Tag: Nowy Targ

Koci Zamek w Szaflarach

przez , 01.gru.2017, w Ciekawe miejsca

Koci Zamek na Szaflarskiej SkaleSzaflary to 3-tysięczna wieś położona na Podhalu, 7 km na południe od Nowego Targu (przy drodze krajowej numer 47 „zakopiance”), na pograniczu dwóch regionów geograficznych – Kotliny Nowotarskiej i Pogórza Bukowińskiego. Znana jest głównie z kompleksu basenów termalnych o powierzchni prawie 1000 m2 zasilanych wodą termalną z miejscowego odwiertu.
Pierwsze wzmianki o Szaflarach pochodzą z początku XIII wieku, kiedy to powstaje gród obronny.
Około 1234 roku Teodor Gryfita otrzymał pozwolenie od Henryka Brodatego na sprowadzanie kolonistów niemieckich.
Udokumentowana wzmianka o wsi pochodzi zaś z 1328 roku.

Niestety nie zachował się akt lokacyjny osady, a jedynie tak zwany przywilej Piotra ze Słupi, kasztelana zamku Dunajeckiego (Szaflarskiego) z 1338 roku. Do 1335 roku sołectwo szaflarskie ze wsią należało do zakonu cystersów. Później na przełomie wieków kolejno zmieniali się właściciele Szaflar. Na przykład w latach 90-tych XV wieku sołectwo było w rękach Miklasza (rajcy miasta Kleparza), a potem w użytkowaniu plebejskiej rodziny Szaflarskich.
Nieopodal stacji kolejowej, na samotnej wapiennej skale wznoszącej się wysoko nad doliną Białego Dunajca, nazywanej Szaflarską Skałką 650 m n.p.m., na przełomie XIII/XIV wieku wybudowany zostaje zamek, który z czasem przybrał nazwę „Kociego Zamku”.1907rok Koci Zamek od północyWapienna skała należy do Pienińskiego Pasa Skałkowego, a na jej szczycie znajduje się płaski majdan o powierzchni około 7 arów. To właśnie na nim, pierwotnie w XI wieku (w oparciu o dane archeologiczne) powstał kamienno-drewniany gródek stożkowaty, a następnie około 1245 roku podjęto decyzję o wzniesieniu drewnianego gródka. Budowy najprawdopodobniej dokonali cystersi ludźmierscy, ponieważ w XIII i XIV wieku gródek wraz z wsią Szaflary należał do opactwa cystersów ludźmiersko-szczyrzyckich. Inne źródła za budowniczych wskazują potomkowów wojewody krakowskiego Teodora Gryfity.
W 1380 roku, za panowania Ludwika Węgierskiego, gródek został włączony wraz z wsią do dóbr królewskich.

W pierwszej połowie XIV wieku drewniany gródek zostaje przebudowany na zamek. Wzmianki o zamku pojawiają się w dokumentach z początków panowania Kazimierza Wielkiego – w 1334 roku wspomniany jest „nowy zamek” (castrum novum) w Szaflarach. Na dokumencie z 1338 roku figuruje między innymi podpis Piotra ze Słupi (Petrus de Slupi), kasztelana zamku szaflarskiego.
Zamek wybudowano na szczytowym spłaszczeniu skały o wymiarach około 20×30 metrów. Szaflarska Skałka, na której się znajdował, od północy i wschodu kończy się urwiskiem, natomiast zbocza południowe i zachodnie są łagodne. Był konstrukcją murowano-drewnianą otoczoną murem obwodowym o trzech bokach prostych i jednym boku zaokrąglonym.Plan Kociego ZamkuSwego czasu wysnuto przypuszczenie, że około 1474 roku Piotr Komorowski dodatkowo wzmocnił zamek kamiennym wałem zaporowym. W tym też okresie droga do zamku prowadziła przez drewniany most i barbakan.
Skąd właściwie wzięła się nazwa „Koci Zamek”? Znaczenie tej bardzo starej nazwy nie ma nic wspólnego z kotami, jak większości osób może nasuwać się tego typu skojarzenie. Po części nawiązuje do innowierców, a zwłaszcza do czeskich husytów. Pochodzenie tej nazwy wyjaśnia między innymi podanie ludowe z Piwnicznej:
Na Kotczym Zamku we dnie niemiło, a w nocy straszno. Jesienią i na wiosnę spod Skałki, na której koci zamek, i z paryji kamiennej, w noc ciemną po północku, wyjeżdżają wozy jakieś, bryki ciężkie. Pędzą wprost, ku Popradowi, i po spadzistości zjeżdżają w rzekę prosto w wir (…)„.

Źródłosłowie „koci zamek” pochodzi od słowa „kocz” lub „kotczy”, jak nazywano dawniej wóz – od koczenia czyli toczenia się (wozów husyckich).
„Kocie” lub „Kotcze Zamki” były miejscami po obozowiskach husytów umacnianych wozami, którzy przenikali na ziemie polskie. Takie warowne obozy chronione przez połączone wozy, zakładano nie na szczytach gór, ale na wysoczyznach gdzie można było wozami dojechać. Zatem „Kocimi Zamkami” zostały nazwane niektóre miejsca będące niezbyt wysokimi i rozległymi wzniesieniami, o dość regularnych formach. Owe wzniesienia z reguły znajdują się na niezbyt wysokich i już rozleglejszych wzgórzach – na działach, skąd horyzont jest zawsze rozległy, widoczność dobra. Kocie zamki znajdują się zawsze w pobliżu ważniejszych dróg, obecnie istniejących lub dawnych.Szaflary Koci ZamekW 1380 roku, za panowania Ludwika Węgierskiego, opat klasztoru cystersów w Szczyrzycu wydzierżawił zamek w Szaflarach Żydowi nawróconemu na chrześcijaństwo, który założył w nim mennicę bijącą srebrne monety. Żyd mincerz z czasem zaczął je fałszować, bijąc je z niepełnowartościowego stopu, a „zaoszczędzone” w ten sposób srebro przywłaszczał sobie.
Ludwik Węgierski niechybnie położył kres temu procederowi. Na jego rozkaz wojsko zdobyło i zajęło zamek, Żyd został pojmany i za oszustwo stracony w Nowym Targu. Kolejnym rozkazem zamek został zniszczony przez podpalenie. „Zaoszczędzonego” przez Żyda srebra, ukrytego na zamku lub w jego okolicy, do chwili obecnej nie udało się odnaleźć.

Po włączeniu Szaflar do dóbr królewskich nastąpiła odbudowa zamku w latach 1470-1480. Wówczas to, w 1474 roku, za panowania Kazimierza Jagiellończyka, zamek zostaje przekazany w dzierżawę Piotrowi Komorowskiemu (herbu Korczak), a już trzy lata później, w 1477 roku, odebrany za sprzyjanie królowi węgierskiemu Maciejowi Korwinowi.
Natychmiast zostaje opanowany przez wojska królewskie pod dowództwem starosty krakowskiego Jakuba z Dębna. Po opanowaniu zamku Kazimierz Jagiellończyk przekazuje go Markowi Ratoldowi, który miał na nim zapisaną od króla należność pieniężną. W tym okresie w dokumentach źródłowych pojawia się nazwa „fortalicja Szaflary” (fortalitium Schaflari).1907rok Koci Zamek od południaZamek został opuszczony najprawdopodobniej w pierwszej połowie XVI wieku, popadając w ruinę, poprzez rozbiórkę – pozyskiwanie materiału budowlanego przez okolicznych chłopów i kolejny pożar. Według niektórych źródeł był w zupełnej ruinie już przed 1505 rokiem.
Obecnie sam zamek już nie istnieje, ale zachowały się po nim widoczne w terenie ślady. Między innymi zachowała się (jedynie) część fundamentów muru obwodowego z początku XIV wieku (na plateau) oraz resztki wału usytuowanego od strony południowej. Jeszcze w ubiegłym wieku, w ścianach skały łamano kamień do wypalania wapna w pobliskim wapienniku.

