Tag: Anglia

Ichtiozaur – historia odkrycia

przez , 14.gru.2017, w Historia

IchtiozaurCzy słusznie za protoplastę delfina uważany jest ichtiozaur? Gad nie ssak, który żył w okresie wczesnej jury, około 200 – 176 mln lat temu, na terenach współczesnej Europy, Azji i Ameryki Północnej.
Jego szczątki odnaleziono w Niemczech, Chinach, Kanadzie, USA i na Grenlandii.
Najbardziej znany przedstawiciel rzędu ichtiozaurów osiągał długość ciała około 2 metrów i ważył około 100 kilogramów.
Charakteryzował się wysoką płetwą grzbietową oraz płetwą ogonową w kształcie półksiężyca. Jego skóra była gruba i gładka.
Wyodrębnione obecnie gatunki to: Ichthyosaurus breviceps (Owen, 1881), Ichthyosaurus communis (Beche & Conybeare, 1821), Ichthyosaurus conybeari (Lydekker, 1888)

Niestety nie da się jednoznacznie stwierdzić, kto był odkrywcą pierwszego ichtiozaura i kiedy tego odkrycia dokonano.
Czarne łupki jurajskie w Szwabii, Frankonii i Anglii zawierają tak liczne szczątki tych prehistorycznych gadów, że byłby to po prostu cud, gdyby nie odkryto kości tych zwierząt już przed wiekami podczas prac w kamieniołomach.
Pierwsza wzmianka o ichtiozaurze pojawiła się w 1669 roku za sprawą antykwariusza Edwarda Lluyda z Walii, który w ilustrowanym dziele „Lithophylacii Britannici„, opisał takie pradawne zwierzę z dawnego morza liasowego. Lluyd uznał ichtiozaura za wielką skamieniałą rybę, rybę jakiegoś dziwnego, szczególnego gatunku. Co ciekawe sądził, iż ikra tej ryby podczas parowania wody morskiej dostała się do chmur i spadła wraz z deszczem na ląd, po czym miały się z niej w piasku rozwinąć nie żywe ryby, lecz skamieniałe.Ichtiozaur (1)40 lat później Scheuchzer i Baier toczyli spór o naturę kręgów ichtiozaura znalezionego w Altdorfie. W klasycznym dla tych gadów terenie, niedaleko Bad Boll (Szwabia) w 1749 roku odkryto pierwszy kompletny (!) szkielet. Odkrywcą okazu był licencjat i praktykujący lekarz Mohr z Göpingen. Swoje odkrycie potraktował jako szczątki rekina, co trzeba mu wybaczyć gdyż te gady były wtedy jeszcze zupełnie nieznane. „Rekin Mohra” spoczywał nie zauważany w zbiorach przyrodniczych gimnazjum w Stuttgarcie do 1824 roku, kiedy to stuttgarcki lekarz Georg Friedrich Jäger ujrzał go i poznał natychmiast, że znalezisko to nie jest rybą. Jäger należał do tych niezmordowanych geologów amatorów i kolekcjonerów skamieniałości, w które właśnie ziemia Wirtembergii była tak szczególnie bogata.

Niezwłocznie pojechał do Bad Boll i stwierdził na miejscu, że podobne stworzenia występują tam często w kamieniołomach łupków. Badając gruntownie znalezisko Mohra, przypomniał sobie, że podobne szkielety, kości i czaszki odkryto również na południowym wybrzeżu Anglii. Przez szereg następnych lat były one przedmiotem zażartej dyskusji największych autorytetów Anglii i Francji jako tak zwana „zagadka z Lyme Regis”. Geogr Jäger napisał nawet niewielką książkę zamieszczając w niej wizerunek szkieletu z Bad Boll, dodając przy tym, że nie trzeba jeździć aż do Anglii aby wpaść na ślad takich „zagadek”, ponieważ pełno ich jest w Jurze Szwabskiej.

