Tag: pustelnicy

Diabli Kamień koło Szczyrzyca

przez , 29.gru.2017, w Ciekawe miejsca

DKGrupa skalna, Diabli Kamień 325 m n.p.m., znana również pod nazwą Diabli Kamień koło Szczyrzyca, znajduje się u południowo-wschodnich podnóży góry Grodzisko 618 m n.p.m. leżącej w Beskidzie Wyspowym, 3 km od Szyczyrzyca, po lewej stronie drogi Szczyrzyc – Raciechowice, w miejscowości Krzesławice (Smykań). Sterczy ona samotnie nad doliną Stradomki. Często spotyka się skojarzenia jego położenia ze Szczyrzycem w gminie Jodłownik. Obok prowadzi małopolski szlak architektury drewnianej. Na Diablim Kamieniu zaczyna się czarny szlak, będący jednocześnie Drogą Krzyżową (ta zaczyna się u podnóża i kończy przy kapliczce), biegnący przez Przełęcz pod Grodziskiem na górę Klasztorówka, na której znajduje się grodzisko z V – IV w. p.n.e. i na górę Grodzisko 618 m n.p.m. – z przełęczy odbija szlak niebieski na gród szczyrzycki z XII – XIII wieku i dalej do Poznachowic Górnych.

Piaskowcowa formacja skalna jest pomnikiem przyrody nieożywionej, o długości około 65 metrów, szerokości do 12 metrów i wysokości względnej wahającej się od 17 do 25 metrów. Od zachodu grupa skalna jest lekko nachylona do pól uprawnych wysoką ścianą, wykorzystywaną przez miłośników wspinaczki skałkowej i boulderingu.
Ta potężna wychodnia piaskowców, nie pasująca do okolicy – niespodziewanie pojawia się na niewielkim wzniesieniu i nie stanowi jednolitej bryły skalnej – posiada liczne spękania, wnęki, wyżłobienia, kociołki eworsyjne (wietrzeniowe), szczeliny, fragmentacje, a na samym szczycie kilka niewielkich wgłębień, kociołków i mis wietrzeniowych, w których gromadzi się woda opadowa. Wgłębienia te znajdują się na poziomych lub słabo nachylonych powierzchniach skały, będąc produktami wietrzenia chemicznego i mechanicznego. We fliszu karpackim odnalezione zostały na niewielu skałach.DK1Formacja skalna jest przedzielona szczeliną na dwie części. Niegdyś obie były połączone przejściem w postaci drewnianego przerzuconego mostka, obecnie zaś by dotrzeć na drugą część trzeba szczelinę przeskoczyć. W górnym fragmencie znajduje się galeryjka, częściowo naturalna, częściowo wykuta w piaskowcu. Na szczyt można wejść od strony południowej. Osadzono na nim metalowy krzyż. Większy, drewniany krzyż znajduje się u podstawy Diablego Kamienia, od strony pól (zachodniej). Wystawiony został 13 sierpnia 1999 roku w 80-tą rocznicę Bitwy Warszawskiej 1920′ (Cudu nad Wisłą) a fundatorami jego byli okoliczni mieszkańcy, w szczególności kombatanci wojenni oraz członkowie Związku Szczyrzycan.
Patrząc na ostańca od strony krzyża można zauważyć barwne „odciski palców diabła” (legenda) i charakterystyczne zagłębienia w kształcie rowków, które powstają wskutek działalności wody deszczowej wypłukującej spoiwo.
Wyraźnie widać, że skała jest nachylona. Dawniej biwakowano u jej stóp, podpierano ją tradycyjnie patykami, aby się nie przewróciła.

Diabli Kamień zbudowany jest ze średnio- i gruboziarnistych piaskowców ciężkowickich przecinających pstre łupki, które są bardziej podatne na procesy wietrzeniowe, dzięki czemu został wypreparowany ze wszystkich stron wskutek działalności czynników niszczących, którą ułatwiła mała odporność przylegających od wschodu i zachodu warstw łupkowych.
Piaskowce ciężkowickie (górny paleocen-dolny eocen, 65-34 mln lat temu) są gruboklastycznymi i bardzo gruboławicowymi osadami fliszowymi, fluksoturbidytami. Wydziela się je w śląskiej i magurskiej jednostce tektonicznej Karpat. Uważane są za osady zdeponowane na podmorskich stożkach, jako osady podmorskich kanałów. Utwory podobne do piaskowców ciężkowickich uważane są za osady spływów masowych, turbidyty proksymalne, osady spływów ziarnistych. Piaskowce ciężkowickie są badane od ponad 130 lat. Pierwotnie opisywane były pod nazwą „piaskowców eoceńskich”.DK4Jako piaskowce ciężkowickie opisywane są od 1883 roku, kiedy to zostały wyróżnione z serii utworów fliszowych. Sama nazwa piaskowców pochodzi od miejscowości Ciężkowice, 40 km na południe od Tarnowa, gdzie są one charakterystycznie wykształcone i dobrze odsłonięte (Rezerwat „Skamieniałe Miasto”).
Według niektórych teorii o genezie Diablego Kamienia, ta grupa skalna została odcięta od strony południowej i północnej przez potoki, z kolei od strony wschodniej i zachodniej została wypreparowana z otaczających ją łupków przez denudację. Reszta dokonała się za sprawą procesów wietrzenia. Wszystko wskazuje na to, że w przeszłości geologicznej Diabli Kamień był soczewą piaskowców osadzonych w mniej trwałych łupkach.

