Ciekawe miejsca

Koci Zamek w Szaflarach

przez , 01.gru.2017, w Ciekawe miejsca

Koci Zamek na Szaflarskiej SkaleSzaflary to 3-tysięczna wieś położona na Podhalu, 7 km na południe od Nowego Targu (przy drodze krajowej numer 47 „zakopiance”), na pograniczu dwóch regionów geograficznych – Kotliny Nowotarskiej i Pogórza Bukowińskiego. Znana jest głównie z kompleksu basenów termalnych o powierzchni prawie 1000 m2 zasilanych wodą termalną z miejscowego odwiertu.
Pierwsze wzmianki o Szaflarach pochodzą z początku XIII wieku, kiedy to powstaje gród obronny.
Około 1234 roku Teodor Gryfita otrzymał pozwolenie od Henryka Brodatego na sprowadzanie kolonistów niemieckich.
Udokumentowana wzmianka o wsi pochodzi zaś z 1328 roku.

Niestety nie zachował się akt lokacyjny osady, a jedynie tak zwany przywilej Piotra ze Słupi, kasztelana zamku Dunajeckiego (Szaflarskiego) z 1338 roku. Do 1335 roku sołectwo szaflarskie ze wsią należało do zakonu cystersów. Później na przełomie wieków kolejno zmieniali się właściciele Szaflar. Na przykład w latach 90-tych XV wieku sołectwo było w rękach Miklasza (rajcy miasta Kleparza), a potem w użytkowaniu plebejskiej rodziny Szaflarskich.
Nieopodal stacji kolejowej, na samotnej wapiennej skale wznoszącej się wysoko nad doliną Białego Dunajca, nazywanej Szaflarską Skałką 650 m n.p.m., na przełomie XIII/XIV wieku wybudowany zostaje zamek, który z czasem przybrał nazwę „Kociego Zamku”.1907rok Koci Zamek od północyWapienna skała należy do Pienińskiego Pasa Skałkowego, a na jej szczycie znajduje się płaski majdan o powierzchni około 7 arów. To właśnie na nim, pierwotnie w XI wieku (w oparciu o dane archeologiczne) powstał kamienno-drewniany gródek stożkowaty, a następnie około 1245 roku podjęto decyzję o wzniesieniu drewnianego gródka. Budowy najprawdopodobniej dokonali cystersi ludźmierscy, ponieważ w XIII i XIV wieku gródek wraz z wsią Szaflary należał do opactwa cystersów ludźmiersko-szczyrzyckich. Inne źródła za budowniczych wskazują potomkowów wojewody krakowskiego Teodora Gryfity.
W 1380 roku, za panowania Ludwika Węgierskiego, gródek został włączony wraz z wsią do dóbr królewskich.

W pierwszej połowie XIV wieku drewniany gródek zostaje przebudowany na zamek. Wzmianki o zamku pojawiają się w dokumentach z początków panowania Kazimierza Wielkiego – w 1334 roku wspomniany jest „nowy zamek” (castrum novum) w Szaflarach. Na dokumencie z 1338 roku figuruje między innymi podpis Piotra ze Słupi (Petrus de Slupi), kasztelana zamku szaflarskiego.
Zamek wybudowano na szczytowym spłaszczeniu skały o wymiarach około 20×30 metrów. Szaflarska Skałka, na której się znajdował, od północy i wschodu kończy się urwiskiem, natomiast zbocza południowe i zachodnie są łagodne. Był konstrukcją murowano-drewnianą otoczoną murem obwodowym o trzech bokach prostych i jednym boku zaokrąglonym.Plan Kociego ZamkuSwego czasu wysnuto przypuszczenie, że około 1474 roku Piotr Komorowski dodatkowo wzmocnił zamek kamiennym wałem zaporowym. W tym też okresie droga do zamku prowadziła przez drewniany most i barbakan.
Skąd właściwie wzięła się nazwa „Koci Zamek”? Znaczenie tej bardzo starej nazwy nie ma nic wspólnego z kotami, jak większości osób może nasuwać się tego typu skojarzenie. Po części nawiązuje do innowierców, a zwłaszcza do czeskich husytów. Pochodzenie tej nazwy wyjaśnia między innymi podanie ludowe z Piwnicznej:
Na Kotczym Zamku we dnie niemiło, a w nocy straszno. Jesienią i na wiosnę spod Skałki, na której koci zamek, i z paryji kamiennej, w noc ciemną po północku, wyjeżdżają wozy jakieś, bryki ciężkie. Pędzą wprost, ku Popradowi, i po spadzistości zjeżdżają w rzekę prosto w wir (…)„.

Źródłosłowie „koci zamek” pochodzi od słowa „kocz” lub „kotczy”, jak nazywano dawniej wóz – od koczenia czyli toczenia się (wozów husyckich).
„Kocie” lub „Kotcze Zamki” były miejscami po obozowiskach husytów umacnianych wozami, którzy przenikali na ziemie polskie. Takie warowne obozy chronione przez połączone wozy, zakładano nie na szczytach gór, ale na wysoczyznach gdzie można było wozami dojechać. Zatem „Kocimi Zamkami” zostały nazwane niektóre miejsca będące niezbyt wysokimi i rozległymi wzniesieniami, o dość regularnych formach. Owe wzniesienia z reguły znajdują się na niezbyt wysokich i już rozleglejszych wzgórzach – na działach, skąd horyzont jest zawsze rozległy, widoczność dobra. Kocie zamki znajdują się zawsze w pobliżu ważniejszych dróg, obecnie istniejących lub dawnych.Szaflary Koci ZamekW 1380 roku, za panowania Ludwika Węgierskiego, opat klasztoru cystersów w Szczyrzycu wydzierżawił zamek w Szaflarach Żydowi nawróconemu na chrześcijaństwo, który założył w nim mennicę bijącą srebrne monety. Żyd mincerz z czasem zaczął je fałszować, bijąc je z niepełnowartościowego stopu, a „zaoszczędzone” w ten sposób srebro przywłaszczał sobie.
Ludwik Węgierski niechybnie położył kres temu procederowi. Na jego rozkaz wojsko zdobyło i zajęło zamek, Żyd został pojmany i za oszustwo stracony w Nowym Targu. Kolejnym rozkazem zamek został zniszczony przez podpalenie. „Zaoszczędzonego” przez Żyda srebra, ukrytego na zamku lub w jego okolicy, do chwili obecnej nie udało się odnaleźć.

Po włączeniu Szaflar do dóbr królewskich nastąpiła odbudowa zamku w latach 1470-1480. Wówczas to, w 1474 roku, za panowania Kazimierza Jagiellończyka, zamek zostaje przekazany w dzierżawę Piotrowi Komorowskiemu (herbu Korczak), a już trzy lata później, w 1477 roku, odebrany za sprzyjanie królowi węgierskiemu Maciejowi Korwinowi.
Natychmiast zostaje opanowany przez wojska królewskie pod dowództwem starosty krakowskiego Jakuba z Dębna. Po opanowaniu zamku Kazimierz Jagiellończyk przekazuje go Markowi Ratoldowi, który miał na nim zapisaną od króla należność pieniężną. W tym okresie w dokumentach źródłowych pojawia się nazwa „fortalicja Szaflary” (fortalitium Schaflari).1907rok Koci Zamek od południaZamek został opuszczony najprawdopodobniej w pierwszej połowie XVI wieku, popadając w ruinę, poprzez rozbiórkę – pozyskiwanie materiału budowlanego przez okolicznych chłopów i kolejny pożar. Według niektórych źródeł był w zupełnej ruinie już przed 1505 rokiem.
Obecnie sam zamek już nie istnieje, ale zachowały się po nim widoczne w terenie ślady. Między innymi zachowała się (jedynie) część fundamentów muru obwodowego z początku XIV wieku (na plateau) oraz resztki wału usytuowanego od strony południowej. Jeszcze w ubiegłym wieku, w ścianach skały łamano kamień do wypalania wapna w pobliskim wapienniku.

W trakcie II wojny światowej na terenie Kociego Zamku stacjonowały oddziały wojsk niemieckich. W 1942 roku na stanowisku po Kocim Zamku, z ramienia niemieckich władz okupacyjnych Generalnego Gubernatorstwa, a w szczególności dużego zainteresowania gauleitera Hansa Franka, przeprowadzono badania archeologiczne. W wyniku wykonanych wówczas przekopów udało się odsłonić warstwy kulturowe potwierdzające średniowieczny rodowód obiektu. Pozyskano również materiał ceramiczny oraz inne zabytki ruchome.
Prawdopodobnie owe prace archeologiczne miały również na celu odnalezienie dużych ilości srebra ukrytego przez Żyda – mincerza.Koci Zamek w Szaflarach (1)Teren zamku jest częściowo zabudowany. Od lat 90-tych XX wieku na Szaflarskiej Skałce stoi odrestaurowany „zamek” w postaci willi z czterospadowym dachem mansardowym zwieńczonym wieżyczką.
Całość otoczona jest wysokim kamiennym murem i metalowym ogrodzeniem. Partia szczytowa obecnie nie jest dostępna dla zwiedzających – całość z zabudową stanowi teren prywatny.
Odrestaurowany ćwierć wieku temu „Koci Zamek” nawiązuje do istniejącej w tym miejscu przed 100-laty innej budowli. Jest ona uwidoczniona na zdjęciach w Tygodniku Ilustrowanym z 1907 roku (czarno-białe zdjęcia).
W niektórych opracowaniach spotyka się błędną lokalizację zamku – zamiast Szaflarskiej Skałki wskazuje się pobliską górę Ranyzberg (Raniszberg) 736 m n.p.m.

Komentowanie nie jest możliwe :, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , więcej...

Czerwony Klasztor

przez , 01.kwi.2017, w Ciekawe miejsca

Czerwony KlasztorCzerwony Klasztor (Červený Kláštor) to niewielka słowacka wieś w powiecie Kieżmark, leżąca przy granicy z Polską, oddzielona rzeką Dunajec od Sromowców Niżnych. Usytuowana w ciasnej dolinie nazwanej Doliną św. Antoniego, między Pieninami (Klasztorną Górą 657 m n.p.m.), a Magurą Spiską (Klasztorną Górką 539 m n.p.m.) pełni funkcję centrum turystycznego. Obecna miejscowość Czerwony Klasztor powstała w 1948 roku po połączeniu wsi Nižné Šváby (Niżne Szwaby) i Smerdžonka/Červený Kláštor-Kúpele (Śmierdzonka – od źródła mineralnego o silnym zapachu siarkowodoru) oraz osady Czerwony Klasztor wraz z najbliższą okolicą. Znana jest przede wszystkim z dawnego klasztoru kartuzów i kamedułów, ufundowanego z ręki węgierskiego magnata Kokosza Berzewiczego w 1319 roku. Z fundacją klasztoru związana jest ciekawa historia niezwykłych okoliczności temu towarzyszących.

Udokumentowane źródła wspominają, że Kokosz Berzewicz/Brezowicz, syn Rikolfa z rodu Brezowickich, wraz ze swoimi współtowarzyszami zabili Chyderyka Frydrycha z rodu Gyorgów, który był prepozytem szariskich krzyżowców w Chmielowie. Sąd pojednawczy, obradujący w Lewoczy w 1307 roku ogłosił wyrok, w którym postanowiono, że prócz innych konsekwencji tego czynu, Kokosz musi założyć 6 klasztorów, co miało zapewnić zbawienie duszy zamordowanego oraz zamówić w nich 4000 mszy. Jednym z nich był właśnie klasztor kartuzów położony nad Dunajcem, na założenie którego, Kokosz podarował kartuzom z Letanowic 62 popłuża ziemi z majątku wsi Lechnica. Popłuże to areał ziemi, który da się obrobić jednym pługiem (około 65 ha). W 1319 roku Spiska Kapituła potwierdza założenie klasztoru, a rok później król Karol Robert uchwalił jego akt fundacyjny.DziedziniecBudowa kompleksu klasztornego rozpoczęła się w katastrze wsi Lechnica po 1320 roku, dlatego też przez wiele długich lat nazywany był Klasztorem Lechnickim i była również wspierana przez polskich władców – Kazimierza Wielkiego i Królową Jadwigę. Ciekawostką jest, że krakowscy mieszczanie na utrzymanie klasztoru przeznaczyli połowę wsi Rychwałd. Początkowo zamieszkany był przez mnichów z zakonu kartuzów. Kartuzi wybrali dla siebie miejsce w otoczeniu przyrody, w jednym z najpiękniejszych zakątków Zamagurza nieopodal rzeki Dunajec. Był to już drugi klasztor kartuzów na Spiszu, pierwszy istniał na Skale Schronienia Lapis refugii, obecnie Kláštorisko w Słowackim Raju. Później zmieniono jego nazwę na Czerwony Klasztor – od czerwonych ceglanych ościeżnic i żebrowania sklepień. Nazwa klasztoru stała się z czasem również nazwą wsi. Klasztor będący początkowo filią macierzystego klasztoru z Letanowic, usamodzielnił się już w 1371 roku. Uzyskał także ważne przywileje, do których należało między innymi prawo łowienia ryb w Dunajcu, prawo prowadzenia młyna i warzenia piwa.

Obecnie na całym świecie żyje około 400 kartuzów i kartuzek w 23 klasztorach, w tym pięciu żeńskich. Po pięć klasztorów jest w Hiszpanii i Francji, cztery znajdują się we Włoszech i po jednym w Szwajcarii, Słowenii, Portugalii, Niemczech, Anglii, Korei Południowej, Brazylii, Argentynie i USA.
Kartuzi zachowywali surową ascezę (skupioną na swoim wewnętrznym życiu), całkowitym odizolowaniu od świata zewnętrznego (do takiego sposobu życia był przystosowany cały klasztor), poszcząc, kontemplując i prawie całkowicie milcząc.
Zachowywanie milczenia, wynikające z reguł zakonu, nie tylko w kontaktach z obcymi, ale także między braćmi, nadawało im imię „milczących niemych mnichów”.
Z ich trybem życia idealnie harmonizował strój – długa biała koszula, długi biały habit z kapturem, pas z różańcem. W zimie nosili kożuchy z barana, obuwie stanowiły skórzane kierpce.HabityStrawa mnichów podlegała również ścisłej ascezie i odznaczała się wstrzemięźliwością, bezmięsną dietą. Jadło składało się z roślin strączkowych, produktów zbożowych, warzyw i owoców, miodu, jajek, sera. Zabronione było jedzenie mięsa, wyjątek stanowiły ryby, ale mogli je jeść tylko chorzy lub pracujących fizycznie bracia. Trzy razy w tygodniu reguły nakazywały post o chlebie i wodzie. Posiłki przygotowywali sobie sami w swoich celach. Wspólna jadalnia wykorzystywana była tylko w niedziele i święta. Jedzenie przygotowywał wtedy kucharz który mógł mówić. Pełnił on też funkcje furtiana i pilnował klasztoru. Prawidła pozwalały podawać dodatkowe jedzenie – jaja, ser i ryby podczas szczególnych wydarzeń (na przykład przy wyborze przeora).
Zakonnicy byli też utrzymywani z podatków pochodzących z 10 wsi.

Przełożonym klasztoru był przeor. Zgromadzenie kartuzów składało się z ojców (patrów) mających święcenia kapłańskie, mieszkających w wydzielonej części klasztoru, w tak zwanej klauzurze i eremach oraz braci (fratrów), mnichów znajdujących się niżej w hierarchii. Bracia zamieszkiwali wspólnie budynek konwentu, a głównym ich obowiązkiem było zajmowanie się czynnościami gospodarczymi i dbanie o sprawy materialne. Kartuzi ojcowie nie mieli posłannictwa kaznodziejskiego. Wielkie znaczenie przywiązywali do ksiąg jako „wiecznego pokarmu duszy”. Ponieważ nie mogli głosić Słowa Bożego ustami, przepisywali księgi, czyli „głosili rękami”. Do kolejnych ich zajęć należała alchemia i astrologia. Mieli ściśle wyznaczony czas na pracę intelektualną, kontemplacje, modlitwę oraz odpoczynek.Domek przeoraSielankowe życie klasztoru zakłóciły dwa najazdy wojsk husyckich na Spisz – w 1431 i 1433 roku, kiedy to został spustoszony. Jednym z przywódców husyckich był Piotr Aksamit z Koszowa. Wybudował swoją warownię w pobliżu klasztoru, wśród skał niedaleko jaskini Aksamitka. Burzliwa sytuacja ustabilizowała się dopiero po 1462 roku. Wówczas po ustaniu husyckich najazdów przystąpiono do odbudowy klasztoru. Mnisi otrzymali ponownie potwierdzenie dawnych przywilejów oraz wzbogacili się o nowe darowizny, jak winnice w Templinie. Z Koszyc otrzymywali daniny – sukno, ryby i olej.
Nadejście reformacji i wewnętrzne waśnie w Królestwie Węgier (po bitwie pod Mohaczem w 1526 roku), doprowadziły do upadku obu spiskich klasztorów kartuskich.

Na początku XVI wieku wpływ reformacji, a także walk o władzę, doprowadziły do pojawienia się religijnej nietolerancji i upadku gospodarczego. Klasztor zaczął wyprzedawać i tracić swoje majątki. W 1545 roku klasztor został zaatakowany przez oddziały z zamku w Niedzicy. Mnisi zaczęli stopniowo opuszczać klasztor. W 1563 roku król Ferdynand rozwiązał zakon kartuzów, a klasztor przekazał prepozytowi Spiskiej Kapituły.
Klasztor Lechnicki przestał istnieć wraz ze śmiercią jego przeora w 1567 roku. Zabudowania klasztorne przeszły na własność państwa, pozostając nimi w latach 1569 – 1710.
Po rozwiązaniu klasztoru kartuzów w 1563 roku administrację jego majątków przejął spiski prepozyt Gregor Bornemisz. Po 1569 roku klasztor przechodzi w ręce świeckich właścicieli.Wnętrze domku przeoraW 1625 roku cesarz Ferdynand II podarował klasztorne majątki Pawłowi Rakoczemu, który rozbudował klasztor. W posiadaniu tej szlacheckiej rodziny klasztor pozostawał aż do 1699 roku. Następnie został sprzedany biskupowi Nitry Władysławowi Matiaszowskiemu, powracając w kościelne ręce. Biskup miał zamiar obsadzić w klasztorze na powrót zakon kartuzów, jednak jego plan się nie powiódł. Testament z 1705 roku przekazywał klasztor zakonowi kamedułów Kongregacji Monte Corona i w 1711 roku klasztor przechodzi w ręce kamedułów, pustelników o surowej regule, do roku 1782. Zgodnie z postępującymi potrzebami zakonu, klasztor stopniowo odnawiano i przebudowywano w stylu barokowym.
W 1747 roku kameduli konsekrowali odremontowany i odmalowany kościół p.w. św. Antoniego Pustelnika. W 1750 roku dobudowali do niego wieżę. W 1754 roku odnowili skrzydło stanowiące wejście do klasztoru i wybudowali zewnętrzny gospodarczy dziedziniec.

Tym samym w połowie XVIII wieku kościół zyskał formę pozostającą do dziś. Wybudowano nowe cele dla mnichów. Na dziedzińcu zewnętrznym znajdowała się gospoda dla pątników, stajnie, studnia, wozownia, i słodowania browaru. Młyn znajdował się w południowo – wschodniej części klasztoru. Kameduli zajmowali się leczeniem chorych, zbieraniem i uprawą roślin leczniczych oraz sporządzaniem leków. Dodatkowo trudnili się rolnictwem i pszczelarstwem.
Po dekretach cesarza Józefa II w 1782 roku, zakon w Lechnicy przestaje istnieć. Archiwum zostało wywiezione do Budapesztu, z kolei część kościelnego wyposażenia sprzedana do Muszyny. Coraz bardziej podupadający klasztor w 1820 roku trafił do kapituły greckokatolickiej w Preszowie. Dobra zakonu zostały rozdysponowane wśród kilkuset rodzin niemieckich kolonistów, którzy w tym czasie przybyli do pobliskich Dolnych Lechnic (Unterlechnitz), wówczas też upowszechniła się niemiecka nazwa Rotes Kloster (węg. Vöröskolostor).Zegary słoneczne i wieża kościelnaJadwiga Łuszczewska (Deotyma) zwiedzająca w 1860 roku klasztor zastała go zrujnowanym, ale kościół był zadbany.
Niemniej jednak, pomimo niedługiej misji kamedułów, ich dzieła zapisały się złotymi zgłoskami w dziejach naszej kultury. W 1745 roku w klasztorze powołano tak zwane Professorium – uczelnię teologiczną przeznaczoną dla młodych pustelników kamedulskich, działającą do 1772 roku.
W połowie XVIII wieku jako wybitną postacią zakonu zapisał się ojciec Romuald Hadbavny będący opiekunem duchowym konwentu. Wspomniana uczelnia teologiczna oraz funkcja Hadbavnego jako archiwisty i bibliotekarza umożliwiły mu prowadzenie dociekań i badań religioznawczych oraz językoznawczych. Uważany jest za autora pierwszego przekładu Pisma Świętego na słowacki język przedbernolakowski. Brał również udział w pracach nad słownikiem łacińsko-słowackim „Sylabus dictionari latini slavonicus” (1763 rok) i przetłumaczył pieśń Ludwika Blossa, francuskiego mistyka, na poprawny język zachodniosłowacki.

Kolejną postacią owianą legendami był brat Cyprian, właściwie – Franz Ignatz Jäschke (1724-1775) pochodzący ze Śląska, pełniący obowiązki lekarza, aptekarza, cyrulika i botanika. Leczył i pielęgnował nie tylko współbraci, lecz również okolicznych mieszkańców. Jego najwybitniejszym dziełem jest zielnik z 1766 roku, zawierający 283 skatalogowane rośliny pochodzące z Pienin i Tatr (głównie z Doliny Kieżmarskiej), który obecnie znajduje się w muzeum w Tatrzańskiej Łomnicy.
W latach 1756 – 1775 brat Cyprian prowadził aptekę, która mieściła się na pierwszym piętrze konwentu, a co najważniejsze, to właśnie za sprawą jego osoby stała się ona sławna na całe Królestwo Węgier. Według zweryfikowanych i wiarygodnych źródeł należała do najstarszych w Europie Środkowej.Czerwony Klasztor (1)Brat Cyprian zajmował się również alchemią oraz wytwarzaniem świec i luster. Te wszechstronne zdolności były inspiracją do powstania legendy o „latającym Cyprianie”, według której to, miał sporządzić własnoręcznie lotnię, a następnie (dwa różne przekazy) zlecieć ze szczytu Trzech Koron na klasztorny dziedziniec lub przelecieć nad Morskim Okiem i tam zostać zamieniony w skalny głaz nazywany do tej pory Mnichem. Franz Ignatz Jäschke został dwukrotnie bohaterem twórczości Jana Wiktora w opowiadaniu „Zapomniany lotnik” i powieści „Skrzydlaty Mnich”, a na terenie klasztoru zrealizowano film opowiadający o jego życiu zatytułowany „Latający mnich i tajemnica Da Vinci”.

Najcenniejszym obiektem zespołu klasztornego jest gotycki kościół p.w. św. Antoniego Pustelnika. Jego budowę w latach 1360 – 1400, prowadzono zgodnie z surowymi zasadami kartuzów. Jest świątynia jednonawową, pierwotnie bez wieży, o podłużnej formie halowej 35×6,8 metra, z wnętrzem podzielonym na sektory – wschodnim dla patrów, środkowym dla fratrów, zachodnim dla laików, z osobnymi wejściami. Kolejna rozbudowa nastąpiła w latach 1496 – 1506.
W 1746 roku kameduli rozpoczęli restaurowanie kościoła wzbogacając go między innymi o stiukowe zdobienie sklepienia wykonanych przez włoskich mistrzów dzieła.Kościół Antoniego PustelnikaOłtarz główny i drewniane barokowe rzeźby umieszczone w nim i po jego bokach, wykonał w 1745 roku rzeźbiarz Dionyz Reismayer z Lewoczy, zaś polichromował je i złocił Jan Reich pochodzący również z Lewoczy.
W kościele zachował się barokowy płócienny obraz przedstawiający polskiego arcybiskupa Bogumiła z Gniezna pochowanego w tym kościele. Pod nawą tylną znajduje się XVIII-wieczna figura Świętej Trójcy ze św. Nepomucenem, pierwotnie ustawiona w przyklasztornym lipowym parku nad brzegiem Dunajca. Rośnie w nim 15 starych lip, które w 1972 roku uznane zostały za pomniki przyrody, ich wiek wynosi 250-400 lat.

Mały krużganek (ambit) został wybudowany wokół rajskiego dziedzińca na planie kwadratu i miał za zadanie łączyć poszczególne obiekty klasztorne. Mnisi poświęcali jedną godzinę w tygodniu na wymianę duchowych doświadczeń.
W sali kapitulnej wybierano przeora, przyjmowano nowicjuszy, omawiano sprawy z życia i funkcjonowania klasztoru. Sala kapituły zwieńczona jest gotyckim sklepieniem sieciowym i po dziś dzień zachowała swój średniowieczny charakter.
W polach szczytowych pozostały fragmenty późnogotyckich malowideł datowanych na około 1520 rok – Jezus na Górze Oliwnej, Biczowanie, Niesienie Krzyża i Ukrzyżowanie. Nie jest znany autor tych dzieł, wiadomo jednak, że musiał on pozostawać pod wyraźnym wpływem grafik Albrechta Durera.Ołtarz i sklepienie w kościeleNa czwartym dziedzińcu z pustelniami przez całe stulecia panowała surowa klauzura – było to miejsce bardzo głębokiej wiary w Boga. Na obwodzie dziedzińca zostały rozmieszczone domki mnichów – pustelnie nazywane eremami, z przyległymi do nich ogródkami. W każdej bardzo skromnie urządzonej eremie, mieszkał tylko jeden mnich, pustelnik. Miał ściśle odmierzony czas pracy, modlitwy i odpoczynku.
W zakonie kartuzów stosowana była reguła – za klauzurą 12 pustelników i trzynasty przeor, na znak symboliki Jezusa z 12 apostołami. Było tutaj zatem trzynaście pustelni połączonych wielkim krużgankiem.

Bardzo istotną częścią wielkiego krużganka była nekropolia położona w pobliżu kościoła, a ideą – by mnisi codziennie widzieli proste drewniane krzyże bez nazwisk. Niepotwierdzona tradycja mówi o tym, iż każdy mnich (kartuz) wykopywał w ogródku dół, który miał mu przypominać o śmierci. Treść legendy z pozdrowieniem „Memento mori” (Pamiętaj o śmierci) wynika z faktu, że mnich miał żyć tak, „jakby codziennie był gotowy na śmierć”.
Za czasów kamedulskich wybudowano 10 eremów z ogródkami, po których dzisiaj pozostały jedynie szczątki i ruiny. Każda z cel posiadała swojego patrona służąc wyłącznie jednemu mnichowi aby mógł się spełniać jego ślubowany ideał samotności – „Żyć samemu z Bogiem i dla Boga” (bł. Paweł Giustiniani).Sala kapitułyPustelnię domek przeora (z zegarem słonecznym) zajmował przełożony klasztoru – przeor. Obecnie umiejscowiono w nim wystawę archeologiczną prezentującą wyniki badań przeprowadzonych na terenie klasztoru w latach 1967 – 1970. Pustelnie kartuzów zbudowane były na planie kwadratu i posiadały trzy pomieszczenia. Wejście znajdowało się od przodu z tak zwanego wielkiego krużganka. W przedniej części znajdowała się duża pracownia, od północy drewutnia, zaś od strony ogródka cela mieszkalna.
Domek przełożonego stał naprzeciwko kościoła, na przedłużeniu osi głównego ołtarza. Do dzisiaj przed domkiem (czwarty wewnętrzny dziedziniec) zachowała się dzwonnica z drugim barokowym zegarem słonecznym, który wskazuje czas po południu.

Na fasadzie drugiego dziedzińca także zamontowano zegar słoneczny. W pogodne dni słońce pada na metalową wskazówkę, a jej cień pokazuje godziny od 5:00 do 13:00. Powstanie (malaturę) obu zegarów datuje się na połowę XVIII wieku.
Niezwykle istotnymi dla funkcjonowania klasztoru były studnie. Wydrążono ich zatem aż pięć. Podczas generalnych prac restauratorskich klasztoru, która miała miejsce w latach 1958 – 1970, rewitalizowano dwie z nich – pierwszą na drugim dziedzińcu pod lipami (o głębokości 10,5 metra), drugą na czwartym dziedzińcu (o głębokości 7 metrów), zlokalizowaną między kościołem a domkiem przeora.Wnętrze pustelniPrzechodząc przez dziedziniec, po lewej stronie kościoła znajduje się kolejny mnisi domek, na którego fasadzie widnieje napis „1719,14 JULY”. Domek składa się z czterech pomieszczeń i korytarza. Z przodu, po prawej stronie znajduje się dormitorium służące do odpoczynku, spożywania posiłków i ćwiczeń duchowych mnicha. Po lewej stronie umiejscowiono oratorium – pomieszczenie do modlitw i medytacji. Z tyłu, po lewej stronie znajdowało się laboratorium gdzie mnich pracował fizycznie. Najmniejszym pomieszczeniem jest to położone z tyłu po prawej stronie służące za składzik i drewutnię.
Ogrzewanie pustelni było niezwykle przemyślane – piec wstawiano w ścianie działowej między dormitorium a składzikiem, do pieca podkładano z drewutni a ten ogrzewał sąsiadujące pomieszczenia. Metodę tą stosowano we wszystkich eremach.

W 1782 roku cesarz Józef II rozwiązał zakon i zlikwidował klasztory, z których „nie płynął widoczny pożytek”. Inne przekazy mówią, że zakon rozwiązano, „gdyż zapewne diabeł podkusił mnichów do rozbojów i napadów na karawany kupieckie”. W 1820 roku cesarz Franciszek I przekazał klasztor nowo utworzonemu greko-katolickiemu biskupstwu w Preszowie, które utrzymywało kościół i obiekty gospodarcze.
Plany przekształcenia klasztoru w szpital nie zostały zrealizowane.
W 1820 roku w okolicach klasztoru powstało uzdrowisko Smerdžonka, które wykorzystywało istniejące w okolicy zimne źródła siarczanej wody.
W XIX wieku głównym zajęciem społeczności Zamagurza stało się spławianie drewna.StudnieW drugiej połowie tegoż wieku, a zwłaszcza w związku z powstaniem uzdrowisk w Czerwonym Klasztorze i Szczawnicy, rozpoczął rozwijać się spływ tratwami po Dunajcu. Tratwy sporządzano z powiązanych ze sobą wydrążonych kłód, nazywanych potocznie dłubankami, które cieszyły się wielkim powodzeniem wśród turystów i kuracjuszy.
Po pożarze w 1907 roku, w wyniku którego zniszczone zostały dachy i zawaliła się wieża kościoła, klasztor przeszedł na własność węgierskiego ministerstwa rolnictwa. Jego odbudowę rozpoczęto po I wojnie światowej.
W Czerwonym Klasztorze w 1932 roku powołano pierwszy międzynarodowy polsko-słowacki park natury w Pieninach.

