Tag: czarownica

Legenda o powstaniu Diablego Kamienia …

przez , 01.paź.2017, w Legendy

DK3Niegdyś czarownica z diabłem nad brzegiem rzeki Raby w głębokim lesie niedaleko wsi Brzozowa mieszkała. Pewnego dnia drogą przez las przechodził muzykant wracający z wesela, niosąc instrument na grzbiecie. Napotkał go diabeł a gdy basy zobaczył kazał sobie grać do tańca.
Zaczął hulać i kręcić się, zaś muzykantowi za każdą piosenkę wrzucał złotego dukata do basów. Cały dzień i noc tańcował a gdy pierwszy kur rano zapiał przykazał diabeł muzykantowi dukaty wydać na tylko na siebie i na swoją rodzinę.

Przez wiele lat basista wraz z żoną dukaty na siebie tylko wydawali i obawiając się posądzenia o zaprzedane duszy diabłu, grajek przekazał złote dukaty zakonnikom, którzy budowali klasztor.
Kupowali różnego rodzaju towary potrzebne do budowy i składali u siebie na podwórzu, a kiedy przychodzili zakonnicy po prośbie dawali im wozy pełne materiału na budowę. Z darowizn basisty i jego żony powstał piękny, wielki klasztor. A było to w roku 1234. Na wieść jak to klasztor powstał czarownica zaraz diabłu doniosła jaki to basista sposób wymyślił by wspomóc budowę klasztoru diabelskim grosiwem.

Diabeł nie mogąc ścierpieć powstałego w Szczyrzycu klasztoru nawracającego ludzi od grzechu, już leciał basiście urwać łepetynę ale przecież on dukatów nie dawał, więc umowa nie została złamana.
Postanowił więc czart klasztor rozwalić. Pomiędzy chmurami poleciał w góry Karpaty i wybrał największe głazisko jakie tylko mógł udźwignąć. Zakonnicy ze Szczyrzyca usłyszawszy o zamiarze diabła postanowili zawierzyć Bogu i modlić się.
Pędząc z powrotem prawie lądując przy klasztorze usłyszał modlitwy zakonników i dźwięk bijących na Anioł Pański kościelnych dzwonów.

Dźwięk kościelnego dzwonu wypalił mu czartowskie uszy, wstrząsnął ciałem paskudnika i diablisko straciło całą swoją siłę. Głaz spadł na ziemię akurat tam gdzie przed laty cały dzień i całą noc czart przy weselnym grajku tańcował. Bezsilny diabeł spadając z wysokości na głaz wrył się kopytami głęboko. Gdy zlazł na ziemię, chciał rzucić nim w kościół ale tylko pazury wbijały się w twardą skałę. Nie miał mocy by go podnieść. Z rozpaczą przytulił się twarzą do kamienia i pozostawił jej odcisk.
Diabli Kamień koło Szczyrzyca z trzema znamionami diabła – kopytami, twarzą i pięcioma wgłębieniami od pazurów, można oglądać do dziś.

Komentowanie nie jest możliwe :, , , , , , , , , , , , , , , więcej...

Legenda o czarownicy z Lewina Kłodzkiego…

przez , 25.lip.2014, w Legendy

Czarownica BródkaW Lewinie Kłodzkim w powiecie kłodzkim niedaleko Kudowy Zdroju, około 1345 roku żył sobie pewien garncarz imieniem Duchacz. Był spokojnym i pracowitym człowiekiem, ale jego żona imieniem Bródka słynęła w całej okolicy jako czarownica, która się z samym diabłem kumała. Gdy doszło to do uszu miejscowego proboszcza, ten postanowił odprawić nad nią egzorcyzmy. Bródka unikała wprawdzie spotkania, ale w końcu ksiądz natknął się na nią i rozpoczął swoje modły. Na drugi dzień Bródka zmarła. Jako czarownicę pogrzebano ją nie na cmentarzu, lecz na rozstajnych drogach, jak to było w zwyczaju. Ale dopiero po śmierci zaczęły się dziać straszne rzeczy.

Zmarła ukazywała się pasterzom pod postacią ogniem zionącej krowy, strasząc ich nocami i rozpędzając bydło. Z czasem zaczęła się też ukazywać w ludzkiej postaci, przybierając swoje własne oblicze lub oblicze innych ludzi. Odwiedzała mieszkańców miasteczka i okolicznych wsi, rozmawiała z nimi, straszyła ich, a nawet przyprawiała o utratę życia. Chcąc temu zaradzić okoliczni chłopi wezwali doświadczonego człowieka, który wykopał zwłoki. Okazało się, że były nie uszkodzone, a czepiec, który zmarła miała na głowie, tkwi na wpół zżarty w jej ustach.

Ciało przebito na wylot dębowy kołkiem, a wypłynęło tyle krwi co z żywego człowieka i zagrzebano z powrotem. Ale i po tym upiór nie przestał się ukazywać, strasząc i zabijając ludzi w okolicy. Gdy ktoś przerażony padał na ziemię, zjawa deptała po nim, wyciskając zeń ostatni dech. Wówczas wykopano zwłoki po raz drugi. I tym razem stwierdzono dziwna rzecz – zmarła trzymała w rękach wyciągnięty z ciała kołek. Spalono zatem ciało czarownicy a popioły zmieszano z ziemią i zagrzebano. Wtedy dopiero straszne zjawiska przestały się ukazywać i tylko w wyciu zrywającej się niekiedy wichury słyszeli mieszkańcy tych stron jakieś upiorne głosy.

Komentowanie nie jest możliwe :, , , , , , , , więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...