Legenda o Maślanej Drodze…

przez , 02.sty.2014, w Legendy

Dawno temu pewien dzierżoniowski kupiec wracał do domu polna ścieżką, nazywaną wtedy Maślaną Drogą, ponieważ chodziły nią z Pieszyc kobiety noszące masło na targ do Dzierżoniowa. Nagle, tuż za dwukołowym wózkiem kupca ukazała się tajemnicza postać, cała jakby z ognia. Wielki strach obleciał kupca, a postać ognista bezszelestnie sunęła tuż za wózkiem w odległości około 10 kroków. Nie zbliżała się jednak, a gdy kupiec zatrzymał konia, ona również się zatrzymała. – Jakie licho? – pomyślał zatrwożony kupiec. Najdziwniejsze jednak było to, że zjawa ziała tym większym i groźniejszym ogniem, im dalej była od wozu. Nie dotykała przy tym ziemi, unosząc się lekko tuz nad nią, a blask, który bił od niej, nie przypominał blasku zwykłego ognia. Miał w sobie dziwną martwotę i zieleń. – Co robić? – zastanawiał się zatrwożony kupiec. Przeżegnał się znakiem krzyża i westchnął pobożnie. Wtedy zjawa nagle zaczęła blednąć, przygasała coraz bardziej, aż w końcu rozpłynęła się w zapadającym zmierzchu. Kupiec natychmiast zaciął konia i pognał co tchu do Dzierżoniowa, co chwila oglądając się trwożnie za siebie. Znajomym i rodzinie opowiadał później, że na Maślanej Drodze spotkał samego Liczyrzepę – Ducha Gór.

:, , , ,

Komentowanie nieaktywne.

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...