W 1934 roku preszowski oddział KCST wydzierżawił klasztor na 50 lat i przeprowadził prowizoryczny remont, w latach 1952 – 1968 przeprowadzono remont generalny, a cały obiekt został uznany za narodowy pomnik kultury. Od 1966 roku część obiektów zespołu klasztornego wykorzystano do celów muzealnych.
Dziś w Czerwonym Klasztorze mieści się między innymi dyrekcja słowackiego Pienińskiego Parku Narodowego.
Kompleks klasztorny można zwiedzać codziennie w godzinach 8:00-19:00 (godziny otwarcia ruchome w zależności od miesiąca, ostatnie wejście na godzinę przed zamknięciem muzeum, czas zwiedzania wynosi około 1,5 godziny).
Wstęp płatny: 3 euro/12 zł; fotografowanie, filmowanie: 2 euro/8 zł

Komentowanie nie jest możliwe :, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , więcej...

Gorzeszowskie Skałki

przez , 15.sty.2016, w Ciekawe miejsca

GS1Gorzeszów (Görtelsdorf) to wieś położona na Dolnym Śląsku w powiecie kamiennogórskim. Na południowy – zachód od niej (około 2 km) w kierunku góry Stożek 615 m n.p.m. położone jest skupisko skał piaskowcowych nazywanych Gorzeszowskimi Skałkami (538 m n.p.m.). Doprowadza do nich żółty szlak oraz wygodna droga szutrowa. U ich podnóża znajduje się mała infrastruktura turystyczna w postaci parkingu, wiat, palenisk i placu zabaw dla dzieci.
W 1970 roku na ich terenie utworzono rezerwat przyrody nieożywionej „Głazy Krasnoludków”, znajdujący się w południowo – wschodniej części śródgórskiego obniżenia Kotliny Krzeszowskiej, mający na celu ochronę oraz zachowanie cennych i interesujących form wietrzenia górnokredowego piaskowca ciosowego (70-100 mln lat temu), pod względem naukowym i dydaktycznym oraz dla ochrony rzadkich gatunków roślin chronionych i naturalnych zbiorowisk roślinnych. Rezerwat znajduje się na terenie nadleśnictwa Kamienna Góra (leśnictwo Dobromyśl), zajmując powierzchnię 9,04 ha i stanowi obszar bardzo bogaty w obiekty geologiczne wysokiej klasy.GS2Malownicze piaskowcowe skałki ze względu na swój estetyczny wygląd, czynią ten zakątek wyjątkowo pięknym i atrakcyjnym, a odmienny charakter form skalnych w rezerwacie oraz geologiczne i geomorfologiczne uwarunkowania są dobrym uzupełnieniem do sieci podobnych obiektów chronionych w Parku Narodowym Gór Stołowych.
Skałki zlokalizowane są i rozrzucone wśród boru świerkowego, w pasie o długości około 1200 metrów i szerokości około 200 metrów. Geneza ich powstania ściśle wiąże się z formowaniem tych skał na przełomie milionów lat, przez ciepło słońca i mróz oraz deszcz i wiatr, w niewysokim progu utworzonym przez odsłoniętą krawędź piaskowcowej płyty skalnej, progu strukturalnego powstałego wskutek długiej erozji potoku Jawiszówka, wyżłobionego na odcinku około 2 km i głębokości około 50 m, którą budują piaskowce wapniste i wapienie piaszczyste (margle), zalegające na sobie oraz warstwy o różnej odporności na wietrzenie i erozję. Skałki na terenie rezerwatu występują w kilku oddzielonych od siebie grupach – bastionach, w skład których wchodzą różne odmiany typologiczne. Najbardziej charakterystyczny jest zespół złożony ze ścian skalnych o wysokości od kilku do kilkunastu metrów. Mierzą one od 3 – 17 metrów wysokości i od 1- 20 metrów szerokości.GS3Skały występują w kilku zgrupowaniach przyjmujących różne formy i kształty, takie jak baszty (duże formy wolnostojące o kształcie bryłowym połączone z podłożem tylko u podstawy), grzyby (formy złączone z podłożem wąską podstawą i trzonem rozszerzającym się ku górze tworzącym czapę), ambony (duże skały złączone swymi podstawami, a jednym ze swoich boków ze stokiem lub wzniesieniem), maczugi (wysokie smukłe formy o wąskiej podstawie złączonej z podłożem), bloki skalne (ściany odsłonięte pionowo lub stromo nachylone powierzchnie skalne o rozciągłości kilku metrów, poprzecinane głębokimi i wąskimi szczelinami) oraz platformy (obszerne powierzchnie skalne o niewielkim nachyleniu przechodzące z jednej strony w powierzchnię stokową, a z pozostałych stron ograniczone ścianami lub progami skalnymi).GS4Na terenie rezerwatu występuje ponad 80 gatunków roślin naczyniowych skupiających się w 32 rodzinach. Krzewy i drzewa to 22 gatunki, a pozostałe to rośliny zielne. Występują tu również gatunki objęte ochrona prawną, między innymi konwalia majowa, kruszyna pospolita i paproć zwyczajna oraz objęty całkowita ochroną dziewięćsił bezłodygowy, spotykany przy południowych brzegach rezerwatu, na skraju łąki. Inne interesujące gatunki występujące tutaj to zachyłka trójlistna, przenęt purpurowy, narost skalny, czworolist pospolity, przeniec leśny.
W związku z monokulturą świerkową pokrywającą cały, niewielki obszar rezerwatu, świat fauny jest ubogi, a zaobserwować tutaj można takie gatunki zwierząt jak jelenie, dziki, sarny, zające, kuny, ryjówki, zięby, kukułki, drozdy i myszołowy.

Z Głazami Krasnoludków związana jest legenda mówiąca o krasnalu jako konkurencie do małżeństwa…
Między Gorzeszowem, a Olszynami leżą Głazy Krasnoludków, które były zamieszkałe przez krasnale wysokie na miarę dwóch stóp, a stopy na których chodziły, były tak śmiesznie stworzone, że przypominały gęsie. Wszystkie krasnale nosiły długie brody i ubierały się zazwyczaj w szare płaszcze i kaptury. Były bardzo płochliwe i pokazywały się ludziom jedynie przelotnie. I chociaż przy każdym spotkaniu serdecznie pozdrawiały człowieka, nie były takie dobre jak krasnale z Kruczego Kamienia koło Lubawki. Pokazał to następujący przypadek…
Pewnego pięknego, jesiennego dnia, jeden z rolników pracował na swoim polu gdy nagle zbliżył się do niego krasnal, który zapragnął poślubić jego córkę. Gospodarz odpowiedział na pytanie bardzo szyderczo:
- Jak mógłbyś ze swoimi szkaradnymi stopami prosić o rękę mej córki? Poza tym ona jest duża, a Ty jesteś zupełnym malcem!
Na te słowa krasnal tak się rozgniewał, że podskoczył wysoko i wymierzył gospodarzowi porządnego policzka, a ten upadł tracąc przytomność, krasnal zaś natychmiast uciekł. Trwało dłuższą chwilę jak gospodarz doszedł do zmysłów i uprzytomnił sobie, co się właściwie stało. Przejęty poszedł zaraz do domu, mając złe przeczucia odnośnie córki. Okazało się, że nigdzie nie można jej znaleźć, wszyscy szukali jej przez wiele dni. Ku wielkiemu bólowi i cierpieniu rodziców okazało się, że przepadła ona na zawsze. Miejscowi szeptali między sobą, że porwał ją ów krasnal.

Komentowanie nie jest możliwe :, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , więcej...

Latyty z Czerwonych Skałek

przez , 01.lip.2015, w Ciekawe miejsca

Czerwone Skały. LatytyLatyty podobnie jak trachyandezyty i trachybazalty są wylewnymi lub subwulkanicznymi skałami, odpowiednikiem monzonitów i kentallenitów, ale najbardziej spośród nich spokrewnionymi z monzonitami, a z drugiej strony z trachitami, od których różni je nie tylko skład chemiczny czy mineralny, lecz również ciemniejsza barwa. Na tle skalnym zwykle dużą rolę odgrywają skalenie alkaliczne i plagioklazy. Latyty są uboższe w pirokseny. Posiadają barwę od jasnoczerwonej do ciemnoczerwonej, bordowej.
Przeciętnie w swoim składzie chemicznym latyty zawierają (w procentach wagowych) ponad 57% SiO2, 16% Al2O3, 5% CaO, 4% K2O, 4% FeO, 3,5% Na2O, 2,3%  Fe2O3 oraz poniżej 1% TiO2, H2O, P2O5 i inne domieszki.  Składają się głównie ze skalenia potasowego i plagioklazów (oligoklazu, andezynu, labradoru), rzadziej kwarcu (przeważnie zawierają do 5% kwarcu w stosunku do skaleni, a gdy kwarc stanowi do 20% składników jasnych wyróżniany jest latyt kwarcowy), piroksenów (augitu, diopsydu, hiperstenu), amfiboli (hornblendy) biotytu i oliwinu. W niewielkich ilościach występują minerały akcesoryczne takie jak apatyt, tlenki żelaza, tytanit, spinel, piryt, cyrkon, allanit i inne. Często obecne jest w nich szkliwo wulkaniczne.

Monzonity są skałami głębinowymi, których głównymi minerałami są plagioklazy, najczęściej andezyn, labrador i skaleń potasowy. Z minerałów ciemnych w ilości 10% pojawia się biotyt, augit, hornblenda oraz jej pseudomorfozy po augicie – uralit. Kwarc występuje w ilości poniżej 10%, a z minerałów akcesorycznych znaczny bywa apatyt i tytanit. Monzonity posiadają barwę szarą o niezbyt grubym ziarnie, ale niektóre odmiany bywają ciemniej zabarwione co makroskopowo upodabnia je do diorytów gabra. Wykazują strukturę hipidiomorficzną lub panksenomorficzną, teksturę bezładną, rzadko równoległą.
Latyty i monzonity tworzą formy zbliżone do form sjenitów i diorytów, są jednak bardziej rozpowszechnione od sjenitów i niekiedy tworzą większe masywy o dość jednostajnym składzie mineralnym, a ich geneza wiąże się z asymilacja skał zasadowych przez magmę granitową.Latytowa gołoborza pod Czerwonymi SkałamiLatyt i pokrewne mu skały wylewne (trachyandezyty, trachybazalty) różnią się między sobą wzajemnym stosunkiem plagioklazów do skaleni alkalicznych i minerałów ciemnych. Są to skały jasne, o strukturze afanitowej lub porfirowej z prakryształami skaleni, rzadziej amfiboli i piroksenów. Gleby powstające ze zwietrzeliny tej grupy skał są zazwyczaj gliniaste, zasobne w składniki pokarmowe dla roślin.
W Polsce latyty i pokrewne im skały wylewne występują lokalnie w Sudetach, tworząc razem ze skałami wylewnymi innych klas tak zwaną trzeciorzędową formację bazaltową. W okolicach Świerków i Głuszycy występują melafiry (trachybazalty) i towarzyszące im tufy, a w okolicach Unisławia Śląskiego i Sokołowska pojawiają się latyty augitowe (o podobnym składzie mineralnym do trachybazaltów) lecz zasobniejsze w skalenie potasowe. Występują tam także latyty anortoklazowe stanowiące przejścia do trachitów klasyfikowanych dawniej jako porfiryty. Wszystkie trachybazalty i latyty wykazują się albityzacją autometasomatyczną. W niektórych ich wylewach powierzchniowych występują odmiany o strukturze szklisto-intersertalnej.

Najlepszym przykładem ich odsłonięcia (wychodnią) są Czerwone Skałki na północnym zboczu góry Suchawa (928 m n.p.m.), drugiego co do wielkości szczytu w Górach Kamiennych i Suchych po Waligórze (934 m n.p.m.), zlokalizowane w kierunku wschodnim od miejscowości Sokołowsko. Dotrzeć do nich można niebieskim szlakiem prowadzącym z Sokołowska przez górę Włostowa (901 m n.p.m.), Kostrzyna (906 m n.p.m.) lub z umiejscowionego na Przełęczy Trzech Dolin (800 m n.p.m.) schroniska „Andrzejówka”, trawersując od południowego-zachodu zbocza góry Waligóra.
Czerwone Skałki są jednym z mniej dostępnych i rzadko odwiedzanych pomników przyrody nieożywionej w gminie Mieroszów, ustanowionym decyzją Wojewody Dolnośląskiego (19.08.2008 roku).

Stanowią one efektowne urwisko – odsłonięcie latytów, o wysokości ściany dochodzącej do 25 metrów. Geneza jego powstania najprawdopodobniej związana jest z procesami wietrzenia, a tym samym powstania osuwiska. U ich podnóża, na dość stromym stoku, znajduje się sporych rozmiarów gołoborza, najlepiej osiągalna podejściem od ruin Zamku Radosno. Widok w terenie na Czerwone Skałki jest dość mocno ograniczony, a najlepiej uwidaczniają się z oznakowanej ścieżki rowerowej biegnącej ze schroniska „Andrzejówka”. Podchodząc pod „czerwone urwisko” należy zachować ostrożność, jednakże dotarcie do niego i widok urwistych, intensywnie czerwonych skał, dostarcza niezapomnianych wrażeń. Swoim wyglądem i strukturą przypominają lewą stronę wychodni porfirów Organów Wielisławskich.

Komentowanie nie jest możliwe :, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , więcej...

Diabelska Maczuga

przez , 15.kwi.2015, w Ciekawe miejsca

Diabelska Maczuga w GorzeszowieDiabelska Maczuga nazywana też Czarcią, to tak zwany piaskowcowy ostaniec denudacyjny wyróżniający się swoim położeniem w Gorzeszowie (Görtelsdorf) na Dolnym Śląsku. Jako samotna skała usytuowana jest po lewej stronie drogi Krzeszówek – Gorzeszów, na niemal płaskim dnie Kotliny Krzeszowskiej, wyrastając bezpośrednio z łąki w pobliżu rzeki Kochanówki i stanowi pomnik przyrody nieożywionej od 1964 roku.
Inne, wyższe i ciekawiej ukształtowane formy skalne można odnaleźć na przykład 2 km na południe od niej, to tak zwane Skałki Gorzeszowskie (rezerwat przyrody „Głazy Krasnoludków”) tworzące formy przypominające postacie, ściany, wieże, grzyby, zwierzęta, zbudowane z piaskowców i margli wyżłobionych przez wodę.
Budujący ją piaskowiec wieku górnokredowego posiada średniej wielkości ziarno około 1 mm, a ze względu na obecność w nim nie tylko ziaren kwarcu ale i dużej ilości skaleni potasowych został on sklasyfikowany przez geologów jako piaskowiec skaleniowy. Spojenie poszczególnych ziaren budulcowych jest stosunkowo luźne, a świeże powierzchnie występują w jej dolnej części.Diabelska MaczugaLuźne związanie ziaren przyczynia się do coraz większego jej rozpadu wskutek naturalnych procesów wietrzenia: wietrzenia mrozowego, rozpuszczanie spoiwa i oddzielanie ziaren przez wnikające w nie porosty (produkujące destrukcyjne związki organiczne) co wiąże się z odpadaniem pojedynczych ziarenek piasku oraz oddzielania się cienkich łusek (eksfoliacja). Diabelska Maczuga na swoim przykładzie pokazuje selektywne działanie wietrzenia gdyż każda jej część wietrzeje w innym tempie i w inny sposób. W związku z tym pojawiło się na przykład przewężenie środkowej części jej trzonu, ciągi płytkich jamek wzdłuż granic warstw piaskowca czy przecinająca trzon szpara w dolnej części.
W górnej części ostańca umieszczono tablicę pamiątkową upamiętniającą setną rocznicę Bitwy Narodów pod Lipskiem „1813 – 1913″. Nad nią rysuje się wyraźna rynna rozpoczynająca się na górnej powierzchni skały, a obok kilka podobnych ale płytszych form, których powstanie wiąże się z efektem spływania wody po jej ścianach.Diabelska Maczuga GorzeszówSzarozielone skupienia porostów nieznacznie chronią ją (okresowo) przed niszczeniem.
Sama nazwa „maczuga” nie oddaje wiernie jej kształtu gdyż nie jest zwężoną u dołu kolumną z zaokrągloną partią szczytową. Ma wydłużony zarys podstawy, w połowie wysokości jej trzon jest przewężony, ma spłaszczoną powierzchnię górną oraz w miarę równe powierzchnie boczne. Wysokość Diabelskiej Maczugi to 8 metrów, a szerokość 2 metry (dłuższy bok podstawy osiąga 6 metrów).
Niegdyś uważano ją za rzekomy ołtarz pogański. Skała została uwieczniona na jednym z fresków M. Willmanna w świątyni w Krzeszowie.
Legenda zaś głosi, że w XII wieku kiedy cystersi budowali klasztor tak to rozzłościło diabła, który zamieszkiwał tamtejsze okolice, że postanowił go zniszczyć, zrzucając na niego głaz. Musiał to zrobić w nocy, zanim pierwszy kur zapieje, bo o świcie tracił moc. Gdy leciał z głazem w stronę Krzeszowa i był już nad Gorzeszowem wtedy koguty zaczęły piać i diabeł upuścił głaz, który spadł nieopodal gorzeszowskiej karczmy. Stąd ludzie zaczęli go nazywać Czarcią Maczugą lub Czarcim Głazem.

Komentowanie nie jest możliwe :, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , więcej...

Studnia dusz

przez , 10.mar.2015, w Ciekawe miejsca

StudniaW tej historii nie ma postaci jednoznacznie pozytywnych i negatywnych. Jednak przez ostatnie kilka wieków miasto przechodziło z rak do rąk, pojawiały się i znikały budynki. Zanikała również ludzka pamięć. Jednak niektóre wskazówki zapomnianej legendy nadal pobudzają wyobraźnię i odświeżają pytanie czy Koźle to miasto przeklęte?
Spacerując w piątek po Koźlu postanowiliśmy sprawdzić, legendę związaną z założeniem tego miasta. I nie dotyczy czasów Bolesława Krzywoustego, ale jeszcze wcześniejszych, gdy na wzgórze położone w dolinie Odry przybyli Celtowie. W końcu nie jest żadną tajemnicą, że przybyli oni na tereny Śląska już w V wieku przed naszą erą.

Legenda
Legenda głosi, że na miejscu kozielskiego kościoła p.w. św. Zygmunta i św. Jadwigi Śląskiej rósł przez wiekami potężny dąb, pod którego rozłożystymi konarami założono celtycką osadę. Rozwijała się ona przez wiele lat do momentu gdy na początku X wieku na teren dzisiejszego miasta przybyli Chrześcijanie. Przez pierwsze lata egzystencja tych dwóch grup rozwijała się poprawnie. Nie zapominajmy, że i dla Słowian dęby miały magiczną moc, a wiara w nowego Boga była tak krucha, że jeszcze w XII wieku dochodziło do buntów i powstań przeciwko nowej wierze.
Tak było i w Koźlu. Jak wiemy pierwsze historyczne zapisy związane z miastem wspominają o wizycie w nim Bolesława Krzywoustego. Nie wiadomo dlaczego przyjechał. Być może, jak mówi legenda, miało to związek z buntem pogańskim, który wybuchł w Koźlu po próbie wycięcia świętego gaju. Dalsze wydarzenia, usprawiedliwiając władcę, związane były z jego troską o jedność terytorialną młodego kraju, co wówczas tożsame było z utrzymaniem religijno – państwowego monolitu.

Na wezwanie wypędzonego kleru, Bolesław Krzywousty przyjechał do Koźla, otoczył gród i dał obrońcom możliwość poddania się, wydania organizatorów buntu, wycięcie drzew i postawienie w tym miejscu kościoła – co było naturalną koleją rzeczy, ponieważ zazwyczaj nowe ośrodki kultu powstawały na starych. Jak można domniemywać spotkało się to z negatywną odpowiedzią druidów i związanych z nimi wyznawcami starych obrzędów.
Książę wziął gród siłą, a obrońców wyciął w pień. Jak wszyscy wiemy w miejscu ówczesnego gaju zbudowano kościół, w miejscu którego stoi dzisiejszy. To jednak nie koniec historii. W tym miejscu zaczyna się najciekawszy jej fragment.
Podobno umierający druid rzucił na miasto potężną klątwę, która ma mu towarzyszyć przez wieki. Że w mieście zawsze będzie czaiło się zło, które pewnego dnia zniszczy je od środka. Zło które będzie stało na przeszkodzie rozwojowi grodu, który powstał na kościach buntowników.Opis miejscPoszukiwania
Jako, że w każdej legendzie jest trochę prawdy, postanowiliśmy poszukać i zwrócić uwagę na kilka faktów, związanych między innymi z kozielską lożą masońską, miejscami kultu, grobami i pomnikami, tajemniczymi kamieniami granicznymi czy w końcu z obrazem Matki Boskiej z Koźla.
Zakładając, że przedwojenni mieszkańcy mieli świadomość istnienia klątwy próbowali cokolwiek zmienić? Okazuje się, że tak. Legenda – legendą, dopóki nie przejdziemy się kozielską starówkę. Pierwsza (no może nie pierwsza ) rzecz, która wpada nam w oko to krzyż umocowany na dachu najstarszego kozielskiego kościoła.KrzyżW jakim celu przybiera on celtycki charakter? Czy może dlatego, aby udobruchać duszę zamordowanego przed wiekami druida? W końcu kościół stoi w miejscu ściętego przed wiekami gaju. Ale to nie wszystko. Na końcu ulicy Kraszewskiego, na budynku położonym naprzeciwko muzealnej baszty znajduje się płaskorzeźba przedstawiająca Archanioła Michała. Dla tych którzy chociaż trochę znają chrześcijańską mitologię wiedzą, że to właśnie on został oddelegowany przez Boga do strącenia do piekieł Lucyfera i zbuntowane pod jego wodzą anioły. Kto jak kto, ale to ten święty jest najwłaściwszą postacią, która miałaby odstraszać zło, zawsze wtedy gdyby pojawiło się nad miastem.św. MichałTylko skąd Archanioł Michał miałby wiedzieć, że nadszedł ten, a nie inny moment, aby zstąpić z niebios? W końcu zapewne ma więcej do roboty niż tkwić na ścianie budynku. Ano właśnie. Od średniowiecza na różnych budynkach, pod rożnymi postaciami, umieszczano tak zwane maszkarony (na ścianach kozielskich kamienic można ich trochę znaleźć), których zadaniem było odstraszać zło, ewentualnie je pochłaniać.

Jednak jednym z najciekawszych i najdziwniejszych jest ten znajdujący się na przeciwko budynku byłej telekomunikacji, przy ulicy Piramowicza. Na szczycie frontowej ściany byłego klasztoru znajduje się rzeźba w kształcie trójwymiarowego, przestrzennego krzyża – symbolu wyjścia poza horyzont tej rzeczywistości.MaszkaronTo on, jak się okazuje, jest kluczowy w całej tej legendzie. Położony najwyżej, nieopodal miejsca kultu skupia na sobie całe zło panoszące się po mieście. Im więcej zła, tym większy staje się maszkaron. Im większy maszkaron, tym większe prawdopodobieństwo upadku miasta.  Jak długo wytrzyma? Kiedy przepoczwarzy się w realny byt, który przyniesie zagładę temu miastu? Tego nie wie nikt, w końcu zła nie widać, a jedynie czuć jego skutki. Czy zatem nasi przodkowie zabezpieczyli się w jakikolwiek sposób?

Otóż tak. Warto zwrócić uwagę na sąsiednią kamienicę. Na jej rogu znajduje się rzeźba przedstawiająca rycerza, który przed wojną podobno zdobił klub miłośników piwa. Zastanawiającym jest to, dlaczego to właśnie rycerz? A może on wcale nie pije piwa, tylko stoi w zbroi na straży, przyglądając się w dzień i w nocy maszkaronowi z byłego klasztoru?RycerzByć może tylko on, gdy z maszkarona wypełźnie zło, otworzy wielowymiarowy portal i sprowadzi zaklętego w płaskorzeźbie Archanioła Michała. To, że zło tkwi w tym mieście od lat, przede wszystkim oddziaływając na ludzi, wiadomo nie od dziś. Zło ciągnie do blichtru, sławy, władzy i pieniędzy pozostawiając prostaczków niejako na zapas lub jako ofiary czegoś potężniejszego, oddziaływającego ponad nimi. Źródło zła znajduje się w podziemiach miasta, o których od wielu lat krążą niesamowite legendy, jednak żaden odważny nie zapuścił się jeszcze do nich, aby sprawdzić do kryją. Co jakiś czas podejmowane są próby, chociażby pod przykrywką ubiegłorocznych wykopalisk. Jednak na próżno. Raczej pewne jest to, że jeżeli zło wypełznie na wierzch, zadaniem świętego Michała będzie je na powrót strącić w otchłań.

Czy wiemy gdzie się to odbędzie? Tego nie wiedzieliśmy do ostatniego piątku i wizyty na starym kozielskim cmentarzu. Ktokolwiek na nim był wie, że jest jednym z najciekawszych i najbardziej tajemniczych na terenie miasta. Niestety również najbardziej zniszczony. Skute po wojnie napisy informują nas na większości z nich jedynie o niepełnej dacie urodzin i śmierci spoczywających tam osób. Jednak na jednym z nich znaleźliśmy wizerunek skierowanego w dół pentagramu. (za wiki: „Pentagram zwrócony jednym wierzchołkiem ku dołowi zwany jest Pentagramem Odwróconym, Czarnym, lub Pentagramem Baphometha. Pentagram Baphometha przedstawia profanum – człowieczeństwo, odzwierciedla on wyższość żądz i emocji nad rozumem, jest powszechnie uważany za znak satanistyczny, chociaż często mylony z Pentagramem Białym”)PomnikPentagram na nagrobku wraz z krzyżem? Na początku XX wieku? Nie zastanawialiśmy się nad tym, dopóty nie przypomnieliśmy sobie się, że w Koźlu do połowy XIX wieku miała swoja siedzibę loża masońska, która w 1856 roku przeniosła się go Gliwic. Praktycznie nic o niej nie wiadomo, poza faktem, że ówcześnie gromadziła ona pod swoimi skrzydłami znamienite i bogate osoby, między innymi mieszczan, kupców jak również oficerów. Być może samego komendanta twierdzy Koźle, którego grób według legendy znajduje się na wzniesieniu położonym naprzeciwko kozielskiego domu kultury.

Jaki był cel ich działalności na terenie miasta? Nie wiemy. Nie wiemy również dlaczego je opuścili pozostawiając rozsiane pamiątki. Faktem natomiast jest, że wkrótce po wyprowadzce z miasta, zapadła decyzja o likwidacji twierdzy co zapoczątkowało rozbudowę miasta w kierunku obecnego osiedla Rogi. Jakie znacznie miał dla nich kozielski cmentarz? Warto zwrócić uwagę na jedną ze znajdujących się tam kaplic. Tej której architraw zdobi wizerunek promienistego oka. Być może tam właśnie spotykali się przed laty odprawiając swoje obrzędy.KaplicaMusimy przyznać, że nie chciało nam się wierzyć w tę opowieść. Archanioł, śpiący rycerz i Celtowie. Ale tak z głupia frant nanieśliśmy na mapę wszystkie znaczące punkty z terenu Koźla.

I zaczęliśmy łączyć poszczególne punty prostymi. Okazało się, że trzy z nich łączą się na Kozielskiej wyspie w punkcie, w którym znajduje się studnia.Proste-studniaPrzypadek? Może tak – może nie. Zaczęliśmy rysować kolejne linie i sprawdzać co znajduje się na ich przecięciu. Zazwyczaj nic się nie działo dopóki, dopóty nie powyliczaliśmy grobu komendanta z synagogą, budynku z płaskorzeźbą z nieistniejącym ratuszem oraz magistratu z dębami.Lokalizacja kamieniaKu naszemu zdumieniu spacerując po kozielskich plantach trafiliśmy na fragment bardzo starej alei dębowej, na końcu której znalazł się kamień graniczny. Inny niż pozostałe na terenie twierdzy, które zazwyczaj zawierały numerację. Ten ma wykute dwie litery „L-C”.KamieńPytanie czy to zwykły kamień graniczny twierdzy, czy skrót wywodzący się od imienia upadłego anioła? Na to pytanie odpowiedzcie sobie sami. My jednak proponujemy ponownie spojrzeć na mapę miasta.

Łącząc skarajne punkty o numerach 1, 2, 12 oraz studnię na wyspie i kamień z literami „L-C” uzyskamy pentagram, którego środek znajduje się dokładnie na kamienicy, w której rycerz z pochodnią dzień i noc czuwa nad naszym bezpieczeństwem. Pozostaje zapytać czy zadaniem pentagramu jest osłabienie rycerza czy jego wzmocnienie? Nie potrafimy odpowiedzieć na to pytanie.PentagramWynikałoby z tego, że faktycznie studnia na kozielskiej wyspie odgrywa szczególna rolę. Czy jest poszukiwanymi wrotami piekieł, z których wypełźnie zło? Kto wie? Tak czy inaczej nikt jeszcze nie sprawdził co znajduje się na jej dnie.

Czy istnieje alternatywa dla tego układu? Jakaś ochronna figura, która kiedyś chroniła Koźle? Aby odpowiedzieć na to pytanie trzeba się udać do najstarszego kościoła. Gdy wejdziemy do środka zauważymy wiszący na ścianie obraz Matki Boskiej z Koźla, XV-wieczny wizerunek, który trafił do Koźla około 1420 roku. Nie wiadomo jak i nie wiadomo w jakim celu. Warto jednak przyjrzeć się tej ikonie z bliska. W jej centrum zobaczymy wznoszący się nad dłonią Matki Boskiej złoty diament.Obraz Matki Boskiej z KoźlaPrzypadek? To poczytajmy co on oznacza?
(…) obdarza dobrych ludzi zdolnością koncentracji, przynosi radość i szczęście, dodaje odwagi. Daje również zwycięstwo w miłości. Diament uważany jest za symbol czystości i pokoju, kamień święty. Należy chronić go przed spojrzeniem złych ludzi. Gdy w pobliżu dzieje się zło, jego blask mętnieje. Swoich właścicieli chroni i odbija krążące wokół złe myśli i słowa. Pomoże również w odnalezieniu wewnętrznego spokoju. Jego blask sprawia, że człowiek jest zdrowy i szczęśliwy. Diament zdobyty nieuczciwą drogą przynosi nieszczęście (…)„.

Coś musiało kierować osobami, które sprowadziły do miasta akurat ten obraz, akurat z tym, a nie innym elementem graficznym. Ku przestrodze, a może ku pamięci ze wskazówką iż idealny układ zapewni ochronę przed złem.

Czy ma to związek z kościołem i śpiącym rycerzem? Sprawdźmy. W XV-wiecznym Koźlu istniała zamkowa wieża oraz rynek. O reszcie nic nie wiadomo. Możemy domniemywać, że miejsca kultu zazwyczaj pozostają te same. Zatem trzy dęby rosnące nad Odrą. Łącząc te trzy punkty uzyskamy dwie ściany poszukiwanego przez nas diamentu. Brakuje nam jeszcze jednego punktu. Najbardziej prawdopodobną lokalizacją jest obecny Plac Rady Europy.

