Bodhisattva

przez , 01.lut.2016, w Galimatias

BodhisattvaZnacie postać Bodhisattwy? Bodhisattwa po zobaczeniu ile jest cierpienia na ziemi, zdecydował się nie przechodzić bram Raju i pozostać na ziemi tak długo, aż wszyscy ludzie zostaną uwolnieni. Prawda jest taka, że gdy Bodhisattwa przechodził swój punkt krytyczny, to znaczy punkt bez odwrotu, a jest nim potrójna próba światła, nie mógł On już wycofać się z tej drogi. Przejście potrójnej próby zagwarantowało Mu wieczną chwałę i od tej chwili jego przebudzenie było już tylko kwestią czasu, mógł się przebudzić tu, lub w zaświatach. Tak więc nie może już się wycofać i nie mógł więc w żaden sposób wrócić do starych cykli inkarnacyjnych i inkarnować, podobnie jak większość ludzi inkarnuje się w dalszym ciągu, w cyklach. Ta historia w pewnym sensie jest jak najbardziej prawdziwa, lecz została zniekształcona, a już sama interpretacja, och! – została stworzona przez ludzi i jest jak najbardziej całkowitą bzdurą!

Jedyne co się wtedy wydarzyło i to nie po raz pierwszy to, to, że Bodhisattwowie  gdy już dochodzili do tego punktu przejścia, postanawiali nie opuszczać ziemi, zostając tu dalej, w ludzkiej formie, lecz w żaden sposób niczego nie tracąc. Zrozumcie ludzie, że ludzcy aniołowie wcielają się na ziemię nie po to by gdzieś z niej uciekać, ale po to by doświadczać życia! Lecz najczęściej, gdy się już tu znajdywali, zapominając o wszystkim, biorąc to co dali im ludzie, zamiast doświadczać życia, wyrzekali się życia i tak robią cały czas! Wy tutaj przyszliście by doświadczać, by się bawić, a zamiast tego, co robicie? Wyrzekacie się jak zwykle wszystkiego, staracie się rozwijać duchowo i właśnie w ten sposób tracicie wszystko to, po co żeście tu naprawdę przyszli!

Rozwój duchowy nie istnieje, jest tylko ludzkim wymysłem, próbą odpowiedzi na pytania, na które nie poznali jeszcze odpowiedzi! Więc wracacie w kolejnych cyklach i co się dzieje? Dokładnie to samo! Zbieracie doświadczenia, lecz nie do końca są to doświadczenia, po jakie tu przyszliście! Zamiast cieszyć się życiem, wy w większości cierpicie, a jak nie cierpicie, to wasze życie jest takie jakby Go tu nie było, zamiast doświadczać zamykacie się w tych waszych umysłach i wciąż analizujecie, wciąż myślicie co jeszcze powinniście zrobić, wciąż zadajecie sobie pytania typu:
- Czemu to nie działa?
albo:
- Co robię nie tak?!
I tak umieracie już za samego życia! A co robią Bodhisattwowie gdy się już wreszcie przebudzą? Odkrywają tę prostą tajemnicę, przypominają sobie o tym kim naprawdę są i po co tu naprawdę przyszli i w końcu sobie na to pozwalają.

Zaczynają korzystać z życia, cieszyć się wszelkimi przyjemnościami życia. A Tak! W końcu biorą wszystko to, czego sobie wcześniej z jakichś powodów zabraniali. Zaczynają żyć pełną piersią! Rozumiecie!? W końcu mogą sobie pożyć i podoświadczać, pocieszyć się życiem na maksa. Tyle ich wcześniejszych wcieleń oscylowało na brakach, że w tej chwili wybierają życie w pełnym dostatku. No i jak myślicie, czy wyrzekając się czegokolwiek można się od czegoś uwolnić? Nie! Nie można. To jest bzdura wrzucana przez tych, dla których liczą się tylko sława i tytuły. Nic oni nie wiedzą i nic oni nie czują. Nie można się w taki sposób od niczego uwolnić. Wyrzeczenia powodują jeszcze większe związania i uzależnienia! Tylko życie pełną piersią, bez żadnych wyrzeczeń, ciesząc się wszystkim na maksa, tylko taki sposób życia gwarantuje prawdziwą wolność. Tak więc Bodhisattwowie zostają tu tylko z jednego powodu, by cieszyć się życiem, by te ostatnie wcielenie tu było dosłowną pompą! A tak! A co myśleliście? Że to będą manifestacje tylko świetlane i dobre?

To wy oceniacie i dzielicie świat na zły i dobry, Bodhisattwowie wiedzą doskonale, że dobro i zło nie istnieje i nie ma potrzeby dzielić czegokolwiek. Nie ma sensu tworzyć kolejnej iluzji, wybierają życie i autentyczność. A jak przy okazji pomogą trochę w przebudzeniu innych ludzi, to czemu ni. Są tu by służyć ludziom żyjąc samemu w pełni, autentycznie, samemu będąc prawdą i właśnie to manifestując. Ale żaden Bodhisattwa nie ma zamiaru żyć tu wiecznie, czy cierpieć za jakieś inne życie. A już pełnym nonsensem jest przekonanie, by jakiś Bodhisattwa miał tu żyć do samego końca, aż ostatni człowiek zostanie oświecony i uzyska wolność. Czy wy nie wiecie, jakie w zaświatach ciągną się kolejki by móc się tu narodzić? Bodhisattwa chyba by się nie doczekał. Całe rzesze aniołów, które jeszcze się tu nie wcielały, tylko czekają na swoją kolej. Wielu by zabiło, by się tu dostać. Wy już tu jesteście, macie możliwości, a zamiast żyć, dalej stoicie w tym swoim wycofaniu…

To wszystko, te całe interpretacje o Bodhisattwach, to wierutne bzdury! Nie ma w nich ani cienia prawdy. Nikt nie zostaje tu na wieczność, nikt oprócz śpiących ludzików niczego sobie nie zakłada. A tym bardziej Bodhisattwowie, bo to nonsens jest. Bodhisattwa z niczego nie rezygnuje, z niczego się nie wycofuje. Żyje tu na ziemi w stanie bycia tym czym jest i w każdej chwili może odejść. Nic Go tu nie trzyma. I wielu z Nich żyje tu od bardzo dawien dawna i jak najbardziej, odejdą, kiedy sami zechcą. Nic Ich tu nie trzyma po za Ich własną Wolą Bycia właśnie Tu i Teraz właśnie w Tym pięknym miejscu, jakim jest Ziemia. I taka jest prawda. Mam nadzieję, że rozwiązałem parę kolejnych zagwozdek.

Jestem mesjaszem, zbawicielem, buddą, bodhisattwą! Jestem tym, czym Jestem!

autor: Samuel Blog Księżycowy

:, , , , , ,

Komentowanie nieaktywne.

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...