Diabli Kamień od dawien dawna był i jest popularnym miejscem oraz atrakcją turystyczną. O popularności tego miejsca stanowił nie tylko sama grupa skalna ale również legendy na temat jego powstania i fakt, że mieszkał tu stale na niewielkim placyku po wschodniej stronie Diablego Kamienia pustelnik z klasztoru cystersów w Szczyrzycu, bardzo pobożny i życzliwy ludziom człowiek, który chętnie rozmawiał z odwiedzającymi to miejsce, wypytującymi go o szczegóły jego życia. Krąży wiele opowieści o jego życiu w leśnym zaciszu, w niewielkiej pustelni, spędzającego noce w otwartej trumnie, pałaniu się pszczelarstwem i hodowlą kóz, codzienną wędrówką do klasztoru w Szczyrzycu na msze i obiady. Obok jego pustelni stała szopa dla kóz i niewielka kaplica p.w. Matki Boskiej Niepokalanie Poczętej. Tak naprawdę, na przełomie dziejów mieszkało tutaj kilku pustelników i trudno poddać weryfikacji o którą postać chodziło.

Pod lasem znajdowała się jeszcze kaplica św. Benedykta, która obecnie została przewieziona do renowacji. Pewnie też z tych względów, to znaczy pustelników związanych z Opactwem Cystersów w Szczyrzycu, miejsce to było błędnie kojarzone z gminą Jodłownik.
Pustelnia św. Benedykta w Krzesławicach-Podkamieniu powstała w 1886 roku. Pustelnię tworzyły: kaplica, dom oraz kapliczka. Kaplica została wybudowana w konstrukcji szkieletowej, na rzucie prostokąta, z trójbocznym zamknięciem od południa. Wyposażenie kaplicy stanowią dwie stacje Drogi Krzyżowej, ołtarz  oraz szafka z woskową figurą Matki Boskiej z Dzieciątkiem (z XIX wieku). Dom pustelnika jest drewniany, parterowy z dwuspadowym symetrycznym dachem krytym blachą. Powyżej pustelni zbudowano w konstrukcji szkieletowej drewnianą kapliczkę, w postaci niedużego obiektu na planie prostokąta, w której wnętrzu umieszczono ołtarzyk z oleodrukiem Matki Boskiej i drewniany krucyfiks.DK5Wszystkie obiekty znajdujące się przy Diablim Kamieniu są drewniane, wybudowane w 1886 roku staraniem pustelnika Antoniego Rąpa.
Historia ascetycznej chatki w podszczyrzyckim przysiółku sięga początków XIX wieku i jest dość zawiła pod kątem jego mieszkańców i zdarzeń (krążą różne wersje, o różnych postaciach). Jest to miejsce z bogatą historią w tle.
W 1810 roku w kamiennej szczelinie zamieszkał Andrzej Grzybowski. Wkrótce miał zostać zamordowany przez złodziei. Po jego śmierci przybyli kolejni pustelnicy. To okoliczni mieszkańcy mieli wybudować im drewnianą chatkę.
O uporządkowanie pewnego galimatiasu informacyjnego na temat pustelni na Diablim Kamieniu (kolejnych pustelnikach), pokusił się i podjął spisania jej historii o. Romuald Raja (1927-1997) z Opactwa Cystersów w Szczyrzycu. W swojej oryginalnej kronice zawarł najważniejsze fakty z dziejów pustelni i najciekawsze informacje o pustelnikach. Zatem przejdźmy i oprzyjmy się na niej:

- Andrzej Grzybkowski jako rekrut uczynił ślub, że jeśli szczęśliwie odsłuży wojsko, to osiądzie w pustelni. Tak też się stało – w 1810 roku zamieszkał w szczelinie „Kamienia”. Po pewnym czasie obok kamienia wybudował kapliczkę. Zamieszkując pustelnię, w wieku 46 lat, otrzymał wiadomość z rodzinnych stron, Grybów lub Gorlice, o rzekomym spadku. Większą część otrzymanych pieniędzy rozdał ubogim, gdy wrócił do pustelni z pozostałą niewielką sumą, został zamordowany przez miejscowych karczmarzy z Poznachowic Górnych, spodziewających się dużego zysku. Zabójców osadzono w więzieniu w Wiśniczu, gdzie zmarli nie doczekawszy końca wyroku. Po śmierci Grzybkowskiego pustelnia pozostawała długo opuszczona;

- Urban Jan Kanty Popiel ze Starego Sącza, tercjarz zakonu św. Franciszka, pojawił się w 1848 roku. Właściciele pobliskich Zegartowic i pustelni, państwo Załuscy, wybudowali skromny domek dla niego, poświęcony następnie przez cystersów ze Szczyrzyca. Popiel był człowiekiem życzliwym i dobrodusznym, chętnie spotykał się z ludźmi, prowadził również pielgrzymki do Kalwarii Zebrzydowskiej. Zmarł w 1862 roku po 14-letnim pobycie w pustelni, w wieku 86 lat;

- Błażej Starmach z Pcimia, po ukończeniu gimnazjum w Nowym Sączu był przez pewien czas w klasztorze ojców kapucynów w Krakowie. Pracował jako nauczyciel. Zmarł w 1876 roku mając 45 lat;DK6- Benedykt Gawlikowski, były ziemianin, później zakonnik, franciszkanin, zmarł w 1881 roku;