Przed wojną mieściła się tu fontanna. Łącząc wszystkie punkty uzyskamy diament, obejmujący ochroną zarówno kościół, maszkaron, jak i rycerza.DiamentNawet po wojnie komuniści nie zabudowali tego obszaru stawiając w tym miejscu „gwiazdę”. Czyżby nawet wyznawcy czerwonego kultu na wszelki wypadek woleli dmuchać na zimne? Nowi mieszkańcy miasta zaludnili okolicę, zagospodarowywali dolinę Odry i rozbudowywali je, ale za każdym razem na drodze rozwojowi miasta stawał pożar, powódź lub inne nieszczęście. W końcu na długie lata miasto zamknęło się w murach twierdzy i dopiero w końcówce XIX wieku zaczęło się rozwijać.

Obecnie, jak wszyscy wiemy, miasto chyli się ku upadkowi. Czyżby pentagram zadziałał i rycerz zaspał? Czy zło zamieszkało jeden z charakterystycznych budynków zaburzając równowagę pomiędzy punktami zła (studnia, kamień), a dobra (tablica, grób komendanta i urząd miasta)? Czy my mieszkańcy możemy jakoś temu przeciwdziałać? Wydaje nam się, że tak.

Historię tą usłyszeliśmy ponad 15 lat temu, od przypadkowo spotkanego dziadka, gdy wraz z grupą przyjaciół odprawialiśmy obrzęd Dziadów na starym kozielskim cmentarzu.

tekst i zdjęcia: Kamil Nowak  „Fundacja Wiedzieć Więcej”

Komentowanie nie jest możliwe :, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , więcej...

W cieniu dinozaurów

przez , 09.sty.2015, w Ciekawe miejsca

Brachrozaur - Park Wroclawski w LubiniePark Wrocławski w Lubinie powstał jako XIX-wieczne założenie parkowe, wykorzystujące fragment lasu położonego nad rzeką Zimnicą, o charakterze łęgowym i grądowym.
Łęgi są terenami leśnymi, które porasta drzewostan liściasty na podłożu okresowo zalewanym przez pobliską rzekę, gdzie gleba jest wyjątkowo żyzna, a rosnące na niej lasy są niezwykle bogate w różnorodną roślinność. W lasach łęgowych występuje około 40% polskich gatunków ptaków lęgowych, posiadając w nich sporo miejsc do gniazdowania oraz dostęp do zróżnicowanego pokarmu na niewielkim terenie. Regulacja rzek zapobiegająca okresowym zalewom stanowi zagrożenie dla łęgów jako zakłócenie normalnego funkcjonowania tego biosystemu. Obecnie w związku ze znacznym ograniczaniem terenów lasów łęgowych wymagają one ochrony poprzez zachowanie naturalnych dolin rzecznych. Dawniej znaczna część Parku Wrocławskiego podczas powodzi była czasowo zalewana, a wylewająca woda nanosiła żyzny muł, który był bogatym podłożem dla wzrostu licznych roślin poszycia i drzew.Dinozaury w Parku WrocławskimGrądy są natomiast wielogatunkowymi i wielowarstwowymi lasami liściastymi, typowymi dla terenów nizinnych, o bogatym podszyciu, z charakterystyczną sezonowością roślin – wiele spośród występujących w nich gatunków roślin zakwita nim rozwiną się liście drzew. Zagrożeniem dla tego typu lasów jest odmładzanie go poprzez wycinanie najstarszych dziuplastych drzew, prowadzące tym samym, do ograniczenia gniazdowania ptaków w dziuplach, a zespół tych ptaków w lasach grądowych jest szczególnie bogaty.
Na terenie Parku Wrocławskiego można zaobserwować drozdy, dzięcioły, czyżyki, grzywacze, grubodzioby, dzwońce, kwiczoły, kaczki krzyżówki, kosy, kowaliki, kulczyki, modraszki, pliszki, sikorki, strzyżyki, sójki, słowiki, zięby, szczygły, pełzacze, trzciniaki i wiele innych gatunków. Rośliny i zwierzęta w tych dwóch typach lasów osiągają największe zagęszczenie.

Na powierzchni ponad 14 ha dokonano rewitalizacji zaniedbanego parku, za kwotę ponad 10 mln zł, przekształcając go tym samym w Centrum Edukacji Przyrodniczej przy ul. Paderewskiego, a jego otwarcie nastąpiło 1 czerwca 2014 roku. Występuje w nim wiele cennych drzew pod względem krajobrazowym jak i pod względem swych rozmiarów. Rośnie tu między innymi buk zwyczajny o ciekawie wygiętym pniu i obwodzie 200 cm, klon zwyczajny o nietypowo ukształtowanym pniu powstałym w wyniku skręcania się drewna wokół osi podczas wzrostu czy olsza czarna o bardzo nietypowym dla tego gatunku parasolowatym, nisko-rozłożystym pokroju korony drzewa. Park porastają również lipy szerokolistne, wierzby kruche, platany klonolistne, topole czarne, robinie, modrzewie, jarzęby, brzozy, liczne krzewy ozdobne jak berberysy, rokitniki, tawuły, irgi i inne.Mieszkańcy parku - ptakiPrzez park biegnie ścieżka przyrodnicza pozwalająca zapoznać się z elementami przyrody ożywionej i nieożywionej, złożona z dwóch szlaków – czerwonego (szlak dinozaurów) i zielonego (szlak ptaków) oraz kilka stref – rekreacji (szachy, boisko), dziecka (plac zabaw z zakopanymi szkieletami dinozaurów), odpoczynku.
Przy szlaku czerwonym ustawiono kilkanaście okazałych figur dinozaurów (wraz z tabliczkami informacyjnymi) takich jak brachrozaur (największa!), diplodok, dimetrodon, iguanodon, karnotaur, kentrozaur, mamenchizaur, mastodonzaur, parazaurolof, triceratops, tyranozaur, wulkanodon.
Przy szlaku zielonym zainstalowano 12 wolier z wieloma gatunkami ptaków jak paw, modrzyk zwyczajny, żuraw zwyczajny, gęgawa, bernikla białolica i rdzawoszyja, śnieżyca cesarska, bocian biały i czarny, ogorzałka i podgorzałka, bielik, orzeł stepowy, jastrząb, puchacz, sowa uszata, puszczyk uralski, wieloszpon wietnamski, bambusówka chińska, dzwoniec, grubodziób, kulon, kuropatwa, kwiczoł, olśniak himalajski, tragopan Temmincka, czubacz hełmiasty, głuszec, błotniak łąkowy, kobuz, kruk oraz kilka gatunków bażantów – annamski, złocisty, Elliota.Infrastruktura Parku WrocławskiegoWe wschodniej części parku znajduje się również staw dydaktyczno-krajobrazowy o powierzchni 0,5 ha, którego głównym celem jest imitacja naturalnego starorzecza Zimnicy, ochrona gatunkowa i edukacja przyrodnicza. Na terenie stawu występują ptaki wodno-błotne (łyska, trzciniak, perkozek, kokoszka), płazy (traszka zwyczajna i górska, ropucha szara i zielona, żaba wodna i moczarowa), kilkadziesiąt gatunków owadów. Z roślinności wodnej i szuwarowej występują między innymi trzcina, kosaciec żółty, jeżogłówka, strzałka wodna, grzybień biały.
Nieopodal stawu znajduje się mini zoo zlokalizowane w trzech budynkach z zagrodami i dziedzińcem, w którym miejsce znalazły kozy syryjskie, kuce szetlandzkie, owce wrzosówki, osły, świnie maskowe oraz kilka gatunków drobiu. Pochodzą one z Wrocławskiego Ogrodu Zoologicznego, w którym to pracownicy Centrum Edukacji Przyrodniczej przez dwa miesiące odbywali szkolenie celem nauki profesjonalnej opieki nad zwierzętami.
W przyszłości planowane jest poszerzenie rodziny ptaków o nowe gatunki oraz montaż kolejnych figur dinozaurów. Wstęp na teren parku jest bezpłatny.

Komentowanie nie jest możliwe :, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , więcej...

Wiadrów von Reibnitzów

przez , 22.lis.2014, w Ciekawe miejsca

Pałac w WiadrowieWiadrów to niewielka wieś z bardzo stara metryką, zlokalizowana kilka kilometrów na południe od Jawora. Dokument księcia Przemka Ścinawskiego z 6 stycznia 1285 roku wymienia jako świadka Nikosza z Wedrow. Nikosz wymieniony jest jeszcze w dziesięciu innych dokumentach z tego okresu. Na dwóch kolejnych zmienia się pisownia wsi – w 1286 roku Wedderow, a w 1287 roku Wederau. Dokumenty te świadczą również o tym, że w XIII wieku Wiadrów był siedzibą rycerską ściśle związaną z rodziną von Reibnitz. Teren pierwotnie był niezalesiony, żyzny i bardzo dogodny dla osadnictwa. O przebiegu rozwoju wsi mogą świadczyć spisy ludności sięgające 1781 roku, które podają liczby mieszkańców – 1781 rok 482 osoby, 1871 rok 580 osób, 1905 rok 552 osoby. Po 1905 roku pomimo panującej tendencji do przesiedlania się ludności wiejskiej do miast oraz skutków I wojny światowej – dużej ilości ofiar, liczba mieszkańców Wiadrowa wzrastała, aż do ostatniego spisu z 1933 roku podającego 614 mieszkańców. Po II wojnie światowej wieś nosiła nazwę Wojciechów (wkrótce zmienioną na Wedrow), a ostatecznie na Wiadrów. Obecnie zamieszkuje ją około 500 osób.Kościół Podwyższenia KrzyżaWedług informacji zawartej w Grunhagen w Wiadrowie istniał pierwotnie zamek rycerski otoczony fosą. W nocy z 11 na 12 czerwca 1430 roku do wsi wkroczyli Husyci, którzy zdobyli zamek, a następnie spalili. Bracia von Reibnitz wraz ze swoją załogą stawiali desperacki opór najeźdźcom. Część załogi, około 30 osób, początkowo została zepchnięta do piwnic, tam zablokowana przez Husytów, którzy następnie podpalili zamek. Ostatni z obrońców schronili się na strychu budynku mieszkalnego i złożyli broń dopiero wtedy, gdy czeski szlachcic dowodzący oddziałami husyckimi poręczył słowem honoru, że daruje im życie. Było to kilkanaście osób, w większości rannych, które następnie zostały wzięte do czeskiej niewoli. Jak wynika ze źródeł najazd przeżył Piotr von Reibnitz, który w 1437 roku poślubił Annę von Liebenthal.
Drugim punktem oporu był miejscowy kościół, w którym pod dowództwem proboszcza bronili się miejscowi włościanie. Husyci zajęci szturmowaniem zamku nie atakowali kościoła zbyt zaciekle, ale po złamaniu oporu Reibnitzów, chcąc zapewne uniknąć równie krwawej potyczki, zgodzili się na honorową kapitulację obrońców świątyni.
Na miejscu zamkowych zgliszczy w XVI wieku wzniesiono renesansowy dwór otoczony fosą, który w XVIII wieku został poddany gruntownej przebudowie i kolejnej około 1860 roku, a następnej w XX wieku. Dwukondygnacyjny, podpiwniczony budynek został wzniesiony z kamienia i cegły (obecnie otynkowany) na planie prostokąta. Nad fosą przerzucono kamienny most prowadzący do wejścia. W fosie znajdują się obecnie zamurowane przejścia podziemne, w których znajdowała się także studnia służąca właścicielom pałacu jako czerpnia wody (w latach 60-tych podczas remontu pałacu studnia została zasypana). Obok pałacu znajduje się niewielki park założony w XVIII wieku, przekształcony z ogrodu. Obecnie pałac i okoliczne zabudowania gospodarcze należą do prywatnego przedsiębiorcy rolniczego.

Na początku XVII wieku Wiadrów przechodzi ponownie w ręce rodziny von Reibnitz. Rodzina von Reibnitz była starą szlachtą o słowiańskich korzeniach związaną z Ziemią Jaworską od połowy XIV wieku. Na początku XV wieku stali się oni właścicielami Wiadrowa i Kłaczyny dziedzicząc te wsie przez prawie 200 lat. Świadectwo temu daje, zachowana w Wiadrowie najstarsza nagrobna płyta epitafijna Gintzela von Reibnitza Starszego, zmarłego w 1572 roku, będącego panem na Wiadrowie od połowy XVI wieku. Z epitafium Gintzela Młodszego sąsiaduje epitafium jego zięcia Friedricha von Borschnitza z Piotrowic. Na przełomie XVI i XVII wieku włościami włada Jan von Reibnitz poślubiający w 1597 roku Katarzynę von Nimptsch (1548-1612).
W 1654 roku dobra przejmuje Georg Sigismund von Tschirnhaus, a następnie od jego rodziny majętność nabywa rodzina von Schweidnitz. Od 1800 roku posiadłość przechodzi w ręce Hansa Heinricha VI Reichsgrafa von Hochberg (1768-1833), w 1876 roku w ręce Emila Neumanna, a od 1905 roku (dwór i majątek o powierzchni ponad 400 ha) w ręce dr filozofii Phila Waltera Josepha. Ostatnimi właścicielami (przed II wojną światową) wiadrowskich dóbr było małżeństwo Franza i Adeli von Donat. Po wojnie folwark przekazano Państwowemu Gospodarstwu Rolnemu.Krzyż pokutnyW Wiadrowie znajduje się kamienny kościół p.w. Podwyższenia Krzyża Świętego pochodzący z pierwszej połowy XIII wieku. Jego istnienie po raz pierwszy wzmiankowane było w 1399 roku. Z jego średniowiecznego wyposażenia zachowało się gotyckie sanktuarium z połowy XIV wieku znajdujące się w ścianie prezbiterium oraz piaskowcowa chrzcielnica z połowy XVI wieku. W XVI wieku świątynię przejęli protestanci, którzy następnie w 1582 roku przebudowali ją, a w 1625 roku wybudowali nową wieżę zastępując tym samym pierwotną bardzo już zniszczoną. W wieży znajduje się dzwon z 1609 roku. Von Reibnitzowie w 1614 roku ufundowali piękny manierystyczny, wielokondygnacyjny drewniany ołtarz z polichromowanymi płaskorzeźbami przedstawiającymi sceny z paschalnego misterium Chrystusa. Z tego samego okresu co ołtarz główny pochodzi renesansowa balustrada chóru.
W połowie XVII wieku kościół powraca do katolików, którzy w XVIII wieku dokonują jego przebudowy, wyposażając go m.in. w nową rokokową drewnianą ambonę, rzeźbę Madonny z Dzieciątkiem, ławki, konfesjonał, krzyże procesyjne i cynowe lichtarze. W XIX wieku na wieży zamontowano zegar. Na elewacji zewnętrznej znajduje się kilka wmurowanych płyt epitafijnych, do kościoła przylega również kaplica i cmentarz, a całość otoczona jest kamiennym murem.
Po zewnętrznej stronie muru znajduje się krzyż pokutny głęboko wkopany w ziemię. Część naziemna ma 60 cm wysokości i jest to górna część krzyża z wyraźnymi ramionami i aureolą. W jego centralnej części znajduje się okrągłe wgłębienie być może przedstawiające narzędzie zbrodni – kamień.Pozostałości kościoła protestanckiegoW 1788 roku protestanci z Wiadrowa kilkanaście metrów od kościoła katolickiego wybudowali własną świątynię. Protestanci mieli swojego pastora oraz założyli szkołę dla dzieci. W chwili obecnej kościół pozostaje w trwałej ruinie – zachowały się jedynie mury zewnętrzne, a obiekt w każdej chwili grozi zawaleniem.
W 1793 roku we wsi miały miejsce rokowania zbuntowanych tkaczy bolkowskich z przedstawicielami rządu pruskiego.
Wiadrów niegdyś jako bardzo dobrze rozwijająca się wieś, posiadał na utrzymaniu dwa kościoły, kwitło w nim życie kulturalne i towarzyskie, obok obecnej świetlicy znajdowała się karczma, w budynku nieopodal kościoła znajdował się dom kultury, istniała szkoła podstawowa, posterunek policji, dwie piekarnie, trzy młyny (po dwóch zostały zabudowania) i kuźnia. Znaczną część zabudowań stanowiły budynki mieszkalne robotników z miejscowego pałacu. Najstarszy budynek mieszkalny zachowany do dziś pochodzi z 1786 roku.
W Wiadrowie mieści się również poniemiecki cmentarz na którym pochowano ofiary z wielkiej powodzi z lat 20-tych XX wieku.

Komentowanie nie jest możliwe :, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , więcej...

Borowy Jar i Perła Zachodu

przez , 06.paź.2014, w Ciekawe miejsca

Perła Zachodu (2)Na północny-zachód od Jeleniej Góry, na terenie Parku Krajobrazowego Doliny Bobru prowadzi  piękny i dobrze utrzymany szlak spacerowy Borowym Jarem. To urzekające miejsce z wieloletnią tradycją, przepełnione romantyzmem, doskonale nadaje się na odpoczynek i zadumę o czym świadczy przepiękny krajobraz, który rozciąga się w swojej całej okazałości wzdłuż Doliny Bobru. Rzeka Bóbr stanowi ukierunkowaną niemal południkową oś hydrograficzną Parku o długości 38 km i na tym odcinku oddziela Pogórze Izerskie od Pogórza Kaczawskiego oraz Gór Kaczawskich. Dolina Bobru przebiega w bardzo urozmaicony sposób, tworząc w kilku rejonach fantastyczne przełomy rzeczne, odsłaniające różnorodne i różnowiekowe formacje skalne.
Czterokilometrowy przełom wyżłobiony jest w granito-gnejsowym podłożu Pogórza Izerskiego. Rzeka przebija się przez wzgórza Wysoczyny Rybnickiej i pozostawia na północnym wschodzie samotny masyw Gap (465 m n.p.m.). Kilkudziesięciometrowa różnica wzniesień między poziomem rzeki a szczytami wzgórz podkreśla przełomowy charakter doliny. Rwący nurt Bobru wnika tu na głębokość 80-100 m w bardzo odporne skały, pocięte licznymi żyłami aplitów i diabazów. Z tego przełomu wyrastają strome zbocza o filarach skalnych sięgających blisko 20 m. Skaliste, zalesione stoki głębokiej doliny nadają jej niepowtarzalny charakter.

Na wzniesieniu zwanym Wzgórzem Bolesława Krzywoustego (375 m n.p.m), usytuowane było grodzisko datowane na przełom XII-XIII wieku. Mogło ono zostać wzniesione dużo wcześniej, jak przypuszcza się po prowadzonych badaniach archeologicznych w 1958 roku, które wykazały istnienie w tym miejscu rozległego grodu. W XIII wieku istniał tu zamek warowny zniszczony podczas najazdu husytów w 1427 roku. Ostatecznej ruiny budowli dokonali Szwedzi w okresie wojny trzydziestoletniej.
W roku 1911 dla upamiętnienia 800-lecia niegdyś istniejącego tu grodu, na Wzgórzu Krzywoustego wybudowano  istniejącą do dziś wieżę widokową o wysokości 22 m przypominającą kształtem latarnię morską. Charakterystyczna kopuła sprawiła, że osadnicy ze wschodu zaczęli nazywać ją „Grzybkiem” i ta nazwa znana jest wszystkim jeleniogórzanom. Z wieży roztacza się ładna panorama. Wzgórze Krzywoustego to wzniesienie zalesione pięknymi bukami, zbudowane ze starych gnejsów i granitów, położone u zbiegu rzeki Bóbr i Kamiennej przy górnym wylocie Borowego Jaru. Geneza wzniesienia ściśle wiąże się z powstaniem Kotliny Jeleniogórskiej. Dzisiejsze jego ukształtowanie związane jest z meandrowym biegiem wód rzeki. Strome wschodnie i północne zbocza, mogły zostać ukształtowane w wyniku różnic odporności skał na wietrzenie, a następnie wypreparowanie ich przez stopniowo zagłębiające się w podłoże wody Bobru.

Spacerując lasem przez Borowy Jar podziwiamy przyrodę oraz zastanawiamy się nad potęgą wód rzeki Bóbr, która na przestrzeni milionów lat ukształtowała piękną dolinę. Obecnie miejsce to jest ulubionym celem spacerów i przejażdżek rowerowych mieszkańców Jeleniej Góry oraz okolic. W ostatnich latach, wobec stale poprawiającej się czystości rzeki, powraca popularność tego zakątka. Na lewym brzegu wznoszą się wzgórza Lipnik (494 m n.p.m.) i Siodło (468 m n.p.m.), na którym urządzono pod koniec XVIII wieku „Ogród Muz” na podobieństwo greckiego Helikonu nadając okolicznym skałkom stosowne nazwy mitologicznych bogów – szczyt Siodła to Urania a skalisty odcinek koło Perły Zachodu to Hades. Jeszcze ponad 100 lat temu stała tu „Świątynia Apollina”. Niedaleko mostu kolejowego, przy drodze nad rzeką znajduje się Cudowne Źródełko. Właściwości tej wody wykorzystywano jako środek wywołujący prawdomówność, dlatego chętnie korzystali z jej właściwości nieufni małżonkowie. Według podań woda z tego źródła ma moc wykrywania zdrady małżeńskiej. Nieco dalej znajduje się podobne źródło o nazwie Hipokrene i skały o nazwie Trafalgar oraz Gibraltar.Most nad Jeziorem ModrymBorowy Jar skrywa w swym „wnętrzu” również perłę. Nad stromym, urwistym brzegiem jeziora Modre, w miejscowości Siedlęcin na miejscu zbudowanej w 1927 roku gospody, w roku 1950 powstało przepiękne schronisko turystyczne, gościniec PTTK, zwane Perłą Zachodu. Poniżej schroniska przez rzekę Bóbr przerzucony jest mostek o niebanalnej architekturze, przez który dojść można do malowniczej grupy skalnej zwanej Wieżycą. Bloki skalne uznane są za pomnik przyrody a sama Wieżyca ma 7 m wysokości. Skałki są dobrym punktem widokowym na Borowy Jar. Wieżyca sąsiaduje od wschodu z cyplem skalnym, który zmusza rzekę Bóbr do zakrętu.
Za zakolem dochodzimy do przepięknego Jeziora Modre, sztucznego zbiornika wodnego utworzonego w latach 1924-1925 przed zaporą na Bobrze (o wysokości 14,5 m) spiętrzającej wody na długość 1 km. Powstała tu również mała elektrownia wodna – Bobrowice III. W 1873 roku w Borowym Jarze powstały dwie fabryki papieru zniszczone podczas II wojny światowej. W pobliżu elektrowni na sztucznie utworzonej wyspie do 1945 roku istniała osada przy papierni – miejsce to nazywano „Końcem Świata”. Nieco dalej od niej wspaniałym łukiem rozpina się ponad Bobrem most kolejowy. Zbudowano go w latach 1951-54 na miejscu poprzedniego, zniszczonego przez Niemców w maju 1945 roku. Po drugiej stronie jeziora, na brzegu widoczne są duże bloki granitu z głębokimi, regularnymi kociołkami, tzw. marmity. Głazy z marmitami zalegały pierwotnie na dnie rzeki, a na obecne miejsce przeniesiono je w 1925 roku gdy w związku z budową tamy miały być zalane przez jezioro. Warto też zobaczyć Wieżę Książęcą w Siedlęcinie będącą mieszkalnym obronnym dworem rycerskim z XII wieku – potężną 4-kondygnacyjną kamienną wieżę o rozmiarach 14×20 m i 19 m wysokości, w której zachowały się piękne XIV-wieczne polichromie ścienne – najstarsze w Polsce malowidła o tematyce świeckiej.

Komentowanie nie jest możliwe :, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , więcej...

Piekielny Przełyk

przez , 22.sie.2014, w Ciekawe miejsca

Piekielny PrzeykNa wschód od miejscowości Noviny pod Ralskem (Czechy) płynie niewielka rzeka Ploucnice, początkowo spokojnie między łąkami, by w pewnym momencie wpaść do wąwozu pomiędzy stromymi piaskowcowymi ścianami. Po około 50 metrach skręca w prawo pod kątem prostym kierując swoje wody do pierwszego z tuneli…

Piekielny Przełyk (Pekelny jicen – Prurva Ploucnice) to sztuczne tunele wydrążone ręcznie za pomocą kilofów i łopat w skałach piaskowcowych górnego turonu na przełomie XV i XVI wieku, przez które przepływa skierowana tu rzeka Ploucnice. Skalne ściany osiągają do 15 metrów wysokości. Pierwszy z tuneli ma 14 metrów długości. Następnie rzeka przez około 10 metrów płynie wąwozem na powierzchni, by kolejny raz wpłynąć do drugiego z tuneli o długości 41 metrów. Na końcu woda wypływa z niego progiem metrowej wysokości do niewielkiego jeziorka pod skalną ścianą by dalej kontynuować swój spokojny bieg kończąc go jako dopływ Łaby. Całkowita długość rzeki to 106 km. Wymiary tuneli wahają się w granicach 3,5-4,5 metrów szerokości i wysokości. Na ich ścianach i stropie nadal widoczne są ślady po ręcznym ich drążeniu (ślady kilofa) oraz po otworach wykorzystywanych do osadzania drewnianych jazów (śluz).Piekielny Przełyk (1)To nietypowe spiętrzenie rzeki wykorzystywane było dla potrzeb młynów mechanicznych w Novinach pod Ralskem (niestety nie zachowały się do czasów obecnych), które zastąpiły wcześniejszy tzw. „żelazny młot”. Jest to bardzo ciekawy zabytek techniki stanowiący niegdyś podziemny „napęd” wspomnianej hamerni. „Żelazny młot” znajdował się w miejscu obecnego jeziorka. Był to warsztat kowalski. Miejsce to było idealne dla kuźni ze względu na bliskość sztolni w których wydobywano rudę żelaza – limonit i huty. Ploucnice nie tylko zapewniała wystarczającą ilość wody do napędzania młota ale jej brzegi i okolice dostarczały dużo drewna do produkcji węgla drzewnego. W XIX wieku turystów chcących zachwycać się tym „cudem” techniki przywoził tu i oprowadzał z pochodnią miejscowy młynarz. Specjalnie też dla nich organizowano efektowne, odpłatne widowisko, gromadząc w tunelach wysoki poziom wody, a następnie uwalniając go, co skutkowało gwałtownym jej wypływem przez wylot tunelu.Tunele Piekielnego PrzełykuTen urokliwy i jedyny w swoim rodzaju przełom rzeki Ploucnice stanowi wspaniałe miejsce wypoczynku i rekreacji, głównie dla kajakarzy i wędkarzy, z niewielką aczkolwiek wygodną plażą na brzegu jeziorka. Tunele można przejść pieszo – głębokość wody do kolan. W grudniu 1997 roku ustanowiono go zabytkiem kultury i pomnikiem przyrody. Można podziwiać uławicowienie piaskowców i ich formy wietrzenia a w spokojne dni można zaobserwować zimorodki. Scenerię Piekielnego Przełyku wykorzystano w kilku filmach. Prurva Ploucnice leży na czerwonym szlaku prowadzącym z miejscowości Straż pod Ralskem przez górę Ralsko (696 m n.p.m.) z ruinami zamku do miasta Mimoń. Wiodą też tędy trasy rowerowe.

Komentowanie nie jest możliwe :, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , więcej...

Krocząca sosna w Wełeczu

przez , 04.lip.2014, w Ciekawe miejsca

Wełecz. Sosna100-letnia sosna pospolita rośnie przy zboczu niewielkiego wzniesienia, na skraju lasu we wsi Wełecz koło Buska-Zdroju (Ponidzie). Swym nietypowym kształtem przypomina ośmiornicę, olbrzymiego pająka, dlatego nazywana jest też sosną kroczącą, wiszącą sosną, sosną stojącą na palcach lub sosną na szczudłach. System korzeniowy tej sosny nie jest schowany w podłożu ale wynosi się ponad 3 metry nad niego. Geneza powstania jej niezwykłej i nietypowej formy wiąże się z obniżeniem poziomu terenu, spowodowanego dawną eksploatacją przez mieszkańców wsi w tym miejscu piasku na potrzeby budowy, którzy odsłonili jej system korzeniowy nie niszcząc równocześnie drzewa. Reszty dokonała postępująca po niej erozja gleby i wywiewanie piasku. Pod jej korzeniami może zmieścić się kilka osób. W 2002 r. ze względu na niezwykłość formy uznana została za pomnik przyrody i ogrodzona. Teren wokół drzewa to również miejsce pamięci narodowej. Sosna jak i cały Las Wełecki był świadkiem ludobójstwa dokonanego przez hitlerowców w czasach II wojny światowej. To tutaj rozstrzeliwano patriotów z Kielc, z więzienia w Pińczowie, z Willi Polonia i Willi Wersal oraz siedziby gestapo mieszczącej się w byłych budynkach klasztoru Norbertanek w Busku-Zdroju.Wełecz. System korzeniowy sosnyWedług stwierdzenia regionalisty, pana Leszka Marcińca: „plątanina korzeni sosny, stojącej w Miejscu Pamięci Narodowej, to dzieło artystyczne, jakie mogła stworzyć tylko matka natura. Patrząc na umierające drzewo, przypomina się los tych , którzy zginęli tu w latach okupacji”. W latach 1939-1944 Niemcy dokonywali tutaj masowych egzekucji – rozstrzelano tu około 200 osób. Tylko część z nich ekshumowano. Pozostali spoczywają tu po dziś dzień. Na skraju przy drodze do Pińczowa znajduje się pomnik autorstwa Leszka Kurzei upamiętniający męczeństwo Polaków. W odległości 150 metrów od sosny, do 1940 r., znajdował się budynek koloni letniej „Górka”, której organizatorem było stowarzyszenie prowadzone przez dr Szymona Starkiewicza. Pozostawiony budynek w czasie kampanii wrześniowej został rozszabrowany, a następnie podpalony dla zatarcia śladów przestępstwa. Inne podobne, choć mniejsze sosny, rosną na dzikich wyrobiskach piasku w okolicach Nagłowic i Jędrzejowa. Sosna rośnie około 250 metrów od drogi Busko-Zdrój – Pińczów i aby do niej trafić należy skręcić nieopodal stacji paliw (po prawej stronie jadąc z Buska) w gruntową leśną drogę, do której dojazd wskazuje też tablica z napisem „Pomnik przyrody. Sosna pospolita”.

Komentowanie nie jest możliwe :, , , , , , , , , , , , , , , , , , , więcej...