W trakcie II wojny światowej na terenie Kociego Zamku stacjonowały oddziały wojsk niemieckich. W 1942 roku na stanowisku po Kocim Zamku, z ramienia niemieckich władz okupacyjnych Generalnego Gubernatorstwa, a w szczególności dużego zainteresowania gauleitera Hansa Franka, przeprowadzono badania archeologiczne. W wyniku wykonanych wówczas przekopów udało się odsłonić warstwy kulturowe potwierdzające średniowieczny rodowód obiektu. Pozyskano również materiał ceramiczny oraz inne zabytki ruchome.
Prawdopodobnie owe prace archeologiczne miały również na celu odnalezienie dużych ilości srebra ukrytego przez Żyda – mincerza.Koci Zamek w Szaflarach (1)Teren zamku jest częściowo zabudowany. Od lat 90-tych XX wieku na Szaflarskiej Skałce stoi odrestaurowany „zamek” w postaci willi z czterospadowym dachem mansardowym zwieńczonym wieżyczką.
Całość otoczona jest wysokim kamiennym murem i metalowym ogrodzeniem. Partia szczytowa obecnie nie jest dostępna dla zwiedzających – całość z zabudową stanowi teren prywatny.
Odrestaurowany ćwierć wieku temu „Koci Zamek” nawiązuje do istniejącej w tym miejscu przed 100-laty innej budowli. Jest ona uwidoczniona na zdjęciach w Tygodniku Ilustrowanym z 1907 roku (czarno-białe zdjęcia).
W niektórych opracowaniach spotyka się błędną lokalizację zamku – zamiast Szaflarskiej Skałki wskazuje się pobliską górę Ranyzberg (Raniszberg) 736 m n.p.m.

Komentowanie nie jest możliwe :, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , więcej...

Kapelusz góralski – historia i wszystko o …

przez , 01.sie.2017, w Historia

Kapelusz góralski podhalańskiChłopi stali przy moście na Dunajcu i obserwowali rwącą wodę. Zastanawiali się, czy woda zerwie most, czy nie.
Nagle chłopi zobaczyli unoszący się na wodzie góralski kapelusz. Patrzą, a tu kapelusz stanął na prądzie, a za chwilę porusza się pod prąd.
I tak kilka razy. Jeden z nich zapytał:
- Coz to, cud?!
Na co drugi odpowiedział:
- Nie, to ino Franek Gąsienica. Pedzioł, że powódź, nie powódź, zaorać musi …

Kapelusz góralski nieodzownie kojarzy się z góralami i Podhalem. Podhale jest regionem kulturowym w południowej Polsce u północnego podnóża Tatr, w dorzeczu górnego Dunajca, zajmując środkową część Kotliny Podhala i wkracza w Tatry (Skalne Podhale i Niżne Podhale). Początki osadnictwa historycznego sięgają XIII wieku – przywilej Księcia Brodatego z 1234 roku (transumpt z 1251 roku) zezwala wojewodzie krakowskiemu Teodorowi Gryficie na osiedlenie kolonistów niemieckich, teutońskich Ślązaków:
in silva circa fluvios Ostrowsko, Dunaiecz et Dunaiecz niger, Rogoźnik, Lipietnicza, Słona, Ratainicha, Nedelsc, Stradoma, quantum est de sylva ipsius, dantes eciam sil his pactis et his condicionibus uti, quibus Theutonici Sleser ses in sylvis locati utuntur„.Górale podhalańscyBogata kultura ludowa rozwinęła się wśród wolnej od dawna społeczności góralskiej, która była zwolniona od powinności pańszczyźnianych, co miało związek z jej znaczną swobodą. Warunki klimatyczne oraz dostępność surowców i materiałów „na odzież” skutkowały wygenerowaniem specyficznego i charakterystycznego ubioru. Chyba najbardziej charakterystycznym elementem męskiego stroju góralskiego jest kapelusz, odgrywający w tej kulturze niemałe znaczenie, który swoim wyglądem ewoluował na przełomie dziejów. Kapelusz, który obecnie zdobi głowę górala, nijak nie przypominał tego z dawnych czasów. Nie jesteśmy w stanie odtworzyć nakrycia głowy z czasów początków osadnictwa ale możemy swobodnie cofnąć się w czasie o dwa, trzy wieki.

Noszenie kapelusza dla górala to honor, nie zdejmował go nawet w izbie – zdejmuje go tylko w kościele lub gdy umiera, bo choćby był żywo nagi to w kapeluszu być powinien.
Kapelusz góralski ewoluował na przestrzeni setek lat przede wszystkim pod względem rozmiaru. Zazwyczaj posiadał niską, półkolistą głowicę. Dawne miały szerokie rondo, tak zwane „skrzela”, przypominające meksykańskie sombrera. Zadaniem ich była ochrona przed deszczem, słońcem i wiatrem. Stare ryciny ukazują kapelusze ze skrzelami sięgającymi do ramion.
Zatem skoro miały chronić, to musiały być wykonane z mocnego, trwałego surowca. Najczęściej wykonywano je z sukna, a dopiero dużo później jako zamiennik pojawił się czarny filc, a swoim kształtem przystawały do okryć głowy całego łuku karpackiego.Kapelusze podhalańskieZrodziła się również potrzeba impregnowania kapelusza w najprostszej postaci, poprzez wcieranie zwierzęcego tłuszczu, na przykład smalcu. Tak zaimpregnowany kapelusz z czasem stawał się niezwykle trwały i służył bardzo długo. Napuszczony tłuszczem nie przepuszczał wody i niejednokrotnie służył jako czerpak do przenoszenia jej z potoku.
W literaturze spotyka się rozróżnianie na kapelusz parobski i kapelusz gazdowski. Wynika on z faktu, iż stateczni mężczyźni (gazdowie) nosili niegdyś kapelusze z rondem odgiętym na dół, natomiast kawalerowie (parobcy) zazwyczaj z zawadiacko wykrzywionymi do góry skrzelami i na bakier.
W latach 30-tych XX wieku w Zakopanem pojawiły się tak zwane „kłobuki”, czyli kapelusze o bardzo małych rondach, te które teraz są bardzo popularne wśród turystów.

Nosili je najczęściej bacowie, którzy przebywając na bacówkach nie potrzebowali już kapeluszy o tak szerokich skrzelach ale w związku z tradycją jakieś nakrycie głowy przystoiło. I właśnie dzięki bacom ten rodzaj kapelusza zawdzięcza swoją popularność i skojarzenia z góralami.
Nieodzownym elementem kapelusza góralskiego jest pasek (otok) w kolorze czarnym lub czerwonym z tak zwanymi kostkami (gwarowo), obecnie muszelkami – starodawnym wałaskim zwyczajem.
Pierwotnie na kapeluszach znajdowały się czerwone skórzane paski, amarantowe zielone lub niebieskie wstążki, a w przypadku starszych gazdów czarne, bądź pasek skóry nabijanej blaszkami.Górale podhalańscy 1877 rokZ czasem górale zaczęli ozdabiać je spiłowanymi kościami jeleni lub saren.
Gazdowie będący próżnymi, chcieli chwalić się swoim dobrobytem i stąd też pojawienie się tych specyficznych ozdób.
Oprócz kostek pojawiały się także ozdobne łańcuszki.
U górali spiskich zagościły w formie tak zwanych „koron bacowskich” – kilka złotych łańcuszków splątanych w jeden gruby przymocowany na kapeluszu na kształt korony.
Mógł też być obwiedziony tak zwanym „łańcuszkiem bakunowym” lub mosiężnym, który wykonywali górale specjalizujący się w wyrobie spinek do koszul. Ozdoba ta była o wiele starsza od kostek.

Muszelka, która zdobi kapelusz górala to Cypraea moneta (monetka) występująca w ciepłych morzach wybrzeży Afryki, Azji, Australii i Oceanii.
Skąd zatem pojawiły się na Podhalu?
Otóż muszelki te występowały również w okolicach Rijeki w Chorwacji. Ze względu na swój atrakcyjny wygląd jako ozdoba były tam poławiane i wędrowały w świat. W XIX wieku tereny Podhala znajdowały się pod zaborem austriackim, nic nie było, panowała galicyjska bieda. Górale zaczęli wędrować za chlebem docierając między innymi na Węgry i ówczesnej Dalmacji. Wykształcony u nich przez lata praktyki, kunszt wyrobu dobrego i cenionego płótna lnianego, wpłynął na wywożenie go, handel i wymianę, za granicą. Największe powodzenie miało w portach gdyż świetnie nadawało się do wyrobu żagli, więc gdy góral sprzedał płótno i zarobił sporo dutków, kupował coś na pamiątkę swej bytności w dalekim świecie.Różne typy kapeluszy podhalańskichByły to między innymi muszelki, które dla wygody transportu nawlekał na sznurek, a po powrocie na Podhale mocował ten sznurek do kapelusza, by inni widzieli jakie dziwy w świecie mają. Muszelki najczęściej nawlekano na sznurek lub rzemyk i oplatano kapelusz. Jednymi słowy, muszelki były walutą wymienną. Wałasi przyszywali także kostki do pasów i toreb uwydatniając w ten sposób swoje bogactwo.
W muszelki zaopatrywano się również w słowackim Kieżmarku i od wędrownych handlarzy (nazywanych Bośniakami) z południowych departamentów monarchii austro-węgierskiej.
Nie ma ustalonej liczby kostek – jest ona zależna od wielkości kapelusza, średnio na obwodzie znajduje się ich około 50-ciu.