- Jakub Papież z Wilkowiska, wcześniej żonaty, pracował w klasztorze szczyrzyckim. W wieku 80 lat przybył do pustelni, zmarł na apopleksję w 1883 roku;

- Antoni Gabryel Rąp, franciszkanin ze Lwowa. Przed  ślubami zakonnymi był żonaty. Pracował w drukarni, wskutek nieszczęśliwego wypadku maszyna pogruchotała mu rękę. Mimo orzeczonej przez lekarzy amputacji ręka mu się zrosła i wyzdrowiała. Uznał to za zrządzenie Opatrzności i ruszył na pielgrzymkę do Lourdes, na stare lata osiadając w pustelni. Z bratem Jędrzejem Jarzębińskim wybudował obecną kaplicę neogotycką w 1886 roku. Ich autorstwa są także stacje drogi krzyżowej. Antoni Rąp zmarł w 1892 roku;

- Roch Jankiewicz z zakonu Reformatów przebywał tu kilka lat, po czym nakazem władz duchownych wrócił do klasztoru;

- Józef Półtorak z Koźmic Wielkich (koło Wieliczki) przybył mając 42 lata. Wyrabiał koronki, różańce, sztuczne kwiaty do kościołów. Był człowiekiem niezwykle pobożnym, odbył pielgrzymkę do Ziemi Świętej. Po kilkuletnim pobycie przeniósł się do pustelnię w Kalwarii Zebrzydowskiej;

- Wojciech Benedykt Stępień spod Mielca przebywał tu dwa lata i przeniósł się do pustelni w Odrowążu;

- Antoni Chrząstowski, franciszkanin, urodzony w 1869 roku w Hulanikach na Wołyniu. Będąc podoficerem carskim przeszedł wojnę rosyjsko-japońską. Z własnych pieniędzy wzniósł nową pustelnię i odrestaurował kapliczkę. Z racji służby w armii rosyjskiej nazywany był przez miejscowych „Moskalem”. Po 20 latach pobytu przeniósł się do pustelni w Spytkowicach, gdzie został zabity przez złodziei;

- Jan Olędzki, franciszkanin z Kielc w pustelni przebywał kilka lat, w latach 20-tych i 30-tych XX wieku. Był człowiekiem skrytym, małomównym, przez to niezbyt lubianym przez okolicznych mieszkańców. Zmarł w Krakowie po dłuższym pobycie w szpitalu;DK2- Florian Klamka, długobrody franciszkanin z Libiąża, zajmował się zielarstwem. W pustelni przebywał najdłużej ze wszystkich – 51 lat. Wcześniej był górnikiem, potem kościelnym, wstąpił do karmelitów w Czernej, ostatecznie przystał do reformatów w Krakowie. W Kalwarii Zebrzydowskiej spotkał się z Józefem Półtorakiem podejmując decyzję o opuszczeniu zakonu i rozpoczęciu pustelniczego życia. Był człowiekiem uczynnym i życzliwym, pomagał miejscowym w pracach polowych, założył ogródek różany koło pustelni, oprowadzał turystów po Diablim Kamieniu i okolicy. Pod koniec życia, ze względu na podeszły wiek i liczne choroby przeniósł się do swej siostry, do Libiąża, gdzie zmarł w 1995 roku;

Ostatnim pustelnikiem o którym chyba najwięcej obecnie się mówi był:
- Zygmunt Młynek, nazywany Kamilem, pochodził z Tłuczani koło Wadowic. Był ostatnim pustelnikiem, mieszkającym tu 11 lat, do 1995 roku. Przybył z klasztoru kamilianów z Zabrza, był nowicjuszem u cystersów szczyrzyckich. Inna wersja mówi, że będąc osobą świecką, miał złożyć śluby przez biskupem, że swój czas będzie spędzać na ciągłej modlitwie, jednocześnie wyrzekając się wszelkich uciech życia. Ale ponoć Kamil nie miał duszy pustelniczej. Ponoć informacji na temat pustelnika Kamila można uzyskać w Opactwie Ojców Cystersów w Szczyrzycu lub parafii Góra Świętego Jana, do której należało nominalne zwierzchnictwo nad pustelnią. Zakonnicy twierdzą, że Kamil nie miał powołania do życia ascetycznego.

Miejscowi wspominają, że mimo ludzkich słabości był dobrym pustelnikiem, dbał o teren pustelni, utwardził podwórze, całość ogrodził siatką, sadził dookoła rośliny. Zajmował się malarstwem i rzeźbiarstwem. Chętnie przyjmował turystów, a nawet całe wycieczki szkolne, otrzymując za to niewielkie datki.
Opowiadał, że jego posiłek składa się przede wszystkim z korzonków, a za łoże służy mu trumna, którą można było zobaczyć przez okno pustelni.
Na początku lat 90-tych XX wieku pojawiła się nowa właścicielka terenu Diablego Kamienia i Pustelni. Doszło między nimi do nieporozumień i Kamil wchodząc w konflikt z właścicielką gruntów niestety musiał opuścić pustelnię. W porywie złości miał roztrzaskać trumnę w której spał i wyjechał w Wielki Piątek 1995 roku do Krakowa (lub rodzinnych Wadowic). Właścicielka żądała od niego ponoć niebotycznej sumy za dzierżawę.DK3Od zwiedzających turystów miała pobierać opłatę w wysokości 2 złotych za wstęp, narażając się także miejscowym, od których również próbowała wyegzekwować tę opłatę, gdy wracali po pracy przez jej teren do domów. Kamil sentymentalnie ma po dziś dzień często odwiedzać to miejsce.
Po nim, pojawiało się kilku chętnych do ascetycznego życia, niestety żadnemu z nich nie udało się zostać na dłużej zostać w podszczyrzyckim przysiółku. W drugiej połowie lat 90-tych XX wieku „pustelnikowania” próbowała tutaj nawet zakonnica, ale po konflikcie ze wspomnianą właścicielką gruntu szybko zrezygnowała. Obecnie obiektów nie zajmuje żaden pustelnik.
Kaplica i pustelnia były wielokrotnie okradane i dewastowane. Teren ogrodzony jest siatką.