Stopień wodny w Pilchowicach

przez , 11.cze.2014, w Ciekawe miejsca

SWPDecyzję o budowie Zapory Pilchowice (Bobertalsperre Mauer, Talsperre Mauer, Mauertalsperre) podjęto po wielkiej powodzi, która to nawiedziła te tereny w lipcu 1897 roku. Kulminacja fali powodziowej na rzece Bóbr wynosiła 1200 m3/s. Decyzja o budowie Zapory Pilchowickiej zapadła 3 lipca 1900 roku i poprzedził ją zaledwie 2-letni okres przygotowawczy. Wybudowana została przez firmę B. Liebold & Co. AG Holzminden-Berlin pod kierownictwem Alberto Cucchiero, według projektu profesora Otto Intze oraz dr Curta Bachmanna. Pierwsze prace rozpoczęto w 1902 roku. Dwa lata później rozpoczęto drążenie kanału, który miał odprowadzać wodę z placu budowy. Kanał ma szerokość 9 m, wysokość 7 m, a jego długość wynosi 383 m. W odległości 152 m od wlotu znajduje się 45 metrowy szyb, w którym znajduje się betonowa śluza służąca do kontrolowania przepływu wody działająca do dziś.SWP (1)W latach 1904-1906 wykonano sztolnię obiegową, a w latach 1906-1908 przygotowano wyłomy pod fundament budowli. Kamień węgielny pod budowę zapory został położony 20 czerwca 1908 roku. Po wybudowaniu kanału stworzono przegrody znajdujące się za wlotem kanału i przed jego wylotem, dzięki czemu osuszono i przygotowano teren pod budowę. Przegroda przed wlotem kanału istnieje do tej pory, jednak znajduje się ona pod lustrem wody, stanowiąc barierę ochronną przed przenoszeniem cięższych kawałków skał po dnie oraz innych elementów mogących zagrozić zaporze. Korpus zapory posadowiony na rodzimych skałach, gnejsach i granitognejsach, stanowi mur z kamienia łamanego na zaprawie cementowo-tarasowo-wapiennej. Użyty do budowy kamień pochodził z miejscowych kamieniołomów zlokalizowanych na terenie lub w pobliżu terenu zajmowanego pod zbiornik.SWP (2)W 1909 roku wezbrane wody podtapiały dół fundamentów i część korpusu zapory. 16 listopada 1912 roku nastąpiło oficjalne otwarcie zapory przez cesarza Wilhelma II. Jest obecnie drugą co do wysokości, po Solinie, i druga co do czasu powstania zaporą w Polsce, a ponadto jest to najwyższa w Polsce zapora kamienna oraz łukowa. Wysokość zapory to 62 m, a długość jej korony to 280 m. W wyniku budowy zapory powstał zalew o powierzchni 240 ha i pojemności 50 mln m3. Poniżej zapory zbudowano elektrownię o mocy 7,5 MW złożoną z 6 turbozespołów. Jezioro Pilchowickie (zbiornik/jezioro zaporowe) ma długość 6 km. Podstawowym celem Jeziora Pilchowickiego jest działanie przeciwpowodziowe (retencyjne) i produkcja energii elektrycznej. Głębokość zbiornika waha się między 40 a 47 metrów. Nad jeziorem w 1909 r. firma B. Liebold & Co AG Holzminden wybudowała kosztem 260.000 marek most kolejowy o długości 131,7 metrów. Most ten, wysadzony w powietrze w maju 1945 roku, został odbudowany i oddany ponownie do użytku w listopadzie 1946 roku.SWP (3)Dane techniczne obiektu (pochodzące od administratora)
Zapora ciężka kamienno-betonowa: wysokość całkowita 62 m, wysokość od powierzchni terenu 45 m, długość w koronie 280 m, szerokość korony 7,5 m, szerokość u podstawy 50 m, kubatura muru 260.000 m3.
Urządzenia zrzutowe: przelew powierzchniowy o długości 87 m, sztolnia obiegowa o długości 383 m z trzema zasuwami o średnicy 1,5 m, dwa upusty denne o średnicy 1,5 m.
Elektrownia: w elektrowni zainstalowanych jest 6 turbozespołów z turbinami Francisa, z czego 4 o mocy zainstalowanej 1240 kW z turbinami na spad 23 m; jeden o mocy zainstalowanej 2480 kW z turbiną na spad 35 m; jeden o mocy zainstalowanej 145 kW z turbiną na spad 23 m.

Łączna moc zainstalowanej elektrowni to 7585 kW.
Turbiny i generatory są firmy J.M. Voith-Heidenheim.
Generatory firmy Siemens Schuckert Werke, Allgemaine Elektricitats Geselschaft oraz Zakładów M-1 (turbozespół numer 6).
Zbiornik powodziowo – energetyczny: całkowita pojemność 50 mln m3, rezerwa powodziowa 26 mln m3, pojemność energetyczna 16 mln m3, pojemność martwa 8 mln m3, powierzchnia 240 ha, długość 6 km.

 

Komentowanie nie jest możliwe :, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , więcej...

Palmiarnia w Legnicy

przez , 21.maj.2014, w Ciekawe miejsca

Palmiarnia w LegnicyPalmiarnia znajduje się na terenie Parku Miejskiego w Legnicy. Wybudowana została w 1898 roku, a obecnie zajmuje powierzchnię ponad 1 ha. Towarzystwo Upiększania Promenad od 1893 roku gromadziło środki na jej wybudowanie i w styczniu 1898 roku legniczanin Feodor Beer zadeklarował pokrycie kosztów, przekazując na ten cel 30.000 marek. Pierwsze rośliny zostały dostarczone do niej w październiku 1898 roku z Bordighery, miasta znajdującego się nieopodal San Remo we Włoszech. W zachodniej części budynku palmiarni wybudowano antresolę, na którą prowadzą dwubiegunowe schody. Ma ona spełniać funkcje punktu widokowego. Poniżej stworzono mały staw.Palmiarnia L1Uroczyste otwarcie palmiarni miało miejsce 10 grudnia 1898 roku, jako drugiej na Śląsku, po wybudowanej w 1864 roku palmiarni we Wrocławiu. Przez wiele lat po jej utworzeniu należała do najciekawszych obiektów tego typu w środkowej Europie. Kolejne lata przynoszą jej rozbudowę między innymi w 1904 roku dobudowano do południowego transeptu nową część mającą pełnić funkcję szklarni zimnej. W 1911 roku szklarnię zimna przekształcono w ciepłą, do której dobudowano nową, znacznie dłuższą, 30-metrową szklarnię zimną. Otwarcie rozszerzonych pomieszczeń odbyło się 11 listopada 1911 roku. Ostatnia rozbudowa miała miejsce w 1937 roku zwiększająca przestrzeń obiektu oraz wprowadzająca nowe ekspozycje – egzotyczne ptaki i terraria z gadami.Palmiarnia L2W chwili obecnej, po rewitalizacji wnętrza, zdecydowano o kolejnym wprowadzeniu egzotycznych ptaków. W klatkach i wolierach znajdują się m.in. ary błękitne, amadyny, kulczyki, piona, rozelle, lorysy, kakadu, amazonka „Balbinka” witająca odwiedzających słowami „dzień dobry”, papużki faliste i nimfy. W przypadku niektórych z tych ptaków pomysł nie był trafiony – ptaki są zestresowane, na widok ludzi reagują krzykiem i rzucaniem się po klatkach. Najgorszym przykładem jest samica ary błękitnej o imieniu Hela, która w wyniku niepokojenia i doznawanego stresu ze strony osób odwiedzających, wyskubała sobie pióra na całej piersi i pod skrzydłami. Żenuje fakt braku reakcji ze strony pracowników i administracji palmiarni na męczarnie zwierząt.Ary i KakaduRewitalizacja była konieczna ze względu na cenną kolekcję wiekowych palm zakorzenionych w rodzimej glebie, które nie mogły być przeniesione w inne miejsce z przyczyn technicznych. Sam budynek palmiarni nie jest w najlepszym stanie technicznym, a w szczególności jej konstrukcja szkieletowa i szklarnie, nie mniej jednak główna ekspozycja roślin jak i wnętrze jest zadbane. W ramach dalszych prac planowane jest odbudowanie obiektu szklarni z funkcja kawiarnianą, tarasem, rewaloryzacja mnożarki, budowa pawilonu technicznego dla kwarantanny roślin, mała szklarnia na sukulenty, budowa placu zabaw dla dzieci, mini zoo i mini ogrodu botanicznego oraz wprowadzenie opłat za zwiedzanie.Palmiarnia L3Najciekawszymi okazami flory prócz palm jest sagowiec wygięty, daktylowce, wallemia szlachetna, alokazja, asplenium, papirus miniaturowy, gardenia, strelicja królewska, męczennica błękitna, kuflik, hibiskus, amarylis, oleander oraz kaktusy i sukulenty w tym echinokaktusy – „poduszki teściowej”. Obiekt jest czynny codziennie, a wstęp bezpłatny.

Komentowanie nie jest możliwe :, , , , , , , , , więcej...

Krucze Skały w Jerzmanicach

przez , 10.maj.2014, w Ciekawe miejsca

Krucze SkałyNa południowy-zachód od Złotoryi znajdują się Jerzmanice Zdrój. Tuż przed torami kolejowymi warto skręcić w prawo by zobaczyć okazałą formację skalną zwaną Kruczymi Skałami. Znajduje się ona na przeciwko niszczejącego budynku stacji kolejowej, która została otwarta w 1895 r. Pod skały doprowadza wygodna droga szutrowa. Krucze Skały są skalnymi ścianami osiągającymi wysokość 30 m, zbudowanymi z górnokredowych (91-88 mln lat) piaskowców średnio- i gruboziarnistych osadzonych na dnie płytkiego, przybrzeżnego morza w turonie. Okruchy skalne zostały przyniesione przez wody rzeczne z niszczonego lądu wyspy wschodnio-sudeckiej i usypane w formie języka piaskowcowego. Piaskowce w górnej partii skał przechodzą we wkładki zlepieńców, barwy jasnoszarej i żółtej. Składają się one głównie z okruchów kwarcu, łupków krzemionkowych i porfirów.Krucze Skały (2)Są zlepione słabym spoiwem krzemionkowo – ilastym. Skały te są gruboławicowe, a ze względu na to, że występuje w nich oddzielność blokowa nazwano je piaskowcami ciosowymi. Posiadają one ubogą faunę, rzadko można w nich znaleźć ośrodki małżów, m.in. Exogyra columba, Inoceramus hercynicus, Inoceramus labiatus, Pecten cretacea oraz jeżowców z gatunku Catopygus amygdalus. Dolna, gładka część ścian jest efektem działalności kamieniołomu, który istniał już w XVI w. W XVII w. bloków piaskowca stąd pochodzącego użyto przy przebudowach ratusza i kościoła św. Elżbiety we Wrocławiu. Kamieniołom działał do początków XX w. W górnej części skał, fantastycznie ukształtowanych przez naturę występują efektowne półki, szczeliny, grzyby, kazalnice i baszty skalne. Dwie z nich przyrównuje się do postaci ludzkich. U podnóża skał znajduje się Skalne Źródełko ( Felsen Quelle) z XIII wieku, zwane też źródełkiem św. Jadwigi, obudowane pod koniec XIX w. klasycystycznym marmurowym portalem z dwiema kolumnami.Krucze Skały (1)Na kulminację Kruczych Skał wprowadzają metalowe, a dalej wykute w skale schodki. Z góry roztacza się panorama na Jerzmanice oraz Wilczą Górę. Podczas funkcjonowania uzdrowiska w Jerzmanicach w obrębie Kruczych Skał utworzono szereg alejek spacerowych i punktów widokowych stanowiących świetne miejsce do wypoczynku. Same Krucze Skały są natomiast doskonałym miejscem do uprawiania wspinaczki. Znajdujące się na ścianie rysy skalne (szczeliny ciosowe) uważane są za najdłuższe i najpiękniejsze rysy w Polsce. Wzdłuż kilku z nich wytyczono trasy wspinaczkowe zaopatrzone w stałe punkty asekuracyjne. Krucze Skały chronione są jako pomnik przyrody nieożywionej. Wiąże się z nimi także kilka legend. Jedna z nich głosi, że podczas wojny 30-letniej, w 1633 r. pewna kobieta ze swym niemowlęciem rzuciła się ze skał w przepaść, nie mogąc uciec przed prześladującymi ją żołnierzami Wallensteina.

Komentowanie nie jest możliwe :, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , więcej...

Pogwizdów von Loeschów

przez , 06.maj.2014, w Ciekawe miejsca

Kaplica LoeschówPogwizdów to wieś oddalona o 5 km na północ od Bolkowa, na drodze pomiędzy wsiami Jastrowiec i Kwietniki. Wzmiankowana była po raz pierwszy w dokumencie księcia Henryka I Brodatego z 1203 roku jako Helmerichesdorf, czyli wieś Helmeryka (Elmeryka). W 1318 roku nazywana jako „Halvici Villa”. Henryk I Brodaty miał podarować wieś, założoną na prawie niemieckim, klasztorowi cysterskiemu w Lubiążu wraz z innymi wioskami leżącymi na obszarze góry Chełm, który obejmował 500 łanów frankońskich. Z treści dokumentu książęcego wynika, że wieś istniała znacznie wcześniej niż wskazywałaby na to pierwsza wzmianka o jej istnieniu. Świadczy też o tym wymownie romańska forma starego kościoła parafialnego, błędnie określanego nazwą cmentarnego, gdyż służył za cmentarny dopiero od 2 poł. XVIII wieku.

Co do genezy nazwy miejscowości, nazwa Pogwizdów oznacza „miejsce gdzie wiatr gwiżdże”, czyli w przenośni miejsce niedostępne. Wjeżdżając do wsi od strony Jastrowca po prawej stronie widoczny jest kościół p.w. Podwyższenia Krzyża. Wczesnogotycka świątynia powstała prawdopodobnie w 1 poł. XIII wieku. Jest budowlą kamienną, orientowaną, z prezbiterium zwróconym ku wschodowi, kaplicą ku południu i wieżą wznoszącą się od zachodu nad nawą, otoczona murem z kamienia łamanego. Do kościoła prowadzą dwa gotyckie portale z początku XIV wieku, jeden do nawy, drugi do kaplicy. Wyposażenie stanowią płyty nagrobne z piaskowca i epitafia dawnych właścicieli wewnątrz i na zewnątrz kościoła, m.in. rodziny von Schindel i Zettritz. W połowie XVI wieku kościół został przejęty przez protestantów, oddany katolikom w 1654 roku. Pod koniec lat 90-tych XX wieku w kościele odkryto malowidła ścienne.

Kilkadziesiąt metrów od kościoła, po drugiej stronie rzeki Przyłęcznica, znajdują się ruiny pałacu. Pałac w Pogwizdowie powstał około 1800 roku z inicjatywy Ernesta Wilhelma Nostitza w miejscu, w którym wcześniej stał dworek renesansowy strawiony przez pożar. Pałac miał dwie kondygnacje i nakryty był mansardowym dachem. W XIX wieku dobudowano do niego rodzaj zadaszonego podestu z czterema wysokimi kolumnami. Pałac nieremontowany od połowy lat 70-tych XX wieku popadł w ruinę i w takim stanie znajduje się do chwili obecnej. Nieopodal ruin znajduje się przypałacowy park. Najstarsza część założenia parkowego położona była na północny-zachód od pałacu. Znajdował się tam otoczony groblami rozległy staw gospodarczy, pełniący również funkcję stawu ozdobnego. Około 1874 roku parkowe założenia powiększono w kierunku południowym, gdzie łączyło się z lasem oraz ukształtowano otoczenia dwóch stawów gospodarczych po przeciwnej niż pałac stronie drogi w kierunku Bolkowa.

Wykorzystując istniejące ogrody regularne i ogrody gospodarcze oraz tereny dworskie na wschód od dworu założono rozległy park krajobrazowy o rozbudowanym systemie wodnym, misternym układzie dróg, a z południowej części parku wyprowadzono aleję do pobliskich Świn. Jego projektantem był Eduard Petzold, znany architekt krajobrazu. Na terenie zachowały się pozostałości parku pałacowego o powierzchni 9,5 ha. Przeważa w nim drzewostan rodzimy: lipy drobnolistne, dęby szypułkowe, ale są też rzadkie odmiany dębów. W okolicy rosną okazałe świerki pospolite, pomniki przyrody o obwodzie 2 – 2,5  metra, a pomnikowa topola czarna rośnie na wschodzie wsi. W centrum wsi znajduje się obelisk pamiątkowy (1202-2002) wzniesiony z kamieni, z kulminacją w postaci krzyża pokutnego z piaskowca.

Kolejnym kościołem jest poewangelicki kościół z 1741 roku p.w. Wniebowstąpienia Pańskiego. Jest budowlą jednonawową, prostokątną, z zachowanym barokowym ołtarzem głównym i elementami wyposażenia pochodzącymi z fundacji właścicieli dóbr von Loeschów, m.in. obraz ołtarzowy, ambona. Wewnątrz znajduje się także szafa organowa. W 1796 roku w tym kościele ślub zawarł nieznany wówczas szerzej August Wilhelm von Gneisenau, późniejszy feldmarszałek pruski, który zabłysnął między innymi w bitwie pod Waterloo. Po 1945 roku stał się kościołem katolickim. Na północ od niego, po drugiej stronie drogi widoczna jest kaplica cmentarna ogrodzona kamiennym murkiem. Kaplica rodziny von Loesch pochodzi z 1885 roku, a okalający ją cmentarz, obecnie pozostałości ewangelickiego cmentarza, założony został już w 1850 roku. Została zaprojektowana przez znanego niemieckiego architekta Johannesa Vollmera.

Wybudowana na osi cmentarza, w stylu neogotyckim, założona na rzucie krzyża greckiego. Nad wejściem piaskowcowy portal z herbem rodzinnym. Wewnątrz zachowały się resztki zdobień i napisów. Kaplica w chwili obecnej jest remontowana. Okalający ją cmentarz jest zaniedbany i zarośnięty. Wiele z pozostałych płyt nagrobnych została zdewastowana, część rozkradziona. Przy murze, na lewo od bramy wejściowej, znajduje się zdewastowana kostnica, popadająca w coraz większą ruinę, również z 1885 roku Rodzina von Loesch od 1870 roku posiadała majątek w Pogwizdowie, dawnym Langhelwigsdorf. Ostatnim właścicielem majątku był Mark Friedrich von Loesch.

Komentowanie nie jest możliwe :, , , , , , , , , , więcej...

Jastrowiec

przez , 26.kwi.2014, w Ciekawe miejsca

Jastrowiec,kościółJastrowiec to niewielka wieś położona około 8 km od Bolkowa nad rzeką Świekotką. Została założona w XIV w. jako posiadłość rycerska, pierwsza wzmianka o niej pochodzi z 1371 r. jako Lutirbach. W XV w. właścicielem wsi był Hans von Czirn, a w XVI w. przechodzi ona w zarząd von Schindela. Kolejnymi właścicielami są von Schlaberendorf, Theresia von Hoyos-Sprintzenstein, szambelan królewski Stanislaus von Hoyos. Jastrowiec był dawniej ośrodkiem wydobycia wapienia w kamieniołomach na Bukowej i Wapiennikach, a kamień wypalano w wapiennikach u podnóża wzniesień. 1 maja 1946 r. we wsi ukazuje się „plakat” wzywający do zemsty na Niemcach w tym dniu, zapewniając jednocześnie bezkarność wszystkim tym, którzy się do tego przyczynią. W 1946 r. ludność niemiecka zostaje wypędzona i osiedlona w środkowej Westfalii. We wsi znajduje się kościół filialny p.w. Niepokalanego Poczęcia NMP, pierwotnie p.w. śś. Mikołaja i Barbary, powstały w XIII w., wzmiankowany po raz pierwszy dopiero w 1399 r. Jest to budowla jednonawowa. Przebudowano go pod koniec XV w. i nieznacznie w XVIII w. W 1893 r. nadbudowano zakrystię i dodano chór muzyczny. Remontowany w 1969 r. i w latach 90-tych. Budowla posiada prezbiterium na planie kwadrantu, nakrytym sklepieniem krzyżowo – żebrowym. Kościół jest najwyżej położonym budynkiem we wsi usytuowany na wzniesieniu (345 m.n.p.m.) .W kościele znajduje się gotycka rzeźba Madonny z XV w. oraz renesansowa chrzcielnica z XIV w. Na zewnętrznej elewacji kościoła znajduje się kilka wmurowanych kamiennych płyt, epitafii. Przy kościele znajduje się cmentarz otoczony murem z kamienia łamanego. Nieopodal kościoła, przy drodze, znajduje się obelisk poświęcony niemieckim żołnierzom, ofiarom I wojny światowej. Po lewej stronie obelisku droga przeprowadza przez most na rzece Świekotka i przez bramę wprowadza na teren zabudowań folwarcznych z XIX w. W ich skład wchodzą m.in. budynki bramne, budynki mieszkalno – gospodarcze, oficyny mieszkalne obok pałacu, budynki gospodarcze, duża wozownia, stodoła, obora. W 1908 r. w ramach poszukiwań związanych z wodami w Bolkowie, odkryto tutaj źródło, które nazwano Źródłem Marii – Marie Quelle. Położone jest ono w okolicy pałacu. Pokłady tej wody są starsze o 3 mln lat od wód oligoceńskich. Woda ta to szczaw wodorowęglanowo-wapniowo-magnezowo-potasowy. Nigdy jednak nie powstało tutaj uzdrowisko. Po II wojnie światowej źródło stanowiło ujęcie wody dla PGR-u, mającego siedzibę na terenie zabudowań folwarcznych, który zarządzał pałacem i tymi zabudowaniami. W 1945 r. pałac z majątkiem objęło PGR Pogwizdów. Po zdewastowaniu pałacu stał opustoszały od połowy lat 70-tych do 1990 r. Warto przypomnieć, że tutejszy XVIII-wieczny pałac w 1809 r. przeszedł w ręce hrabiego von Hoyos, a w 1909 r. dobra otrzymał po stryju Stanislaus hrabia von Hoyos-Gutenstein baron zu Stuchsenstein.Na miejscu obecnego pałacu pierwotnie istniało tu jakieś renesansowe założenie, otoczone niegdyś fosą. Około 1650 r. zbudowano czteroskrzydłowy obiekt z dziedzińcem i wieżą od strony południowej. Do dworu prowadziły kamienne mosty nad fosą od północy i południa. W 1 poł. XVIII w. pałac gruntownie zmodernizowano, przekształcając go w barokową rezydencję. Po raz kolejny przebudowano go w 2 poł. XIX w., kiedy to nakryto dziedziniec dachem i obniżono wieżę, przekształcając ją w ryzalit, ponadto dobudowano od północy aneks. Pałac zbudowany z kamienia i cegły, jest założony na planie nieregularnego prostokąta, dwukondygnacyjny, podpiwniczony, z aneksem od strony północnej i trójkondygnacyjnym ryzalitem od frontu, zwieńczonym trójkątnym naczółkiem. Czterospadowy dach mansardowy z lukarnami, ryzalit natomiast nakryty dachem dwuspadowym z niewielką sygnaturką. Ponad dachy nieznacznie jest wyniesiona środkowa część budynku, nakryta dachem czterospadowym. Fasada frontowa (południowa) siedmioosiowa, z trójkondygnacyjnym, jednoosiowym, płytkim ryzalitem na osi, zwieńczonym naczółkiem z okrągłym otworem, w którym znajdował się niegdyś zegar. Pole tympanonu wokół otworu, pod którym umieszczono datę 1736, zdobią sztukaterie z motywami roślinnymi. Naroża ryzalitu boniowane w tynku. Do głównego wejścia prowadzi kamienny most długości 25 metrów, przerzucony nad dawną fosą, flankowany stożkowymi obeliskami. W ryzalicie frontowym znajduje się barokowy portal balkonowy, podtrzymywany przez zdwojone filary. Balkon jest otoczony kamienną balustradą, z kulami w narożnikach. Pośrodku elewacji północnej znajduje się dwukondygnacyjny aneks na planie wycinka koła, nakryty płaskim dachem. Nad nim znajduje się trójosiowa facjata zwieńczona dwuosiowym szczytem. Elewacje wschodnia i zachodnia siedmioosiowe. W sieni sklepienie kolebkowe z lunetami, jest ozdobione sztukaterią, przedstawiającą Neptuna na kwadrydze zaprzężonej w trzy konie. Z sieni prowadzą drewniane trójbiegowe schody na piętro. W środkowej części parteru znajduje się hol nakryty sklepieniem zwierciadlanym, wspartym na czterech kolumnach. Na piętrze usytuowano pomieszczenia reprezentacyjne. Tu znajduje się sala o wysokości 13 metrów, której górna część wyrasta ponad dachy zasadniczej bryły pałacu. W jednym z pomieszczeń I piętra zachował się kominek zwieńczony sztukaterią o motywach antycznych. W wielu salach stropy fasetowe, w niektórych znajdowały się plafony i sztukaterie. W pałacu były dwa zabytkowe piece, które w 1976 r. zostały skradzione. Jeden z nich barokowy, XVIII-wieczny, drugi neorokokowy z minionego stulecia. Odzyskane, znalazły się w Muzeum Okręgowym w Jeleniej Górze. W 1760 r. w pałacu nocował austriacki feldmarszałek Leopold hrabia von Oaun. Obok pałacu w 2 poł. ubiegłego wieku założono park krajobrazowy o powierzchni 11 ha, w którym znajduje się duży staw o nieregularnym, wydłużonym kształcie i polana widokowa. Na początku naszego stulecia poprowadzono rurociąg do pałacu ze źródła mineralnego „Maria Quelle”.

Komentowanie nie jest możliwe :, , , , więcej...

Muzeum Złota w Złotoryi

przez , 22.kwi.2014, w Ciekawe miejsca

ZłotoryjaZłotoryja. Miasto „złotem płynące”… Znane chyba najbardziej z średniowiecznych tradycji górniczych związanych z wydobyciem złota, corocznie organizowanych w nim mistrzostw w płukaniu złota, „w złocie pochowanych”, kopalni Aurelia i Muzeum Złota. Tym razem bierzemy na „celownik” Muzeum Złota. Wjeżdżamy do rynku. Na całym terenie znajdują się płatne parkingi. Centrum miasta to ciasna kamieniczna zabudowa, w której widać wykorzystane środki unijne na renowację starówki. Mijamy ratusz, obok dumnie ustawioną sztuczną bramę „1211-2014 Złotoryja. Stolica Polskiego Złota”. Kierujemy się na ul. Zaułek 2, przy której to zlokalizowane jest Muzeum Złota (Złotoryjski Ośrodek Kultury i Rekreacji). Docieramy do małego, żółtego, strzelistego budynku, pokrytego czerwoną dachówką, z przyklejonymi fragmentami kamiennego muru. Na przeciwko wejścia znajduje się mały skwer z symboliczną postacią kopacza/płukacza złota. Na drewnianymi wejściowymi drzwiami dumnie widnieje „złoty” napis Muzeum Złota.

Muzeum Złota  mieści się w centrum Złotoryi w zabytkowym budynku, pochodzącym z 2 poł. XVII w., przylegającym do południowego-zachodu odcinka muru obronnego. Obiekt został adaptowany na muzeum w latach 1973-1977. Działające w Złotoryi Społeczne Muzeum Ziemi Złotoryjskiej przekazano w 1992 r. pod nadzór Złotoryjskiego Ośrodka Kultury. Od 1998 r. roku muzeum nosi nazwę „Muzeum Złota”.  Znaczna część zbiorów pochodzi z daru Leopolda Schmetterlinga – nauczyciela i kolekcjonera.”

Po wejściu do muzeum, po prawej stronie zauważamy kasę, a w niej znużoną panią kasjerkę. Bilet normalny – 5 zł, ulgowy 3,5 zł. Godzina 12:48, wtorek 22 kwietnia. Jedyni w muzeum. Pani kasjerka sprzedaje nam bilety w międzyczasie telefonując po koleżankę. Pani „koleżanka” po paru minutach pojawia się (znudzona) przy kasie. W tym momencie, już po zakupieniu biletów, dowiadujemy się że nie zwiedzimy III-go piętra, ze względu na zmianę ekspozycji (!). Może warto by obniżyć cenę biletu (?!). Włącza nam światło na schodach prowadzących na I piętro. Wchodzimy. Sala ekspozycyjna na I piętrze, to kilka szklanych gablot poziomych i pionowych zawierających okazy skał i minerałów z okolic… i z Czech. Pani „koleżanka” (kustosz?) w ogóle nie zainteresowana nami, idzie sobie do swojego kantorka, robi kawę, siada za komputerem… Rewelacji informacyjnych w sali nie ma, kilka tablic wiszących na ścianach. Robimy zdjęcia i udajemy się na II piętro. Kolejne zaskoczenie. Eksponaty związane z wydobyciem złota raczej nikłe. Powtarza się historia z piętra I. Kilka szklanych gablot, reprodukowane misy do płukania złota, drewniana płuczka, parę „nowo-średniowiecznych” szat… Pani „koleżance” nawet nie chciało się włączyć światła w sali…

„Naładowani” maksimum wiedzy o „złotej” historii Złotoryi, a jeszcze bardziej zażenowani tym co to muzeum oferuje, postanawiamy jak najszybciej opuścić je, by nie marnować czasu na inne bardziej interesujące zabytki tego miasta jak chociażby pobliski kościół Nawiedzenia NMP, gdzie prócz interesującego wnętrza można na elewacji zobaczyć dużą ilość epitafiów i wejść na wieżę z której roztacza się piękna panorama. Nie polecamy tego muzeum, z dwoma ciasnymi pomieszczeniami ekspozycyjnymi. Wiele prywatnych muzeów posiada bogatsze ekspozycje niż to złotoryjskie. Więcej możecie zobaczyć za 7 zł w Muzeum Regionalnym w Jaworze. Duża powierzchnia, multum ciekawych ekspozycji, w tym archeologicznych i geologicznych, miła i kompetentna obsługa, oraz zwiedzanie gotyckiego zespołu poklasztornego oo. bernardynów z końca XV w. (specyficzny klimat), składającego się z kościoła NM Panny  i klasztoru, z cennymi freskami i rzeźbami. Zwiedzanie muzeum w Złotoryi zajmuje z wysiłkiem 30 min… Zwiedzanie muzeum w Jaworze od 2-3 godzin.

Komentowanie nie jest możliwe :, , , , , , , , , więcej...

Wąwóz Lipa

przez , 31.mar.2014, w Ciekawe miejsca

Wąwóz LipaNowa Wieś Wielka wzmiankowana była w 1360 roku w potwierdzeniu przywileju górniczego nadanego przez księcia legnickiego Wacława I, a prace górnicze prowadzono tu do czasów wojny 30-letniej. Mieszkańcy zajmowali się głównie pracą w lasach, które stanowiły też tereny łowieckie, kamieniołomach oraz hodowlą zwierząt. Do zakończenia II wojny światowej we wsi znajdowały się dwa młyny wodne, wiatrak, gospody, tartak, gorzelnia, szkoły – ewangelicka i katolicka, dwór i dwa folwarki. Po 1945 roku miejscowość znacznie się wyludniła. Z zabudowań dworskich pozostał budynek mieszkalno – gospodarczy, a z pałacu jedynie podpiwniczenie. na samym końcu wsi można odnaleźć pozostałości młyna wodnego.