Górale z dawien dawna lubili chwalić się tym co mają, zatem najlepszym wyeksponowaniem „tego”, było upięcie do kapelusza żeby wszyscy we wsi widzieli. Skoro baca miał upięte kostki, wniosek był jeden – trudni się kupiectwem i wędruje po świecie. Zatem rola kostek nie tylko sprowadzała się do ozdoby ale również pomagała określić status społeczny.
Kapelusz górala podhalańskiego różnił się od innych góralskich, mówił dużo o człowieku w tamtych czasach. Kapelusz podhalański występujący w obecnej formie był najmodniejszy.
Górale spiscy nosili kapelusze z wygiętymi do góry skrzelami, pofalowanymi, powyginanymi z paskiem materiałowym i rzadko kiedy z kostkami, za sprawą naleciałości trendów węgierskich (również inny krój portek, inna parzenica).Dodatki do kapelusza góralskiegoModyfikacje te działy się za sprawą mody podpatrzonej u wyższych sfer – powstał nowy rodzaj kapelusza zwany bikornem (taki jaki nosił Napoleon Bonaparte). Kolejna modyfikacja doprowadziła do postania trikorna (jak u kapitana Jacka Sparrow’a).
Kolejnym ozdobnym elementem, który pojawił się przy kapeluszu góralskim jest pióro. Górale zawsze „coś” nosili za paskiem kapelusza. Pierwotnie były to gałązki (świerku, jodły) z reguły o kształcie krzyża. Z takimi kawalerzy przychodzili po pasterce do domu dziewczyny na tak zwane „podłazy”. Po złożeniu bożonarodzeniowo-noworocznych życzeń i posypaniu domowników owsem „na urodzaj”, kawaler wyciągał zza kostek kapelusza ową gałązkę – „podłaźnicke” i zatykał ją za framugą drzwi tej izby, w której mieszkała ukochana dziewczyna.

Zatykano też pióra (kogucie, bażancie, jastrzębie), kistki (puchu, sierści), zioła które dawały dziewczyny ulubionym chłopakom, a tak zwani „polowace” wyruszający do lasu w poszukiwaniu zwierzyny, przytwierdzali doń trofea. Warto zaznaczyć, że konkretne ozdoby miały swoje osobliwe znaczenie i nie pojawiały się na kapeluszu przypadkowo.
Gdy udało się upolować orła, to z dumą zatykano za pasek orle pióra, najlepiej duże, długie. Tym sposobem pióro zagościło na stałe u boku kapelusza. Z czasem nabrało też ono swojego znaczenia. Ponieważ orzeł zawsze był kojarzony z wolnością, pióro oznaczało, że jego posiadacz jest człowiekiem wolnym, mającym w sercu góralską ślebodę, stan kawalerski lub mimo stanu małżeńskiego człowieka pozostającego na zawsze wolnego duchem.Górale podhalańscy (1)Przyjęło się, że pióro młody pan traci w momencie zaślubin (podobnie jak wianek u dziewczyn), na znak utraconej wolności – czyli „ma już z głowy”.
Zwyczajowo młody pan nie może wystąpić na ślubie bez pióra będącego najważniejszym znakiem wolnego mężczyzny. Pióro, podobnie jak panieński wianek podczas obrzędu oczepin, jest publicznie odpinane z kapelusza w momencie, kiedy młody pan wykupi swój kapelusz z rąk druhen, wcześniej podstępem mu go zabranego. Odpięcie pióra, czyli wyrzeczenie się stanu kawalerskiego, jest konieczne aby świeżo upieczony mąż mógł oficjalnie zatańczyć ze swoją, dopiero co oczepioną małżonką. Przed rozpoczęciem tego tańca solowego młody pan zwyczajowo śpiewa sobie taki czterowiersz:
Juzek się ozynił, juzek się ochłopiył;
Juzek se na wieki piórecko utopiył„.

Dodatek do piór stanowi kistka – biały puch z pulki (indyczki), który wraz z piórem (lotką) umieszczany może być w ozdobnej metalowej pochwie (tutce), upiętej przy główce kapelusza. Taki zestaw piór stosuje się najczęściej podczas najważniejszych uroczystości rodzinnych i kościelnych. Jest jeden wyjątek wykluczający przyozdabiania kapelusza – stanowił go tylko okres adwentu i Wielkiego Postu.
Różnił się również kapelusz noszony na co dzień od tego odświętnego. Tylko biedni górale mieli jeden – do pola i do kościoła. Kapelusz codzienny z reguły nie posiadał kostek ani piór, w nim wykonywano wszystkie prace i z reguły był sfatygowany. Z kolei kapelusz odświętny, paradny (do kościoła, na chrzciny, wesela itp.) miał równą linię skrzel, piękne kostki i okazałe pióro. Analogicznie postępowano z innymi częściami ubrania – stare i połatane były do roboty przy chałupie, a na specjalne okazje wyciągano z kufra czyste i z pięknymi parzenicami.Górale i góralki podhalańscyGórale od zawsze przywiązywali wagę do stroju, bo ten był ich identyfikatorem.
ORYGINALNE KAPELUSZE DLA GÓRALI PODHALAŃSKICH SĄ WYRABIANE PRZEZ FACHOWCÓW – RZEMIEŚLNIKÓW TYLKO (!) W NOWYM TARGU.
Zakup kapelusza jest celebrą. Jedzie się do Nowego Targu, wybiera, przymierza, targuje …

Kapelusza góralskiego używa się też powszechnie do zbierania ofiary podczas polowych mszy świętych, na przykład w trakcie odpustu w Sanktuarium Matki Boskiej Ludźmierskiej Królowej Podhala w Ludźmierzu.
Górale coraz częściej zapominają o kapeluszu…
Ale za to przyjezdni chętnie paradują w tych kupionych na straganach, nieoryginalnych, ceperskich kapeluszach, myśląc że kupili oryginalny (podobnie jak wyciąga się z ceprów dutki na inne wyroby i rzemiosło „góralskie”).
I jeszcze na koniec rozwianie często powielanego mitu z czasów Sabały – w kapeluszu nigdy nie gotowano w górach strawy, wspominanej często, tak zwanej „bryjki”.

Komentowanie nie jest możliwe :, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , więcej...

Jaskinia Zbójecka Jama w Gorcach

przez , 01.lip.2017, w Pod ziemią

Otwór wejściowyJaskinia Zbójnicka Jama jest największą jaskinią Gorców. Położona jest na zachodnich zboczach Jaworzyny Kamienickiej 1288 m n.p.m. w masywie Gorców. Otwór wejściowy znajduje się w odległości około 800 metrów od Kapliczki Bulandy (1904 rok) ustawionej na polanie Jaworzyna Kamieniecka.
Wejście do jaskini nie jest łatwe, ponieważ za otworem wejściowym rozpoczyna się pionową studzienką o głębokości 3,5 metra. Otwór wejściowy zarówno jak i studzienka porośnięte są glonami i wątrobowcami. Jest jaskinią statyczną, zimą ciepłe powietrze wydobywające się z jej wnętrza topi śnieg w otworze wejściowym.