Znaleziska z Lyme Regis mają również swoją bardzo prywatną i rodzinną historię. Niejaki Richard Anning otworzył w południowo-angielskim kąpielisku Lyme Regis sklep z pamiątkami dla turystów. Miłośnicy sportu oraz spragnieni świeżego powietrza Brytyjczycy odkrywali wtedy właśnie zbawienne działanie kąpielisk morskich. Małe i dotąd zaledwie dostrzegalne miejscowości na brzegiem morza zamieniały się nagle w ośrodki wypoczynkowe i kurorty. Anning zbierał i sprzedawał między innymi piękne skorupy małży, zasuszone rozgwiazdy i inne dary morskiej fauny, jakie jeszcze i dzisiaj można nabyć w każdym kiosku na wybrzeżu. Przy pozyskiwaniu okazów pomagała mu jego 12-letnia córka Mary. Wśród gości kąpieliska bawił w owych czasach niejeden miłośnik zbiorów przyrodniczych.Ichtiozaur (2)Spostrzegawczy Anning szybko zauważył, że skamieniałe małże budziły większe zainteresowanie i osiągały wyższe ceny niż normalne skorupy małży, a tym bardziej gdy jeszcze ozdobiło się je pięknym napisem „In memory of Lyme Regis”. Zatem mała Mary wyruszała w teren i wykopywała skamieniałe skorupy małży z warstw jurajskich na wybrzeżu.
Pewnego dnia w 1811 roku, Mary podczas kolejnego kopania, natrafiła na szkielet ichtiozaura. Oczywiście nie wiedziała, co to za stworzenie ale zorientowała się natychmiast, że jest to nie lada rzadkość. Przypadek sprawił, że właśnie w tym samym czasie w Lyme Regis przebywała wybitna osobistość interesująca się naukami przyrodniczymi osobistość – będący królewskim lekarzem przybocznym, profesor anatomii i chirurgii na Uniwersytecie Londyńskim, Sir Everard Home.

Sir Everard Home nabył okaz ichtiozaura. Podczas gdy Mary Anning nadal zajmowała się poszukiwaniem skamieniałości z jeszcze większym zapałem, czołowy chirurg Wielkiej Brytanii zastanawiał się czy pozyskał jakąś wielką nieznaną rybę, płaza, gada, czy też gatunek walenia. W 1819 roku Sir Everard Home podejmuje wyzwanie i decyduje się oznaczyć „zagadkę z Lyme Regis” jako płaza. Uznał, że forma ta może być spokrewniona z odmieńcem jaskiniowym, ślepym płazem ogoniastym ze słoweńskiego krasu właśnie wtedy opisanym w sposób naukowy. Odmieniec otrzymał naukową nazwę Proteus, dlatego też Sir Everard Home nadał zwierzęciu z Lyme Regis nazwę Proteosaurus (obecnie: Ichthyosaurus – „rybi jaszczur”, rodzina Ichthyosauridae).