We wsi znajduje się gotycki kościół p.w. Wniebowzięcia NMP z 1399 roku otoczony kamiennym murem z przykościelnym cmentarzem. Przebudowano go w XVIII wieku z zatarciem cech stylowych. Wewnątrz gotyckie sakramentarium i drewniana rzeźba Madonny z Dzieciątkiem z około 1500 roku, barokowy ołtarz, a na ścianach zachowały się renesansowe nagrobki rycerskie i epitafia. Poniżej kościoła znajduje się pomnik poległych w 1870 roku i w I wojnie światowej. Na południe od wsi znajduje się geologiczno – florystyczny rezerwat przyrody „Wąwóz Lipa”, utworzony 12 listopada 1996 roku na powierzchni 55 ha, powiększony 14 lutego 2002 roku do 101 ha. Prowadzi do niego niebieski szlak oraz ścieżka dydaktyczna. Szlak początkowo prowadzi przez łąki za wsią, obok stadniny koni (po lewej), doprowadzając do skraju lasu.Nowa Wieś WielkaBrak jest tablicy informującej o rezerwacie, a jedynie mało widoczny napis namalowany na jednym z drzew. Następnie po prawej stronie zboczem schodzimy w dół do bezimiennego potoku, osiągając tym samym malowniczy Wąwóz Lipa. Wąwóz stanowi skalista dolina o długości 500 metrów wyrzeźbiona między skalnymi basztami i ambonami. Powstała ona w wyniku działalności erozyjnej, która rozwinęła się w obrębie staropaleozoicznych skał zieleńcowych jednostki geologicznej Rzeszówek – Jakuszowa. Bezimienny potok, wzdłuż którego wytyczono szlak, wpływa do Nysy Małej w sąsiedztwie obniżenia Rowu Świerzawy. Całość rezerwatu stanowią skały zieleńcowe, złożone z diabazów oraz łupków zieleńcowych. Szczególnie interesujące są rzadko spotykane formy tak zwane lawy poduszkowe, powstające w wyniku erupcji podmorskich wulkanów w paleozoiku.

W wąwozie widoczne są liczne wychodnie, tworzące strome ściany o wysokości kilkudziesięciu metrów. Przez rezerwat przepływają liczne cieki wodne, z których najważniejsze to potok Rogozina i Nysa Mała, położne w południowej części rezerwatu, wyznaczająca jednocześnie granicę Wąwozu Lipy. Flora rezerwatu jest bardzo bogata, składająca się z kilku zespołów leśnych, głównie liściastych, łącznie około 274 gatunków, z czego aż 22 chronionych. Można tutaj wyróżnić ciepłolubny wariant kwaśnej dąbrowy z wiekowymi dębami oraz bogatym runem leśnym składającym się z takich cennych gatunków jak buławnik mieczolistny, ukwap dwupienny, podkolan biały naparstnica zwyczajna fiołek przedziwny czy jarząb brekinia. Obok rośnie wilgotniejszy wariant kwaśnej dąbrowy z chronionym kopytnikiem pospolitym, konwalią majową i wyką grochowatą.Zieleńce w Wąwozie LipaGrąd składa się także z licznych starych i dorodnych klonów oraz lip. W runie rosną liczne rzadkie lub chronione rośliny między innymi kruszczyk szerokolistny, lilia złotogłów, wawrzynek wilczełyko, paprotnik kolczysty, wyka leśna, gnieźnik leśny. Przy ciekach wodnych rośnie łęg wiązowo – jesionowy, z licznymi cennymi gatunkami głównie geofitów. Rośnie tu zawilec gajowy, ziarnopłon, śnieżyca wiosenna, śnieżyczka przebiśnieg, kruszczyk szerokolistny, lepiężnik biały, świerząbek orzęsiony, kozłek bzowy. Na skałach wąwozu rosną zespoły paproci szczelinowych składające się z zanokcic, paprotki zwyczajnej i paprotnicy kruchej. Fauna jest również bogata ze względu na wysoką bioróżnorodność nie tyle rezerwatu co całego regionu.

Jednak najcenniejszym gatunkiem, charakterystycznym dla tego chronionego obszaru jest duża populacja salamandry plamistej. Gatunku zagrożonego wyginięciem w skali kraju. Wiosną można ją często spotkać w pobliżu potoku przepływającego wzdłuż rezerwatu. Jest to ich okres rozrodu, kiedy samice składają w strumieniu skrzek. Latem i jesienią ukrywają się one za dnia w powalonych, próchniejących drzewach, pod kamieniami i w szczelinach skalnych. Salamandra plamista, obok muflonów stanowi jedną z najważniejszych zwierzęcych atrakcji turystycznych regionu. Na teren rezerwatu często zawitają duże ssaki takie jak sarny, dziki, lisy, oraz pomniejsze gatunki jak kuny, myszy leśne, jeże, nornice rude, karczowniki. W latach 90-tych XX wieku na teren wąwozu zawitały muflony.Zieleńcowe basztyRezerwat sprawia przyjemne wrażenie, szczególnie wiosną, kiedy to w runie leśnym rozkwitają dziesiątki wczesnowiosennych geofitów. Szczególnie wiele jest przylaszczek, zawilców gajowych oraz kokoryczy pustych. Latem można obserwować lilię złotogłów, buławniki mieczolistne oraz czworolisty pospolite. Na uwagę zasługuje też zróżnicowana rzeźba zboczy wąwozu z różnymi typami wychodni skalnych i rumowiskami skalnymi oraz zachodzące procesy stokowe (obrywy, osuwiska, itp.). Można tutaj odnaleźć różne odmiany skalne głazów narzutowych (eratyki skandynawskie), które dochodzą do 6 metrów obwodu. Wąwóz Lipa (obok Wąwozu Myśliborskiego, Siedmickiego i Rezerwatu „Nad Groblą”) stanowi najbardziej rozreklamowany rezerwat w regionie. Prowadzi przez niego Szlak Trzech Wąwozów. Dotrzeć do niego można zarówno od strony miejscowości Lipa jak i Nowa Wielka Wieś.

Komentowanie nie jest możliwe :, , , , , , , , , , , , , , , , , , więcej...

Wąwóz Siedmicki

przez , 30.mar.2014, w Ciekawe miejsca

Wąwóz SiedmickiSiedmica (Siebenhuben) to niewielka wieś położona na południowy – zachód od Jawora, wzmiankowana w 1295 roku w Księdze uposażeń biskupstwa wrocławskiego jako Septem mansi – Siedem łanów. Na północny – zachód od wsi, wzdłuż brzegu rzeki Młynówki biegnie niebieski szlak wprowadzający do Rezerwatu Przyrody „Wąwóz Siedmicki”. Jest to rezerwat geologiczno – florystyczny obejmujący ochroną rezerwatową fragment doliny Młynówki, między Siedmica i Nową Wsią Wielką, gdzie potok Młynówka tworzy przełom wcinający się w skalne podłoże, odsłaniając zieleńcowe skały, które są przykładem staropaleozoicznego wulkanizmu podmorskiego. Został utworzony 5 stycznia 2001 roku, a w 2010 roku powiększono jego obszar do 69 ha.Wąwóz Siedmicki, MłynówkaJest to rezerwat leśny utworzony dla ochrony ciekawych form geologicznych i wielu rzadkich gatunków roślin chronionych oraz naturalnych zbiorowisk leśnych takich jak dębowe lasy acydofilne, olszyny, łąki trzęślicowe i turzycowe, ziołorośla oraz fitocenozy naskalne, szczelinowe i suchych zboczy. Flora rezerwatu liczy około 270 gatunków roślin, w tym 19 objętych ochroną. Występuje tu m.in. buławnik mieczolistny, wawrzynek wilczełyko, mieczyk dachówkowaty, naparstnica zwyczajna, kosaciec syberyjski, pełnik europejski. Z form geologicznych chronione są zieleńcowe wychodnie skalne i pionowe stoki w głębokim zalesionym wąwozie. W wąwozie występuje salamandra plamista, która w płynącym potoku odbywa gody.Tablica pamiątkowa i Zbójecki ZamekRzeźba terenu, formy skalne (lawy poduszkowe) oraz zbiorowiska roślinności łąkowej sprawiają, że jest jeden z najatrakcyjniejszych fragmentów Parku Krajobrazowego Chełmy. Trasa turystyczna (niebieski szlak) biegnie wzdłuż brzegów Młynówki, brak jest jednak konstrukcji umożliwiających swobodne przekroczenie jej nurtu i dogodnego miejsca trzeba szukać na własną rękę. Przy szlaku znajduje się oparta o drzewo kamienna płyta, prawdopodobnie nagrobkowa, leśniczego Friedricha Hillgera (1813-1876). Najciekawszym miejscem w wąwozie jest grupa skalna zwana Zbójeckim Zamkiem 370 m n.p.m. Aby się do niej dostać należy przekroczyć wody Młynówki, co przy wysokim ich stanie nie jest łatwe. Pod skały wprowadzają kamienne schody. Na skałach zachowało się widoczne miejsce po zniszczonej (usuniętej ?) tablicy.Flora wąwozuNa szczytowym wypłaszczeniu zachowały się nikłe ślady średniowiecznego grodziska (gródka), który był kryjówką rycerza rabusia, zniszczonego podczas wojen husyckich. Stąd też nazwa Raubschloss – Zbójecki Zamek. Ze szczytu rozciąga się widok na przeciwległe wzgórza oraz wąwóz z Młynówką. Dalej szlak wyprowadza z wąwozu do zabudowań Nowej Wsi Wielkiej. Naturalnym przedłużeniem tego wąwozu, o podobnym ukształtowaniu i wyglądzie jest Wąwóz Nowowiejski, nie objęty ochroną rezerwatową, ale równie interesujący. Idąc tym wąwozem również można dojść do Nowej Wsi Wielkiej.

 

Komentowanie nie jest możliwe :, , , , , , , , , , , więcej...

Szwajcaria Lwówecka

przez , 21.mar.2014, w Ciekawe miejsca

Piaskowcowe-skałyNa południowym krańcu Lwówka Śląskiego, po lewej stronie drogi biegnącej do Pławnej, znajduje się okazała grupa skalna zwana Szwajcarią Lwówecką lub Lwóweckimi Skałami (250-260 m n.p.m.). Stanowi ona naturalną bramę Parku Krajobrazowego Doliny Bobru poprzez ciąg baszt skalnych na długości około 200 metrów, wznoszących się nad głęboko wciętą doliną potoku Srebrna, lewostronnego dopływu Bobru. Tworzą je ciekawe formy skalne w postaci szeregu wolnostojących baszt skalnych, ambon, półek, szczelin i niewielkich jaskiń szczelinowych oraz malownicze labirynty z urwiskami, o wysokości około 30 metrów, powstałe w wyniku intensywnego mrozowego wietrzenia ławicowych czerwonych piaskowców triasowych i szarych piaskowców kredowych.Piaskowcowa-ścianaU podnóża grupy skalnej znajduje się parking z którego w Szwajcarię wprowadza kamiennymi schodami ścieżka dydaktyczna o długości około 1 km. Została ona utworzona przez Nadleśnictwo Lwówek Śląski w 80.rocznicę powstania Lasów Państwowych. Składa się z ośmiu przystanków wyposażonych w tablice informacyjne i miejsca odpoczynku. Częściowo po trasie ścieżki dydaktycznej biegnie żółty szlak turystyczny, który prowadzi do najwyższego punktu widokowego na jednej ze skalnych baszt. Ścieżka ma za zadanie przedstawienie lasu jako cennego ekosystemu. Szwajcaria Lwówecka jest najwyższą naturalną piaskowcową formacją skalną poza Górami Stołowymi w całych Sudetach. Ze względu na wysokie walory geologiczne, geomorfologiczne i florystyczne planuje się tu utworzenie rezerwatu przyrody. Skały wykorzystywane są jako teren wspinaczkowy.

Komentowanie nie jest możliwe :, , , , , , więcej...

Grobla i rezerwat „Nad Groblą”

przez , 17.mar.2014, w Ciekawe miejsca

Grobla (Grabel) to niewielka wieś, wzmiankowana w 1399 r. jako Nassengrebil – Wilgotna Grobla, o luźnym układzie zabudowań położona nad Nysą Małą. Nazwa miejscowości pochodzi od terenu, który tworząc naturalną groblę rozdziela rzeki Nysę Małą i Młynówkę. We wsi zachowało się kilka domów o cechach charakterystycznych dla budownictwa regionalnego z połowy XIX w. W okresie przedchrześcijańskim istniało tu miejsce kultu Słowian ze świętym gajem. Pierwszym właścicielem wsi był Schindla, kolejnymi von Zedlitz i von Nostitz, Gustav Zahn.

We wsi znajduje się niewielki, gotycki XVI-wieczny, pielgrzymkowy kościół (wzniesiony na miejscu wcześniejszego XIV-wiecznego) p.w. św.Anny. Jest budowlą orientowaną, jednonawową, salową, z dostawioną od północy zakrystią. Złożony z nawy i prezbiterium, oskarpowany, murowany z kamienia polnego, otynkowany. Posiada dwuspadowe dachy o różnych kalenicach, kryte dachówką ceramiczną. W osi budowli znajduje się strzelista ostrosłupowa wieża, kryta gontem, wychodząca z kalenicy dachu nad nawą. Dolna część wieży o obrysie ośmiokąta oszalowana deskami w ułożeniu pionowym. Zewnętrzna ściana południowa nad ostrołukowym portalem wejściowym ozdobiona jest trzema konsolami, a na południowej elewacji pod dachem znajduje się maszkaron. Ściany zewnętrzne od strony prezbiterium wzmocnione są przyporami zakończonymi daszkami z dachówki. W ścianach bocznych od strony nawy, umieszczono wysokie strzeliste otwory okienne, okna od strony prezbiterium strzeliste zakończone ostrym łukiem mniejsze od okien części nawowej. Podstawa otworów okiennych prezbiterium umieszczona jest w połowie wysokości okien, części nawowej. Kościół otoczony murem na planie owalu wykonanym z kamieni polnych, w obrębie, którego mieści się przykościelny cmentarz. Obok znajdowała się kaplica z XVII w. z płytą nagrobną właściciela z rodziny Zedlitzów. Wnętrze kościoła składa się z nawy i mniejszego prostokątnego prezbiterium nakrytego sklepieniem krzyżowo – żebrowym z ciekawym rzeźbionym zwornikiem wspartym na rzeźbionych przyporach. W prezbiterium znajduje się ołtarz główny z umieszczonym centralnie, barokowym obrazem Świętej Rodziny. Od nawy prowadzi rzeźbiony w piaskowcu, uskokowy, ostrołukowy portal zwieńczony bocznymi sterczynami. Nad uskokowym portalem znajduje się herb niemieckiej rodziny Schindlów – ręka z toporem na czerwonym tle. Obok ołtarza drewniana, polichromowana figura św. Anny Samotrzeci z 1505 r., renesansowa chrzcielnica z XVI w., kamienne sakramentarium z XV w., oraz kilka płyt nagrobnych, a w posadzce nawy umieszczona jest gotycka płyta nagrobna z 1473 r., pierwszego właściciela Grobli -Burgmanna von Schindla. W nawie empora organowa, umieszczona po przeciwnej stronie ołtarza. Empora organowa to wysunięty balkon, wsparty na drewnianych filarach, w którego centrum mieści się zabytkowy prospekt organowy. Przy prezbiterium niewielka zakrystia. Bryła obecnego kościoła pochodzi z 2 poł. XV w., przebudowana w XVI w. Zachowany budynek kościelny, wzniesiono prawdopodobnie z zachowaniem murów wcześniejszego kościoła z XIV w., który wzmiankowano w 1399 roku, w wykazie wsi z kościołem. Wokół kościoła założono na planie owalu cmentarz, wokół którego wybudowano kamienny mur. W końcu XVI w. w okresie reformacji, kiedy ewangelicy stanowili większość, kościół w naturalny sposób przeszedł do gminy ewangelickiej, a kiedy nastąpiła kasata, kościół przeszedł w ręce katolików. Lata przejściowe dla kościoła były trudne. W XIX w. kościół restaurowano. Po 1945 r. kościół przejęli katolicy. Wcześniej był kościołem parafialnym obecnie jest filialnym. Kościół był remontowany w latach 1903-1904, 1960 i 1970 r. Obecny kształt hełmu pochodzi z remontu w 1960 r. Cmentarz przykościelny i kościół w Grobli wpisany jest do rejestru zabytków. Ze starych ruin przykościelnej kaplicy prowadzi podziemny korytarz do pobliskiego majdanu, a w przykościelnym murze znajduje się krzyż pokutny z wyrytym nożem – narzędziem zbrodni. Nieopodal kościoła rośnie około 200-letnia lipa drobnolistna.

Powyżej kościoła znajduje się pałac. W miejscu obecnego pałacu pod koniec XVI w. zbudowano dwór w stylu renesansowym otoczony fosą, przez którą prowadziły mosty. Obok dworu stał przydworski budynek gospodarczy „Bronówka”. Jednym z pierwszych właścicielem posiadłości w XV w. był Burgmann von Schindel. W XVII-XVIII w. właścicielami byli członkowie rodzin von Zedlitz i von Nostitz. W latach 1702-1707 dwór został gruntownie przebudowany z zachowaniem fosy i mostów. W XIX w. właścicielem zostaje Gustav Zahn, który w 1902 r., po raz drugi przebudowuje pałac. Obecny wygląd rezydencji pochodzi z tego okresu, w tym samym czasie zlikwidowano fosę i mosty prowadzące do pałacu, oraz powstało założenie parkowe. W 1932 r. pałac z majątkiem, nabył rolnik Kurt Scholz. Po 1945 r. pałac był kilkakrotnie remontowany. W 1960 r. ponownie restaurowany z przeznaczeniem na ośrodek wczasowy i z końcem XX w. staje się obiektem kolonijnym. Pałacu jest dwukondygnacyjny, z oskarpowanymi narożnikami, o gładkich elewacjach, otynkowanych z prostokątnymi otworami okiennymi, rozmieszczonymi symetrycznie. Ściany wsparte są na cokole fundamentu. Całość zbudowana na planie czworoboku. Na osi fasady centralnej, szerokie kamienne schody wykończone drewnianą balustradą. Główny portal wejściowy ostrołukowy, obramowany dwoma pilastrami  do wysokości pierwszego piętra. Nad portalem prosty balkon w kształcie płyty wspartej na belkach połączony z wnętrzem pałacu drzwiami balkonowymi. Fasada nad balkonem zdobiona ryzalitem zakończona na wysokości dachu, trójkątnym szczytem, szachulcowa. Na elewacjach zachowane fragmenty geometrycznej dekoracji sgraffitowej. Pokryty jest dachem czterospadowym z ceramiczną dachówką zdobiony licznymi nadbudówkami poddaszowymi, lukarnami i mansardami. Na końcach kalenicy znajdują się ozdobne pinakle. W osi budowli znajduje się prostokątna wieżyczka/sygnaturką z galerią widokową, o konstrukcji słupowo-szkieletowej, wychodząca z kalenicy dachu. Ściany boczne dolnej części wieżyczki o obrysie kwadratu, pokryte są dachówką, całość zwieńczona jest czterospadowym dachem hełmowym, wspartym na 8 filarach. Hełm pokryty dachówką zakończony jest metalowym szpicem. Pałac otoczony został w XIX w. parkiem naturalistycznym, w którego kompozycji wykorzystano walory krajobrazu Pogórza Kaczawskiego. Obecnie stanowi własność prywatną, od 2007 r. sukcesywnie remontowaną, po totalnej dewastacji. Jest siedzibą Ośrodka Turystyczno-Szkoleniowego „Magdalena”. Odbywają się tu przyjęcia okolicznościowe: wesela, komunie, chrzciny, konferencje, bankiety, zabawy. Obiekt stanowi cenny zabytek architektury barokowej na Dolnym Śląsku i jest wpisany do rejestru zabytków.

Z Grobli w kierunku wsi Siedmica biegnie zielony szlak oraz ścieżka dydaktyczna, prowadzące przez rezerwat przyrody „Nad Groblą”, położony nad południowo – wschodnim brzegiem rzeki Młynówka. Powstał on w 2001 r. na obszarze 88 ha w celu ochrony i zachowania jednego z największych w Polsce skupiska drzewiastych form jarzębu brekinii w zespołach kwaśnej dąbrowy, na naturalnych stanowiskach z licznymi gatunkami roślin chronionych oraz ciekawych form geologicznych. W rezerwacie znalazły ochronę fragmenty interesujących zbiorowisk roślin naskalnych szczelinowych i suchych zboczy. Występuje tu lilia złotogłów, naparstnica zwyczajna, pierwiosnek lekarski, wiciokrzew pomorski, miodownik melisowaty oraz rojownik pospolity, rosnący na skałach wapiennych i neutrofilnych. Flora rezerwatu liczy ponad 200 gatunków roślin, ponad 20 w tym objętych ochroną. W pobliżu Młynówki występuje salamandra plamista. Znajdują się tu także siedliska rzadkich ptaków takich jak grubodziób, krzyżodziób świerkowy, muchołówka, gil, pliszka górska. Występuje również chrząszcz – kozioróg bukowiec. Na terenie rezerwatu introdukowano liczne stado muflonów. Obszar rezerwatu obejmuje teren zbudowany ze skał przeobrażonych, zieleńców, łupków zieleńcowych (warto zwrócić uwagę na gęste poprzecinanie żyłami kwarcu z widocznymi kryształami) i diabazów, należących do kambryjsko – sylurskiego metamorfiku kaczawskiego, których liczne odsłonięcia i wychodnie są widoczne na całej długości szlaku. Ścieżka dydaktyczna natomiast wprowadza w głąb masywu kilku bezimiennych zieleńcowych wzgórz o wysokości od 350 – 390 m n.p.m. przedzielonych przełączkami i jarami spływających strumieni. Tuż przy jej początku znajdowało się średniowieczne grodzisko. Szlak wytyczony został pomiędzy meandrującą Młynówką i efektownymi, okazałymi wychodniami skał, a rzeźba terenu, w tym właśnie formy skalne sprawiają, że należy do ciekawszych fragmentów Parku Krajobrazowego Chełmy. Dalej szlak prowadzi przez Siedmicę do rezerwatu „Wąwóz Siedmicy”. Ze wsi Grobla czerwony szlak prowadzi na górę Radogost 397 m n.p.m. i do wsi Kwietniki.

I na koniec o brekinii słów kilka…

Klon?! Takie skojarzenia budzi na pierwszy rzut oka liść brzęka czyli brekinii (Sorbus torminalis). Tymczasem ten gatunek, stanowiący rodzimy składnik polskiej flory drzew, ale będący jednym z najrzadszych jej elementów, jest w rzeczywistości jarzębem, czyli bliskim krewnym powszechnie znanej „jarzębiny”. Przez Polskę przebiega wschodnia granica zasięgu tego gatunku. Dla ochrony stanowisk brekinii istnieje w Polsce kilka rezerwatów przyrody, np. „Bytyńskie Brzęki” na zachód od Poznania albo „Białowodzka Góra” nad Dunajcem w okolicy Nowego Sącza. Brekinia jest składnikiem lasów bardzo różnego typu. Najpospolitsza jest w grądach, choć notowano ją także w ciepłolubnych dąbrowach oraz w buczynach. Lubi stanowiska ciepłe, drzewa brzęka skupiają się na eksponowanym ku południu skraju lasu. Wymaga stanowisk żyznych, nie rośnie na ubogich piaskach ani na glebach podmokłych. Dobrze potrafi wytrzymywać suszę. W młodości dobrze znosi ocienienie, jednak później do wzrostu wymaga dużo światła. Biologia brekinii wyraźnie wskazuje, że niejako „z natury” nie może ona być gatunkiem pospolitym. Produkuje stosunkowo mało owoców, które albo spadają z drzewa same, albo są roznoszone przez ptaki. Gdy dotrą do ziemi, nasienie musi mieć warunki do wykiełkowania, a więc runo nie może być zbyt gęste. Takie miejsca są zazwyczaj pod zwartym drzewostanem. Młody, wyrosły z nasienia osobnik może wytrzymać w ocienieniu kilka lat, później jednak by żyć – potrzebuje światła. Może więc przetrwać tylko wtedy, gdy w odpowiednim dla niego momencie zginie któreś z drzew wchodzących w skład drzewostanu i powstanie w nim luka, dopuszczając światło do dna lasu. Nowe drzewo brekinii może więc wyrosnąć tylko w rezultacie bardzo szczęśliwego dla niego splotu wydarzeń. Pojedyncze drzewo brekinii może żyć do około 300 lat, ale i wcześniej może ulec zniszczeniu wskutek jakiegos wypadku. Tymczasem strategia rozmnażania się wcale nie musi zapewnić jej w tym czasie potomstwa. Brzęk ma więc „ubezpieczenie na życie”: wiele drzew tworzy wyrastające z szyi korzeniowej podziemne pędy przypominające kłącza roślin zielnych, tak zwane ksylorizomy. Z nich, w odległości do kilku metrów od drzewa macierzystego, wyrastają odrośla. Takie drzewka, połączone pod ziemią z matecznym brzękiem, mogą żyć i w dużym ocienieniu, bo fizjologicznie są częściami jednego dużego osobnika, który koronę ma wysoko w drzewostanie. Gdy jednak coś stanie się macierzystemu drzewu, mogą zająć jego miejsce. To gatunek „charyzmatyczny”. Choć nie zawsze znana laikom, dla leśnika brekinia jest jednym z symboli ochrony przyrody. Przez swoją rzadkość i osobliwość jest drzewem po prostu lubianym, a konieczność ochrony jej stanowisk nie budzi wątpliwości. Zagrożeniem dla brzęka jest jednak nieświadomość. Wiele jego stanowisk, nawet w parkach narodowych, uległo zniszczeniu dlatego, że terenowa służba leśna nie potrafiła rozpoznać tego gatunku. W ostatnich latach pojawiły się pomysły, by rozpowszechnić jarząb brekinię jako gatunek domieszkowy w drzewostanach, albo stosować go jako drzewo alejowe. Miałby on być szerzej wprowadzany do upraw leśnych. Ten pomysł ma zarówno zalety jaki i wady. Brzęk stałby się wtedy pospolitszym składnikiem naszego krajobrazu, ale obraz jego naturalnego występowania uległby wtedy zatarciu.

Komentowanie nie jest możliwe :, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , więcej...

Przełom rzeki Staruchy. W poszukiwaniu śladów dawnego górnictwa

przez , 14.mar.2014, w Ciekawe miejsca

Potok Starucha ma swoje źródło między północnym stokiem góry Owczarek 448 m n.p.m. a wschodnim zboczem Czartowskiej Skały 463 m n.p.m. i płynie w kierunku wschodnim do wsi Chełmiec, stanowiąc wraz z potokiem Męcinką dopływ Nysy Szalonej. Przed Chełmcem tworzy on przełom pomiędzy bazaltowymi górami Jeżycą 398 m n.p.m., Kowalską Czubą 344 m n.p.m. i Zamkową 381 m n.p.m., przez który przebiega ścieżka dydaktyczna o charakterze przyrodniczym, jakim jest rola lasu pod kątem ekologicznym, rekreacyjnym i użytkowym. Przełom potoku Starucha posiada też swoją bogatą historię związaną z dawnym górnictwem w tym rejonie rud żelaza, miedzi, srebra i ołowiu, którego początki datowane są na XV-XVI wiek. Sama wieś Chełmiec wzmiankowana była już w 1202 r. i podobnie jak jej przysiółki, Jeżyków i Raczyce, rozwijała się jako osada górnicza. Na szczycie góry Zamczyska 305 m n.p.m. znajdowało się grodzisko z XI-XII wieku.

Ścieżka dydaktyczna ma swój początek przy wiatach turystycznych umiejscowionych po lewej stronie drogi z Jeżykowa do Raczyc. Przy wiatach jak i na całej trasie ścieżki, znajdują się tablice informacyjne umieszczone przez Nadleśnictwo Jawor. I już tutaj natrafić można na pierwsze ślady dawnego górnictwa – widoczny, zawalony wlot sztolni znajdującej się na przeciwko wiat, po drugiej stronie Staruchy, na zboczach Zamkowej. Odnaleźć tu można rosnącego gromadnie Łuskiewnika różowego (Lathraea squamaria). Jest to bylina stosunkowo pospolita w Polsce, a jej podziemne rozgałęzione kłącze pokrywają łuskowate, białawe liście. Nad powierzchnię gleby wyrasta wyłącznie krótkotrwały pęd kwiatonośny o wysokości do 25 cm. Roślina osiąga stadium kwitnienia po około 10 latach od wykiełkowania. Różowe kwiaty zebrane są w gęste, nierozgałęzione i jednostronne grono. Występuje w świeżych i wilgotnych lasach liściastych i zaroślach – preferuje zwłaszcza „czyste ekologicznie” fragmenty grądów.

Łuskiewnik jako roślina bezzieleniowa nie zawierającą chlorofilu, a tym samym nie zachodzi u niej proces fotosyntezy (nie jest samożywna). Pasożytuje na korzeniach drzew i krzewów liściastych. Z korzeni żywiciela pobiera za pomocą ssawek substancje organiczne oraz wodę z solami mineralnymi. Ssawki wnikają tylko do elementów przewodzących wodę, drewna, a nie do łyka. Rozwój łuskiewnika wczesną wiosną wiąże się z koncentracją substancji zapasowych w roślinach żywicielskich. Substancje owe wędrują jako wstępujący strumień soków drogami przewodzącymi z korzenia do gałęzi. Wówczas pasożyt odciąga substancje konieczne dla swego rozwoju i potrafi zmagazynować je we własnych korzeniach i kłączach. Łuskiewnik nie jest pasożytem bardzo agresywnym, nie wyrządza poważnych szkód żywicielowi, np. poprzez silne wyniszczenie organizmu.

Zostawiając po prawej mostek na Starusze, gdzie droga i czerwony szlak prowadzą na Dębnicę i Górzec, kierując się prosto drogą przez kolejny mostek, za którym szlak niebieski skręca w lewo prowadząc przez Młynik 400 m n.p.m. do Myślinowa, po prawej płynie meandrująca Starucha, a na zboczach Zamkowej zauważyć można kolejny wlot do sztolni, spod której wypływa ciek wodny rdzawej barwy, co świadczy o drożności sztolni. Mijając okazały dąb ścieżka doprowadza do kolejnego mostku, przez który droga wiedzie ku zabudowaniom Raczyc. Tu omija go z lewej wprowadzając droga gruntową w las mieszany. Po około 500 metrach wygodna droga zmienia się w zniszczony wyrębem lasu szlak, trawersujący od północy Kowalską Czubę, doprowadzając do okazałego i wysokiego buka – pomnika przyrody. Za bukiem znajduje się jar wprowadzający do kolejnej zawalonej sztolni.

Dalej ścieżka przekracza Staruchę i od tego momentu zauważyć można kilka rdzawych cieków wodnych zasilających ją. Rdzawy ich kolor pochodzi od utlenionych związków rud żelaza, wypłukiwanych z nieistniejących w chwili obecnej wyrobisk górniczych Kowalskiej Czuby. Na tym odcinku ścieżki przy pewnej dozie szczęścia można spotkać spore stado muflonów. Muflon (Ovis aries musimon) jest najmniejszym przedstawicielem dzikich owiec, przodkiem owcy domowej, który pierwotnie występował tylko na Korsyce i Sardynii, a później został introdukowany w wielu miejscach Europy, w tym i w Polsce. Obecnie jest dość powszechnym gatunkiem spotykanym w Sudetach. Na terenie kraju stwierdzono negatywny wpływ muflonów na rodzimą przyrodę, w tym na cenne i chronione siedliska naskalne i narumoszowe oraz ciepłolubne postaci lasu lipowo – klonowego.

