Chupacabra

przez , 09.kwi.2014, w Galimatias

„W 1923 roku w New Lands, następnie w 1931 roku w Look oraz w 1932 roku w Wild Talents zwrócono po raz pierwszy uwagę na zagadkowy i przerażający fenomen  okaleczania zwierząt… W maju 1810 roku coś pojawiło się w okolicach Ennerdale, w pobliżu granicy Anglii ze Szkocją, gdzie zabijało owce, czasami siedem albo osiem w ciągu jednej nocy, ale nie pożerało, tylko wysysało z nich krew…”.

Chupacabra to legendarne środkowo i południowo-amerykańskie zwierzę, „wysysacz kóz”, którego istnienia nigdy nie udało się potwierdzić. Od XX wieku jest ono obiektem badań kryptozoologów. Jej rzekome występowanie związane jest z Portoryko, skąd pochodzą pierwsze informacje o tym zwierzęciu, Meksykiem i południowymi stanami USA. Jego nazwa pochodzi od napaści na zwierzęta domowe i wysysania z nich krwi. Opisy stworzenia znacznie różnią się od siebie. Pierwsze relacje z rzekomych spotkań pochodzą z 1990 roku z Portoryko, od tego czasu chupacabra miała być spotykana najdalej na północ w Maine i najdalej na południe w Chile. Pomimo że wiele osób twierdzi, iż chupacabra może być rzeczywiście istniejącym zwierzęciem, większość naukowców uważa ją za legendarne stworzenie, rodzaj współczesnego mitu. Opisywana jest przez rzekomych świadków jako duże i ciężkie zwierzę, wielkości małego niedźwiedzia, wyposażone w szereg rogowych kolców na grzbiecie, ciągnących się od szyi aż do nasady ogona. Według innych relacji stworzenie to jest nienaturalnie szybkie i potrafi przeskoczyć drzewo.

Kryptozoolodzy sugerują, jakoby chupacabra była nieznanym gatunkiem zwierzęcia lub kosmitą. Istnieje również teoria, podle której jest ona domowym zwierzęciem obcych. Według świadków często jej atakom towarzyszą dziwne znaki na niebie. Teorie próbujące wyjaśnić przypadki okaleczeń zwierząt domowych i obserwacji dziwnych istot, można podzielić na kilka grup. Część z nich mówi o całkowicie naturalnych zjawiskach lub znanych nauce zwierzętach odpowiedzialnych za tego typu wydarzenia. Inne obstają przy paranormalnych wyjaśnieniach, powiązaniem z obserwacjami UFO, wiarą w duchy i demony lub czerpią z doświadczeń kryptozoologii.  Opowieści o chupacabra postrzegane są przez większość naukowców jako element kultury latynoamerykańskiej. Być może są one kontynuacją legend o „człowieku-moskicie”, który miał wysysać krew ze zwierząt i ludzi. Współczesny mit o mrocznym stworze, atakującym i zabijającym zwierzęta domowe, powtarzany jest tak często, że z biegiem czasu fikcyjna istota staje się niezwykle popularnym motywem. Zgodnie z tym wyjaśnieniem, wszystkie relacje z rzekomych spotkań z tym stworem są zmyślone, a ich rozprzestrzenianie może mieć celowy charakter, jeśli wziąć pod uwagę fakt, że jest wykorzystywana często w charakterze marketingowym. Na korzyść tego wyjaśnienia przemawia także fakt, że opowieści np. w USA pochodzą niemal wyłącznie od osób należących do wspólnot latynoamerykańskich.