Mary udało się wykopać jeszcze kilka innych okazów ichtiozaurów, z których kilka nabyło Muzeum Brytyjskie. Angielski geolog, William Daniel Conybeare, będący założycielem wielkich zbiorów skał w Cardiff, wystarał się również o jeden kompletny szkielet oraz zbadał stanowisko w Lyme Regis z którego pochodziły okazy ichtiozaurów. Mary Anning tymczasem kończy już 22 lata i stopniowo zaczyna zawodowo zajmować się handlem skamieniałościami, a przede wszystkim staje się wysokiej klasy ekspertką od kopalnych gadów.
Georg König, mineralog Muzeum Brytyjskiego, spotkał się z Conybeare’em i po wspólnych konsultacjach doszli do wniosku, że zwierzę z Lyne Regis jest pół rybą, a pół gadem. Ponieważ, sądząc po znaleziskach Mary Anning, była to dawniej dość pospolita forma, zatem König i Conybeare nadali jej nazwę Ichtiosaurus communis – rybojaszczur pospolity.IchtiozauryTymczasem również w Paryżu, Georges Cuvier* otrzymał kilka okazów z Lyme Regis. Przeczytał on rozprawę Conybeare’a o ichtiozaurach i wyjaśnił, że chodzi tu o:
„stworzenie z pyskiem delfina, zębami krokodyla, czaszką i klatką piersiową jaszczurki, płetwami waleni i kręgami jak u ryby”.
Wszystko razem wziąwszy, jak podkreślił Cuvier, był ten rybosmok gadem.
Niedługo potem radca Georg Jäger poinformował światową opinię publiczną o stuttgarckim okazie ichtiozaura oraz o stanowiskach w Jurze Szwabskiej.
Także w Szwabii znaleźli się ludzie, którzy zaczęli naśladować Mary Anning. Ich zawodowym zajęciem stało się poszukiwanie skamieniałości. Otwierali oni sklepy ze skamielinami i wysyłali okazy na zamówienie.

Szybko okazało się, Jura Szwabska była bardziej obfita w okazy niż jura południowej Anglii.
Tak opisywał kamieniołomy w Holzmaden jeden z ówczesnych paleontologów:
„Na powierzchni jednego pręta kwadratowego przeciętnie leżał jeden „zwierzak”, jak nazywali robotnicy te gady”.
Handlem skamieniałościami zajmowali się wówczas księża, chłopi, „chirurdzy” wiejscy, właściciele kamieniołomów, a nawet arystokraci. Często też dochodziło do zaciętych sporów między tymi sprzedawcami smoków, penetrowano potajemnie stanowiska konkurentów i dokonywano prób sprzątnięcia im najlepszych okazów sprzed nosa. Skończyło się to wyznaczeniem przez kolekcjonerów w Szwabii granic swoich rewirów.

Niektórzy posiadali agencje w rozmaitych miastach i miejscowościach, inni odwiedzali co pewien czas uniwersytety, muzea i wielkie zagraniczne zbiory jako komiwojażerowie od skamieniałości.
Potomek licencjata Mohra z Göpingen, który w 1749 roku odkrył pierwszego ichtiozaura w Jurze Szwabskiej, wpadł na genialny pomysł, aby otworzyć sklep ze skamieniałościami w USA. Dzięki eksportowi znalezisk do Stanów Zjednoczonych dorobił się on majątku.
Taki był początek badań nad skamieniałościami w Szwabii, które miały jeszcze później szczególną rolę w historii myśli i odkryć paleontologicznych.
Rybosmoki i inne wielkie gady ze „średniowiecza Ziemi” weszły także do literatury, sztuki i pieśni studenckich.Ichtiozaur (3)Tymczasem w Lyme Regis również nie próżnowano. Otóż niezmordowana i zaangażowana w swoją pasję życiową Mary Anning, w latach 1821 i 1823 odkryła pierwszego (!) plezjozaura, gada morskiego o niezwykle długiej szyi, którego później chętnie kojarzono z legendarnym wężem morskim oraz z tajemniczym potworem z Loch Ness.
Plezjozaury znajdowano później również w Jurze Szwabskiej i Frankońskiej, chociaż nie tak często jak ichtiozaury. Co ciekawe, w 1828 roku udało się wreszcie dzielnej angielskiej zbieraczce Mary wykopać nawet świetnie zachowanego jaszczura latającego, nazwanego przez Georga Cuviera – Pterodactylus („latający palec”).