Przemieszczanie się i żerowanie muflonów powodują ubożenie runa, osłabienie naturalnego odnowienia w zbiorowiskach leśnych, ustępowanie wyspecjalizowanych roślin naskalnych i leśnych, a także uruchamianie procesów erozyjnych co może skutkować fizycznym niszczeniem całych płatów rzadkich siedlisk. Na żer wychodzi zwykle o zmierzchu, lecz tam, gdzie nie jest niepokojony, muflon pasie się również w ciągu dnia. Jest bardzo sprawnym zwierzęciem, dobrze widzi, w razie potrzeby szybko biega i skacze. Tak jak samice owcy domowej, samice muflona beczą. Tryki rzadko wydają dźwięki. W czasie rui odgłos zderzających się rogów niesie się na wiele kilometrów. Swoje terytorium zaznaczają wydzieliną gruczołów znajdujących się między palcami. Żyją w stadzie nazywanym kierdlem. Ruja przypada na październik lub listopad. Ciąża, po której rodzi się zazwyczaj jedno jagnię, trwa 5 miesięcy. Już w kilka godzin po porodzie młode o masie 2 kg podąża za matką. Pożywienie ich stanowią rośliny zielne, liście krzewów i owoce. Zimą zadowolą się suchymi liśćmi, korą drzew, gałązkami i porostami.

Dalej ścieżka biegnie pod górę, na północny – zachód, a potem na północ i wschód, by tym samym zatoczyć pętlę przez Jeżycę 398 m n.p.m. do zabudowań Raczyc i mostku na Starusze. W lesie można odnaleźć kilka kamiennych słupków wyznaczających niegdyś pola górnicze, pozostałości w postaci zapadlisk, ping, niewielkich hałd oraz pojedyncze, rozrzucone głazy bazaltowe. Do historii dawnego górnictwa tego rejonu, jak i pozostałości po nim, powrócimy w odrębnej publikacji o przełomie rzeki Staruchy.

Komentowanie nie jest możliwe :, , , , , , , , , , , , , , , więcej...

Sichów von Richthofena

przez , 12.mar.2014, w Ciekawe miejsca

Sichów,pozostałości przypałacowego mauzoleumSichów (Seichau) to wieś położona między Jaworem a Złotoryją, wzmiankowana w 1217 r. jako Sichovici, a w 1323 r. jako Sichowe, podarowana w 1223 r. przez księcia Henryka I Brodatego cystersom z Lubiąża, którzy w 1249 r. sprzedali ją. Odkrycia archeologiczne świadczą, że osadnictwo ludzkie występowało tu już w neolicie i epoce brązu. W 1732 r. ponownie wraca do cystersów i pozostaje pod ich władaniem do momentu sekularyzacji zakonu w 1810 r. W tym czasie mieszkańcy Sichowa w większości byli ewangelikami, dlatego też w 1742 r. zbudowano tu kościół i szkołę ewangelicką. Wieś pod władzą klasztoru była bardzo bogata posiadłością i szybko się rozwijała. W XVII w. jej okolice były terenem powstań chłopskich. Podczas kampanii napoleońskiej w 1813 r. wieś została poważnie zniszczona. Sichów wielokrotnie zmieniał właścicieli. Wiążą się z nią tradycje górnicze związane z wydobyciem bazaltu, węgla brunatnego oraz w latach 1749 – 1877, rud miedzi w kopalniach „Albert Loranz” (1851 – 1867 r.)  i „Hirsch” (1857 r.), o czym przypomina wagonik ustawiony w centrum wsi. Eksploatowane rudy występowały w postaci żył w łupkach zieleńcowych, a koncentracja miedzi według analizy z 1749 r. wynosiła 4%, ołowiu 4,5% z domieszką srebra 0,05%. Okolice są bogate w złoża wielu minerałów, m.in. azuryt, piryt, kupryt, miedź rodzima, srebro rodzime, goethyt, jarosyt, hematyt.Sichów,kościółKościół p.w. Niepokalanego Poczęcia NMP pochodzi z końca XIII w., zbudowany z kamienia łamanego, w stylu romańsko – gotyckim, przebudowywany kilkakrotnie w okresie XV-XVII w. (m.in. dobudowano wieżę), ma prostokątną nawę przykrytą drewnianym stropem i węższym prezbiterium przykrytym sklepieniem żebrowym. Najcenniejszym elementem wyposażenia jest kamienna chrzcielnica z około 1140 r., neogotycki drewniany ołtarz oraz prospekt organowy z XIX w. Otoczony jest kamiennym murem w którym zachowały się kamienne epitafia, tablice nagrobne, a także jeden z największych krzyży pokutnych o wymiarach 222×73 cm. Cmentarz przykościelny datowany jest na 2 poł. XIII w.

We wsi zachowały się ruiny spalonego w 1945 r. barokowego pałacu. Pierwotny, renesansowy dwór obronny otoczony fosą, został wzniesiony pod koniec XVI w. przez ówczesnego właściciela von Gersdorfa na miejscu dawnego grodziska. Następnie w XVIII w. przebudowano go na barokowy pałac, który w XIX w. otrzymał swój neorenesansowy wygląd. W 1830 r. pałac przechodzi na własność Manfreda von Richthofena, podróżnika, kolekcjonera, który zgromadził w pałacu dużą kolekcję dzieł sztuki i zbiory etnograficzne z całego świata. Zasadził on w przypałacowym parku i oranżeriach dużą ilość egzotycznych roślin, a dla swojej żony (szwedzkiej aktorki) wybudował w parku basen kąpielowy. Pod koniec II wojny światowej gościł tu przez tydzień gubernator Hans Frank, przywożąc ze sobą kolekcję dzieł sztuki zrabowaną na Wawelu i muzeum Czartoryskich.Sichów,ruiny pałacuW parku zachowała się ruina mauzoleum z XIX w. Park pierwotnie był ogrodem gospodarczym, który powstał w XVII w., a dopiero w 1889 r. został przekształcony w park z elementami romantycznymi. Z tego też okresu zachowały się najstarsze drzewa – platany, buki, dęby i lipy. Graby tworzące aleję służyły jako promenada spacerowa. W latach 1907-1909 drzewostan parkowy został wzbogacony o nowe drzewa, głównie iglaste. Z tego okresu pochodzi aleja kasztanowców wyznaczająca wjazd do rezydencji. W parku rośnie tulipanowiec będący najgrubszym osobnikiem tego gatunku w Polsce, o obwodzie 470 cm. Drzewa znajdujące się w parku uznane zostały za pomniki przyrody. Aleja lipowo – kasztanowa składa się z 83 lip i 68 kasztanowców. Od 2011 r. podczas „Święta Tulipanowca” mieszkańcy zapoczątkowali nową tradycję corocznego sadzenia drzewka tulipanowca. Pomysł ma ideę zapewnienia walorów przyrodniczo – krajobrazowych. Pałac obecnie jest własnością prywatną, ogrodzony siatką i grozi zawaleniem. Sam park ogrodzony jest pozostałościami kamiennego muru i jest terenem zaniedbanym. Przez park i w pobliżu ruin pałacu przepływa potok Gajka.Schilfberg.Odsłonięcie bazaltów pod szczytemKierując się niebieskim szlakiem na południe od pałacu i parku, dotrzeć można do Krzyżowej Góry 258 m n.p.m. oraz bliźniaczej góry Trzcina (Schilfberg) 251 m n.p.m., będących bazaltowymi wzgórzami. Zbocza tej drugiej porośnięte są lasem liściastym, w którym rozrzucone są liczne głazy bazaltowe. Na jej szczyt wprowadza ścieżka dydaktyczna, niestety brak jest jakichkolwiek informacji na jej trasie czego ma ona dotyczyć. U szczytu znajduje się odsłonięcie bazaltów, stary łom. Sam szczyt posiada zagospodarowanie w postaci płaskiego plateau, ogrodzonego murkiem na planie koła, na które wprowadzają kamienne schody. Remont plateau był przeprowadzony w 2004 r wraz z ustawieniem nań stalowego krzyża. Na  szczycie znajduje się ograniczony, poprzez korony drzew, punkt widokowy na północ. Przy drodze gruntowej prowadzącej u stóp góry Trzcina (od wschodu) w kierunku kolejnego wzgórza, znajdują się pozostałości rozszabrowanego cmentarzyka Richthofenów, z pozostałym i ocalałym jednym słupkiem grobowym. Niegdyś znajdowało się w tym miejscu 12 płyt nagrobnych. Warto też odwiedzić starą nekropolię na północ od wsi (obok nowego cmentarza), zlokalizowaną przy drodze Sichów – Sichówek. Na cmentarz wprowadza od drogi, przez pozostałości bramy, aleja drzew będąca niegdyś główną. W chwili obecnej jest on zaniedbany i zarośnięty, a kilka pozostałych tablic nagrobnych w większości jest zdewastowanych.

Komentowanie nie jest możliwe :, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , więcej...

Muchów i okolice

przez , 06.mar.2014, w Ciekawe miejsca

Muchów odsłonięcie bazaltówMuchów to niewielka wieś zlokalizowana przy drodze Jawor – Świerzawa, wzmiankowana po raz pierwszy w 1203 roku. Niegdyś wchodziła w skład ziemskich dóbr cystersów z Lubiąża i słynęła w średniowieczu z rybactwa stawowego oraz łowiectwa. Istniejąca tu wcześniej stara słowiańska osada została skolonizowana przez cystersów, którym książę Henryk V w 1283 roku. podarował te ziemie. Od 1637 roku. wieś należała do von Schweinichenów, potem do rodziny von Vogten, a od 1883  do 1945 roku do von Sprengerów. Po II wojnie światowej wysiedlono ludność niemiecką zastępując ją przesiedleńcami ze wschodu. Wjeżdżając do wsi od strony Jawora, po lewej stronie, znajduje się pomnik przyrody Lipa „Anna”, szerokolistna lipa (Tilia platypyllos), bardzo wysoka (26 m wysokości) i wyjątkowo okazała, o grubym, prostym pniu (obwód 7,4 m) oraz gęstej i szerokiej, kopulasto wysklepionej koronie. Jest to największa lipa na Dolnym Śląsku.MuchówTrochę dalej, po prawej stronie znajduje się budynek pałacowej lodowni, powstałej w XIX wieku, zbudowanej z bazaltu i cegły, pokrytej stożkowym dachem. Powstała na kolistym planie. Była miejscem przechowywania żywności ze względu na utrzymującą się w niej stałą, niską temperaturę. Na przeciwko lodowni, po drugiej stronie drogi prowadzącej do pałacu, znajduje się jeden z kilku zachowanych domów szachulcowych. Muchów i jego okolice to teren bogaty w budowle z tzw. muru pruskiego. Budynki szachulcowe były budowane z zastosowaniem krzyżujących się drewnianych konstrukcji ramowych. Ściany takiego domu przedzielano słupami i ryglami na prostokąty, a przestrzeń tą wypełniano gliną lub cegłą i kamieniami. Była to prosta i stosunkowo tania konstrukcja, budowana z dostępnych w okolicy surowców naturalnych.Pałac w MuchowieDo najciekawszych budynków szachulcowych należy oficyna mieszkalno – gospodarcza należąca niegdyś do folwarku oraz dom murowany, szachulcowy stojący naprzeciw lodowni. Kierując się drogą koło lodowni w prawo, docieramy do pałacu. Neobarokowy budynek pałacu powstał w 1910 roku na niewielkim wzniesieniu i otoczony został nasadzonym parkiem. Był rezydencją śródleśną von Sprengerów, właścicieli z Małuszowa. Forma architektoniczna jest przykładem budowli zbudowanej na rzucie prostokąta z wielobocznymi ryzalitami oraz z wieżyczką. W reprezentacyjnym holu, salach parteru, korytarzach pierwszego piętra i poddasza zachował się jednolity wystrój stolarski.Wewnątrz znajduje się cenny piec kaflowy przywieziony z pałacu Nostizów w Luboradzu.GnomonPałac jest wpisany do rejestru zabytków, a obecnie mieści się w nim Powiatowy Zespół Schronisk Młodzieżowych w Jaworze oraz Centrum Edukacji Ekologicznej i Wulkanizmu – Pałacyk w Muchowie. Na wschód od Muchowa znajdują się największe w Sudetach, pod względem powierzchni zajmowanej przez wychodnie bazaltów wzniesienia – Muchowskie Wzgórza. Z uwagi na mało efektowną sylwetkę nieprzypominającą innych charakterystycznych, stożkowatych bazaltowych gór, jak np. nieodległą Czartowską Skałę czy Ostrzycę, są rzadko odwiedzane, również za sprawą słabej infrastruktury turystycznej. Z Muchowa wprowadza na nie ścieżka dydaktyczna „Las Świniec”, niebieskimi znakami od skrzyżowania dróg Lipa – Nowa Wieś Wielka, przy wiacie turystycznej.MszanaProwadzi ona przez las liściasty, w którym natrafia się na pojedyncze bazaltowe głazy. Wraz z przemierzaną odległością i wysokością ich liczba wzrasta aż dochodzimy do sporych rozmiarów rumowiska bazaltowego u podnóża starego wyrobiska. Jest to hałda bazaltu nieczynnego kamieniołomu. Na dobrze widocznej ścianie odsłaniają się bardzo dobrze wykształcone, regularne słupy bazaltu, nachylone w kierunku północnym, przekraczające 5 metrów wysokości. Eksploatacja bazaltu była tu prowadzona na szczęście na niewielką skalę, dlatego też poza tym tylko miejscem, można oglądać naturalna formę bazaltowych wzniesień. Powyżej kamieniołomu, na bazaltowych wychodniach skalnych (skalista grzęda, będąca nietypowa formą dla bazaltowych wzgórz w Sudetach) znajduje się kamienno – ceglana wieża widokowa z początku XX wieku.Bazalty na MszanieNiestety nie spełnia już ona swojej funkcji, gdyż została przerośnięta przez okalający ją las bukowo – grabowy. Od wieży w kierunku północno – wschodnim nadal kręto biegnie skalista grzęda, składająca się ze znacznie grubszych słupów niż w kamieniołomie, grubości ponad 1 m, o mniej regularnych kształtach, prawie pionowych, asymetryczna wysokościowo. Po kilkuset metrach znika pojawiając się ponownie w pobliżu najwyższej kulminacji całych wzgórz – Mszanej 475 m n.p.m. Po północnej jej stronie znajdują się ścianki skalne do 8 metrów wysokości, u podnóża których rozciąga się rumowisko przechodzące dalej w pokrywy genezy soliflukcyjnej. Z Mszanej kierując się przez las w kierunku południowo – wschodnim dotrzeć można do skrajnie wschodniej kulminacji – Obłogi 445 m n.p.m., u której podnóża znajduje się źródliskowy odcinek potoku Jawornik, rzeźbiącego jar Wąwozu Myśliborskiego.Czartowskie SkałyDolina w tym miejscu jest wybitnie asymetryczna – zbocza od Obłogi długie i łagodne, przeciwne krótkie i strome, podcinane przez potok. Przyczyną takiego stanu było wymuszone zepchnięcie potoku pod przeciwległe zbocze, przez stale przyrastające pokrywy soliflukacyjne wietrzejących bazaltów Obłogi. Jest to znaczący proces działający w skali czasu całego plejstocenu, z wyłączeniem okresu gdy na Pogórze Kaczawskie nasunięty był lądolód. Muchowskie Wzgórza można by podzielić na dwie odrębne części: zachodnią, będącą pokrywą lawową z równą powierzchnią wylewu, która stanowiła powierzchnię ochładzania i wschodnią, Obłogą, wypreparowanym rdzeniem dawnego stożka wulkanicznego. Na południowy – zachód od Muchowa znajduje się rozległy teren o powierzchni około 90 ha nazywany Muchowskimi Łąkami.Szczyt Czartowskich SkałJest to kompleks z florystycznie najciekawszym zespołem łąki trzęślicowej i zespołem ostrożnia. Ze względu na unikatowy charakter zostały objęte ścisłą ochroną, a w lipcu każdego roku odbywają się tam koszenia łąk w ramach imprezy „Muchowskie kosy”. Ta regionalna impreza rekreacyjno – edukacyjna organizowana jest od 2001 roku. Corocznie w połowie lipca udział w niej biorą rolnicy z Polski, Czech i Niemiec. Ma ona na celu aktywizację i integrację społeczności lokalnej przy wykorzystaniu istniejących walorów przyrodniczych. W jej ramach obok zawodów koszenia łąk odbywają się konkursy układania bukietów i kompozycji kwiatowych, pokaz strojów ludowych, występy zespołów folklorystycznych, konkursy wiedzy ekologicznej i konferencje środowiskowe. Należy też wspomnieć, że około 2,5 km na południowy – zachód od Muchowa, w „Muchowskim Lesie” znajduje się punkt, w którym przecinają się współrzędne geograficzne 51′N i 16′E, oznaczony bazaltowym słupem – gnomonem.

Na koniec nie sposób nie wspomnieć o znajdującej się na północ od Muchowa Czartowskiej Skale 463 m n.p.m., stanowiącej jeden z najlepszych punktów widokowych na Pogórzu Kaczawskim, m.in. właśnie na cały masyw Muchowskich Wzgórz. Jest ona kolejnym nekiem wulkanicznym zbudowanym z bazaltów mioceńskich, wznoszącym się samotnie wśród okalających pół, z odsłonięciem regularnych bazaltowych słupów, za sprawą nieczynnych już dwóch wyrobisk kamieniołomu. Od 1991 roku stanowi pomnik przyrody nieożywionej, gdzie występują rośliny chronione takie jak między innymi dziewięćsił bezłodygowy, storczyk męski i bzowy, pierwiosnka wyniosła.

Komentowanie nie jest możliwe :, , , , , , , , , , , , , , , , , więcej...

Rataj, Bazaltowa Góra, Grota Pustelnika i Radogost

przez , 22.lut.2014, w Ciekawe miejsca

RatajNa południowy – wschód od miejscowości Myślibórz znajdują się trzy powulkaniczne wzniesienia położone na terenie Parku Krajobrazowego „Chełmy”. Dojść do nich można kierując się z Myśliborza czerwonym szlakiem. Pierwsze z nich to Rataj 350 m n.p.m. (Ratschberg). Wzniesienie w kształcie stożka, o stromych zboczach zbudowanych z bazaltu, będące rdzeniem dawnego wulkanu tarczowego. Nek został odsłonięty w postaci 40-metrowej, pionowej ściany skalnej z wyraźnie od siebie oddzielonymi słupami bazaltowymi, tzw. Małe Organy Myśliborskie, u podnóża których znajduje się rumowisko. Niższe partie zbocza przykrywają utwory soliflukcyjne, a u podnóża występują osady glacjalne i fluwioglacjalne. Rataj porośnięty jest lasem liściastym z niewielką domieszką drzew iglastych. Występują w nim m.in. wawrzynek wilczełyko, przylaszczka, kokorycz, zawilce, konwalia, żankiel, licznie lilia złotogłów.

Na wzniesieniu, w średniowieczu mieściła się warownia datowana na XIII wiek, stanowiąca formę przejściową między zamkiem a grodem obronnym. Składała się z trzech części: zamku głównego na szczycie oraz dwóch podzamczy. Pozostałości zamku zostały zniszczone w trakcie eksploatacji bazaltu, zachowały się jedynie znikome fragmenty murów, wałów i fosy. W okolicy wzniesienia odkryto również ślady trzech średniowiecznych grodzisk. Po zboczach Rataja prowadzi ścieżka dydaktyczna „Śladami Trzebowian”. Czerwony szlak kontynuuje swój bieg w dół zbocza Rataja, leśną drogą do polnej, a następnie w lewo przez łąki wprowadza do lasu na zboczach Bazaltowej Góry 367 m n.p.m. Jest ona czopem komina wulkanicznego w którym zakrzepła lawa w trzeciorzędzie. To relikt wulkanizmu zwanego fałdowaniem alpejskim. Związany jest on ze strefą tektonicznego uskoku brzeżnego sudeckiego, wyraźnie oddzielającego Sudety od Przedgórza Sudeckiego.Rataj - bazaltyDocierając na szczyt widoczna jest kamienna wieża widokowa o wysokości 10 metrów, wybudowana w 1906 roku przez Towarzystwo Karkonoskie – Riesengebirgsverien (RGV), w otoczeniu naturalnego lasu ciepłolubnej dąbrowy brekiniowej. Cokół i ściany wieży wzniesiono z łamanego kamienia bazaltowego na rzucie koła. Do wnętrza wprowadza gotycki portal z cegły, schody zewnętrzne wykonane są z bazaltu, wewnętrzne z granitu. Wieże wieńczy platforma widokowa podtrzymywana krenelażem na kamiennych kroksztynach. Wpisano ją do rejestru zabytków w 1992 roku, a wyremontowano w 1994 roku. Z uwagi na wysokość lasu utraciła swoje walory widokowe. Jak wynika z przekazów historycznych, w czasach pogańskich znajdować się tu miała, otoczona kamiennym kręgiem świątynia oraz święty gaj, spalony prawdopodobnie nakazem biskupa wrocławskiego Cypriana.

Przed wieżą znajduje się miejsce odpoczynku, ławy i palenisko. Kierując się od niej na południe, ścieżka doprowadza do punktu widokowego nad krawędzią odsłonięcia bazaltów, zabezpieczonego drewnianymi barierkami. Schodząc w lewo, w dół, dotrzeć można do odsłonięcia ze słupową, sześcioboczną strukturą bazaltów, u podnóża której znajduje się rumosz skalny. Tu miejsce na odpoczynek, z małą infrastrukturą turystyczną – wiatą i paleniskiem. Towarzystwo Karkonoskie – Riesengebirgsverien (RGV) jako organizacja powstało w lipcu 1880 roku. Głównym założycielem był Teodor Donat, buchalter zakładów tekstylnych w Mysłakowicach. Siedzibą biura organizacji była Jelenia Góra, a jej koła miały siedziby w wielu miastach Rzeszy Niemieckiej, a nawet w Nowym Jorku. Głównym źródłem dochodów towarzystwa były składki roczne, wynoszące 3 marki, gdyż dotacje państwa były niewielkie.Bazaltowa Góra i RatajDziałalność RGV była dość wszechstronna, od budowy,utrzymywania dróg i szlaków po powołanie straży ochrony przyrody, a także powołanie muzeum regionalnego w Jeleniej Górze, prowadzenie biblioteki i współpraca naukowa z Uniwersytetem Wrocławskim. Z jego inicjatywy podjęto budowę obserwatorium meteorologicznego na Śnieżce, a z okazji jubileuszu 25-lecia, w 1905 roku wybudowano drogę dojazdową na jej szczyt. Tworzyło również tanie gospody młodzieżowe i organizowało cotygodniowe wycieczki. Działało nieprzerwanie przez 65 lat do 1945 roku. Kierując się dalej czerwonym szlakiem prowadzącym leśną drogą, dochodzi się do asfaltowej drogi biegnącej z Paszowic do Jakuszowej i Siedmicy. Przekraczając ją, napotykamy na potok Paszówka, lewy dopływ Nysy Szalonej, mający swe źródła (dwa cieki) na wysokości 350 m n.p.m. na wschodnich zboczach góry Dębowej 367 m n.p.m. w okolicach Jakuszowej. Jego długość to około 9 km.

Idąc ścieżką pod górę, dochodzimy po jej lewej stronie do trzech zieleńcowych grup skalnych, gdzie w środkowej z nich znajduje się niewielka sztolnia Grota Pustelnika. Składają się na nią dwa otwory skalne, na wysokości 298 m n.p.m., długości 2 i 5 metrów, szerokości do 1,5 metra. Zieleniec jest skałą metamorficzną powstałą w wyniku przeobrażenia skał zasadowych lub obojętnych, jak na przykład bazalty. Charakterystyczną, zielonkawą barwę nadaje jej minerał, chloryt. Grota nie jest tworem natury, a efektem prowadzonych tu niegdyś poszukiwań za cennymi rudami metali. Jak twierdzą mieszkańcy Paszowic, którzy przybyli na te ziemie po II wojnie światowej, miała być ona miejscem zamieszkania mnicha pustelnika. Biorąc jednak pod uwagę wielkość groty, jest to bardzo mało prawdopodobne. Z ów pustelnikiem wiąże się podanie, które mówi o przybyciu na tereny dzisiejszych Paszowic, gdy były one jeszcze niezaludnione, człowieka o imieniu Pakosz.Grota PustelnikaNiektórzy opowiadali, że uciekł z dalekiego kraju i tu się ukrywa, inni zaś mówili, że go wygnano. Jak było naprawdę nie wiadomo do dziś. Pakosław osiedlił się w lesie z dala od pobliskich osad, w opuszczonej grocie, pędził żywot pustelnika. Pomimo podeszłego wieku, polował na dziką zwierzynę, zbierał różnorodne korzonki i rośliny, podbierał także miód dzikim pszczołom. W wolnych chwilach medytował. Podobno umiał czarować i cudownie uleczać, o czym przekonał się pewien podróżnik, który przejeżdżając w okolicy, spadł z konia i połamał obie nogi i żebra. Pustelnik znalazł go z bardzo wysoką gorączką. Zabrał więc do groty i podawał mu różnorodnego rodzaju mikstury, które sam przyrządził. Kiedy podróżnik wyzdrowiał, podziękował mu i odjechał. Opowiadał potem o cudownych umiejętnościach pustelnika. Innym razem tropiąc dzikiego zwierz zawędrował do odległej osady, gdzie akurat panowała czarna ospa.

W dawnych czasach była to śmiertelna choroba i niewielu ludzi odzyskiwało zdrowie, większość niestety umierała. Pustelnikowi udało się jednak uzdrowić wszystkich mieszkańców tej osady. Na wieść o tym w krótkim czasie w okolicy groty pojawili się ludzie. Zjeżdżali oni do niego, żeby ich wyleczył. Pustelnik chętnie służył swoimi umiejętnościami w zamian za skromne datki w postaci żywności. Coraz więcej schorowanych ludzi przybywało do niego, by ich uzdrowił. Przybywali też wędrowni kupcy, którzy sprzedawali swoje towary leczącym się u pustelnika. Wkrótce ludzie zaczęli się tu osiedlać i budować swoje chaty. Lata mijały, pustelnik był coraz starszy i słabszy. Kiedy nastała kolejna zima, spadł śnieg i chwycił wielki mróz stała się rzecz straszna: pewnej nocy starzec zamarzł. Ludzi, którzy go znaleźli, opowiedzieli wszystkim w okolicy o tragicznej śmierci pustelnika. Pochowano go z wielkim szacunkiem w pobliżu groty, a niewielka osada z czasem rozrosła się i przyjęła nazwę Paszowice. Nazwa ta pochodzi od imienia pustelnika.Bazaltowa Góra - bazaltyPodobno jeszcze czasami w mgliste jesienne wieczory można dostrzec ducha pustelnia, który medytuje obok wejścia do groty. Szlak dalej prowadzi ścieżką przez las liściasto – iglasty, koło dwóch stawów płuczkowych. Następnie przez łąki wprowadza na zbocza i górę Radogost 397 m n.p.m. (Januhsberg). To kolejne powulkaniczne wzniesienie, zbudowane z bazaltu, stanowiące część dawnego komina wulkanicznego. Na szczycie, podobnie jak na Bazaltowej Górze, wznosi się murowana z kamienia i cegły, 22-metrowa wieża widokowa, zbudowana w 1893 roku. W 1977 roku zaadaptowano ją na wieżę sygnalizacyjną przeciwpożarową. Wyremontowano ją w latach 90-tych XX wieku. U jej podnóża znajduje się miejsce odpoczynku, ławy i palenisko. Z wieży rozciągają się widoki na Sudety i Przedgórze Sudeckie. W okolicy, na stokach, znajdują się też ślady wczesnośredniowiecznego grodziska. W bliskim otoczeniu wzniesienia rosną okazy jarzębu brekinii i daglezji.

Góra Radogost to dawna słowiańska góra kultowa, sam Radogost był bogiem plemion Słowian Połabskich – Wieletów, czczonym w Radogoszczy. Wszystkie z wymienionych wzniesień były wyższe niż obecnie. W okresie zlodowacenia, w trakcie transgresji lądolodu, wzniesienia były całkowicie przykryte lodem. Wody topniejącego lądolodu oraz silne procesy erozyjne, trwające przez kilka milionów lat, przyczyniły się do zdarcia grubych pokryw otaczających kominy wulkaniczne, a z dawnych wulkanów zachowały się tylko neki, w postaci twardzieli wypełniających wnętrza kraterów. Podążając dalej szlakiem, na południowy – zachód, dochodzi się do miejscowości Grobla. Z niej kierując się na zachód można dotrzeć do kolejnych osobliwości przyrodniczych jak na przykład rezerwat „Nad Groblą”, „Wąwóz Siedmicy” czy „Wąwóz Lipa”.

Komentowanie nie jest możliwe :, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , więcej...

Dębnica, siostra Górzca

przez , 21.lut.2014, w Ciekawe miejsca

Słup z datą 1541 r. u stóp DębnicyNa południowy-zachód od Górzca znajduje się góra Dębnica (Eichberg) 463 m n.p.m., kolejne wzniesienie pochodzenia wulkanicznego, zbudowane z bazaltu, mające swą górniczą przeszłość. Na jej kulminację składają się dwa wierzchołki rozgraniczone przełączką. Na drugim z nich znajdują się pozostałości drewniano-kamiennej wieży widokowej,w postaci granitowych słupów, zbudowanej na początku XX wieku przez Związek Karkonoski – Riesengebirgsverien (RGV). Organizacja ta powstała w lipcu 1880 roku, a jej głównym założycielem był Teodor Donat, buchalter zakładów tekstylnych w Mysłakowicach. Siedzibą biura organizacji była Jelenia Góra, zaś jej koła miały siedziby w wielu miastach Rzeszy Niemieckiej, a nawet w Nowym Jorku.Górzec i Dębnica na przedwojennej mapieDziałalność RGV była dość wszechstronna i zajmowała się m.in. budową, utrzymaniem dróg i szlaków, powołaniem straży ochrony przyrody, powołaniem muzeum regionalnego w Jeleniej Górze, prowadzenie biblioteki i współpraca naukowa z Uniwersytetem Wrocławskim, inicjatywą budowy obserwatorium meteorologicznego na Śnieżce, tworzenie tanich gospód młodzieżowych, organizowanie cotygodniowych wycieczek, budowa i prowadzenie schroniska nad Wielkim Stawem. To właśnie z okazji jubileuszu 25-lecia RGV, w 1905 roku zbudowano drogę dojazdową na szczyt Śnieżki. RGV działało przez 65 lat do 1945 roku. W chwili obecnej ze względu na zadrzewienie wzgórza, Dębnica nie stanowi atrakcji turystycznej w postaci punktu widokowego, a na jej szczyt nie prowadzi żaden szlak ani ścieżka. Na szczyt natomiast można dotrzeć przez las z okalającej wzgórze drogi szutrowej. Na stokach można napotkać pozostałości dawnego górnictwa w tym rejonie, w postaci niewielkich ping, szurfów, hałd, rowów oraz wlot do sztolni Eichstollen, w której eksploatowano niegdyś rudy żelaza. Odnaleźć również można kilka słupków wyznaczających granice dawnych pól górniczych.

