Skarb króla Jana Bez Ziemi

przez , 28.maj.2014, w Skarby

Skarby Jan I (1167-1216) zwany „Janem bez Ziemi” wstępuje na tron Anglii 6 kwietnia 1199 roku, po śmierci brata, króla Ryszarda I Lwie Serce. Jego przydomek pochodzi stąd, że w odróżnieniu od swych starszych braci nie otrzymał od ojca Henryka II Plantageneta żadnych posiadłości ziemskich. W tym czasie Anglicy mają również spore wpływy na należących do nich terenach na obszarze dzisiejszej Francji. Podjęta przez Jana Bez Ziemi wojna z królem Francji kończy się dla niego porażką. Kiedy król wraca na Wyspy Brytyjskie zastaje kraj w stanie niepokoju. Podłożem jest brak uznania praw nadanych baronom przez ojca króla. W wyniku nacisków baronów, którzy zdołali zebrać potężną armię, król Jan Bez Ziemi 16 czerwca 1215 roku podpisuje słynną Magna Carta (Wielka Karta Swobód) stanowiącą, że król nie jest osobą wskazaną przez Boga, ale musi postępować zgodnie z prawem oraz słuchać rad swoich poddanych.

Upokorzenie jakiego doznał król, przymuszony do podpisania tego dokumentu spowodowało, że postanowił się zemścić. Niejako w ramach akcji odwetowej, na czele armii wiernych rycerzy, król planowo przemierza kraj, „odwiedzając” osoby, które mu się naraziły. Z kolei baronowie, przeczuwając nadchodzące niebezpieczeństwo, wystąpili do króla Francji z prośbą o pomoc i obietnicę angielskiej korony, z czego skwapliwie skorzystał. W miarę jak okazywało się, że wezwani na pomoc bardziej traktują wyprawę jako zdobyczną niż niosącą pomoc oraz kolejnymi poczynaniami króla Jana, poparcie dla króla Francji malało. Jesienią 1216 roku król przebywał w Cambridge, a następnie skierował się do Lincoln, skąd podążył do hrabstwa Norfolk. Od 9 do 11 października król gościł w King’s Lynn na południe od Wash. Miał ze sobą zdobyte łupy, których musiało być naprawdę sporo oraz to co królowi było niezbędne. Pomimo tego, że król posiadał kilka rezydencji, prowadził „podróżniczy tryb życia” przemieszczając się po terenie kraju.

Cały pochód składał się z oddziałów rycerzy, taborów i masy służących. Można powiedzieć, że pod ręką miał rzeczy osobiste, ważniejsze dokumenty, pieniądze – wszystko odpowiednio zapakowane w skrzyniach i przewożone wraz z nim. Najważniejszym „towarem” z punktu widzenia niniejszej opowieści, są kosztowności i skarby, które wiózł ze sobą. Były to klejnoty i ozdoby, kosztowności, które kolekcjonował, zakupione lub przejęte w ramach spłaty długów jak również takie, w których posiadanie wszedł w inny sposób. Ze względów bezpieczeństwa król część kosztowności zdeponował na przechowanie w niektórych klasztorach, ale część ciągle miał ze sobą w specjalnych skrzyniach. Wiadomo, że w maju 1215 roku Templariusze zwrócili mu zdeponowane u nich insygnia koronacyjne jego babki Matyldy, wdowy po cesarzu niemieckim Henryku V, wśród których znajdowały się między innymi korona, purpurowa tunika, pas wysadzany klejnotami, para haftowanych butów, narzuta jedwabna używana przez Henryka V podczas koronacji, duży szafir, złote berło, dwa miecze, złote ostrogi, złota filiżanka i złoty krzyż. To wszystko król miał ze sobą.Król Jan Bez ZiemiWracając do faktów… 11 października 1216 roku król Jan wyruszył z Lynn do Wisbech, a kolejnego dnia podążył wzdłuż rzeki Wellstream zmierzając do opactwa cystersów w Swinehead. Z uwagi na wielkość tabory królewskie nie były na tyle mobilne by dorównać kroku orszakowi królewskiemu i ciągle przebywały w Lynn. Otrzymały rozkaz udania się drogą wiodącą przez koryto rzeki Wellstream do Swinehead. Droga taka była znana i funkcjonowała, ale miała poważną „wadę” gdyż była to droga funkcjonująca okresowo. Miała około 7 km długości, była odsłaniana podczas odpływów prowadząc przez ujście rzeki i wiodła z Cross Keys do Long Sutton. Sprawne i bezpieczne wykorzystanie takiej drogi wymagało, zwłaszcza, że prowadziło przez ujście rzeki, pomocy przewodnika, z czego jak się wydaje nie skorzystano. Zemściło się to bardzo krótkim czasie, bowiem podczas przeprawy powozy utknęły w mule, a szybko przybierająca woda przypływu uniemożliwiła odwrót.

Tym samym król utracił wszystkie przewożone ze sobą kosztowności, zastawy i inne cenne przedmioty, które zatonęły w piaskach i mule wraz z wozami oraz eskortą i obsługą. Przez wieki ukształtowanie terenu w tym  miejscu bardzo się zmieniło, rozlewisko rzeki zanikło, teren przemienił się w żyzne żuławy, a morze wycofało się. Nie jest znana dokładna trasa, jaką miał pokonać tabor, nie mniej jednak przypuszcza się, że miał skorzystać z istniejącego brodu, jednak został zaskoczony przez przedwczesny i na ogół wysoki przypływ. Utracony skarb spoczywa pod wielometrową warstwą ziemi. Domniema się, że może zalegać na głębokości od 10 do 30 metrów, a jego wartość szacowana jest co najmniej na kilkanaście milionów funtów! W latach 30-tych oraz 50-tych XX wieku były tu prowadzone poszukiwania, które nie dały żadnych rezultatów. Ustalono jedynie prawdopodobne miejsce jego spoczynku. W 1955 roku, w miejscu, gdzie mnie więcej spoczywa skarb, rozpoczęto budowę stacji przeładunkowej, co niestety praktycznie uniemożliwia prowadzenie prac poszukiwawczych.

Tekst: Zibi (ZB), Wielka Brytania

:, , , , , , , , , , , , ,

Komentowanie nieaktywne.

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...