Obecnie paleontologia klasyfikuje ichtiozaury (ichthyosauria z greckiego: ichtio = ryba + sauros = jaszczur, „rybojaszczur”) jako rząd gadów morskich, które pojawiły się we wczesnym triasie, osiągając największe zróżnicowanie od środkowego triasu do środkowej jury. We wczesnej kredzie ustępowały miejsca plezjozaurom, a od cenomanu mozazaurom. Ostatecznie wymarły w późnej kredzie (turon) około 25 mln lat temu, tuż przed wielkim wymieraniem kredowym.
Były powszechne wśród wyższych kręgowców morskich. W erze mezozoicznej wiele z nich zajmowało niszę ekologiczną – obecnie zajmują ją delfiny. Miały podobny do nich pociskowy kształt, przednie kończyny przekształcone w płetwy i ogon zakończony dużą pionową płetwą napędową w kształcie półksiężyca (jak tuńczyki i makrele).

Typowy jurajski ichtiozaur miał krótkie ciało, bocznie lekko spłaszczone, wrzecionowate, zakończone dobrze rozwiniętą płetwą ogonową kształtu księżyca, co pozwalało mu rozwijać znaczne prędkości. Prawdopodobnie mogły pływać nawet 70 km/h. Najwcześniejsze rekonstrukcje ichtiozaurów pomijały płetwę grzbietową, która nie nie była usztywniona elementami kostnymi. Dopiero odnalezienie świetnie zachowanych okazów w 1890 roku (Fossillagerstätte w Holzmaden, Niemcy) ujawniło ślady płetwy grzbietowej. Pas miednicowy nie miał połączenia z kręgosłupem i był słabiej rozwinięty od pasa barkowego. Żebra ciągnęły się aż po nasadę ogona wzdłuż całego tułowia. Ogonowy odcinek kręgosłupa był charakterystycznie zagięty ku dołowi.Ichtiozaur (4)Wiosłowate kończyny przednie miały zredukowaną długość, a kości ramieniowe były bardzo krótkie, palce wydłużone były przez wykształcenie licznych, dodatkowych segmentów palcowych (hiperfalangia). U niektórych form nastąpiło zwiększenie ilości palców (hiperdaktylia) lub zmniejszenie poniżej pięciu (hipodaktylia). Czaszka była zakończona długim dziobem, powstałym w wyniku przerostu kości międzyszczękowych i nosowych (kości szczękowe nie były duże). Skroń czaszki była mocno zredukowana, otwory nosowe mocno przesunięte ku tyłowi i usadowione tuż przed oczodołami. Oczy wielkości małej piłki (największe wśród kręgowców!), opatrzone w dobrze wykształconą twardówkę w postaci pierścienia drobnych kościstych płytek, zapewniały doskonałą widoczność w ciemnych, głębokich wodach, pozwalając polować nocą.

Błona bębenkowa zanikła w wyniku przystosowania do dużego ciśnienia wody – fale dźwiękowe odbierały elementami kostnymi jak wieloryby. Jednakowe, ostro zakończone zęby, rozmieszczone były wzdłuż brzegu szczęki w jednym szeregu, gdzie ich liczba w jednej szczęce mogła dochodzić do 200. Wydłużony pysk, uzbrojony w liczne szpiczaste zęby, wykazywał tendencję do ich zaniku, aż do wykształcenia całkowicie bezzębnych szczęk, służących jedynie do zgniatania pokarmu. Wszystkie ichtiozaury były drapieżnikami żywiąc się belemnitami, amonitami, małżami, ślimakami, skorupiakami i rybami, a większe mogły polować na duże kręgowce, gady morskie, nie wyłączając nawet kanibalizmu.

Przeprowadzone badania polegające na porównaniu składu izotopu tlenu w zębach z tymi występującymi u ryb sugerują, że ichtiozaury były w stanie utrzymywać wysoką i stałą temperaturę ciała w ekosystemach oceanicznych od tropików do wód chłodnych. Szacowana temperatura ciała, wynosząca 35-39°C, sugeruje wysokie tempo przemiany materii, wymagane do drapieżnictwa i szybkiego przemierzania dużych odległości
Największy okaz ichtiozaura, zaliczany do gatunku Shonisaurus sikanniensis/Shastasaurus sikanniensis, który osiągał 23 metry długości, został odnaleziony przez Elizabeth Nicholls w 1991 roku na terenie Kolumbii Brytyjskiej w Kanadzie.