Komentowanie nie jest możliwe :, , , , , , , , więcej...

Okole i Łomy koło Lubiechowej

przez , 17.lut.2014, w Ciekawe miejsca

OŁOkole 720 m n.p.m. jest najwyższym szczytem w Grzbiecie Północnym Gór Kaczawskich, położonym na południe od wsi Lubiechowa, zbudowanym ze staropaleozoicznych skał metamorficznych – zieleńców i łupków zieleńcowych. W partiach szczytowych znajduje się kilka ciekawych wychodni grup skalnych w formie małych turni, nazywanych Orlimi Skałkami. Na jednej z nich znajdują się pozostałości po dawnym punkcie widokowym w postaci resztek metalowych barierek. Do lat 40-tych XX wieku na szczycie stała drewniana wieża widokowa.OŁ1Ze szczytu rozciągają się ładne widoki na Góry Kaczawskie, Rudawy Janowickie i Karkonosze. Warto również odwiedzić nieczynny kamieniołom w pobliskiej miejscowości Lubiechowa, umiejscowiony na jej zachodnim krańcu, w górze Łomy 424 m n.p.m. Niegdyś eksploatowano tu melafiry migdałowcowe. Ponieważ są one bogate w geody kwarcu, ametystu, kalcytu i agaty, a znajdująca się na jego terenie mała infrastruktura (wiaty, paleniska) sprzyja wypoczynkowi, jest to miejsce często odwiedzane przez poszukiwaczy minerałów.OŁ2

Komentowanie nie jest możliwe :, , , , , , , , , , , , , , , , więcej...

Dobre Źródło i Kaplica św.Anny

przez , 07.lut.2014, w Ciekawe miejsca

Wypływające ze zbocza Grabowca (Kraberberg) Dobre Źródło (Der gute Born) należy do niewielu tego typu sudeckich obiektów, które obrosło tal licznymi podaniami i legendami. Okoliczna ludność od wieków uznawała jego wodę za cudowną otaczając ją niemal świętym kultem. Źródło nazywano także Źródłem Miłości, Świętym Źródłem. Według legendy źródło odkrył pewien książę tropiący rannego jelenia. Gdy dotarł za nim na Grabowiec, zobaczył zwierzę kąpiące się w strumieniu. Po chwili rogacz ozdrowiał, wyskoczył na brzeg i tyle go widziano. Jak głosi kolejna legenda kto siedmiokrotnie okrąży kaplicę z wodą w ustach ze źródła, zapewni sobie szczęście w miłości. W literaturze przedwojennej znaleźć można wzmianki o pogańskich praktykach i wiecach czarownic w tym miejscu, czczono tutaj siły przyrody i bóstwa związane ze źródłami i wodą. Dobre Źródło to według wielu badaczy najstarsze miejsce kulturowe po polskiej stronie Karkonoszy. Prawdopodobnie jako akt walki z pogaństwem na zboczu Grabowca wzniesiono drewnianą kaplicę św. Anny. Inicjatorami byli strzegomscy joannici, którzy otrzymali od księcia lwóweckiego w 1281 r. Cieplice Śląskie.Pierwsza wzmianka o kaplicy na Grabowcu pochodzi z 1212 r. gdy okoliczni mieszkańcy schronili się w niej po powodzi. Kaplica została zniszczona w okresie wojen husyckich i odbudowana w XV w. przez Friedricha Liebenthala z Sosnówki, braci Melke i Konrada von Schaffgotsch z Podgórzyna. Kolejne zniszczenia przyniosła wojna trzydziestoletnia (1618-1648), dlatego też Hans Anton von Schaffgotsch z Cieplic postanowił ufundować nową, murowaną kaplicę, w której ołtarz miał znajdować się dokładnie nad źródłem. Projekt i budowę kaplicy wykonał śląski architekt i budowniczy Caspar Jentsch (1699-1757) z Jeleniej Góry. Budowla na rzucie elipsy, ze sklepieniami kolebkowymi z lunetkami ma wymiary 14 x 10 m, a grubość jej murów dochodzi do 1,7 m. Wyposażenie kaplicy pochodzi z pocz. XVIII w. Ołtarz główny z 1718 r. z obrazem przedstawiającym patronkę św. Annę z Jezusem, Marię i stojącym za nim Józefem namalowanym przez ucznia Michaela Leopolda Willmanna, ambona i dwa ołtarze boczne oraz figura św. Wawrzyńca. Ołtarz stoi bezpośrednio nad źródłem. Obrazy do kaplicy malowano na miedzianej blasze, ze względu na znajdujący się w źródlanej wodzie radon, który powodował zanikanie farb na płóciennych obrazach. W 1812 r. do kaplicy na Grabowcu przeniesiono ołtarz z rzeźbą św. Wawrzyńca z kaplicy na Śnieżce, ponieważ zaprzestano odprawiania w niej mszy. Stało się tak po kasacie wielu klasztorów na Śląsku w 1810 r. Na pocz. XX w. przeprowadzono prace osuszające mury kaplicy, ponieważ jej wyposażenie systematycznie niszczało. Zniszczeń dokonywała nie tyle wilgoć, co zawarty w wodzie gaz szlachetny – radon. Gaz ten dobrze rozpuszcza się w wodzie, zwłaszcza słabo zakwaszonej lub słabo zmineralizowanej. Ośrodki i uzdrowiska stosujące radonoterapię należą do rzadkich w skali Europy. W Polsce znajdują się trzy miejsca, gdzie można poddać się zabiegom radonowym, wszystkie w Sudetach. Kuracja radonowa ma tylu przeciwników co zwolenników, pomimo udokumentowanych właściwości leczniczych ze względu na działanie promieniotwórcze radonu, wzbudza wiele kontrowersji.Działanie radonu na ustrój to m.in. działanie przeciwzapalne, moczopędne, przeciwbólowe, odczulające, poprawiające wartość nasienia i zwiększające ilość plemników oraz ich ruchliwość, z tego powodu terapia nazywana jest „potencjałką”. Zgodnie ze zwyczajem na hrabiowskim stole pałacu w Cieplicach stały dwa dzbany wody z Dobrego Źródła, które dowoził codziennie do pałacu specjalny wysłannik. Ostatecznie wodę ze źródła wyprowadzono na zewnątrz kaplicy specjalnym kanałem, a jej ujście zagospodarowano w postaci pomnika, który nie został zniszczony po 1945 r. jak większość zagospodarowanych źródeł w Sudetach. Na jego środku znajduje się napis „Der Gute Born”, z lewej strony „In 1212 Wurde diese heilkratfige Quelle erwahnt”, z prawej strony „In 1920 neu Gefasst durch Reichsgrafen Schaffgotsch”. Pomnik zwieńczony jest drewnianym daszkiem z płaskorzeźbą legendarnego jelenia, który wyzdrowiał dzięki wodzie z tego źródła. Ostatnia renowacja jego ujęcia przeprowadzona została w latach 1942-1943 z inicjatywy cieplickiego hrabiego Schaffgotscha, ku pamięci dwóch poległych synów. Przed wojną obok kaplicy funkcjonowała gospoda w której mieszkał strażnik. Słynęła z wybornych pstrągów, a jej specjalnością była pieczeń z zająca ze smażonymi rydzami i nalewką z derenia. Można w także było kupić pamiątki, m.in. kartki pocztowe które opatrywano specjalną pieczątką. W gospodzie mieściła się również stacja lektyk. Tragarze zrzeszeni w korpusie przewodników i tragarzy lektyk oraz bagażu wynosili stąd gości na trasy niedostępne przeciętnym turytom. Osoby puszyste płaciły za usługę więcej niż szczupłe, granicę stanowiło 65 kg wagi ciała i 7,5 kg bagażu. Za wynajęcie dwóch osób płaciło się tyle co za wynajęcie jednego wierzchowca. Zdarzało się, że po dojściu na szczyt tragarz mdlał, chorował i już nie powracał do poprzedniego zajęcia. W lektykach krzesło przymocowane było do dwóch kijów i wynosiły je na szczyt dwie osoby, dlatego popularnie nazywano to podróżowaniem na drągach. W XIX w. konkurencja wśród tragarzy była tak duża, że turyści unikali ich ze względu na nachalność. Po II wojnie światowej kaplicę wielokrotnie dewastowano. Powstał komitet ratowania kaplicy dzięki któremu odrestaurowano m.in. posadzkę, osuszono i wykonano drenaż murów, zrekonstruowano witraże, zrekonstruowano ołtarz główny i boczne. Przy źródle rosną liczne okazałe drzewa, w tym buki o ciekawych kształtach oraz najgrubszy w Karkonoszach jawor o obwodzie około 4,5 m. Natomiast stoki Grabowca po których spływa  źródlana woda, porastają ciekawe pod względem geobotanicznym łęgi jesionowo-olszowe z licznymi gatunkami roślin charakterystycznych dla tego typu siedlisk. W okresie wczesnowiosennym dolinę cieku wypływającego ze źródła pokrywają białe kwiaty lepiężnika białego. gatunek ten należy do najwcześniejszych roślin wiosennych. Już w marcu wychodzą spod ziemi małe, zbite pąki kwiatowe, które zakwitają znacznie wcześniej, niż rozwiną się dużych rozmiarów sercowate liście. Jest to roślina lecznicza, jej liście zawierają spore ilości żywic, pektyn, garbników i soli mineralnych. Jego lecznicze właściwości znane były już w I w. n.e.,wspomina o nim grecki lekarz Dioskorydes w dziele „Perihules iatrices”. W średniowieczu uważano go za główny środek przeciw wszelkim zarazom, a w lecznictwie ludowym stosowano jego liście przy kaszlu, chorobach dróg oddechowych, astmie, jako środek napotny oraz przeciwko pasożytom przewodu pokarmowego. Swieże liście przykładano na rany, stłuczenia, przy reumatyzmie i zapaleniach żył. Z Dobrego Źródła roztacza się też ładny widok na Sosnówkę oraz zbiornik Sosnówka (oddany w 2001 r.) i zamek Chojnik.

(źródło: „Sudety” 07/2012)

Komentowanie nie jest możliwe :, , , , , więcej...

Ametystowe Złote Jamy

przez , 29.sty.2014, w Ciekawe miejsca

Złote Jamy są jednym z najbardziej popularnych wystąpień ametystu w Karkonoszach. Obejmują one dwa wystąpienia tego minerału zlokalizowane na południe od Szklarskiej Poręby. Ametyst stanowi fioletowa lub purpurowa odmianę kwarcu, a jego nazwa oznacza „trzeźwy”, z greckiego amethystos, methystkos – pijany, upojony. Minerał ten używany był jako środek przeciwko upijaniu się, starożytni Grecy dodawali sproszkowany ametyst do wina by uniknąć negatywnych skutków spożycia tego trunku. Jego twardość w skali Mohsa wynosi 7, jest przezroczysty lub przeświecający i odznacza się nierównym muszlowym przełamem oraz brakiem łupliwości.Występuje głównie w żyłach kwarcowych, m.in. takich jak te, które odsłaniają się w rejonie Złotych Jam. Pierwsza z nich widoczna jest w korycie Złotego Potoku, gdzie przecina zwietrzały granit porfirowaty i osiąga grubość do 20 cm. Tworzy ona próg na którym powstał niewielki wodospad. W odsłonięciu na lewym brzegu potoku ma ona charakter kilku równoległych żył o niewielkiej miąższości. Wypełnia je głównie kwarc biały, bezbarwny oraz fioletowy ametyst. Miejscami pojawia się kwarc żelazisty zabarwiony na czerwono tlenkami żelaza. Często spotykana jest tu brekcja, w której ostrokrawędziste odłamki zwietrzałego granitu spojone są białym kwarcem lub ametystem. Sama żyła jest już dość mocno wyeksploatowana przez zbieraczy minerałów, niemniej jednak na pobliskiej hałdzie można jeszcze znaleźć pojedyncze szczotki ametystowe oraz szczotki kwarcu mlecznego z hematytem.Druga żyła odsłania się w korycie bezimiennego potoku przy Starej Drodze. Zbudowana jest z szeregu żyłek kwarcowo-ametystowych, o miąższości do 20 cm, przedzielonych brekcją zbudowaną z ostrokrawędzistych odłamków silnie zmienionego granitu, zlepioną drobnokrystalicznym mlecznym kwarcem. Żyły kwarcowo-ametystowe rozszerzają się, tworząc formy zbliżone do geod, druzy, w których rozwinęły się ładne kryształy różnie zabarwionego kwarcu. Obecność niewielkich wyrobisk w tym rejonie może świadczyć o tym, że ametyst był tu niegdyś eksploatowany. Jak nazwa wskazuje, Złote Jamy znane są również z poszukiwań złota rodzimego. W literaturze odnotowano jej obecność m.in. przy pobliskiej skałce Łby, opisywane również były piaski złotonośne ze Złotego Potoku.Złote Jamy położone są niedaleko od zabudowań Marysina, stanowisko w korycie Złotego Potoku można znaleźć kierując się w górę tego strumienia od miejsca jego przecięcia z żółtym szlakiem prowadzącym w kierunku schroniska pod Łabskim Szczytem, tzw. Starą Drogą. Drugie wystąpienie ametystu położone jest kilkaset metrów powyżej, na wschód od Starej Drogi – miejsce to można rozpoznać po rozrzuconych w lesie odłamkach skalnych i idąc w ich kierunku trafimy na bezimienny potok z żyłą kwarcową.

(źródło: „Sudety” 05/12)

Komentowanie nie jest możliwe :, , , więcej...

Sokole Góry w Rudawach Janowickich

przez , 24.sty.2014, w Ciekawe miejsca

SokolikiSokole Góry są najciekawszym fragmentem Rudaw Janowickich, złożone z sześciu granitowych szczytów – Krzyżna Góra 654 m n.p.m., Sokolik 642 m n.p.m., Browarówka 525 m n.p.m., Rudzik 500 m n.p.m., Łysa 480 m n.p.m. i Buczek 456 m n.p.m. Zbudowane są z granitu charakteryzującego się dużą różnorodnością struktur, od granitu porfirowatego poprzez równoziarnisty do aplogranitu. Liczne skałki na ich terenie dochodzące do 60 metrów wysokości są atrakcyjnym terenem wspinaczkowym. Najciekawsze z nich znajdują się na Sokoliku i Krzyżnej Górze. Wędrówkę warto zacząć od Przełęczy Karpnickiej 470 m n.p.m., z której to szlakiem docieramy do schroniska „Szwajcarka”, położonego na wysokości 520 m n.p.m., na południowo-wschodnim stoku Krzyżnej Góry.

Zostało wybudowane w 1823 roku w stylu tyrolskim, gdy właściciel zamku w niedalekich Karpnikach, Wilhelm von Hohenzollern, brat króla Prus Fryderyka Wilhelma III, wydał polecenie zbudowania na Krzyżnej Górze domku myśliwskiego na wzór budynku z Wyżyny Berneńskiej w Szwajcarii. Na parterze znajdowały się pomieszczenia leśniczego, a na piętrze urządzony był gabinet księcia (sala z ogromnym kominkiem zachowała się do dnia dzisiejszego). Obiekt szybko stał się miejscem bardzo popularnym, w kilka lat po jego wybudowaniu na parterze urządzono gospodę. Funkcję schroniska Szwajcarka (Schweizerei) zaczął pełnić dopiero w okresie międzywojennym. Po II wojnie światowej budynek był niezagospodarowany i niszczał, dopiero w 1950 roku obiekt przejęło PTTK uruchamiając w nim schronisko turystyczne.SzwajcarkaNa lewo od schroniska (na zachód) ścieżką można dojść do tak zwanej Jaskini Bukowej, a tak naprawdę, dwóch wejść do sztolni, która jest pozostałością po eksploatowanej tu żyle pegmatytu zasobnej w duże kryształy kwarcu i ortoklazu. Dalej szlakiem docieramy do Husyckich Skał. To okazałe urwisko skalne o wysokości około 20 metrów u północno-wschodniego podnóża  Krzyżnej Góry. Opada ku Przełączce, oddzielającej je od Sokolika. Zbudowane są z waryscyjskich granitów karkonoskich z żyłami aplitów. Husyckie skały tworzą dwie baszty, łatwo dostępne ze ścieżki biegnącej powyżej nich. Stanowią punkt widokowy zabezpieczony żeliwną barierką. Na szczytowym plateau stoi głaz z widocznymi śladami niemieckiego napisu, dawniej zwieńczony figurą orła zrywającego się do lotu. Z krawędzi otwiera się widok na Sokolik. Wokół skałki rośnie las mieszany. Husyckie skały bywają celem wspinaczki.

Nazwa skałki od początku odnosiła się do wydarzeń związanych ze zdobyciem pobliskiego zamku Sokolec i ucieczki husytów z niego w 1434 roku. Według legendy uciekinierzy zmylili drogę i spadli ze skałki, ponosząc śmierć. Stare nazwy niemieckie też nawiązywały do tego wypadku, chociaż nie w tak bezpośredni sposób. Nazwa Kutschstein miała brzmienie gwarowe, natomiast Gotschenstein miała pochodzić od przebiegającej przez nią granicy posiadłości Schaffgotschów. W końcu XIX wieku lub na począku XX wieku, gdy modne stało się dedykowanie obiektów fizjograficznych postaciom historycznym, skałkom nadano imię ks. feldmarszałka Gebharda Leberechta von Blüchera (1742-1819), zwycięzcy Napoleona pod Lipskiem. Umieszczono na specjalnie ustawionym głazie tablicę z jego nazwiskiem i datą „1813″, a na wierzchołku żeliwnego orła pruskiego. Skałka cieszyła się powodzeniem jako miejsce odpoczynku w drodze na oba szczyty Sokolików.Jaskinia Bukowa i Husyckie SkałyObecnie z pierwotnego zagospodarowania zachowała się barierka i ślady napisu na głazie ale nadal jest to jedna z popularniejszych grup skalnych Rudaw Janowickich. Następnie kierujemy się ku szczytowi Krzyżnej Góry. To jeden z dwóch bliźniaczych szczytów Sokolich Gór, noszących łączną nazwę Sokoliki. Jest ona południową, wyższą kulminacją, wznoszącą się w postaci stromego stożka, zwieńczonego okazałymi skałkami. Na wierzchołku wyrasta Krzyżna Skała, a obok Grzęda, Bukowa Skała, Zamkowe Skały, Rogatka, a niżej między innymi Jastrzębia Turnia i Swarożyc. Wierzchołek, udostępniony wykutymi stopniami i zabezpieczony metalową barierką, stanowi wspaniały punkt widokowy na Kotlinę Jeleniogórską i otaczające ją pasma, przede wszystkim pełną panoramę Karkonoszy i Gór Izerskich. Skałkę wieńczy metalowy krzyż. W skałce obok jest naturalne okno skalne. Krzyżna Góra zbudowana jest z waryscyjskich granitów karkonoskich z żyłami aplitów, w których występują okazałe skalenie i z pegmatytów.

Zbocza porasta stary las świerkowo-bukowy, miejscami z domieszką innych gatunków. W 1822 roku Karpniki nabył książę pruski Wilhelm Hohenzollern, brat króla Prus, tworząc tam wspaniałą rezydencję, obejmującą ogromny park krajobrazowy, w obręb której włączono też na północy Sokole Góry, szczególnie Krzyżną Górę, stanowiącą ich dominantę. Do tego momentu szczyt nie posiadał odrębnej nazwy – oba określano łącznym mianem Falken Berge. Zagospodarował cały teren, wznosząc w 1823 roku domek myśliwski („Szwajcarkę”) i urządzając punkty widokowe. Na skałce sąsiadującej z Krzyżną Skałą jest naturalny taras otwarty na południe, któremu nadano nazwę Prinzessinstuhl (Tron Księżniczki), był to bowiem ulubiony punkt widokowy księżnej Marianny. Książę Wilhelm udostępnił szczytowe skały specjalnie wykutymi stopniami. Na najwyższej skałce wywieszano z daleka widoczną flagę (nie było jeszcze krzyża).Krzyżna GóraWreszcie około 1830 roku na szczytowej skałce Krzyżnej Góry ustawiono okazały krzyż żeliwny o wysokości 7,0 metrów (21 stóp) i rozpiętości ramion 5,2 metra z napisem: „Des Kreuzes Segen über Wilhelm, Seine Nachkommen und das ganze Thal” (Błogosławieństwo Krzyża nad Wilhelmem, jego potomstwem i całą doliną). Ważył 40 cetnarów i został wykonany w hucie w Gliwicach. Istnieją kontrowersje zarówno co do daty ustawienia krzyża, jak i osoby fundującej. Część źródeł podaje, że ustawiono go na polecenie księcia Wilhelma, ale prawdopodobniejsze wydaje się, że postawiła go księżna Marianna dla uczczenia pamięci męża. W każdym razie od tego momentu szczyt uzyskał obecną nazwę, został udostępniony stopniami i stał się jedną z głównych atrakcji w okolicy. Z czasem Krzyżna Góra została czołowym terenem wspinaczkowym w Sudetach ze względu na atrakcyjne drogi, których długość dochodzi do 60 metrów. Także skałki niżej położone lub u podnóża, są celem wspinaczek, a Jaskinia Bukowa służyła za miejsce biwaków.

Po 1992 roku krzyż zdjęto ze względu na skorodowanie i po konserwacji ustawiono na nowo. U podnóża Krzyżnej Góry znajdują się niewielkie ruiny zamku Sokolec. Dzieje zamku, szczególnie wczesne, nie są dobrze udokumentowane i budzą spore wątpliwości. Już za czasów niemieckich, w wyniku niezbyt fachowo prowadzonych i słabo udokumentowanych badań archeologicznych z 1904 roku, przyjęto informację, że pierwotnie miał tu istnieć gródek datowany na VIII wiek i łączony z tak zwanym północno-morawskim państewkiem Samona lub plemionami germańskimi (frankońskimi), o czym zaświadczały podobno tu znalezione groty włóczni frankońskich z tego okresu. Po 1945 roku przyjęto hipotezę (też nieudokumentowaną), że był to gródek wczesnosłowiański. Wątpliwości nie rozstrzygnęły pobieżne badania w 1960 roku. Udokumentowane jest natomiast istnienie średniowiecznego zameczku – strażnicy, chociaż nie wiadomo dokładnie kiedy powstał.Krzywa TurniaJego założenie jest przypisywane księciu Henrykowi Brodatemu i datowane na 1207 rok. Z początkami Sokolca wiąże się typowa legenda o odnalezieniu przez księcia w tym miejscu gniazda jastrzębia czy sokoła, co miało dać asumpt nazwie. Była to niewielka warownia przybudowana do skał, która stała się jednak centrum rozległych dóbr ziemskich. Po śmierci księcia świdnickiego Bolka II, wdowa po nim, księżna Agnieszka, w 1372 roku (według innych źródeł w 1368 roku) nadała jako lenno Sokolec i majątek z nim związany Clericusowi Bolcze, uważanemu za założyciela pobliskiego Bolczowa. Do lenna zamkowego należały wówczas między innymi Karpniki, Rędziny, a także odległe Stare Rochowice i Bełczyna. Zamek, podobnie jak leżące u stóp Karpniki, często wówczas zmieniał właścicieli. W 1406 roku władał nim Hans von Tschirn z Płoniny.

W czasie wojen husyckich zamek stał się jedną z ich siedzib, ponieważ Hans von Tschirn czynnie popierał ten ruch, ale w 1434 roku podobno zmienił poglądy i zaprosiwszy na Sokolec dwóch dowódców husyckich pojmał ich i przekazał biskupowi wrocławskiemu. Husyci w odwecie mieli zniszczyć zamek. Jest to jednak tylko jedna z wersji. Inna głosi, że zamek przetrwał wojny husyckie i stał się siedzibą rycerzy-rozbójników. W 1442 roku zamek objął rycerz Conrad von Nimbtsch, po nim jego wuj Hans Wiesse, a w 1448 roku brat Heinrich. Z Sokolcem wiąże się też postać niejakiego Proćki, który po przegonieniu z Sokolca, podobno wzniósł pierwszy zamek w Karpnikach, ale jest to postać legendarna. Ostatecznie zamek miał zburzyć około 1475 roku. Maciej Korwin podczas walk o tron czeski z Jerzym z Podiebradów. W 1508 roku Władysław Jagiellończyk wydzierżawił w postaci zastawu klucz zamkowy Antonowi Schoffowi (Schaffgotschowi) z Chojnika, zaznaczając, że zamek jest już ruiną.Sukiennice i SokolikW 1604 roku hrabia von Schaffgotsch wykupił cały klucz, stając się właścicielem Sokolca. Szczyt Krzyżnej Góry i ruiny Sokolca były potem przedmiotem długotrwałego sporu pomiędzy von Schaffgotschem i von Kanitzem, między innymi o prawo poboru drewna z lasu. Ostatecznie zamek przypisano do dóbr karpnickich. Ponowne zainteresowanie ruinami nastąpiło dopiero w 1 połowie XIX wieku, gdy księżna Marianna, małżonka księcia Prus Wilhelma, zagospodarowywała okoliczne tereny po  nabyciu  przez nich zamku w Karpnikach. Ruiny były wtedy większe, opisywano nawet jakąś piwnicę. Dopiero w 1904 roku Oheimb prowadził tu badania archeologiczne i odgruzował pozostałości ruin. Zamek Sokolec datowany jest na 2 połowę XIV wieku. Zachowały się z niego tylko nikłe resztki w postaci narożnika jakiegoś budynku wzniesionego z kamieni i mały fragment muru. Można też dopatrzyć się śladów wału ziemnego, ewentualnie suchej fosy.

Wracając szlakiem do Husyckich skał, kierujemy się następnie na północny-zachód, ku tak zwanej Przełączce, a dalej już ku szczytowi Sokolika 642 m n.p.m. i grupom skał go okalającym. Sokolik (Forst Berg, 622 i 642 m n.p.m.) jest drugim co do wysokości szczytem w Sokolich Górach, położonym na północ od bliźniaczej Krzyżnej Góry. Na szczycie i zboczach znajduje się duże nagromadzenie granitowych skałek oraz pojedynczych bloków skalnych. Wiele z nich posiada własne nazwy, między innymi Krzywa Turnia, Sukiennice, Zipserowa Czuba, Ptak, Baba. Najbardziej znane skałki to Sokolik Duży i Sokolik Mały, znajdujące się w północno-wschodniej części szczytu, składają się z dwóch filarów skalnych, z których zachodni, wyższy (642 m n.p.m.) zwieńczony jest stalową platformą widokową, na którą prowadzą żelazne schody. Co do daty powstania schodów i platformy w literaturze funkcjonują dwie wersje. Według pierwszej z nich schody w tym miejscu zostały wykute w 1885 roku z inicjatywy Riesengebirgsverein, które w najbardziej stromych miejscach zamontowało dodatkowo drewniane drabiny.Sokolik DużyInne źródła przypisują inicjatywę właścicielowi dóbr w Maciejowej, Carlowi Emilowi Beckerowi, a jako czas realizacji podają rok 1884. Pomiędzy pośrednimi pomostami istniała kiedyś żeliwna tabliczka z napisem „Piękny widok” i rokiem budowy schodów. Na szczycie Becker nakazał ustawić maszt, na który wciągano flagę z jego imieniem i nazwiskiem. Na Sokoliku kultywowany był występujący w Sudetach do 1945 roku zwyczaj umieszczania w specjalnie przygotowanych metalowych puszkach (tak zwanych puszkach szczytowych) książek szczytowych oraz ołówków, umożliwiających wpisywanie turystom informacji o kolejnych wejściach na wierzchołek i ewentualnie o towarzyszących temu wrażeniach. Trudno ustalić, kiedy zwyczaj ten się pojawił, zanikł on natomiast definitywnie po wymianie ludności w Sudetach po II wojnie światowej. Z platformy rozpościera się widok na Karkonosze, dolinę Bobru, północną część Rudaw Janowickich oraz Góry Kaczawskie. Sokolik jest często wykorzystywany jako teren do ćwiczeń wspinaczkowych.

Komentowanie nie jest możliwe :, , , , , , , , , , , , , , więcej...

Źródła Romanowskie

przez , 23.sty.2014, w Ciekawe miejsca

Źródła są niezwykłym zjawiskiem hydrologicznym, będącym jednym ze świadectw krążenia wody w przyrodzie. Stanowią naturalne, skoncentrowane i samoczynne wypływy wód podziemnych na powierzchnię ziemi. Źródła są jednym z najcenniejszych elementów krajobrazu Polski. Ze względu na niewielką powierzchnię i ich marginalne znaczenie gospodarcze należą do bardzo słabo zbadanych siedlisk przyrodniczych. Ukształtowała się w nich specyficzna szata roślinna oraz świat zwierząt, gdyż wody podziemne wypływające na powierzchnię mają zwykle względnie stałą temperaturę w ciągu całego roku, która wynosi około 9-10′ C. W Sudetach można spotkać wiele źródeł o znacznych walorach przyrodniczych, krajobrazowych oraz kulturowych. Jednym z najciekawszych tego typu obiektów są Źródła Romanowskie, objęte ochrona jako pomnik przyrody nieożywionej od 1982 r. Jest to jak dotychczas jedyne źródło objęte ta formą ochrony w Sudetach.

Źródła Romanowskie to duży zespół wywierzysk krasowych położony w dolinie potoku Piotrówka pomiędzy szczytami Słupiec i Wapniarka w masywie Krowiarek koło miejscowości Romanowo w Kotlinie Kłodzkiej. Kilka wypływów występuje tu jako osobne źródła rozmieszczone na odcinku kilkudziesięciu metrów, które dają początek niewielkiemu potokowi wpływającemu do Piotrówki. Jedno źródło znajduje się również na dnie samego potoku Piotrówka. Masyw Krowiarek stanowi jeden z największych obszarów krasowych Sudetów, a szczególnie ciekawa jest hydrologia krasowa okolic Romanowa. Znajduje się tam ponor przechwytujący znaczna część wód potoku Piotrówka i zasilający podziemny system krasowy, a którego końcowym elementem są najprawdopodobniej Źródła Romanowskie. Słowo „ponor” pochodzi z języka serbskiego i oznacza zagłębienie na obszarze krasowym, w którym woda rzeczna wpływa pod powierzchnię, tworząc podziemne korytarze. Te podziemne rzeki po pewnym czasie wydostają się na powierzchnię w wywierzyskach. W Polsce ponory występują głównie na Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej gdzie są zwane „łykawicami”, a rzeka, która kończy swój powierzchniowy bieg w ponorze nosi nazwę „poniku”.