Od dna studzienki odchodzi szczelina o przebiegu NE-SW rozpoczynająca dalsze partie jaskini: w kierunku południowo – zachodnim i północno – wschodnim. Korytarze kończą się zawaliskami. Jest to jaskinia osuwiskowo – szczelinowo – zawaliskowa, z widoczną wewnątrz infiltracją wody. Powstała najprawdopodobniej w tracie tworzenia się osuwiska, w jego początkowym etapie, w piaskowcach magurskich. Pierwsza udokumentowana wzmianka o Zbójnickiej Jamie pochodzi z 1914 roku – wspominał o niej popularyzator Beskidów i Gorców Kazimierz Sosnowski. Podczas II wojny światowej była schronieniem dla miejscowych partyzantów. Do 2003 roku jej oficjalna długość wynosiła 25 metrów i głębokość 3,5 metra, a jedyny dotąd plan jaskini pochodził z 1951 roku i został opublikowany między innymi w inwentarzu jaskiń K. Kowalskiego.Wnętrze Zbójeckiej JamyW sierpniu 2003 roku grotołazi ze Speleoklubu Beskidzkiego (w składzie: M. Dudzik, A. Kapturkiewicz, T. Mleczek, B. Szatkowski, A. Szebla) dokonali nowej inwentaryzacji (pomiarów) jaskini i kartowania, ponieważ najprawdopodobniej jako ostatnia z beskidzkich jaskiń nie posiadała aktualnego planu. Grotołazom po częściowym odgruzowaniu zawalisk udało się również odnaleźć i skartować 23 metry nowo odkrytych partii, co prawie podwoiło jej długość.
Obecna długość jaskini Zbójnicka Jama wynosi 48 metrów, a deniwelacja 12 metrów (-11,0 m/+1,0 m).

Na temat jaskini krążą różne legendy. Jaskinię i jej okolice mieli upodobać sobie pankowie – ziemne duchy z naroślami na twarzach. Według kolejnej, korytarze jaskini miały rozciągać się pod całymi Gorcami, a sprawdzić to mieli juhasi, którzy wpuścili do wnętrza kozę, a ta umorusana wyszła pod Mogielicą 1171 m n.p.m. w Beskidzie Wyspowym. Następna z nich mówi o ukrytych w niej przez Tomasza Chlipałę – Bulandę, legendarnego gorczańskiego bacę, znachora i czarownika, niezliczonych kosztownościach, zgromadzonych w trakcie długiego życia. W okolicach jaskini i na polanie Jaworzyna Kamieniecka, przez ponad 50 lat wypasał owce i woły. Legenda podaje, że z bacówki zszedł w wieku 100 lat, zawdzięczając znakomite zdrowie recepturze na napój szczęścia i długowieczności.

Ostatnia legenda mówi o wykorzystywaniu jej jako kryjówki przez gorczańskich zbójników (stąd pochodzi nazwa) i skrytych w niej łupach.  W XVIII wieku ukrywać się tutaj miał (jak i na zboczach Mogielicy) znany beskidzki zbójnik Józef Baczyński wraz ze swoim kompanem Świstakiem. Podobno zrabowane przez niego skarby miały znajdować się w jaskini lub w okolicznym lesie, a przez kilka lat strzegła ich kochanka Baczyńskiego. W okolicach podobno straszy odrąbana głowa zastępcy herszta zbójników. Ponieważ przewyższał on zdolnościami herszta, ten podstępnie go zabił, a głowę wyrzucił do jaru. Według podań, gdy ktoś ją znajdzie, to ona i tak powróci na swoje miejsce, tak bowiem jest przywiązana do Jaworzyny.

Komentowanie nie jest możliwe :, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , więcej...

Flisz podhalański

przez , 15.cze.2017, w Galimatias

Flisz podhalański w Rabie WyżnejFliszem nazywa się zespół skał terygenicznych cechujący się wielokrotną cyklicznością, w którym klasyczny cykl, tak zwaną sekwencję Boumy, rozpoczyna zlepieniec, nad nim zalega piaskowiec, następnie mułowiec, a najwyżej w profilu iłowiec. Flisz powstaje na skutek schodzenia po stoku kontynentalnym podwodnych prądów zawiesinowych i osuwisk oraz segregowania grawitacyjnego ziaren w czasie tego transportu. Prawie zawsze tworzył się w głębokim basenie morskim, u podnóża stoku kontynentalnego, jednakże znane są również sekwencje fliszowe w głębokich jeziorach.
Dawna definicja fliszu mówiła o serii osadów morskich powstających w wyniku wypełnienia geosynkliny, na krótko przed orogenezą.

To właśnie ze skał fliszowych zbudowane są między innymi zewnętrzne pasma Karpat – Karpaty Zewnętrzne, zwane także Karpatami fliszowymi – tak zwany flisz karpacki.
Ze względu na oddalenie od obszaru źródłowego materiału detrytycznego wyróżnia się: flisz bliski (proksymalny) i flisz daleki (dystalny), a ze względu na skład petrograficzny: flisz normalny, flisz daleki piaszczysty i flisz dziki.
Fliszem karpackim określa się regionalnie występujący flisz, składający się z serii naprzemianlegle ułożonych warstw skał osadowych morskiego pochodzenia, złożonych z ławic i warstw zalegających na sobie na przemian.

Skały te powstały na dnie mórz wskutek działalności tak zwanych prądów zawiesinowych, które doprowadziły do charakterystycznego, frakcjonalnego uwarstwienia. Uwarstwienie frakcjonalne fliszu charakteryzuje się nagromadzeniem grubego materiału skalnego w obrębie spągu warstwy i stopniowe przechodzenie w materiał coraz drobniejszy, aż do osadów ilastych w obrębie stropu danej warstwy.
W skład fliszu karpackiego wchodzi siedem budujących go skał:Flisz Rabska Góra- zlepieńce (grubookruchowa, lita skała osadowa o różnych barwach, składającą się z ziaren żwiru spojonych lepiszczem. W jego skład wchodzą głównie obtoczone okruchy skał, czym różni się od brekcji. Zlepieńce, podobnie jak żwiry, mogą być polimiktyczne, zawierające wiele różnych rodzajów otoczaków lub oligomiktyczne – ubogie lub zubożałe. Bardzo często występują wraz z piaskowcami tworząc pospolite przejścia: zlepieniec – zlepieniec piaszczysty – piaskowiec zlepieńcowaty – piaskowiec);

- piaskowce (zwięzła, zwykle drobnoziarnista skała osadowa, powstająca w wyniku lityfikacji (cementacji) piasku pochodzącego z wietrzenia skał za pomocą spoiwa. W jego skład wchodzą: jako szkielet ziarnowy kwarc, ortoklaz, mikroklin, plagioklazy, muskowit, biotyt, minerały ciężkie, glaukonit, okruchy skał, szczątki organiczne. Spoiwo może być kwarcowe, ilaste, żelaziste lub kalcytowe. Z Małopolski znany jest piaskowiec arkozowy, bogaty w skalenie, zazwyczaj szary, różowy lub czerwonawy);

- mułowce (zwięzła skała okruchowa, będąca zlityfikowanym (scementowanym) mułem. Złożona głównie z ziaren kwarcu, łyszczyków, skaleni, minerałów węglanowych i ilastych. W Polsce na powierzchni występuje między innymi w seriach osadowych karbonu, permu, kredy górnej, jako skała płonna w zagłębiach węglowych oraz często wśród różnowiekowych utworów górotwórczych południowej Polski. Słabo zmetamorfizowane tak zwane metamułowce występują w górskich seriach metamorficznych – metamorfikach);

- iłowce (rodzaj niezłupkowaconej skały osadowej w postaci skonsolidowanego iłu, o szarej barwie, frakcji/strukturze iłowej, bezładnej teksturze, której głównym składnikiem mineralnym jest kwarc, a pozostałymi minerały ilaste i okruchy, zlityfikowane ilastym spoiwem);Uławicowienie fliszu- łupki (szeroka grupa skał wykazujących dobrą łupkowatość. Nazwa stosowana jest zarówno jako określenie dotyczące skał metamorficznych (łupek metamorficzny, łupek krystaliczny), jak i skał osadowych o podobnym wyglądzie (łupek osadowy). Łupek jest skałą o zróżnicowanym składzie z charakterystyczną teksturą łupkową. Tekstura łupków osadowych jest spowodowana pierwotnym uwarstwieniem sedymentacyjnym lub wtórnym złupkowaceniem. Łupki klasyfikuje się ze względu na pochodzenie, skład mineralny, zastosowanie, szczególne właściwości lub miejsce występowania);