* Georges Cuvier „Dawne teorie ewolucji”

Komentowanie nie jest możliwe :, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , więcej...

Krzyż z Ruthwell

przez , 01.lis.2017, w Zabytki

Krzyż z RuthwellW połowie XVII wieku na terenie Szkocji następuje akcja niszczenia krzyży i posągów katolickich. Największy antyczny skarb zachowany w Szkocji – kamienny krzyż anglosaski powstały na przełomie VII i VIII wieku, zostaje uratowany za sprawą mera Ruthwell – Gavina Younga. Aby ocaleć musiał zniknąć pod ziemią na dwa wieki, by ponownie ujrzeć światło dzienne i powrócić na czcigodne miejsce dopiero pod koniec XIX wieku, dzięki Henriemu Duncanowi …

Ruthwell to mała, spokojna miejscowość w południowej Szkocji, w Dumfriesshire na Solway Firth, zlokalizowana przy drodze z Annan do Banked. Wyróżnia się na tle innych mu podobnych, a w zasadzie zasłynęło, z dwóch powiązanych ze sobą powodów. Pierwszym jest osoba Henriego Duncana – założyciela pierwszego na świecie banku oszczędnościowego, drugim zaś jest największy skarb antyczny Szkocji – słynny kamienny Krzyż z Ruthwell, będącym dziełem sztuki wpisanym do księgi rekordów Guinnessa jako największy średniowieczny pomnik w Europie.

Krzyż powstał w swojej pierwotnej postaci najprawdopodobniej na przełomie VII i VIII wieku w rękach jednego z rzeźbiarzy krainy zwanej Northumbria, obejmującej niegdyś te tereny. Ideą było przedstawienie scen z Pisma Świętego za pomocą rzeźby dla tych którzy nie potrafili czytać. Na ramionach krzyża można odnaleźć sceny z Nowego Testamentu – ewangelistów: św. Jana, św. Mateusza, św. Łukasza i św. Marka.
Charakterystycznym dla tego krzyża oprócz nieznanej z innych zabytków jego 5,5 metrowej wysokości jest fakt, że został on pokryty dwoma napisami – jednym w alfabecie łacińskim, a drugim w anglosaskim piśmie runicznym (fu?ork).

Jest to niezwykłą rzadkością w przypadku tego typu zabytków chrześcijańskich. Napis ten, będący fragmentem utworu poetyckiego pod tytułem „Sen o krzyżu” (opowiadający historię ukrzyżowania Pańskiego z perspektywy krzyża), został odszyfrowany w pierwszej połowie XIX wieku przez Johna Mitchella Kemblea. Obecność runicznego zapisu owego tekstu jest w tym przypadku tym bardziej zastanawiająca, gdyż pierwotnie (najprawdopodobniej w fazie końcowej powstawania krzyża w VIII wieku) wykuto na nim napis w alfabecie łacińskim, następnie ustawiono i osadzono krzyż pionowo w ziemi, po czym (jak wskazują osobliwości kształtu poszczególnych runów) wykuto tekst runiczny.

