Legendy o zamku Grodno…

przez , 16.gru.2013, w Legendy

GrodnoCzarna kwoka z zamku Grodno…

Pewnego razu do zamku Grodno przybył rycerz i poprosił o nocleg. Burgrabia, ciekawy wieści z dalekich stron, zajął się gościem, zaprosił go na sutą wieczerzę, a służbie nakazał przygotować wygodną komnatę. Po wieczerzy rycerz udał się na spoczynek, ale nie dane mu było tej nocy odpocząć. Kiedy tylko na zamkowym zegarze wybiła północ, dały się słyszeć dziwne szmery i odgłosy, dochodzące z głębi komnaty. Zdziwiony tym rycerz uniósł głowę i w księżycowej poświacie ujrzał w kącie, przy kaflowym piecu, czarną kwokę z pisklętami. Nagle zaczęła stąpać po komnacie strosząc pióra, pusząc się i gdacząc tak, jak czynią to kwoki, gdy chcą wystraszyć i przegnać jastrzębia. Trwało to do pierwszego brzasku. W bladym świcie poranka powoli rozmazywały się kontury kwoki i jej piskląt, aż w końcu znikły w oświetlonej słońcem komnacie. Zdumiony i wystraszony rycerz zwlókł się z łoża i zbliżył ostrożnie do pieca, gdzie jeszcze przed chwilą kręciła się kwoka.

Śladu jednak po niej nie było… Przy śniadaniu rycerz opowiedział o swoich nocnych przeżyciach zdumionemu gospodarzowi, który postanowił wyjaśnić tajemnicę. Zwołano służbę, która starannie przeszukała całe pomieszczenie, a szczególnie piec. Rozebrano go nawet, usuwając powoli kafel po kaflu i ku zdumieniu wszystkich, znaleziono w środku niewielką, drewnianą trumienkę, a w niej dziecięce szczątki. Świadczyło to o tym, że musiało tu dojść do jakiejś strasznej tragedii, ale tak dawno, że nikt z żyjących nie umiał wyjaśnić znaleziska. Przypuszczano jedynie, że musiało się to zdarzyć podczas wojen husyckich. Trumienkę ze szczątkami dziecka pochowano na cmentarzu w Bystrzycy Górnej i od tego czasu w zamku nie pojawiła się już kwoka z pisklętami – duch matki zmarłych dzieci.

O złotej oślicy…

Z dawien dawna wieść głosiła, że w lesie należącym do dóbr zamku Grodno znajduje się złoto.Wielce zaintrygowany nią jeden z właścicieli zamku postanowił się przekonać, jak dalece jest ona prawdziwa. Postanowił więc przeszukać całą górę pokrytą borem, mniemając, że tam właśnie powinien znaleźć drogocenny kruszec. I nie pomylił się. Natrafił na złoty piasek. Całe życie niemal poświęcił na wydobywanie drobnych ziarenek z zazdrośnie strzegącej swego skarbu ziemi. Uzbierawszy w końcu dość pokaźny skarb, nie mógł już niestety należycie z niego skorzystać, ponieważ znajdował się u schyłku swojego życia. Taki był jednak z niego dziwak, że zamiast przekazać skarb swoim krewnym – bo własnej rodziny nie miał, ponieważ całe życie tak był pochłonięty poszukiwaniem złota, że nie myślał o jej założeniu – wprost, ukrył go w szczelinie muru zamkowego.

Polecił więc specjalnie w tym celu uszyć worek z oślej skóry, zapakował doń własnoręcznie mozołem całego życia zdobyty skarb i umieścił na nim następujący napis : „szczere złoto w skórze znalezione w górze”. Napis ów miał zorientować znalazcę tego skarbu o kierunku dalszych poszukiwań. Znalazcą złota nie był jednak nikt z rodziny dziwaka. Skarb dostał się po wielu wiekach w ręce Szwedów, którzy zajęli zamek, a zrozumiawszy źle napis mówiący, że złoto zostało znalezione w górze, przekopywali Górę Zamkową, a także podkopali zamek i dziurawili jego mury, żadnego śladu złota jednak nie znaleźli. Las, w którym stary dziwak znalazł swój skarb, nosi po dziś dzień nazwę Złotego Lasu, a góra, na której ów las stoi – Złotej Góry.

:, , , , , , ,

Komentowanie nieaktywne.

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...