Analizują powyższą historię pustelnictwa, nasuwa się wniosek, że nie była ona najszczęśliwsza, jakby Diabli Kamień naprawdę pochodził z rąk diabła i ciążyła na tym miejscu jakaś klątwa. Z powstaniem tego miejsca związana jest pewna legenda, którą można usłyszeć od miejscowych. Asumptem do jej powstania mogły być także fragmenty meteorytu przechowywane w klasztorze.
A miało to być tak:

Niegdyś czarownica z diabłem nad brzegiem rzeki Raby w głębokim lesie niedaleko wsi Brzozowa mieszkała. Pewnego dnia drogą przez las przechodził muzykant wracający z wesela, niosąc instrument na grzbiecie. Napotkał go diabeł a gdy basy zobaczył kazał sobie grać do tańca. Zaczął hulać i kręcić się, zaś muzykantowi za każdą piosenkę wrzucał złotego dukata do basów. Cały dzień i noc tańcował a gdy pierwszy kur rano zapiał przykazał diabeł muzykantowi dukaty wydać na tylko na siebie i na swoją rodzinę. Przez wiele lat basista wraz z żoną dukaty na siebie tylko wydawali i obawiając się posądzenia o zaprzedane duszy diabłu, grajek przekazał złote dukaty zakonnikom, którzy budowali klasztor.Diabli Kamień ślady diabłaKupowali różnego rodzaju towary potrzebne do budowy i składali u siebie na podwórzu, a kiedy przychodzili zakonnicy po prośbie dawali im wozy pełne materiału na budowę. Z darowizn basisty i jego żony powstał piękny, wielki klasztor. A było to w roku 1234. Na wieść jak to klasztor powstał czarownica zaraz diabłu doniosła jaki to basista sposób wymyślił by wspomóc budowę klasztoru diabelskim grosiwem. Diabeł nie mogąc ścierpieć powstałego w Szczyrzycu klasztoru nawracającego ludzi od grzechu, już leciał basiście urwać łepetynę ale przecież on dukatów nie dawał, więc umowa nie została złamana. Postanowił więc czart klasztor rozwalić. Pomiędzy chmurami poleciał w góry Karpaty i wybrał największe głazisko jakie tylko mógł udźwignąć. Zakonnicy ze Szczyrzyca usłyszawszy o zamiarze diabła postanowili zawierzyć Bogu i modlić się.

Pędząc z powrotem prawie lądując przy klasztorze usłyszał modlitwy zakonników i dźwięk bijących na Anioł Pański kościelnych dzwonów. Dźwięk kościelnego dzwonu wypalił mu czartowskie uszy, wstrząsnął ciałem paskudnika i diablisko straciło całą swoją siłę. Głaz spadł na ziemię akurat tam gdzie przed laty cały dzień i całą noc czart przy weselnym grajku tańcował. Bezsilny diabeł spadając z wysokości na głaz wrył się kopytami głęboko. Gdy zlazł na ziemię, chciał rzucić nim w kościół ale tylko pazury wbijały się w twardą skałę. Nie miał mocy by go podnieść. Z rozpaczą przytulił się twarzą do kamienia i pozostawił jej odcisk. Kamień z trzema znamionami diabła – kopytami, twarzą i pięcioma wgłębieniami od pazurów można oglądać do dziś.

Komentowanie nie jest możliwe :, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , więcej...

Czerwony Klasztor

przez , 01.kwi.2017, w Ciekawe miejsca

Czerwony KlasztorCzerwony Klasztor (Červený Kláštor) to niewielka słowacka wieś w powiecie Kieżmark, leżąca przy granicy z Polską, oddzielona rzeką Dunajec od Sromowców Niżnych. Usytuowana w ciasnej dolinie nazwanej Doliną św. Antoniego, między Pieninami (Klasztorną Górą 657 m n.p.m.), a Magurą Spiską (Klasztorną Górką 539 m n.p.m.) pełni funkcję centrum turystycznego. Obecna miejscowość Czerwony Klasztor powstała w 1948 roku po połączeniu wsi Nižné Šváby (Niżne Szwaby) i Smerdžonka/Červený Kláštor-Kúpele (Śmierdzonka – od źródła mineralnego o silnym zapachu siarkowodoru) oraz osady Czerwony Klasztor wraz z najbliższą okolicą. Znana jest przede wszystkim z dawnego klasztoru kartuzów i kamedułów, ufundowanego z ręki węgierskiego magnata Kokosza Berzewiczego w 1319 roku. Z fundacją klasztoru związana jest ciekawa historia niezwykłych okoliczności temu towarzyszących.