Kolejne fale doniesień o rzekomych spotkaniach z różnymi „stworami” tłumaczone są często jako ataki zbiorowej histerii, mogącej powodować m.in. chwilowe załamanie prawidłowego postrzegania rzeczywistości, omamy wzrokowe, lub przypadki pareidolii. Przejawia się ona na naturalnym dążeniu człowieka do odnajdywania znajomych sygnałów w bodźcach całkowicie losowych. Na tej podstawie można zakładać, że osoby, które wierzą w istnienie dziwacznej, groźnej istoty, w taki sposób interpretowały widok znanego nauce zwierzęcia np. dużego ptaka lub zjawiska. Kryptozoolodzy są zdania, iż chupacabra jest nieznanym nauce gatunkiem zwierzęcia, kryptydą. Część z nich twierdzi, iż może ona mieć wiele wspólnego z tzw. brytyjskimi wielkimi kotami, które pojawiają się w Wielkiej Brytanii od wielu lat. Inni są zdania, iż jej naturę można wyjaśnić, uznając iż jest ona efektem eksperymentów genetycznych, np. zmodyfikowanym nietoperzem-wampirem, któremu udało się uciec z laboratorium. Kryptozoolodzy badają również wystąpienia rzekomych ataków chupacabry w Teksasie. Zgodnie z doniesieniami, w tamtym rejonie zaobserwowane dziwne zwierzę przypominające kojota, jednak bardzo się od niego różniące gdyż zwierzę posiada krótkie przednie łapy, wydłużony pysk oraz szarą nieowłosioną skórę. Psowaty ten pojawiał się blisko miejsc ataków na zwierzęta hodowlane, nie bał się bardzo ludzi. Badania DNA znalezionego osobnika, zabitego przez samochód, potwierdziły, że nie jest to żaden ze znanych gatunków, jednak podobieństwa DNA sugerują, iż jest to hybryda kojota z wilkiem rudym bądź wilkiem meksykańskim. Nie wyjaśnia to jednak braku futra u znalezionego osobnika.Chupacabra(1)Legenda chupacabry rozpoczęła się mniej więcej w 1987 roku kiedy to portorykańskie gazety „El Vocero” i „El Nuevo Dia” zaczęły donosić o śmierci wielu zwierząt różnego gatunku, takich jak ptaki, konie i kozy. Jako sprawcę czasopisma wskazały El Vampiro de Moca-Wampira z Moca, istotę rzekomo odpowiedzialną za podobne wydarzenia, które miały miejsce w małej miejscowości Moca w latach 70-tych XX wieku. Początkowo wydawało się, iż zwierzęta zostały zabite przez członków jakiejś satanistycznej sekty, później jednak podobne przypadki zaczęły powtarzać się na terenie całej wyspy – wielu rolników donosiło o stratach pośród należących do nich zwierząt domowych. Wszystkie przypadki miały jedną cechę wspólną – każde z zabitych zwierząt zostało pozbawione krwi przez szereg okrągłych nacięć ciała. Niedługo po pierwszych doniesieniach prasowych, portorykański komik Silverio Perez stworzył termin „chupacabra”.

Po przypadkach odnotowanych w Portoryko inne doniesienia napłynęły z krajów takich jak Dominikana, Argentyna, Boliwia, Chile, Kolumbia, Honduras, Salwador, Panama Peru, Brazylia, USA i Meksyku. Zarówno w Portoryko, jak i w Meksyku chupacabra stała się bohaterem licznych opowieści. Doniesienia o kolejnych rzekomych obserwacjach zwierzęcia co jakiś czas pojawiają się w serwisach informacyjnych, rozwinął się biznes z nią związany z - jej wizerunki pojawiają się na T-shirtach, czapkach baseballowych, kubkach itp. Sprzedawane są cukierki noszące tę nazwę. Najczęściej pojawiający się opis rzekomej chupacabry przedstawia ją jako istotę podobną do gada, posiadającą cielistą lub zielonkawoszarą skórę oraz ostre kolce lub rurki na grzbiecie. Istota ma mierzyć około 90-120 cm wysokości, poruszać się na tylnych łapach, skacząc w sposób podobny, jak czynią to kangury. W przynajmniej jednej z rzekomych obserwacji stworzenie miało przeskoczyć na odległość 6 metrów. Ponadto posiada pysk podobny do psiego, rozwidlony język wystający często z paszczy, duże kły. Ma również syczeć i piszczeć, gdy jest zaalarmowane, jak również wydzielać nieprzyjemny zapach siarki. Niektóre rzekome obserwacje stwierdzają, iż oczy chupacabry świecą na czerwono, co wywołuje u świadków nudności. Inne opisy znacznie rzadsze od przedstawionych wcześniej, określają ją jako rodzaj dzikiego psa. Jest on najczęściej bezwłosy, charakteryzują go wyraźna grzywę na grzbiecie, spore oczodoły, kły i pazury. Część rzekomych świadków snuje teorie, iż być może jest to gad podobny do psa. W przeciwieństwie do znanych drapieżników ma ona wysysać całość krwi swojej ofiary, a czasem nawet całe organy wewnętrzne, przez dziurę w jej ciele lub kilka dziur. Inne źródła mówią, że przekłuwa kłami krtań ofiary, a następnie wsuwa w otwór rurkowaty język, wysysając krew ze środka ciała.Chupacabra(2)Wątek polski…

„Polacy nie gęsi, lecz i swoją chupacabrę mają. W 2007 roku Pomorze Zachodnie zostało zaatakowane przez dziką bestię. Jej ofiarą padały najczęściej króliki i kury. Zwierzę zostało nazwane pomórnikiem, zresztą na część złych bożków słowiańskich. Gdy jednak zbadano ślady DNA, znalezione na kogucie, po przebadaniu wyszło że to rosomak. W ten sposób polska chupacabra zakończyła karierę.”