- rogowce (osadowe skały krzemionkowe tworzące warstwy, pochodzenia chemicznego, występującymi w postaci warstw o niewielkiej grubości. Zbudowane są z krzemionki o strukturze bezpostaciowej lub skrytokrystalicznej, najczęściej w postaci chalcedonu. Są skałami zwięzłymi i twardymi, barwy szarej lub brunatnej. W Polsce występują głównie na obszarze fliszu karpackiego i w miejscach masywów skał osadowych przedczwartorzędowych);

- margle (skały osadowe, przeważnie szarej barwy, składające się z węglanów wapnia lub magnezu i minerałów ilastych. Powstają w zbiornikach morskich lub jeziornych, w wyniku nagromadzenia się dużych ich ilości (węglanów z domieszką substancji ilastych). Stanowią formację przejściową pomiędzy skałami węglanowymi a ilastymi. Cechą charakterystyczną jest słaby, nieprzyjemny zapach. Ze względu na proporcje zawartości węglanów i minerałów ilastych rozróżnia się iłowiec marglisty, margiel ilasty, margiel i wapień marglisty).
Rogowce i margle występują we fliszu rzadziej niż reszta wymienionych skał.Flisz podhalańskiProces powstawania fliszu karpackiego trwał wiele milionów lat. Teren dzisiejszych Karpat przykrywały wody przybrzeżnego morza Tetydy, na dnie którego osadzał się w formie charakterystycznych warstw, materiał znoszony przez wody z pobliskiego lądu. Następnie nagromadzony, zdiagenezowany materiał skalny uległ sfałdowaniu, nasunięciu ku północnemu zachodowi, północy, północnemu wschodowi i wschodowi w formie płaszczowin i wypiętrzeniu.
Z fliszu karpackiego zbudowane są nie tylko Karpaty Zewnętrzne. Osadami fliszowymi wypełnione są również doliny otaczające Tatry: Orawa, Podhale wraz z Kotliną Zakopiańską i Gubałówką (tak zwany flisz podhalański) oraz Liptów i Spisz.

Flisz podhalański, będący odmianą fliszu karpackiego, powstał w najwyższym eocenie i oligocenie, po sfałdowaniu i częściowym wypiętrzeniu Tatr. Z fliszu podhalańskiego zbudowane są: Rów Podtatrzański (Rów Zakopiański z Kotliną Zakopiańską), Pogórze Spisko – Gubałowskie, Kotlina Orawsko – Nowotarska, Obniżenie Liptowsko – Spiskie (Kotlina Liptowska i Kotlina Popradzka).
Flisz podhalański dzieli się na następujące warstwy, korelowane w otworach wiertniczych przy pomocy charakterystycznych poziomów litologicznych (od najmłodszych do najstarszych):

- warstwy ostryskie – to seria skał osadowych, okruchowych, morskiego pochodzenia, głównie piaskowców, mułowców i iłowców, a także łupków, występujących w środkowej części synklinorium podhalańskiego (opisane zostały z rejonu Ostrysza). Reprezentują one flisz piaskowcowy – flisz normalny, w którym przeważają piaskowce, a łupki występują w niewielkich ilościach. Ich wiek oceniany jest na oligocen. Warstwy ostryskie są reprezentowane przez flisz piaskowcowy;Wapień we fliszu podhalańskim- warstwy chochołowskie – to seria skał osadowych, okruchowych, morskiego pochodzenia, głównie piaskowców, mułowców i iłowców oraz łupków. Warstwy chochołowskie występują w środkowej części (centralnej) synklinorium podhalańskiego. Najokazalej odsłaniają się w okolicach Chochołowa, na północ od Gubałówki oraz w rejonie Kacwina. Piaskowce i łupki występują w podobnych proporcjach. W piaskowcach widoczne są pełne sekwencje turbidytowe z występującymi w nich dość licznymi wkładkami tufitowymi. Ich wiek oceniany jest na oligocen. Warstwy chochołowskie reprezentują flisz piaskowcowo – łupkowy i łupkowo – piaskowcowy, flisz normalny;

- warstwy zakopiańskie – to seria skał osadowych, okruchowych, morskiego pochodzenia, głównie piaskowców, łupków oraz mułowców i iłowców. Warstwy zakopiańskie występują w południowej części synklinorium podhalańskiego, w Kotlinie Zakopiańskiej i ogólniej w Rowie Podtatrzańskim. Zalegają na eoceńskich wapieniach numulitowych, z którymi łączy je stopniowe przejście. Ich wiek oceniany jest na dolny oligocen. Przeważają w nich łupki ilaste, często laminowane. W dolnej części spotyka się nieliczne warstwy zlepieńców i piaskowców z redeponowanymi dużymi otwornicami wieku eoceńskiego. W górnej części rośnie zawartość piaskowców, odnotowano też pojedyncze warstewki tufitowe. Miąższość warstw zakopiańskich jest szacowana na około 1000 metrów. Występujące w północnej części synklinorium podhalańskiego warstwy szaflarsko – maruszyńskie są prawdopodobnie nieco starsze od warstw zakopiańskich, które mogą odpowiadać ich górnej części. Warstwy zakopiańskie reprezentują flisz łupkowy i piaskowcowo – łupkowy;Flisz w Rabie Wyżnej- warstwy szaflarskie / szaflarsko – maruszyńskie, to seria naprzemianlegle ułożonych warstw skał osadowych morskiego pochodzenia, składająca się z zalegających na przemian ławic i warstw zlepieńców, piaskowców, mułowców oraz iłowców. Powstała na dnie morza wskutek działalności tak zwanych prądów zawiesinowych, które doprowadziły do charakterystycznego, frakcjonalnego uwarstwienia. Warstwy szaflarsko – maruszyńskie są najniższą częścią fliszu podhalańskiego. Powstały prawdopodobnie na przełomie górnego eocenu i oligocenu oraz w dolnym oligocenie. Występują w nich liczne ławice piaskowców gruboziarnistych i zlepieńców. W piaskowcach widoczne są pełne sekwencje turbidytowe. Występują w północnej części synklinorium podhalańskiego. Ich granica z Pienińskim Pasem Skałkowym jest tektoniczna. Warstwy szaflarsko – maruszyńskie reprezentują flisz zlepieńcowo – piaskowcowo – łupkowy, inaczej zwanym fliszem proksymalnym.

Flisz generalnie jest ubogi w skamieniałości. Skamieniałości fliszowe należą do rzadkości i są reprezentowane przede wszystkim przez mikrofaunę, na przykład przez otwornice i ichnofosylie, a także bardzo liczne miejscami skamieniałości śladowe. Jedynie w rejonie Jasła – Birczy, w obrębie oligoceńskich łupków menilitowych i warstw jasielskich, występuje bogata fauna kopalna, obejmująca liczne gatunki ryb, rzadkie czworonogi oraz ptaki (na przykład z rodzaju Jamna i Eurotrochilus noniewiczi), w warstwach zakopiańskich duże otwornice.

Komentowanie nie jest możliwe :, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , więcej...

Złoto Inków w Niedzicy (2)

przez , 15.maj.2017, w Skarby

Machu PicchuTreść testamentu, który w 1946 roku został odnaleziony w archiwum kościoła Św. Krzyża w Krakowie, brzmi następująco:

Ja, Wacław Benesz de Berzeviczy, Baro de Dondangen, przysięgam wobec Męki Pańskiej, Prześwietnej Rady Emisaryuszy Inków i J.O. Strya mego Sebastyana, uczynionych dzisiaj uchwał ostatnich Prześwietnej Rady być kuratorem i rzetelnym wykonawcą. W szczególności obliguję się:

PRIMO: Antonia Inkasa legitime wnuka J.O. Strya mego Sebastyana, sierotę jedną wiosnę liczącą, dla uchronienia go jak i edukacyi przystojnej za swego, wraz z małżonką mą przyjąć, takoż do ksiąg wpisać, jakoż nazwisko nasze, tytuł i splendor rodu mu dać, by tem pewniej pochodzenie rzeczonego Antonia zakryć, a od pościgu i prześladowców uchronić. Takoż obliguję się wydać rzeczonego Antonia na każde wezwanie Prześwietnej Rady Inków, albo Dziada Jego J.O. Sebastyana, uczynione mi koncesye sobie, jako przyrzeczono, zachowując.