Udokumentowane źródła wspominają, że Kokosz Berzewicz/Brezowicz, syn Rikolfa z rodu Brezowickich, wraz ze swoimi współtowarzyszami zabili Chyderyka Frydrycha z rodu Gyorgów, który był prepozytem szariskich krzyżowców w Chmielowie. Sąd pojednawczy, obradujący w Lewoczy w 1307 roku ogłosił wyrok, w którym postanowiono, że prócz innych konsekwencji tego czynu, Kokosz musi założyć 6 klasztorów, co miało zapewnić zbawienie duszy zamordowanego oraz zamówić w nich 4000 mszy. Jednym z nich był właśnie klasztor kartuzów położony nad Dunajcem, na założenie którego, Kokosz podarował kartuzom z Letanowic 62 popłuża ziemi z majątku wsi Lechnica. Popłuże to areał ziemi, który da się obrobić jednym pługiem (około 65 ha). W 1319 roku Spiska Kapituła potwierdza założenie klasztoru, a rok później król Karol Robert uchwalił jego akt fundacyjny.DziedziniecBudowa kompleksu klasztornego rozpoczęła się w katastrze wsi Lechnica po 1320 roku, dlatego też przez wiele długich lat nazywany był Klasztorem Lechnickim i była również wspierana przez polskich władców – Kazimierza Wielkiego i Królową Jadwigę. Ciekawostką jest, że krakowscy mieszczanie na utrzymanie klasztoru przeznaczyli połowę wsi Rychwałd. Początkowo zamieszkany był przez mnichów z zakonu kartuzów. Kartuzi wybrali dla siebie miejsce w otoczeniu przyrody, w jednym z najpiękniejszych zakątków Zamagurza nieopodal rzeki Dunajec. Był to już drugi klasztor kartuzów na Spiszu, pierwszy istniał na Skale Schronienia Lapis refugii, obecnie Kláštorisko w Słowackim Raju. Później zmieniono jego nazwę na Czerwony Klasztor – od czerwonych ceglanych ościeżnic i żebrowania sklepień. Nazwa klasztoru stała się z czasem również nazwą wsi. Klasztor będący początkowo filią macierzystego klasztoru z Letanowic, usamodzielnił się już w 1371 roku. Uzyskał także ważne przywileje, do których należało między innymi prawo łowienia ryb w Dunajcu, prawo prowadzenia młyna i warzenia piwa.

Obecnie na całym świecie żyje około 400 kartuzów i kartuzek w 23 klasztorach, w tym pięciu żeńskich. Po pięć klasztorów jest w Hiszpanii i Francji, cztery znajdują się we Włoszech i po jednym w Szwajcarii, Słowenii, Portugalii, Niemczech, Anglii, Korei Południowej, Brazylii, Argentynie i USA.
Kartuzi zachowywali surową ascezę (skupioną na swoim wewnętrznym życiu), całkowitym odizolowaniu od świata zewnętrznego (do takiego sposobu życia był przystosowany cały klasztor), poszcząc, kontemplując i prawie całkowicie milcząc.
Zachowywanie milczenia, wynikające z reguł zakonu, nie tylko w kontaktach z obcymi, ale także między braćmi, nadawało im imię „milczących niemych mnichów”.
Z ich trybem życia idealnie harmonizował strój – długa biała koszula, długi biały habit z kapturem, pas z różańcem. W zimie nosili kożuchy z barana, obuwie stanowiły skórzane kierpce.HabityStrawa mnichów podlegała również ścisłej ascezie i odznaczała się wstrzemięźliwością, bezmięsną dietą. Jadło składało się z roślin strączkowych, produktów zbożowych, warzyw i owoców, miodu, jajek, sera. Zabronione było jedzenie mięsa, wyjątek stanowiły ryby, ale mogli je jeść tylko chorzy lub pracujących fizycznie bracia. Trzy razy w tygodniu reguły nakazywały post o chlebie i wodzie. Posiłki przygotowywali sobie sami w swoich celach. Wspólna jadalnia wykorzystywana była tylko w niedziele i święta. Jedzenie przygotowywał wtedy kucharz który mógł mówić. Pełnił on też funkcje furtiana i pilnował klasztoru. Prawidła pozwalały podawać dodatkowe jedzenie – jaja, ser i ryby podczas szczególnych wydarzeń (na przykład przy wyborze przeora).
Zakonnicy byli też utrzymywani z podatków pochodzących z 10 wsi.

Przełożonym klasztoru był przeor. Zgromadzenie kartuzów składało się z ojców (patrów) mających święcenia kapłańskie, mieszkających w wydzielonej części klasztoru, w tak zwanej klauzurze i eremach oraz braci (fratrów), mnichów znajdujących się niżej w hierarchii. Bracia zamieszkiwali wspólnie budynek konwentu, a głównym ich obowiązkiem było zajmowanie się czynnościami gospodarczymi i dbanie o sprawy materialne. Kartuzi ojcowie nie mieli posłannictwa kaznodziejskiego. Wielkie znaczenie przywiązywali do ksiąg jako „wiecznego pokarmu duszy”. Ponieważ nie mogli głosić Słowa Bożego ustami, przepisywali księgi, czyli „głosili rękami”. Do kolejnych ich zajęć należała alchemia i astrologia. Mieli ściśle wyznaczony czas na pracę intelektualną, kontemplacje, modlitwę oraz odpoczynek.Domek przeoraSielankowe życie klasztoru zakłóciły dwa najazdy wojsk husyckich na Spisz – w 1431 i 1433 roku, kiedy to został spustoszony. Jednym z przywódców husyckich był Piotr Aksamit z Koszowa. Wybudował swoją warownię w pobliżu klasztoru, wśród skał niedaleko jaskini Aksamitka. Burzliwa sytuacja ustabilizowała się dopiero po 1462 roku. Wówczas po ustaniu husyckich najazdów przystąpiono do odbudowy klasztoru. Mnisi otrzymali ponownie potwierdzenie dawnych przywilejów oraz wzbogacili się o nowe darowizny, jak winnice w Templinie. Z Koszyc otrzymywali daniny – sukno, ryby i olej.
Nadejście reformacji i wewnętrzne waśnie w Królestwie Węgier (po bitwie pod Mohaczem w 1526 roku), doprowadziły do upadku obu spiskich klasztorów kartuskich.