Fakt, że tekst runiczny został dodany po pewnym czasie, wnioskuje się również na podstawie porównania go z oryginalnym brzmieniem utworu „Sen o krzyżu”, dopiero w X wieku. Do chwili obecnej nie udało się wyjaśnić dlaczego posłużono się wówczas akurat pismem runicznym.
Według nordyckich wierzeń runy miał podarować ludziom bóg Odyn. Najstarszy znany zapis runiczny pochodzi z drugiej połowy II wieku. Przedmioty z napisami runicznymi pochodzącymi z tego przedziału chronologicznego (takie jak na przykład: sprzączki, grzebienie, miecze, groty, tabliczki) odnaleziono między innymi na stanowiskach bagiennych w Vimose i Illemose na wyspie Fionia. Zapisy runiczne są bardzo krótkie i trudne do przetłumaczenia.Krzyż z Ruthwell (2)Do około 650 roku stosowano tak zwany „fu?ark starszy” (? = th) nazwany tak od pierwszych sześciu runów (F-U-?-A-R-K), liczący 24 znaki. Z czasem alfabet runiczny różnicował się – w Norwegii i Szkocji używano fu?arku z 16 lub 19 runami, w Anglii rozwinął się alfabet zwany fu?ork (zmiana nazwy wiąże się ze zmianą czwartej litery runicznej) w różnych odmianach, z 24, 28 lub 31 runami. Runami zapisywano głównie języki germańskie, odnaleziono też kilka zapisów w łacinie. Runów przestano używać około 1000 roku. Jedynie w Skandynawii przetrwały jeszcze kilka wieków ale i tam wyparł je alfabet łaciński. Runy przez cały okres swojego funkcjonowania były używane do zapisu krótkich inskrypcji w drewnie, metalu czy właśnie na kamieniach – tak zwanych kamieniach runicznych – kształt liter tego alfabetu ułatwiał zapis na takich powierzchniach.

„Sen o krzyżu” (The Dream of the Rood) jest najstarszym znanym i zachowanym utworem staroangielskim. Zachował się w manuskrypcie z X wieku, tak zwanej Vercelli Book, ale prawdopodobnie jest znacznie starszy (VIII wiek?). Tematyka utworu świadczy o zakorzenianiu się wiary chrześcijańskiej na Wyspach Brytyjskich. Opisuje męki Jezusa z perspektywy krzyża na którym został ukrzyżowany. Jest tekstem anonimowym, alegorycznym w formie wiersza tonicznego z wykorzystaniem aliteracji, zawiera stały układ akcentów, utworem opowiedzianym przez „śniącego” (podmiot liryczny), który śni o rozmowie z krzyżem na którym Jezus został ukrzyżowany. Podzielony jest na trzy części, gdzie pierwsza część dotyczy wizji krzyża, jakiej doświadcza „śniący”. To ważny element – ta część zawiera typowe elementy poezji snu dla literatury staroangielskiej – opowieść snu u odbiorcy ma stworzyć poczucie rzeczywistości.

Pierwsza część utworu skupia się na opisie krzyża wzniesionego w triumfie, pokrytego złotem i biżuterią, niesplamionego jeszcze krwią.
Druga część opisuje rozmowę krzyża i „śniącego” o ukrzyżowaniu Jezusa. Krzyż i Jezus stają się jednością – oboje są przebici gwoźdźmi, wydani na pośmiewisko i poddani torturom, wspólnie się odradzają (krzyż z Jezusem), po czym powracają w chwale.
W trzeciej części krzyż nakazuje „śniącemu” rozpowszechnić historię o cierpieniu i wykupieniu Jezusa. Utwór kończy się przedstawieniem uczuć „śniącego”, który odczuwa, że dzięki temu wszystkiemu jego życie zmieniło się na lepsze i wyraża chęć nawracania ludzi, którzy nie żyją w zgodzie z Jezusem i krzyżem.

Krzyż z Ruthwell cudem ocalał w czasie reformacji, kiedy to na wielkim zgromadzeniu Kościoła Szkockiego podpisano zgodę na zniszczenie wszystkich tego rodzaju pomników (krzyży, posągów), a akcję przeprowadzano w latach 1642 – 1664.
W wyniku inicjatywy zarządzającego wówczas miasteczkiem Ruthwell mera Gavina Younga, krzyż w dość nietypowy sposób ocalał. Nakazał on bowiem aby krzyż ostrożnie połamać, a wszystkie jego części ukryć w bezpiecznym miejscu. Tym bezpiecznym miejscem okazał się spąg miejscowego kościoła, gdzie pod jego powierzchnią przechowywany był przez długie lata, do momentu odnalezienia go przez Henriego Duncana w 1799 roku. Części odnalezione przez Duncana zostały przez niego na powrót złożone w trakcie ćwierćwiecza prac rekonstrukcyjnych i od 1887 roku krzyż znowu stoi w kościele w Ruthwell.

