Tag: podziemia zamków

Legenda o skarbie ukrytym w Zamku Czorsztyn …

przez , 12.gru.2016, w Legendy

1Pieniny pełne są skarbów… Złoto, kosztowności i drogie kamienie miały być ukrywane w górach przez zbójników, rycerzy oraz śmiałków, którym udało się odnaleźć złoża cennych kruszców. Jeden ze skarbów ponoć znajduje się w podziemiach zamku w Czorsztynie.
Dla dwóch zuchwałych pasterzy próba jego odnalezienia skończyła się jednak bardzo smutno. Wojtek i Szymon – bo tak mieli się nazywać owi nieszczęśnicy – od najmłodszych lat byli nierozłącznymi przyjaciółmi.
Żadnemu z nich nie wiodło się jednak w życiu zbyt dobrze – ani w fachu juhasa, ani w roli flisaka nie udało im się dorobić majątku, o którym marzyli.
Pewnego razu Wojtek i Szymon spotkali się w karczmie i po sporej dawce gorzałki uradzili, że jedynym lekiem na ich bolączki może być… odnalezienie skarbu.

Takowych ponoć w Pieninach nigdy nie brakowało, więc należało dobrać się tylko do jakiegoś, ukrytego gdzieś przez zbójców złota.
Obaj śmiałkowie udali się po poradę do starego Jana – miejscowego znachora.
Ten zdradził im, że skarb odnaleźć można właśnie na Czorsztyńskim Zamczysku. Ukryte tam bogactwo należeć miało do samego Kostki Napierskiego, który w podziemnej komnacie zgromadził skrzynie ze złotem, dukatami i drogimi kamieniami. Sęk w tym, że skarbu pilnują demony wraz z diabłami, a bezpiecznie można się do niego dobrać tylko w Noc Świętojańską. Odważni pasterze wyczekali więc dogodnego terminu i w najkrótszą noc roku wyruszyli na spotkanie przeznaczenia. Zabrali ze sobą łuczywo oraz przedmioty niezbędne w przypadku spotkania ze złymi duchami: kredę święconą w Trzech Króli i wosk wytopiony z paschalnej  świecy.

Po chwili poszukiwań znaleźli wejście do podziemi i przez niewielką szczelinę wcisnęli się do mrocznych korytarzy. Długo błądzili w podziemnym labiryncie aż w końcu ujrzeli niesamowity blask – przed nimi stała komnata wypełniona złotem i kosztownościami. Wojtek i Szymon zabrali ze sobą tyle, ile mogli udźwignąć i obwieszeni skarbami z trudem usiłowali wydostać się na powierzchnię. Nagle korytarze przeszył przeraźliwy śmiech złych mocy, a drzwi, którymi uprzednio weszli do komnaty zatrzasnęły się z hukiem, zamykając obu śmiałkom drogę ucieczki. Na nic zdały się próby otwarcia zamka – pasterze znaleźli się w podziemnej pułapce, w całkowitych ciemnościach. W końcu jednak udało im się rozpalić łuczywo i odnaleźć w ścianie szczelinę prowadzącą do kolejnego lochu i dalszych korytarzy.

Wędrowali nimi przez wiele godzin aż w końcu odnaleźli wyjście, który wyprowadziło ich na brzeg Dunajca. Uradowani juhasi ruszyli więc w drogę powrotną do Czorsztyna, ale jakoś nie mogli poznać rodzinnej wioski. A to droga za szeroka, a to kapliczka, której wcześniej nie było. Gdy wreszcie doszli do wsi okazało się, że ich domostwa dawno nie istnieją i zostały z nich tylko ruiny i zdziczałe drzewa. Oto okazało się, że to co dla nich było jedną nocą w podziemiach, dla reszty świata było całym wiekiem. Wszyscy bliscy dawno już odeszli i nie ma dokąd wracać. Sam skarb zamienił się natomiast w bezwartościowe kamienie.
Co się działo dalej z nieszczęsnymi juhasami – tego nie wiadomo.
Przez długie lata wśród mieszkańców Czorsztyna krążyła jednak opowieść o dwóch młodzieńcach, którzy w tajemniczy sposób zaginęli w noc św. Jana…

Komentowanie nie jest możliwe :, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...