Na początku XVI wieku wpływ reformacji, a także walk o władzę, doprowadziły do pojawienia się religijnej nietolerancji i upadku gospodarczego. Klasztor zaczął wyprzedawać i tracić swoje majątki. W 1545 roku klasztor został zaatakowany przez oddziały z zamku w Niedzicy. Mnisi zaczęli stopniowo opuszczać klasztor. W 1563 roku król Ferdynand rozwiązał zakon kartuzów, a klasztor przekazał prepozytowi Spiskiej Kapituły.
Klasztor Lechnicki przestał istnieć wraz ze śmiercią jego przeora w 1567 roku. Zabudowania klasztorne przeszły na własność państwa, pozostając nimi w latach 1569 – 1710.
Po rozwiązaniu klasztoru kartuzów w 1563 roku administrację jego majątków przejął spiski prepozyt Gregor Bornemisz. Po 1569 roku klasztor przechodzi w ręce świeckich właścicieli.Wnętrze domku przeoraW 1625 roku cesarz Ferdynand II podarował klasztorne majątki Pawłowi Rakoczemu, który rozbudował klasztor. W posiadaniu tej szlacheckiej rodziny klasztor pozostawał aż do 1699 roku. Następnie został sprzedany biskupowi Nitry Władysławowi Matiaszowskiemu, powracając w kościelne ręce. Biskup miał zamiar obsadzić w klasztorze na powrót zakon kartuzów, jednak jego plan się nie powiódł. Testament z 1705 roku przekazywał klasztor zakonowi kamedułów Kongregacji Monte Corona i w 1711 roku klasztor przechodzi w ręce kamedułów, pustelników o surowej regule, do roku 1782. Zgodnie z postępującymi potrzebami zakonu, klasztor stopniowo odnawiano i przebudowywano w stylu barokowym.
W 1747 roku kameduli konsekrowali odremontowany i odmalowany kościół p.w. św. Antoniego Pustelnika. W 1750 roku dobudowali do niego wieżę. W 1754 roku odnowili skrzydło stanowiące wejście do klasztoru i wybudowali zewnętrzny gospodarczy dziedziniec.

Tym samym w połowie XVIII wieku kościół zyskał formę pozostającą do dziś. Wybudowano nowe cele dla mnichów. Na dziedzińcu zewnętrznym znajdowała się gospoda dla pątników, stajnie, studnia, wozownia, i słodowania browaru. Młyn znajdował się w południowo – wschodniej części klasztoru. Kameduli zajmowali się leczeniem chorych, zbieraniem i uprawą roślin leczniczych oraz sporządzaniem leków. Dodatkowo trudnili się rolnictwem i pszczelarstwem.
Po dekretach cesarza Józefa II w 1782 roku, zakon w Lechnicy przestaje istnieć. Archiwum zostało wywiezione do Budapesztu, z kolei część kościelnego wyposażenia sprzedana do Muszyny. Coraz bardziej podupadający klasztor w 1820 roku trafił do kapituły greckokatolickiej w Preszowie. Dobra zakonu zostały rozdysponowane wśród kilkuset rodzin niemieckich kolonistów, którzy w tym czasie przybyli do pobliskich Dolnych Lechnic (Unterlechnitz), wówczas też upowszechniła się niemiecka nazwa Rotes Kloster (węg. Vöröskolostor).Zegary słoneczne i wieża kościelnaJadwiga Łuszczewska (Deotyma) zwiedzająca w 1860 roku klasztor zastała go zrujnowanym, ale kościół był zadbany.
Niemniej jednak, pomimo niedługiej misji kamedułów, ich dzieła zapisały się złotymi zgłoskami w dziejach naszej kultury. W 1745 roku w klasztorze powołano tak zwane Professorium – uczelnię teologiczną przeznaczoną dla młodych pustelników kamedulskich, działającą do 1772 roku.
W połowie XVIII wieku jako wybitną postacią zakonu zapisał się ojciec Romuald Hadbavny będący opiekunem duchowym konwentu. Wspomniana uczelnia teologiczna oraz funkcja Hadbavnego jako archiwisty i bibliotekarza umożliwiły mu prowadzenie dociekań i badań religioznawczych oraz językoznawczych. Uważany jest za autora pierwszego przekładu Pisma Świętego na słowacki język przedbernolakowski. Brał również udział w pracach nad słownikiem łacińsko-słowackim „Sylabus dictionari latini slavonicus” (1763 rok) i przetłumaczył pieśń Ludwika Blossa, francuskiego mistyka, na poprawny język zachodniosłowacki.