Ksiądz, doktor Henry Duncan był najsłynniejszym mieszkańcem Ruthwell. Po ustąpieniu zakłóceń w Kościele Szkockim w 1843 roku, stał się jednym z założycieli ministrów Wolnego Kościoła Szkocji. Był również założycielem pierwszego na świecie banku oszczędnościowego, będącego prekursorem Trustee Saving Bank, stanowiącego obecnie część Loyds TSB. Tak więc były minister, autor i wydawca, filantrop i geolog, artysta i biznesmen, w 1810 roku otworzył komercyjny bank oszczędności płacąc odsetki od skromnych oszczędności inwestorów. Do dziś w Ruthwell można zwiedzać muzeum bankowości i poznać historię wczesnych oszczędności domowych w Wielkiej Brytanii.
Duncan poświęcając 24 lata na złożenie wszystkich fragmentów krzyża, tym samym zapisał się w historii jako „odnowiciel Krzyża z Ruthwell”.

Komentowanie nie jest możliwe :, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , więcej...

Skarb króla Jana Bez Ziemi

przez , 28.maj.2014, w Skarby

Skarby Jan I (1167-1216) zwany „Janem bez Ziemi” wstępuje na tron Anglii 6 kwietnia 1199 roku, po śmierci brata, króla Ryszarda I Lwie Serce. Jego przydomek pochodzi stąd, że w odróżnieniu od swych starszych braci nie otrzymał od ojca Henryka II Plantageneta żadnych posiadłości ziemskich. W tym czasie Anglicy mają również spore wpływy na należących do nich terenach na obszarze dzisiejszej Francji. Podjęta przez Jana Bez Ziemi wojna z królem Francji kończy się dla niego porażką. Kiedy król wraca na Wyspy Brytyjskie zastaje kraj w stanie niepokoju. Podłożem jest brak uznania praw nadanych baronom przez ojca króla. W wyniku nacisków baronów, którzy zdołali zebrać potężną armię, król Jan Bez Ziemi 16 czerwca 1215 roku podpisuje słynną Magna Carta (Wielka Karta Swobód) stanowiącą, że król nie jest osobą wskazaną przez Boga, ale musi postępować zgodnie z prawem oraz słuchać rad swoich poddanych.

Upokorzenie jakiego doznał król, przymuszony do podpisania tego dokumentu spowodowało, że postanowił się zemścić. Niejako w ramach akcji odwetowej, na czele armii wiernych rycerzy, król planowo przemierza kraj, „odwiedzając” osoby, które mu się naraziły. Z kolei baronowie, przeczuwając nadchodzące niebezpieczeństwo, wystąpili do króla Francji z prośbą o pomoc i obietnicę angielskiej korony, z czego skwapliwie skorzystał. W miarę jak okazywało się, że wezwani na pomoc bardziej traktują wyprawę jako zdobyczną niż niosącą pomoc oraz kolejnymi poczynaniami króla Jana, poparcie dla króla Francji malało. Jesienią 1216 roku król przebywał w Cambridge, a następnie skierował się do Lincoln, skąd podążył do hrabstwa Norfolk. Od 9 do 11 października król gościł w King’s Lynn na południe od Wash. Miał ze sobą zdobyte łupy, których musiało być naprawdę sporo oraz to co królowi było niezbędne. Pomimo tego, że król posiadał kilka rezydencji, prowadził „podróżniczy tryb życia” przemieszczając się po terenie kraju.