Według wielu uczonych, wśród legendarnych stworzeń znajduje się kilku mocnych pretendentów, którzy mają szansę na to, że świat nauki ich w końcu uzna. Do najbardziej znanych obiektów zainteresowania kryptozoologii należą potwory wodne, nieznane nauce małpoludy czy nawet żyjące dinozaury. Wiele z tych stworzeń stało się swoistymi symbolami – przecież każdy słyszał o Yeti czy Potworze z Loch Ness. Niestety, wśród nich na próżno szukać reprezentantów Polski. Nie oznacza to jednak, że nie mamy się zupełnie czym pochwalić. Na przestrzeni lat wielokrotnie pojawiały się bowiem relacje o przedziwnych stworzeniach, które nie przypominały żadnych ze znanych zwierząt. Polskiej „Wielkiej stopy” nikt wprawdzie jeszcze nie widział, ale w przeszłości pojawiały się informacje o bytujących na naszych ziemiach bestiach – wśród nich szczególnie głośna była swego czasu opowieść o grasującym w Bielawie agresywnym „szympansie”. Te przedziwne często historie trafiają do nas zwykle okrężnymi drogami.Chupacabra(4)Kilka lat temu, na jednym z amerykańskich for internetowych, pojawiła się relacja mężczyzny, którego przodkowie pochodzili z Polski. Ów jegomość wyznał, że jego babka regularnie wspominała mu o dziwnym stworzeniu przypominającym goryla i często atakującym ludzi. Istota ta, raz poruszała się na dwóch nogach, a innym razem na czworaka. Z reguły bywała też bardzo agresywna. Jeśli wierzyć w regularnie powracające opowieści, Polska od kilku lat nękana jest także przez „rodzime” chupacabry – nieuchwytne stworzenia charakteryzujące się krwawymi atakami na domowe zwierzęta. Legenda o chupacabrze wywodzi się wprawdzie z Ameryki Łacińskiej, gdzie potwór dawał się we znaki m.in. mieszkańcom Portoryko, zabijając setki zwierząt podczas fali ataków w latach 90-tych, ale później stwór „przeniósł się” do innych krajów Ameryki, a z czasem dotarł też do Europy. W naszym kraju, chupacabra przypuszczać miała ataki m.in. na Pomorzu oraz w Puszczy Kozienickiej, za każdym razem pozostawiając po sobie krwawy ślad.

Słynny „pomórnik”, uznawany za polską chupacabrę, pojawił się na Pomorzu Zachodnim w 2004 roku. Według relacji, zabijał zwierzęta uderzeniem łapy w okolice serca, co wprawiało w zdumienie leśników. Wkrótce na zwierzę urządzono obławę, jednak nie udało się go schwytać. Według pogłosek, stwór posiadał niebieskawe oczy i mierzył około 150 cm wzrostu. Na podstawie zebranych próbek sierści, należących rzekomo do pomórnika, zachodni naukowcy ustalili, że mógł być on rosomakiem, który z jakichś powodów znalazł się w Polsce. Inni obstawiali, że dokonywane ataki były dziełem zdziczałych i wygłodniałych psów. Inne stworzenie przypominające chupacabrę obserwować miał na Dolnym Śląsku w latach swej młodości, kontrowersyjny polski „ufolog” dr Jan Pająk. Jak twierdzi, dziwaczne, przypominające psa stworzenie, spotkał wracając nocą do domu(?). Najbardziej znanym polskim potworem była Paskuda – wodny potwór mający zamieszkiwać Zalew Zegrzyński. Relacje na jej temat pojawiły się w latach 80-tych, kiedy to publikowano „portrety pamięciowe” Paskudy, a nawet wywiady z osobami, które obserwowały stwora. W rzeczywistości był to jednak żart dziennikarzy „Lata z Radiem”.Chupacabra(3)Wiele innych relacji ma charakter legend. Należą do nich miedzy innymi opowieści o „wielkim Pająku” zamieszkującym w okolicach miasta Pajęczno (województwo łódzkie), czy też pochodząca z gór relacja o postaciach przypominających satyry. Wśród innych historii sprzed lat, znajdziemy opowieść o gigantycznym wężu zabitym przez polskiego leśnika w okolicach Wrocławia czy też wielkim zającu z Kielecczyzny. Warto podkreślić, że dziwnym trafem kryptydy upodobały sobie miejsca, do których człowiek ma ograniczony dostęp. Kryją się one w nieprzebranych lasach, tajdze, głębinach i w wysokich górach. W Polsce trudno byłoby im uniknąć wzroku ludzi. Gdyby owe bestie kryły się gdzieś obok nas, pewnie częściej by o nich donoszono. Tymczasem relacje pojawiają się raz na jakiś czas, skłaniając nas do wniosków, iż za większością z nich stoją jak najbardziej zwyczajne zwierzęta.

:, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Komentowanie nieaktywne.

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...