Kolejną postacią owianą legendami był brat Cyprian, właściwie – Franz Ignatz Jäschke (1724-1775) pochodzący ze Śląska, pełniący obowiązki lekarza, aptekarza, cyrulika i botanika. Leczył i pielęgnował nie tylko współbraci, lecz również okolicznych mieszkańców. Jego najwybitniejszym dziełem jest zielnik z 1766 roku, zawierający 283 skatalogowane rośliny pochodzące z Pienin i Tatr (głównie z Doliny Kieżmarskiej), który obecnie znajduje się w muzeum w Tatrzańskiej Łomnicy.
W latach 1756 – 1775 brat Cyprian prowadził aptekę, która mieściła się na pierwszym piętrze konwentu, a co najważniejsze, to właśnie za sprawą jego osoby stała się ona sławna na całe Królestwo Węgier. Według zweryfikowanych i wiarygodnych źródeł należała do najstarszych w Europie Środkowej.Czerwony Klasztor (1)Brat Cyprian zajmował się również alchemią oraz wytwarzaniem świec i luster. Te wszechstronne zdolności były inspiracją do powstania legendy o „latającym Cyprianie”, według której to, miał sporządzić własnoręcznie lotnię, a następnie (dwa różne przekazy) zlecieć ze szczytu Trzech Koron na klasztorny dziedziniec lub przelecieć nad Morskim Okiem i tam zostać zamieniony w skalny głaz nazywany do tej pory Mnichem. Franz Ignatz Jäschke został dwukrotnie bohaterem twórczości Jana Wiktora w opowiadaniu „Zapomniany lotnik” i powieści „Skrzydlaty Mnich”, a na terenie klasztoru zrealizowano film opowiadający o jego życiu zatytułowany „Latający mnich i tajemnica Da Vinci”.

Najcenniejszym obiektem zespołu klasztornego jest gotycki kościół p.w. św. Antoniego Pustelnika. Jego budowę w latach 1360 – 1400, prowadzono zgodnie z surowymi zasadami kartuzów. Jest świątynia jednonawową, pierwotnie bez wieży, o podłużnej formie halowej 35×6,8 metra, z wnętrzem podzielonym na sektory – wschodnim dla patrów, środkowym dla fratrów, zachodnim dla laików, z osobnymi wejściami. Kolejna rozbudowa nastąpiła w latach 1496 – 1506.
W 1746 roku kameduli rozpoczęli restaurowanie kościoła wzbogacając go między innymi o stiukowe zdobienie sklepienia wykonanych przez włoskich mistrzów dzieła.Kościół Antoniego PustelnikaOłtarz główny i drewniane barokowe rzeźby umieszczone w nim i po jego bokach, wykonał w 1745 roku rzeźbiarz Dionyz Reismayer z Lewoczy, zaś polichromował je i złocił Jan Reich pochodzący również z Lewoczy.
W kościele zachował się barokowy płócienny obraz przedstawiający polskiego arcybiskupa Bogumiła z Gniezna pochowanego w tym kościele. Pod nawą tylną znajduje się XVIII-wieczna figura Świętej Trójcy ze św. Nepomucenem, pierwotnie ustawiona w przyklasztornym lipowym parku nad brzegiem Dunajca. Rośnie w nim 15 starych lip, które w 1972 roku uznane zostały za pomniki przyrody, ich wiek wynosi 250-400 lat.

Mały krużganek (ambit) został wybudowany wokół rajskiego dziedzińca na planie kwadratu i miał za zadanie łączyć poszczególne obiekty klasztorne. Mnisi poświęcali jedną godzinę w tygodniu na wymianę duchowych doświadczeń.
W sali kapitulnej wybierano przeora, przyjmowano nowicjuszy, omawiano sprawy z życia i funkcjonowania klasztoru. Sala kapituły zwieńczona jest gotyckim sklepieniem sieciowym i po dziś dzień zachowała swój średniowieczny charakter.
W polach szczytowych pozostały fragmenty późnogotyckich malowideł datowanych na około 1520 rok – Jezus na Górze Oliwnej, Biczowanie, Niesienie Krzyża i Ukrzyżowanie. Nie jest znany autor tych dzieł, wiadomo jednak, że musiał on pozostawać pod wyraźnym wpływem grafik Albrechta Durera.Ołtarz i sklepienie w kościeleNa czwartym dziedzińcu z pustelniami przez całe stulecia panowała surowa klauzura – było to miejsce bardzo głębokiej wiary w Boga. Na obwodzie dziedzińca zostały rozmieszczone domki mnichów – pustelnie nazywane eremami, z przyległymi do nich ogródkami. W każdej bardzo skromnie urządzonej eremie, mieszkał tylko jeden mnich, pustelnik. Miał ściśle odmierzony czas pracy, modlitwy i odpoczynku.
W zakonie kartuzów stosowana była reguła – za klauzurą 12 pustelników i trzynasty przeor, na znak symboliki Jezusa z 12 apostołami. Było tutaj zatem trzynaście pustelni połączonych wielkim krużgankiem.