SECUNDO: Za obowiązek sobie biorę, gdyby żadne poselstwo rzeczonego Antonia Inkasa nie odebrało, a ten do swych leciech pełen szczęśliwie doszedł, wszystko o krwie i pochodzeniu Jego objaśnić, należny mu testament bez żadnej opieszałości oddać, a wagę testimonium i pieczę nad nim wyłożyć. Szczególnie obliguje się za zamysłem i życzeniem Prześwietnej Rady Antoniowi Inkasowi wiernie wyjawić powierzoną mi w onym jednie celu tajemnicę testamentu Inkasów, jako z trzech wieków i części złączonego. A to jako manu proporia dla pamięci i konfirmacyi pod dyktat zapisuję. Pierwszej od Inkasa Tupaca Amaru w Titicaca, dalej za sprawą Jego Pradziada pod Viga zatopionej i ultimo przez Prześwietną Radę Emisaryuszy Inków złożonych tu nieużytych sum. I tem w razie dojścia do leciech pełnych rzeczonego Antonia tak się obliguję to przedłożyć, by Go częścią tajemnicy, a wielką i słuszną sperandą całości tem łacniej dla testamentu odczytania, a spadku uzyskania do ojczyzny Jego zawieźć. Takoż gdy jechać będzie miał wolę, za obowiązek biorę spod władzy opiekuńczej uwolnić, do drogi dopomóc, jakoż ją i wskazać i expens przystojny dać, a ostrożność o życia i testamentu bezpieczeństwo zalecić.

TERTIO: W razie, co Boże Chroń, śmierci Antonia testamentu nie naruszać, tajemnicy wiernie dochować, a na poselstwo stosowne czekać.

QUARTO: Wolę Prześwietnej Rady szanując, wręczony mi testament jak największą mieć Relikwię, a w pierwszym czasie sposobnym, statim, bez żadnego przetrzymywania, w miejscu Prześwietną Radą upatrzonem, pod ostatnim stopniem pierwszej bramy górnego zamku, a nie kędyś indziej, manu propria ukryć, tajemnicy jak świętości strzec i nawet Samemu Inkasowi Antoniowi tylko wzywyż wymienionej okazyi Jego leciech pełnych zdać, a poszukiwań żadnych na własną rękę nie czynić.

QUINTO: Grób Uminy, Sebastyanowej córki, a Antonia matki, pod basztą kapliczną w czułej mieć opiece, wystawienie Epitaphium do sposobniejszych dni zachowując.

SEXTO: Na czas absencyi Strya mego Sebastyana obliguję się na ostrożnej mieć uwadze, umówiony i przyrzeczony przez Panów Horvathów Paloczayów w zamian za wypożyczone Im sumy, zwrot ongi bezprawnie rodzinie naszej odebranego gniazda naszego, zamku Dunajecz, któren to zamek my Sebastyan i Wacław Berzevicze, jako synów nie posiadający, deklarujemy z krwi naszej pochodzącemu Inkasowi Antoniowi na azyl bezpieczny, a akademiję uciekinierom i wygnańcom z Jego ziemi i rodu zapisać.

SEPTIMO: Takiż dokument drugi, spisany w lingua kiczua podpisać i takoż dotrzymać, a zawierzony mi egzemplarz z największą troską i ostrożnością, a nie w domu, zachowywać.

Zaprzysiężony wobec wzwyż wymienionych Anno Domini 1797
Die 21 Juny w kaplicy na zamku Dunajecz. Wacław Benesz
de Berzeviczy Baro de Dondangen. Manu Propria„.Inkaskie złoto (1)W końcowym akapicie testamentu zawarta jest informacja o sporządzeniu jego kopii w lingua keczua, czyli węzełkowym piśmie kipu. Po sporządzeniu aktu adopcyjnego Wacław zabrał Antoniego do Krumłowa. Niedługo później Sebastian został ranny w trakcie pojedynku o dziewkę w sieni kasztelu frydmańskiego (leśniczówce). Przewieziono go do Krakowa, gdzie po kilku miesiącach zmarł w klasztorze augustianów. Inkas był wychowany na Morawach pod nazwiskiem Antoni Inkas Berzeviczy. Ożenił się z Polką Barbarą Rubinowską, córką oficera napoleońskiego i gospodarzył na Morawach. Został jedynym spadkobiercą skarbu Inków, jednakże nie zajmował się tą tajemnicą, która przyniosła jego rodzinie tyle nieszczęść. Nakazał to też swoim synom i sprawa poszła w zapomnienie (miał dwie córki i dwóch synów).
Antonio zmarł w 1877 roku. Przed śmiercią wezwał do siebie syna Ernesta powierzając tajemnicę pochodzenia i przekazując dokumenty rodzinne z zastrzeżeniem, że są one obłożone swoisty nakazem.

Każdy prawowity potomek Ernesta mógł wiedzieć o istnieniu tych dokumentów, lecz pod żadnym pozorem nie mógł do nich zaglądać z uwagi na zawarte w nich informacje o miejscu ukrycia skarbu Inków, który był obłożony klątwą:
Każdego kto poważy się wyciągnąć rękę po skarb dynastii Inków, spotka śmierć„.
Dokumenty miały pozostawać nienaruszone i przekazywane z pokolenia na pokolenie.
Pozostało tak aż do XX wieku. Ernest, mieszkał na terenie Galicji gdzie był budowniczym kolei i poszukiwaczem nafty (współpracownikiem Łukasiewicza). Żywo interesował się przeszłością swojego rodu, co spotkało się ze skutecznym sprzeciwem jego żony. Z kolei jego syn Janusz nie zaprzątał sobie głowy dokumentami. Synem Janusza był Andrzeja Benesza pochodzącego z Bochni. W 1934 roku zgłosili się do niego nieznani mu cudzoziemcy chcący odkupić za pokaźną kwotę wszystkie rodzinne dokumenty. Najbardziej zależało im o wiedzy na temat miejsca ukrycia kipu.Niedzicki zamekPierwszy kustosz na zamku w Niedzicy pojawił się w 1945 roku. Udało mu się odnaleźć archiwa Horvathów, w których znajdowały się informacje z okresu pobytu w Niedzicy uciekinierów z Peru. Dzięki tym zapiskom kustosz wpadł na ślad ukrytego tutaj skarbu.
Kilka lat później archiwa zaginęły bez śladu, a kustosza wyłowiono martwego z Dunajca.
Ciekawostką i faktem jest (!), że dosłownie wszystkie archiwa w Polsce, w których można było odnaleźć informacje dotyczące okresu pobytu uciekinierów z Peru na zamku w Niedzicy, zaginęły bez śladu.
Jeszcze w późniejszym okresie, dwie osoby z rodziny Salomonów pochodzących z Węgier, zaczęły prowadzić dziwne i tajemnicze poszukiwania na niedzickim zamku. Niestety dziwnym trafem zginęły podczas podróży w słynnej i pamiętnej katastrofie kolejowej pod Piotrkowem Trybunalskim.

Andrzej Benesz (1918-1976) wiedząc o powiązaniach swojej rodziny z Inkami, przystąpił do poszukiwania dokumentów. W 1946 roku odnalazł testament sporządzony w łacinie, w archiwach kościoła Św. Krzyża, ukryty w okładce mszału. Po przestudiowaniu go znalazł zapis o miejscu ukryciu testamentu Inków sporządzonym w piśmie węzełkowym – kipu. W dawnym Peru kipu sporządzali specjaliści nazywani quipucamayoc.
Po uzyskaniu od władz stosownych pozwoleń na poszukiwania, pod nadzorem żołnierzy WOP, 31 sierpnia 1946 roku na podstawie zawartych w dokumentach informacji znalazł ukryty przed 150 laty przedmiot, pod ostatnim stopniem schodów pierwszej bramy wiodącej na tak zwany górny zamek niedzicki (będący właściwie progiem tej bramy). Była to ołowiana tuba ukryta na głębokości 30 cm, o wymiarach 18×3,5 cm, w której znajdował się pęk rzemieni pokrytych pismem węzełkowym.Andrzej Benesz i kipuRzemienie posiadały 12 końców zaopatrzonych w blaszki z 13-karatowego złota (o łącznej wadze 8 g) z wydrapanymi łacińskimi literami. Blaszki były podzielone na trzy wyraźne grupy, które dotyczyły trzech części testamentu o których mowa w akcie adopcji Antonia w punkcie 2 – skarb Inków ukryto w trzech miejscach: Titicaca, Vigo, Dunajecz. Nazwy te znalazły się na blaszkach.
Poza Andrzejem Beneszem, który sporządził protokół z wydobycia, nikt nie widział niedzickiego znaleziska w oryginale. Wręczył go w Krakowie upełnomocnionym przedstawicielom Ameryki Południowej w celu zabezpieczenia i odczytania, a potem ślad po testamencie Inków miał zaginąć (?).
Gdyby wówczas ktokolwiek potrafił odczytać odnalezione kipu, dowiedziałby się o dokładnej lokalizacji w trzech częściach świata trzech części skarbu Inków.
Pod koniec 1975 roku z Andrzejem Beneszem umawia się na rozmowę Aleksander Rowiński zbierający materiały do swojej książki „Pod klątwą kapłanów” opisującej wątek inkaskiego skarbu w Niedzicy.