Wypływające ze Źródeł Romanowskich wody należą do typu wodorowęglanowo-wapniowo-magnezowego i są średniozmineralizowane. W źródłach tych żyją rzadkie gatunki bezkręgowców, m.in. drobne wrotki oraz ślimak źródlarka karpacka. gatunek ten wytwarza małą, do około 3 mm, walcowata muszlę jasnobrązowej barwy o prześwitujących ściankach. Jej otwór posiada błoniaste wieczko, które zamyka się w razie zagrożenia. Źródlarka karpacka występuje w różnego typu zimnych wodach, m.in. w źródłach, potokach i jeziorach na terenach wapiennych Górnego Śląska, Jury Krakowsko-Częstochowskiej, Sudetów, Pienin i Tatr. Ślimak ten żywi się drobnymi glonami zeskrobywanymi z roślin naczyniowych. Na kamieniach znajdujących się w miejscach wypływu źródeł występuje przytulik strumieniowy. Ślimak ten wytwarza małą, do 10 mm, czapeczkowatą muszlę pozbawioną wyodrębnionych skrętów o wierzchołku zagiętym ku tyłowi. W okresie rozrodu wiele osobników tego gatunku łączy się w tzw. łańcuchy kopulacyjne, wyglądające jak stosy nałożonych na siebie czapeczek. Dolny osobnik pełni w takim łańcuchu rolę samiczą, środkowe obojnaczą, a wierzchołkowe samczą. W nurcie strumienia wypływającego ze źródeł występuje interesujące zbiorowisko podwodnej formy potocznika wąskolistnego, który występuje przede wszystkim na pogórzu Sudetów i Karpat w bardzo czystych i dobrze natlenionych wodach na podłożu wapiennym. W jego wodach żyje również groszkówka jajowata oraz śliz. Groszkówka jajowata to niepozorny gatunek małża, którego muszelka dorasta do około 5 mm. Spotkać go można zagrzebanego w piaszczysto-mulistym dnie lub wilgotnych brzegach tego strumienia. Groszkówka ta, podobnie jak inne gatunki z tego rodzaju, nie składa jaj w środowisku zewnętrznym, lecz przetrzymuje je w specjalnej komorze, tzw. torbie lęgowej, utworzonej ze skrzeli. Na zewnątrz uwalnia świeżo wylęgnięte larwy. Stąd też przez długi czas badacze, nie znając tego faktu, uważali ją za zwierze żyworodne. Śliz to natomiast gatunek ryby objętej w Polsce ścisłą ochroną, który zamieszkuje czyste, płytkie rzeki oraz przybrzeżna strefę jezior o piaszczystym lub żwirowym dnie. Gatunek ten prowadzi denny tryb życia i jest bardzo trudny do zaobserwowania, gdyż zazwyczaj kryje się między kamieniami lub innymi przedmiotami znajdującymi się na dnie i tylko w sytuacji zagrożenia szybko przepływa z jednego miejsca w drugie. Wzrost jego aktywności obserwuje się w godzinach wieczornych oraz po zapadnięciu zmroku. Występuje zazwyczaj w grupkach liczących od kilku do kilkunastu osobników, choć niekiedy można spotkać także pojedyncze okazy pływające na płyciznach w poszukiwaniu pokarmu. W Źródłach Romanowskich pospolicie występuje również skorupiak kiełż zdrojowy, który posiada ciało silnie ściśnięte w płaszczyznach bocznych. Większość jego krewniaków żyje w morzach i oceanach. gatunek ten występuje przede wszystkim w bardzo czystych wodach płynących. porusza się pełzając do przodu, jednak dzięki silnym ruchom tylnej części odwłoka potrafi także bardzo szybko pływać.

W okresie wiosennym zarośla w sąsiedztwie źródeł pokrywają dość okazałe kwiatostany lepiężnika różowego. Gatunek ten należy do najwcześniejszych roślin wiosennych. Już w marcu wychodzą spod ziemi liczne małe paki kwiatowe, które zakwitają znacznie wcześniej, niż dużych rozmiarów, sercowate liście. Jest to roślina lecznicza, której liście zawierają spore ilości żywic, pektyn, garbników i soli mineralnych. Lecznicze właściwości lepiężnika znane były już od dawna, wspomina o nim w dziele „Perihules iatrices” grecki lekarz Dioskorydes w I w. n.e. W średniowieczu uważano go za główny środek przeciw wszelkim zarazom. W lecznictwie ludowym od dawna stosowano liście lepiężnika w chorobach dróg oddechowych, astmie, jako środek napotny oraz przeciwko pasożytom układu pokarmowego. Świeże liście przykładano na rany, stłuczenia, przy reumatyzmie i zapaleniach żył. Natomiast w sierpniu i wrześniu na przylegających do źródeł łąkach zakwita efektowny zimowit jesienny, który w Polsce spotykany jest coraz rzadziej i z tego względu został objęty ścisłą ochrona gatunkową. Zagrożony jest nie tylko na skutek zbierania dla celów ozdobnych oraz leczniczych, gdyż jest cenną rośliną leczniczą, ale przede wszystkim poprzez zaorywanie, osuszanie oraz zarastanie nieużytkowanych łąk.

Źródła Romanowskie, ze względu na znaczne walory przyrodnicze, stanowią znakomita atrakcję turystyczną Sudetów i Kotliny Kłodzkiej i już na przełomie XIX i XX w. były celem wycieczek licznych turystów, głównie z Kłodzka i Lądka Zdroju. Na początku XX w. wybudowano tuż za źródłami, istniejący do dziś, niewielkich rozmiarów zbiornik spiętrzający wodę, który zapewne miał ułatwiać strudzonym turystom pobranie zimnej, orzeźwiającej i krystalicznie czystej wody. W chwili obecnej pomimo objęcia źródeł ochroną miejsce jest nieco zapomniane. Nawet jego odnalezienie jest dosyć trudne, gdyż na mapach turystycznych jest zazwyczaj błędnie zaznaczona lokalizacja, a w terenie brak oznakowania.

(źródło: „Sudety” 10/11)

Komentowanie nie jest możliwe :, , , , , , , , , , , , , , , więcej...

Najwyższy wulkan Sudetów

przez , 23.sty.2014, w Ciekawe miejsca

Wulkan BukowiecNa terenie polskich Sudetów najwyższym wygasłym wulkanem jest Ostrzyca 501 m n.p.m. określana mianem „Polskiej Fudżijamy”, wystarczy jednak oddalić się o niespełna 1 km od granicy państwa, by osiągnąć wierzchołek bazaltowego tysięcznika – Bukowca (Bukovec) 1005 m n.p.m. Jest to możliwe po przekroczeniu rzeki Izery w pobliżu osady Orle położonej w Górach Izerskich. Znajdujący się na czeskim terytorium szczyt Bukowiec ma bardzo charakterystyczny kształt ściętego stożka. Góra ta stanowi wyraźny ślad neogeńskiej aktywności wulkanicznej, która miał tu miejsce około 20 mln lat temu. Wierzchołek Bukowca liczy sobie 1005 m n.p.m. i jest najwyższym wulkanicznym szczytem całych Sudetów. Byłby on może najwyższym wulkanitem Europy Środkowej, jednak przewyższa go o 110 m szczyt Spicaka znajdującego się w Rudawach, również położony po czeskiej stronie.

Rudawy są pasmem górskim tworzącym długi na 150 km grzbiet graniczny między Czechami a Niemcami. Pasmo to sąsiaduje od wschodu z Sudetami, a ściślej z Górami Łużyckimi, stanowiącymi ich najbardziej na zachód wysuniętą część. Zarówno Rudawy, jak Sudety są górami zrębowymi należącymi do tej samej, większej jednostki geologicznej zwanej Masywem Czeskim. Oba pasma oddziela od siebie przełomowa dolina Łaby. Duża aktywność procesów wulkanicznych na terenie Rudaw przyczyniała się do powstania wielu złóż surowców metalicznych, stąd też bierze się czeska nazwa tego pasma – Góry Kruszcowe (Krusne Hory). Góry Izerskie mniej są kojarzone z wulkanizmem, a jednak i tu w trakcie ostatnich ruchów tektonicznych, gdy skały krystaliczne zostały silnie spękane i zdyslokowane, miały miejsce liczne erupcje lawy bazaltowej. Najwyżej położonym w Sudetach śladem aktywności wulkanicznej z tamtego okresu jest sięgające do wysokości 1425 m n.p.m. odsłonięcie w postaci żyły bazaltowej, przecinające granitowe ściany Małego Śnieżnego Kotła w Karkonoszach. Prawdopodobnie jest to najwyżej położone miejsce występowania skały wulkanicznej w całej Europie Środkowej. Tej samej neogeńskiej aktywności wulkanicznej dotyczy również rozlokowanie licznych pokryw bazaltowych oraz neków na obszarze Pogórza Izerskiego i sąsiadującego z nim Pogórza Kaczawskiego.

Bukowiec wyróżnia się od reszty Gór Izerskich nie tylko swą odmiennością geologiczną, jest on również inny w stosunku do swego otoczenia pod względem geomorfologicznym. Jego stożkowaty kształt jest niepodobny do wyglądu większości szczytów pasma izerskiego, które zazwyczaj przyjmują postać rozległych, spłaszczonych kopuł. Stoki Bukowca, jak na wulkaniczny szczyt przystało, ze wszystkich stron są strome, a w górnej jego partii na ogół skaliste. Wschodnim stokom góry stromizny dodaje pionowa ściana nieeksploatowanego od dawna wyrobiska. Był to największy z trzech kamieniołomów działających w obrębie Bukowca. Bazaltowe kruszywo wydobywano tu jeszcze w czasach międzywojennych. Obecnie ściana łomu zarasta roślinnością, jednak wciąż zauważalne są w niej struktury typowe dla zastygającej lawy. Widoczny w odsłonięciu zasadowy bazalt, określany dokładniej jako nefelinit oliwinowy, zachowuje tu naturalna oddzielność słupową tworząc charakterystyczną postać skalnych organów.Droga do BukowcaNie są one aż tak imponujące, jak na przykład organy góry Rataj 350 m n.p.m., jednak tego typu widok w samym środku Sudetów jest doprawdy widokiem osobliwym. Bukowiec pomimo kształtu typowego dla wulkanu stożkowatego nie jest jednak wiernym obrazem występującego tu pierwotnie wulkanu. Obecna góra to jedynie fragment komina wulkanicznego, czyli przewodu ukrytego w głębi stożka, którym lawa przedostawała się na zewnątrz. Właśnie ta część wulkanu jest zazwyczaj jego najtwardszą częścią i najdłużej zachowuje się w morfologii terenu. Forma taka nazywana jest nekiem i tworzy zawsze wyjątkowo wyrazisty element w przestrzeni naturalnego krajobrazu. Przykładami neków z terenu sudeckiego pogórza są między innymi Wilcza Góra, Ostrzyca, Czartowska Skała, Rataj.

Sama forma stożka wulkanicznego, przybierająca niejednokrotnie ogromną postać oraz bardzo dużą wysokość, wbrew pozorom nie jest formą zbyt trwałą w przyrodzie. Jedna z przyczyn tego faktu jest dość często spotykany proces samozniszczenia wulkanu. Dokonuje się on zazwyczaj wskutek ponownej erupcji eksplozywnej w obrębie tegoż wulkanu. Jeśli jednak dany wulkan przetrwa dłużej we względnym spokoju, to i tak narażony jest na intensywne oddziaływanie procesów zewnętrznych, których źródłem jest atmosfera. Stoki wulkanów zazwyczaj łatwo poddają się erozji, gdyż zbudowane są najczęściej z miękkich popiołów przeplatanych twardszymi warstwami lawy. Zastygła lawa, nawet jeśli stanowi odporniejszą masę skalną, to i tak tracąc swe podłoże zbudowane z popiołów, również ulegnie skruszeniu i grawitacyjnemu przemieszczeniu. Najtwardszą częścią całego wulkanu jest niewątpliwie lawa zastygła w jego kominie, ale i ta forma, odsłaniając się stopniowo i ukazując jego nek, ulegać będzie zniszczeniu.

Dojście na Bukowiec od strony polskiej było jeszcze do niedawna nie lada problemem. W czasach PRL-u w przygranicznej strefie Gór Izerskich po stronie polskiej ruch turystyczny praktycznie ustał. W położonej niespełna 2 km od Bukowca osadzie Orle po II wojnie światowej postała strażnica WOP. Od tej pory obecność turystów w tej okolicy stała się niemile widziana. Rzeka Izera zamiast cieszyć oko miłośników przyrody swym urokliwym widokiem, stała się jedynie silnie strzeżonym pasem granicznym. Zabytkowy most łączący niegdyś drogi z Orla i Jizerki stał się od tej pory nieużyteczny. Odgrodzony zasiekami zaczął popadać w ruinę. Najgorszy moment przyszedł dla tego obiektu na początku lat 80-tych, najprawdopodobniej wtedy to właśnie, w ramach jeszcze lepszego uszczelnienia granicy pomiędzy przyjaznymi państwami bloku wschodniego, dokonano barbarzyńskiego aktu wysadzenia mostu. W ten smutny sposób zniknęła jedna z pierwszych żelbetowych konstrukcji powstałych w ogóle na Dolnym Śląsku. Historyczny most zasługiwał bez wątpienia na miano zabytku techniki, lecz niestety nie doczekał tej godnej dla siebie chwili.

Po upadku systemu komunistycznego w przygranicznej strefie Gór Izerskich zaczęła się wytwarzać nowa, bardziej przyjazna dla turystów aura. Oddziały WOP-u opuściły wreszcie zabudowania osady Orle, która od tej pory nabrała cech osady turystycznej. Rzeka Izera przestała być groźnym, zmilitaryzowanym pasem granicznym – zamiast dzielić, zaczęła znów łączyć. Ukoronowaniem tego faktu było odbudowanie mostu w miejscu dawnej przeprawy przez Izerę. Pierwotny projekt zakładał rekonstrukcje mostu, nawiązując do idei zburzonej budowli żelbetowej. Ostatecznie jednak z powodu ograniczonych funduszy nowy most przyjął kształt solidnej drewnianej kładki. Jego oficjalne otwarcie, które równocześnie przywróciło temu miejscu status przejścia granicznego nastąpiło w lipcu 2005 roku. System dobrze oznakowanych szlaków oraz drewnianych kładek poprowadzonych przez Izerę i wpadającą do niej Jizerkę umożliwia dojście z osady Orle na wierzchołek Bukowca w około godzinę. Rozległy widok ze szczytu na prawie całe Góry Izerskie coraz bardziej ogranicza rozrastający się las, jednakże zrodził się już pomysł, o budowie na szczycie, drewnianej wieży widokowej, jak najbardziej wart realizacji, gdyż widok z wierzchołka najwyższej wulkanicznej góry Sudetów jest naprawdę wyjątkowy.

Komentowanie nie jest możliwe :, , , więcej...

Elektrownia wodna w Lubachowie

przez , 08.sty.2014, w Ciekawe miejsca

Elektrownia wodna LubachówHistoria tego stopnia wodnego sięga końca XIX wieku, kiedy to kilka duży powodzi spustoszyło Dolny Śląsk i władze pruskie postanowiły temu przeciwdziałać. Powstała wówczas koncepcja wybudowania systemu zbiorników retencyjnych i regulacji rzek górskich, m.in. Kwisy, Bobru, Kamiennej, Nysy Kłodzkiej i Bystrzycy. Zapora w Lubachowie jest „młodszą siostrą” przegrody w Pilchowicach, po jej powstaniu w 1912 roku projektant Karl Engelberdt i firma budowlana Guido Simon przenieśli się nad Bystrzycę, gdzie wznieśli bardzo podobny, ale mniejszy obiekt. Zaporę wybudowano z kamienia pozyskanego w okolicy. Długość w koronie wynosi 230 metrów, wysokość 44 metry i szerokość u podstawy 29 metrów. Wyposażona jest w 10 stałych otworów przelewowych, 4 upusty ulgi w środkowej części korpusu oraz 2 upusty denne. Łączna przepustowość to 318 m3 wody na sekundę.

Dotychczas nigdy takiego przepływu nie odnotowano, największy wydarzył się podczas powodzi w 1997 roku i wyniósł 294 m3 na sekundę. Spiętrzone wody Bystrzycy tworzą zalew o powierzchni około 51 ha, długości 3,1 km i pojemności 8 mln m3. Zbiornik pełni nie tylko funkcje retencyjne, ale jest również źródłem wody dla aglomeracji Bielawa-Dzierżoniów-Pieszyce. Do zbudowanej kilkaset metrów poniżej zapory elektrowni wodnej woda ze zbiornika trafia podziemnym kanałem o średnicy 180 cm, do przełyków 3 turbin, Francisa firmy J.M.Voith, o zapotrzebowaniu 4,6 m3 na sekundę. Generatory Siemensa przetwarzają energię wody na energię elektryczną. Największa osiągana moc wynosi 1200 kW. Budynek elektrowni pochodzi z 1917 roku, po remoncie ujawnia pełnie urody architektury przemysłowej początku XX w. Efektowny jest nie tylko z zewnątrz, a wewnątrz można zobaczyć oryginalne elementy wyposażenia.

Komentowanie nie jest możliwe :, , , , , więcej...

Minerały wietrzeniowe okolic Wieściszowic

przez , 16.gru.2013, w Ciekawe miejsca

Kryształy gipsuWieściszowice położone we wschodniej części Rudaw Janowickich, słyną przede wszystkim ze znajdujących się w ich sąsiedztwie Kolorowych Jeziorek. Są one pozostałością po istniejącej tu niegdyś kopalni pirytu. Złoże odkryto pod koniec XVIII wieku, a wydobycie pirytonośnego łupka rozpoczęto w 1785 roku. Z braku opłacalności kopalnię zamknięto w 1925 roku. Kolejne podejmowane próby wznowienia działalności w latach 40-tych i 50-tych XX wieku okazały się bezskuteczne. Miejsce to daje możliwość obserwacji zachodzących tu współcześnie intensywnych procesów minerałotwórczych w strefie wietrzenia łupków pirytonośnych. W łupkach serycytowo-chlorytowych jednostki Leszczyńca udokumentowano pomiędzy wsią Wieściszowice a Wielką Kopą strefę pirytonośną o długości około 4 km i szerokości 100 m. Stwierdzona w tych łupkach mineralizacja ma prawdopodobnie hydrotermalną genezę. W skład tej mineralizacji oprócz pirytu, którego zawartość może sięgać 30%, wchodzą także kwarc, kalcyt, dolomit, śladowe ilości fluorytu, syderytu oraz innych minerałów rudnych jak chalkopiryt, pirotyn, galena, sfaleryt, tetraedryt, kupryt. W wyniku wietrzenia pirytu i innych siarczków dochodzi do silnego zakwaszenia wód krążących w łupkach. Powstają w ten sposób duże ilości jonów siarczanowych.Copiapit magnezowyZ minerałów budujących skałę uwalniane są jony żelaza, magnezu i innych metali. W odpowiednich warunkach środowiska krystalizują nowe, wtórne, minerały głównie siarczany żelaza i magnezu. W procesie utleniania siarczków żelaza duży udział mogą mieć różne mikroorganizmy, takie jak bakterie Thiobacillus ferrooxidans, często spotykane w kwaśnych wodach kopalnianych. Intensywne procesy wietrzenia siarczków żelaza odzwierciedlają się w chemizmie wód powierzchniowych i gruntowych tego obszaru, woda z Purpurowego Jeziorka jest silnie zakwaszona za sprawą kwasu siarkowego i jej odczyn waha się w granicach 2,6-2,8 pH. Mineralizację całkowitą określono na 3-5,5 g/dm sześcienny. Oprócz wysokich zawartości Fe, Ca, Mg i Al, stwierdzono tu także dużą koncentrację metali ciężkich, jak Mn, Cu, Zn, Co, Ni, V, Cr i Pb. Zespół minerałów hipergenicznych (wietrzeniowych) jest bogaty. Spotyka się też minerały rzadkie. Minerały powstające w wyniku wietrzenia pirytu najlepiej obserwować wśród skał otaczających Purpurowe Jeziorko (wyrobisko Hoffnung), zwłaszcza w północnej jego części.FibroferrytWystępujące tu minerały siarczanowe są trwałe przy małej wilgotności środowiska, natomiast łatwo ulegają rozpuszczeniu w wodzie. Najintensywniej krystalizują na ścianach wyrobisk w dłuższych okresach suchej, słonecznej pogody. W oczy rzucają się przede wszystkim charakterystyczne żółte lub żółtozielone groniaste naskorupienia copiapitu magnezowego o charakterystycznym zapachu siarki. Nacieki osiągają nawet kilka centymetrów grubości i pokrywają duże powierzchnie łupków nadając im żółtawy odcień. Copiapitowi towarzyszy pickeringit o drobnych bezbarwnych kryształkach i igiełkowym pokroju tworząc na nim rodzaj mszystego nalotu. Najliczniej występującym minerałem siarczanowym jest gips, którego największe ilości w postaci szarawych lub białych pokryw zajmujących powierzchnię wielu metrów kwadratowych spotkać można na stropach i ścianach sztolni. Występuje tam w formie krzaczastych, sferoidalnych agregatów, spotyka też się niewielkie tabliczkowe kryształki tworzące typowe dla tego minerału zbliźniaczenia nazywane „jaskółczymi ogonami”.Koncentracja różnych minerałów wietrzeniowych na łupkach serycytowo-chlorytowychKolejnym minerałem wietrzeniowym jest epsomit, nietrwały i do zaobserwowania w dłuższych okresach bezdeszczowych, tworzący na ścianach sztolni charakterystyczne włosowate, puszyste wykwity. Można go tez rozpoznać po gorzkim smaku. Powszechny tez jest fibroferryt powstający w warunkach większej wilgotności, dzięki czemu jest dość trwały. Tworzy rozległe monomineralne porowate naloty o szarozielonej lub brunatnozielonej barwie. Stosunkowo rzadkimi są alunogen, melanteryt i slavikit, występujące w małych ilościach, tworzących mikroskopowej wielkości agregaty. Slavikit należy do bardzo rzadkich minerałów, na całym świecie znanych jest tylko około 20 lokalizacji, w Polsce jest to jedyne udokumentowane miejsce. Inne występujące tu siarczany to goethyt i ferrihydryt tworzące brunatne naloty i nacieki na ścianach sztolni.

Komentowanie nie jest możliwe :, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , więcej...

Doliną Drążnicy na Wilczą Górę

przez , 16.gru.2013, w Ciekawe miejsca

Wilcza JamaOkoło 2 km za Złotoryją, przy drodze do Jerzmanic znajduje się dolina Drążnicy. Prowadzi przez nią zielony szlak do rezerwatu geologicznego „Wilcza Góra” obejmującego szczyt Wilkołaka 373 m n.p.m.

Dolina Drążnicy została utworzona w górnokredowych piaskowcach ciosowych. Znajdują się tam dwie pseudokrasowe jaskinie i skalny wodospad.

Drążnica to niewielki potok, dopływ Kaczawy, który wypływa ze stoku Średniej Góry 436 m n.p.m. powyżej Wilkowa. Początkowo płynie dnem rozległej niecki, ale u podnóża Wilczej Góry dolina staje się węższa, a zbocza zwiększają nachylenie. Początkowy odcinek szlaku jest wąską ścieżką trawersującą strome zbocze, któremu towarzyszą piaskowcowe ścianki i doprowadza nas do trójkątnego otworu Wilczej Jamy.

Wilcza Jama rozwinęła się w miejscu przecięcia dwóch struktur – ławicy porowatego zlepieńca i pionowego pęknięcia, w wyniku sufozji, procesu wypłukiwania materiału ze skały z nikłym jego rozpuszczaniem.Otwór ma wymiary 5 x 2,5 m,jej długość to 7 metrów. W górnej części piskowcowej ściany w której powstała widoczne jest wyraźne uławicowienie, a poszczególne ławice mają po 15-30 cm grubości i kontynuuje się wzdłuż całej długości ściany. Na wysokości dna jaskini i półce skalnej przed nią widzimy zlepieniec. Warto zwrócić uwagę, że w skale jest pełno „dziur”, jest ona bardzo porowata, co oznacza że przepływa przez nią woda krążąca wewnątrz masywu skalnego. Obecność tej nietypowej ławicy wśród piaskowców związana jest ze zdarzeniami na dnie kredowego morza sprzed około 80 mln lat. To zapis katastrofalnych zdarzeń sztormowych, powszechnie występujący w piaskowcach dawnej strefy brzegowej. Stając w pewnej odległości dostrzeżemy, że ławica jest pocięta pionowymi spękaniami. Woda opadowa poszukuje najszybszego odpływu i zmierza w stronę zbocza doliny, gdzie ponownie wypływa na zewnątrz. Płynąc w obrębie mało zwięzłego zlepieńca wypłukuje spoiwo, a następnie usuwa ziarna. W ten sposób powstało i poszerzało się poziome zagłębienie nad którym narastał skalny okap. Nieco dalej znajduje się kolejna 3-metrowa Niedźwiedzia Jama o charakterze okapu.

Niedźwiedzia Jama – jej geneza powstania jest podobna do Wilczej Jamy. W tym miejscu nie ma jednak wyraźnego spękania pionowego dlatego nie powiększała się w górę. Otwór ma wymiary 2,5 x 12 m. Po jej prawej stronie znajduje się Skalny Wodospad.

Skalny Wodospad to 7-metrowy, dwustopniowy skalny próg z kotłami eworsyjnymi, powyżej którego znajduje się suchy wylot doliny. Atrakcję stanowi zimowy widok Skalnego Wodospadu i Niedźwiedziej Jamy kiedy to spływająca woda zamarza i tworzy efektowny kilkustopniowy lodospad. Dalej szlak prowadzi nas polami, a potem stromą leśną ścieżką ku Wilczej Górze.

Wilcza Góra (Wilkołak) jest wulkanicznym nekiem, utworzonym z bazaltów trzeciorzędowych, które w miocenie wylały się na kredowe piaskowce ciosowe, z jedyną w skali europejskiej unikatową „bazaltową różą” na południowo-wschodnim zboczu. Niestety procesy wietrzenia skutecznie ją niszczą, zwiększając tym samym pokaźną już gołoborzę u jej stóp. W 1959 roku utworzono tutaj rezerwat geologiczny o powierzchni 1,69 ha. Pokryta jest wielogatunkowym lasem liściastym. Rosną tu również rzadkie gatunki naskalne i szczelinowe (chasmofity) paproci. U podnóża działa kamieniołom ciągle zagrażający temu rezerwatowi. Ciekawostka – w 1813 roku Francuzi na zboczach Wilczej Góry mieli ukryć kasę jednego z pułków.

Komentowanie nie jest możliwe :, , , , , , , więcej...

Wzgórza Łomnickie – Grodna i Witosza

przez , 16.gru.2013, w Ciekawe miejsca

WŁWzgórza Łomnickie zbudowane są z granitów, a dzięki selektywnemu wietrzeniu skał są morfologicznie bardzo zróżnicowane tworząc kilka grup w tym między innymi Grodną i Witoszę.
Grodna jest najwyższym wzniesieniem Wzgórz Łomnickich o wysokości 506 m n.p.m. Na zalesionym granitowym szczycie wznosi się romantyczna ruina zbudowanego tu w 1806 roku zamku myśliwskiego księcia Henryka von Reuss.
W pobliżu znajdują się grupy granitowych skałek – Urwisko i Skalna Ściana wysokości około 12 metrów z naturalnym skalnym oknem. Ze szczytu jak i skałek rozpościera się panorama Karkonoszy.
Witosza jest wybitną granitową kulminacją Wzgórz Łomnickich o wysokości 484 m n.p.m., w większości zalesioną, usianą licznymi skałkami. Na jej szczyt prowadzą schody. Po drodze znajdują się trzy jaskinie.WŁ1Skalna Komora ma długość 11 metrów i stanowi jedną wielką komorę otoczona i nakrytą ogromnymi blokami granitowymi. Nad jaskinią znajduje się punkt widokowy.
Następna to Ucho Igielne długości 14 metrów i pod szczytem (na lewo od schodów) Pustelnia długości 25 metrów. Według legendy jaskinia ta miała służyć za schronienie mędrcowi – pustelnikowi Rischmannowi w połowie XVII wieku.
Na szczycie znajduje się podstawa pomnika ku czci Bismarcka. Pomnik został wysadzony w 1947 roku przez saperów Wojska Polskiego.
Ze szczytu rozciąga się panorama na Karkonosze jak i leżący u podnóża Staniszów. Na północnym stoku liczne granitowe głazy wśród których można odnaleźć kolejne pozostałości pomnika i bezimienną grotę o długości 8 metrów.

Komentowanie nie jest możliwe :, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , więcej...

Kaldera Jeziornej

przez , 16.gru.2013, w Ciekawe miejsca

KJJeziorna 293 m n.p.m. to trzeciorzędowy wulkan znajdujący się w miejscowości Krzeniów (obecnie Nowy Kościół) na trasie Złotoryja – Świerzawa. Jest stożkiem wulkanicznym w którego kominie eksploatowano bazalty odsłaniając jego wnętrze. Krater w sposób naturalny został wypełniony wodą tworząc unikalną kalderę i obiekt geologiczno-krajobrazowy. Na dno kaldery sprowadzają schody. Związane są z nią opowieści o rzekomo zatopionym w niej rosyjskim czołgu, który miał spaść z urwistych ścian, jednakże głębokość toni nie jest znana i informacji tej nie zweryfikowano. Nad nią wznoszą się koliście bazaltowe ściany o wyraźniej strukturze słupowej. Występują na nich liczne skupiska roślinności naskalnej między innymi zbiorowisko paprotki zwyczajnej. Góra pokryta jest lasem mieszanym odsłaniając na wschód widoki na Czerwony Kamień i Wilczą Górę.KJJ

Komentowanie nie jest możliwe :, , , , , , , , , , , , , , , , , , więcej...

Park Wiatrowy w Taczalinie

przez , 16.gru.2013, w Ciekawe miejsca

Park wiatrowyW odległości około 10 km na południowy – wschód od Legnicy na polach pomiędzy miejscowościami Taczalin a Księgienice od października 2012 roku zaczął powstawać projekt obecnie najnowocześniejszych w Polsce elektrowni wiatrowych o ogólnie przyjętej nazwie Park Wiatrowy Taczalin, z liczbą 22 wiatraków o wysokości 100 metrów. Park wiatrowy Taczalin to inwestycja firmy EWG Taczalin Sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu, należącej do WSB Neue Enerien GmbH. Łączna wartość inwestycji wyniosła 400 mln złotych, z czego 40 mln pochodziło ze środków unijnych. Pierwsze wiatraki stanęły w kwietniu 2013 roku.Park wiatrowy (1)Park wiatrowy w Taczalinie tworzą 22 stalowe wieże ponad stumetrowej wysokości wysokości z wirnikami o średnicy 92,5 metra, których producentem jest niemiecka firma „REpower Systems”. Łączna moc parku to 45,1 MW. Każdy z wiatraków jest wyposażony w turbinę o mocy 2,05 MW, a całkowita moc „Taczalina” to 45,1 MW. Nie wątpliwie park stanowi ciekawy element krajobrazu i wspaniały przykład ekoenergii. Wiatraki najlepiej podziwiać jadąc drogą z Legnicy do Taczalina (po prawej stronie) lub z Legnicy do Księgienic (po lewej stronie). Stając u podstawy można poczuć ich „potęgę”.Park wiatrowy (2)

Komentowanie nie jest możliwe :, , , , , , , , , , , więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...