Bardzo istotną częścią wielkiego krużganka była nekropolia położona w pobliżu kościoła, a ideą – by mnisi codziennie widzieli proste drewniane krzyże bez nazwisk. Niepotwierdzona tradycja mówi o tym, iż każdy mnich (kartuz) wykopywał w ogródku dół, który miał mu przypominać o śmierci. Treść legendy z pozdrowieniem „Memento mori” (Pamiętaj o śmierci) wynika z faktu, że mnich miał żyć tak, „jakby codziennie był gotowy na śmierć”.
Za czasów kamedulskich wybudowano 10 eremów z ogródkami, po których dzisiaj pozostały jedynie szczątki i ruiny. Każda z cel posiadała swojego patrona służąc wyłącznie jednemu mnichowi aby mógł się spełniać jego ślubowany ideał samotności – „Żyć samemu z Bogiem i dla Boga” (bł. Paweł Giustiniani).Sala kapitułyPustelnię domek przeora (z zegarem słonecznym) zajmował przełożony klasztoru – przeor. Obecnie umiejscowiono w nim wystawę archeologiczną prezentującą wyniki badań przeprowadzonych na terenie klasztoru w latach 1967 – 1970. Pustelnie kartuzów zbudowane były na planie kwadratu i posiadały trzy pomieszczenia. Wejście znajdowało się od przodu z tak zwanego wielkiego krużganka. W przedniej części znajdowała się duża pracownia, od północy drewutnia, zaś od strony ogródka cela mieszkalna.
Domek przełożonego stał naprzeciwko kościoła, na przedłużeniu osi głównego ołtarza. Do dzisiaj przed domkiem (czwarty wewnętrzny dziedziniec) zachowała się dzwonnica z drugim barokowym zegarem słonecznym, który wskazuje czas po południu.

Na fasadzie drugiego dziedzińca także zamontowano zegar słoneczny. W pogodne dni słońce pada na metalową wskazówkę, a jej cień pokazuje godziny od 5:00 do 13:00. Powstanie (malaturę) obu zegarów datuje się na połowę XVIII wieku.
Niezwykle istotnymi dla funkcjonowania klasztoru były studnie. Wydrążono ich zatem aż pięć. Podczas generalnych prac restauratorskich klasztoru, która miała miejsce w latach 1958 – 1970, rewitalizowano dwie z nich – pierwszą na drugim dziedzińcu pod lipami (o głębokości 10,5 metra), drugą na czwartym dziedzińcu (o głębokości 7 metrów), zlokalizowaną między kościołem a domkiem przeora.Wnętrze pustelniPrzechodząc przez dziedziniec, po lewej stronie kościoła znajduje się kolejny mnisi domek, na którego fasadzie widnieje napis „1719,14 JULY”. Domek składa się z czterech pomieszczeń i korytarza. Z przodu, po prawej stronie znajduje się dormitorium służące do odpoczynku, spożywania posiłków i ćwiczeń duchowych mnicha. Po lewej stronie umiejscowiono oratorium – pomieszczenie do modlitw i medytacji. Z tyłu, po lewej stronie znajdowało się laboratorium gdzie mnich pracował fizycznie. Najmniejszym pomieszczeniem jest to położone z tyłu po prawej stronie służące za składzik i drewutnię.
Ogrzewanie pustelni było niezwykle przemyślane – piec wstawiano w ścianie działowej między dormitorium a składzikiem, do pieca podkładano z drewutni a ten ogrzewał sąsiadujące pomieszczenia. Metodę tą stosowano we wszystkich eremach.

W 1782 roku cesarz Józef II rozwiązał zakon i zlikwidował klasztory, z których „nie płynął widoczny pożytek”. Inne przekazy mówią, że zakon rozwiązano, „gdyż zapewne diabeł podkusił mnichów do rozbojów i napadów na karawany kupieckie”. W 1820 roku cesarz Franciszek I przekazał klasztor nowo utworzonemu greko-katolickiemu biskupstwu w Preszowie, które utrzymywało kościół i obiekty gospodarcze.
Plany przekształcenia klasztoru w szpital nie zostały zrealizowane.
W 1820 roku w okolicach klasztoru powstało uzdrowisko Smerdžonka, które wykorzystywało istniejące w okolicy zimne źródła siarczanej wody.
W XIX wieku głównym zajęciem społeczności Zamagurza stało się spławianie drewna.StudnieW drugiej połowie tegoż wieku, a zwłaszcza w związku z powstaniem uzdrowisk w Czerwonym Klasztorze i Szczawnicy, rozpoczął rozwijać się spływ tratwami po Dunajcu. Tratwy sporządzano z powiązanych ze sobą wydrążonych kłód, nazywanych potocznie dłubankami, które cieszyły się wielkim powodzeniem wśród turystów i kuracjuszy.
Po pożarze w 1907 roku, w wyniku którego zniszczone zostały dachy i zawaliła się wieża kościoła, klasztor przeszedł na własność węgierskiego ministerstwa rolnictwa. Jego odbudowę rozpoczęto po I wojnie światowej.
W Czerwonym Klasztorze w 1932 roku powołano pierwszy międzynarodowy polsko-słowacki park natury w Pieninach.

W 1934 roku preszowski oddział KCST wydzierżawił klasztor na 50 lat i przeprowadził prowizoryczny remont, w latach 1952 – 1968 przeprowadzono remont generalny, a cały obiekt został uznany za narodowy pomnik kultury. Od 1966 roku część obiektów zespołu klasztornego wykorzystano do celów muzealnych.
Dziś w Czerwonym Klasztorze mieści się między innymi dyrekcja słowackiego Pienińskiego Parku Narodowego.
Kompleks klasztorny można zwiedzać codziennie w godzinach 8:00-19:00 (godziny otwarcia ruchome w zależności od miesiąca, ostatnie wejście na godzinę przed zamknięciem muzeum, czas zwiedzania wynosi około 1,5 godziny).
Wstęp płatny: 3 euro/12 zł; fotografowanie, filmowanie: 2 euro/8 zł

Komentowanie nie jest możliwe :, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...