Cały pochód składał się z oddziałów rycerzy, taborów i masy służących. Można powiedzieć, że pod ręką miał rzeczy osobiste, ważniejsze dokumenty, pieniądze – wszystko odpowiednio zapakowane w skrzyniach i przewożone wraz z nim. Najważniejszym „towarem” z punktu widzenia niniejszej opowieści, są kosztowności i skarby, które wiózł ze sobą. Były to klejnoty i ozdoby, kosztowności, które kolekcjonował, zakupione lub przejęte w ramach spłaty długów jak również takie, w których posiadanie wszedł w inny sposób. Ze względów bezpieczeństwa król część kosztowności zdeponował na przechowanie w niektórych klasztorach, ale część ciągle miał ze sobą w specjalnych skrzyniach. Wiadomo, że w maju 1215 roku Templariusze zwrócili mu zdeponowane u nich insygnia koronacyjne jego babki Matyldy, wdowy po cesarzu niemieckim Henryku V, wśród których znajdowały się między innymi korona, purpurowa tunika, pas wysadzany klejnotami, para haftowanych butów, narzuta jedwabna używana przez Henryka V podczas koronacji, duży szafir, złote berło, dwa miecze, złote ostrogi, złota filiżanka i złoty krzyż. To wszystko król miał ze sobą.Król Jan Bez ZiemiWracając do faktów… 11 października 1216 roku król Jan wyruszył z Lynn do Wisbech, a kolejnego dnia podążył wzdłuż rzeki Wellstream zmierzając do opactwa cystersów w Swinehead. Z uwagi na wielkość tabory królewskie nie były na tyle mobilne by dorównać kroku orszakowi królewskiemu i ciągle przebywały w Lynn. Otrzymały rozkaz udania się drogą wiodącą przez koryto rzeki Wellstream do Swinehead. Droga taka była znana i funkcjonowała, ale miała poważną „wadę” gdyż była to droga funkcjonująca okresowo. Miała około 7 km długości, była odsłaniana podczas odpływów prowadząc przez ujście rzeki i wiodła z Cross Keys do Long Sutton. Sprawne i bezpieczne wykorzystanie takiej drogi wymagało, zwłaszcza, że prowadziło przez ujście rzeki, pomocy przewodnika, z czego jak się wydaje nie skorzystano. Zemściło się to bardzo krótkim czasie, bowiem podczas przeprawy powozy utknęły w mule, a szybko przybierająca woda przypływu uniemożliwiła odwrót.

Tym samym król utracił wszystkie przewożone ze sobą kosztowności, zastawy i inne cenne przedmioty, które zatonęły w piaskach i mule wraz z wozami oraz eskortą i obsługą. Przez wieki ukształtowanie terenu w tym  miejscu bardzo się zmieniło, rozlewisko rzeki zanikło, teren przemienił się w żyzne żuławy, a morze wycofało się. Nie jest znana dokładna trasa, jaką miał pokonać tabor, nie mniej jednak przypuszcza się, że miał skorzystać z istniejącego brodu, jednak został zaskoczony przez przedwczesny i na ogół wysoki przypływ. Utracony skarb spoczywa pod wielometrową warstwą ziemi. Domniema się, że może zalegać na głębokości od 10 do 30 metrów, a jego wartość szacowana jest co najmniej na kilkanaście milionów funtów! W latach 30-tych oraz 50-tych XX wieku były tu prowadzone poszukiwania, które nie dały żadnych rezultatów. Ustalono jedynie prawdopodobne miejsce jego spoczynku. W 1955 roku, w miejscu, gdzie mnie więcej spoczywa skarb, rozpoczęto budowę stacji przeładunkowej, co niestety praktycznie uniemożliwia prowadzenie prac poszukiwawczych.

Tekst: Zibi (ZB), Wielka Brytania

Komentowanie nie jest możliwe :, , , , , , , , , , , , , więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...