Po trzech wstępnych spotkaniach, na wiosnę 1976 roku miało dojść do tego decydującego, podczas którego autorowi miały zostać przekazane bardzo interesujące materiały z archiwum rodowego. Do spotkania tego jednak nie doszło.
Andrzej Benesz poniósł śmierć w wypadku samochodowym pod Kutnem w dniu 26 lutego 1976 roku, zabierając tym samym wiele cennych informacji do grobu. Wydarzenie to przyczyniło się do niejednej spekulacji na temat jego śmierci, począwszy od klątwy inkaskich kapłanów w związku z targnięciem się na kipu i skarb bez zgody rady emisariuszy Inków, po celowe spowodowanie wypadku.
Poszukiwanie pisma kipu i próba jego odczytania w Peru, zakup ruin zamku Tropsztyn i penetrowanie go – wszystko to wskazuje, że Andrzej Benesz wielkim nakładem środków szukał skarbu i z całą pewnością nie ujawnił wszystkich tajemnic zawartych w archiwach rodzinnych. Dlaczego jednak Benesz szukał złota i kosztowności w ruinach Tropsztyna?Inkaskie złotoTrzeba wiedzieć jedno – Inkowie nigdy nie przechowywali kosztowności w miejscu zamieszkania. Zamek Tropsztyn będący wówczas w ruinie, ale umiejscowiony na wyniosłej skale, posiada wewnątrz puste przestrzenie takie jak groty i jaskinie, oddalony jest o pół dnia drogi Dunajcem od Niedzicy i na dodatek tutaj urodził się dziadek Sebastiana Berzeviczego – Ferdynand. Od strony Dunajca robiący imponujące wrażenie, a lustro wody od tamtego czasu (na skutek spiętrzenia wody przez zaporę w Czchowie), podniosło się aż o 14 metrów.
Można uznać to za hipotezy, ale hipotezami nie są takie same wyniki badań trzech niezależnych od siebie radiestetów, które potwierdzają istnienie na głębokości około 14,5 metra skupiska metali i kamieni szlachetnych o znacznych rozmiarach oraz zwojów sznurów z dodatkiem metali (kipu?). Należy tu nadmienić, że dostęp do podziemi zamku, poza udostępnionymi do zwiedzania, podczas prac restauratorskich został zalany kilkuset tonami cementu.

Rodzina po Andrzeju Beneszu nie chce rozmawiać na ten temat, natomiast kategorycznie twierdzi, że oryginał kipu, który odnaleziono w Niedzicy oraz dokumenty rodowe „przechowywane są w cynowych skrzyniach i tkwią ukryte w górach, a wiele z tych rzeczy do dziś jest nie dotkniętych„.
Czy na poszukiwaczy skarbu Inków działa klątwa:
Każdego, kto poważy się wyciągnąć rękę po skarb dynastii Inków, spotka śmierć„?
Wszyscy żołnierze WOP towarzyszący Andrzejowi Beneszowi w ciągu zaledwie kilku lat zginęli tragicznie. Kustosz… Salomonowie… Andrzej Benesz… i wiele innych osób mających związek ze skarbem Inków, badających jego tajemnicę, poszukiwaczy.

( część pierwsza: Złoto Inków w Niedzicy (1) )

Komentowanie nie jest możliwe :, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , więcej...

Złoto Inków w Niedzicy (1)

przez , 01.maj.2017, w Skarby

Inkaskie skarbyKażdego kto poważy się wyciągnąć rękę po skarb dynastii Inków, spotka śmierć

16 listopada 1532 roku …
W niedługim czasie po sromotnej porażce Atahualpy, u Francisco Pizarra zjawiają się posłowie Huascara, który zaproponował ogromne ilości złota i srebra w zamian za powrót na tron. Atahualpa dowiedział się o tym i rozkazał tajnym wysłannikom zamordować brata – rozkaz wykonano, Huascar został utopiony. Po zgładzeniu konkurenta Atahualpa za swoją wolność przedstawił propozycję Pizzarowi – największy okup o jakim kiedykolwiek słyszano. Obiecał wypełnienie komnaty o wymiarach 5×6 metrów złotem, do wysokości 2 metrów w ciągu dwóch miesięcy oraz dwa razy tyle srebra. Pizzaro przystał na propozycję, a Indianie zaczęli zwozić najróżniejsze przedmioty ze złota. Niestety Atahualpa przesadził z obietnicą jako inkaski bastard nie uznany przez kapłanów. Jego wątpliwy autorytet po uwięzieniu spadł prawie do zera, co skutkowało skąpym napływem złota i srebra. Obiecał on 400 ton złota, a udało mu się zebrać zaledwie około 5 ton, co zniecierpliwiło Hiszpanów. Pod nieobecność Pizzara oskarżono Atahualpę o podżeganie Indian do buntu i skazano na śmierć przez spalenie.

Ten nie mógł, pogodzić się z taką śmiercią, bowiem wierzył że ponownie powróci na ziemię tylko wtedy, gdy jego ciało zostanie zabalsamowane i posadzone na tronie w świątyni boga Słońca. Oprawcy obiecali mu, że jeżeli przyjmie chrzest to zamiast spalenia zostanie uduszony – Atahualpa wyraził zgodę. Po egzekucji ciało Atahualpy pochowano na cmentarzu w Cejamarce. Następnej nocy Inkowie zabrali ciało z grobu i przenieśli do Quito. Po zgładzeniu Atahualpy do Cejamarki nie zdążały już wozy ze złotem. W ręce Hiszpanów nie dostał się jeden z największych skarbów – ogromny złoty łańcuch (210 metrów długości) wykuty na rozkaz króla Huayna Capac na cześć narodzin pierworodnego syna.
18 czerwca 1533 roku Hiszpanie podzielili się okupem w Cejamarce. Jeden z najwyższych dostojników inkaskich powiedział:
„Zdobyliście jedno ziarno, a straciliście całe pole pszenicy”.
Co stało się ze skarbem Inków? Skarb podzielono na trzy części i ukryto go w trzech różnych miejscach świata. Oto ciąg dalszy jego historii.Skarb InkówW XVIII wieku na Podolu mieszkała szlachecka rodzina Berzeviczych spokrewniona z potężnym węgierskim rodem, która ufundowała zamek w Niedzicy.
Sebastian Berzeviczy (1698-1797) po przeżyciu nieszczęśliwej miłości do córki bogatego sąsiada, by zapomnieć o zawodzie miłosnym, postanowił wyruszyć na wschód i zająć się wojennym rzemiosłem. Znany był jako awanturnik i niespokojny duch imający się różnych zajęć. Po różnych burzliwych perypetiach trafił do Indii walcząc w powstaniu u boku Sipajów przeciwko angielskim kolonizatorom. Z garstką Sipajów opanował jeden z okrętów floty królewskiej i walczył przeciwko królowi angielskiemu. Następnie zaciągnął się pod banderę hiszpańską i zajął korsarstwem, a to pozwoliło mu dotrzeć do Ameryki Południowej – od dwóch wieków zamorskiej prowincji kolonizowanej przez Hiszpanów. Tam otrzymał stanowisko w administracji hiszpańskiej. Jego zainteresowania zaczęły kierować się ku oryginalnej kulturze miejscowych Indian.

W Peru poznał Runtu – córkę rozgromionego inkaskiego rodu książęcego (peruwiańskiego państwa Tawantinsuyu), a następnie ożenił się z nią. Z tego związku narodziło się jedno dziecko, córka o imieniu Umina.
Równocześnie Inkowie przeżywają swój pogrom przez najeźdźców, kolejne ich powstania są brutalnie tłumione. Powstanie, które wybuchło w 1781 roku, skończyło się krwawym pogromem Inków, a wódz powstania Tupac Amaru z rodu Atahualpy został podstępnie zwabiony do Cuzco, pod pretekstem podpisania układu pokojowego i stracony. Po jego śmierci jedynym pretendentem do inkaskiego tronu został jego bratanek Andreas Tupac Amaru II. Andreas ożenił się z córką Sebastiana, Uminą Berzaviczy. Wyczuwając nadchodzącą klęskę powstania Inków, Sebastian wraz z rodziną i kilkoma Indianami postanawia uciec do Włoch. Pozostałości wielowiekowego skarbu Inków zostają rozbite na mniejsze części i ukryte w wodach jeziora Titicaca oraz głębinach zatoki Vigo u wybrzeży Hiszpanii, a część Sebastian zabiera ze sobą.InkaJednakże rodzina Sebastiana nie zaznała spokoju także we Włoszech – w 1797 roku w niewyjaśnionych okolicznościach został zasztyletowany Andreas Tupac Amaru, w związku z czym, w obawie o swoje życie, życie Uminy i jej jednorocznego syna Inkasa, ciągle prześladowanych przez hiszpańską inkwizycję, Sebastian podjął decyzję o ucieczce na Węgry. Mając do dyspozycji kilka powozów i furmanek, stworzyli niewielki orszak załadowany trzecią częścią złotego skarbu Inków.
Wykorzystując protekcję przypadkowo poznanego na audiencji u papieża przeora klasztoru augustianów w Krakowie, przybywa na zamek w Niedzicy, który był we władaniu hrabiego Horvatha de Paloczy. Berzeviczy chciał wykupić pradziadowską warownię ale do całkowitego sfinalizowania sprawy nie doszło – Horvath przyjął tylko sztukę inkaskiego złota pochodzącego z części skarbu jako zadatek.

Podczas pobytu na zamku pewnego dnia Umina zachorowała, a Sebastian został zaproszony przez włodarzy zamku na polowanie. Nie wiadomo czy było to dziełem przypadku czy też zaplanowanego spisu (podtrucie Uminy?) – podczas nieobecności Sebastiana na zamek wtargnęli zamaskowani wysłannicy hiszpańskiej inkwizycji ścigający potomków inkaskiego rodu królewskiego, którzy zasztyletowali Uminę. Szukali również syna Uminy, Inkasa, lecz służba zamkowa w ostatniej chwili zdołała go ukryć.

Umina, zgodnie z wolą zrozpaczonego ojca, została pochowana w srebrnej trumnie w jednym z pomieszczeń w podziemiach zamku, pod basztą kapliczną. Obok jej sarkofagu została złożona część inkaskiego skarbu. Naocznym świadkiem sarkofagu ze srebrną trumną i złożonym skarbem był zamkowy furman Jakub Biały. Trafił do podziemnego pomieszczenia gdy po skończonym dniu pracy odprowadzał kobiety ze służby do ich pokoi. Wracając do własnej izby przez przypadek zaszedł do jednego z pomieszczeń, w którym zobaczył srebrną trumnę z ciałem kobiety z krwawą plamą na piersi. Wszędzie dookoła leżało zaś mnóstwo kosztowności.
Gdy wyszło na jaw, że Umina nie była katoliczką, pochówkowi temu sprzeciwił się hrabia Horvath de Paloczy. Sebastian Berzeviczy ponownie musiał pogrzebać ciało ukochanej córki. Srebrną trumnę z ciałem Uminy oraz złożony inkaski skarb, zabrano z zamkowych podziemi i złożono gdzieś na polach w okolicy Sromowiec.Czorsztyn i NiedzicaDo chwili obecnej spekuluje się o miejscu ukrycia inkaskiego skarbu w okolicach Niedzicy. Zakłada się ukrycie go na terenie zamku – zamurowaniu w podziemiach lub złożeniu w zamku dolnym wybudowanym z fundacji Sebastiana Berzeviczego. Mówi się też o Zielonem – to miejsce na prawym brzegu Dunajca wśród prostopadłych wapiennych skał (nieopodal zamku), gdzie góral z Kłuszkowic znalazł dobrze zamaskowane kosztowności, w tym złote blaszki kształtem przypominające listki. Po śmierci Sebastiana proboszcz z Niedzicy chodził w tamte okolice po złote listki i przyozdabiał nimi kościół.
Należy zwrócić tutaj uwagę, że kipu było wyposażone w złote blaszki-listki, a w państwie Inków powszechnie występowało złoto tak uformowane.
Za kolejne miejsce ukrycia skarbu uważa się podziemne groty połączone starymi sztolniami rud miedzi, które rozciągały się od zamku w Niedzicy do zamku w Landeku.

Georgius Buchnolz, pastor z Łomnicy Wielkiej, tak opisuje je w 1719 roku:
„Chciałbym tutaj złożyć doniesienie z jaskini (…) Są tutaj w górach w ostatnich sztolniach miedzianych, między Landekiem a niedzickim zamkiem jaskinie jeszcze większe (…) niedaleko jedna od drugiej. Nie udało się jeszcze dotrzeć do końca jaskini, idąc ze świecą za pół węgierskiego florena, która wypala się całkowicie, wzdłuż jaskini jak pięknej dawniej, wysokiej i suchej piwnicy. I wciąż nie widać końca. Na drogę powrotną trzeba znowu pół dnia (…) W innych jaskiniach był przed kilku laty pan Berzeviczy, znalazł tam kości niedźwiedzi jaskiniowych (…)
Trzecia grota nazywa się Baranya-djra, ponieważ w tej jaskini w czasie wojny ukrywali owczarze kilka tysięcy owiec i wiele fur siana nazbierali, nie znalazł ich żaden wojownik – bezpiecznie tam przetrwały, bez wątpienia jest tam także woda”.Złoto Inków w jaskiniByć może właśnie w tych grotach spoczywa po dziś dzień nie odkryte ciało Uminy w srebrnej trumnie. Interesującym jest fakt, że obecnie lokalizacja większości z tych podziemnych grot i sztolni rud miedzi jest nieznana.
Pojawia się również wątek żołnierzy radzieckich, którzy w 1945 roku, z zamku w Niedzicy wywozili dwa wozy załadowane wyrobami z porcelany oraz kilka wozów z kuframi o nie znanej zawartości. Ponieważ żołnierze byli pijani, zorganizowali sobie wyścigi wozami, a te runęły wraz z ładunkiem do Dunajca u podnóża Niedzicy i potopiły się.

Po tragicznym wydarzeniu sprawą pierwszej wagi dla Sebastiana staje się ustrzeżenie wnuka przed eksterminacją.
Na zamek w Niedzicy przyjeżdża bratanek Sebastiana – Wacław Benesz Berzeviczy Baron de Doridangen, człowiek żonaty choć bezdzietny, właściciel zamku Krumłów na Morawach.
Również dziwnym zbiegiem okoliczności na zamku pojawiła się także delegacja Prześwietnej Rady Inków.
21 czerwca 1797 roku, w dniu najważniejszego dla Inków święta – Święta Słońca, w ich obecności zostaje spisany akt adopcji jednorocznego syna Uminy (wnuka Sebastiana Berzeviczego) – Inkasa, przez Wacława Benesza Berzewiczy i akt zaprzysiężenia wobec Boga i Wielkiego Viracochy, Sapa Inca.
Treść testamentu, który w 1946 roku został odnaleziony w archiwum kościoła Św. Krzyża w Krakowie, brzmi następująco:

„Ja, Wacław Benesz de Berzeviczy, Baro de Dondangen, przysięgam wobec Męki Pańskiej, Prześwietnej Rady Emisaryuszy Inków i J.O. Strya mego Sebastyana, uczynionych dzisiaj uchwał ostatnich Prześwietnej Rady być kuratorem i rzetelnym wykonawcą. W szczególności obliguję się:

… ciąg dalszy w części drugiej: „Złoto Inków w Niedzicy (2)”

Komentowanie nie jest możliwe :, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...